morekac 12.09.08, 10:03 To proponuje jeszcze artykuł "Dogadaj się ze swoją byłą" - dlaczego tylko jej powinno na tym zależeć? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a_lucka W zgodzie z byłym 12.09.08, 10:34 Dla par (w tym bylym) przydalby sie Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona (www.gordon.edu.pl) aby sie nauczyly jak sie komunikowac, jak rozwiazywac problemy/konflikty, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
zosiasamosia6 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 14:21 adresowane do matek bo to one najczęsciej zostają z dziećmi a ojcowie zapominają że kiedyś córka/syn byłi najważniejsi, teraz są po tej pierwszej(jego kolejnej)... Odpowiedz Link Zgłoś
sama1983 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 14:30 Do rozmowy potrzeba dwojga, zwłaszcza jeżeli w związku jest dziecko. Niestety nie zawsze dwoje ludzi chce ze sobą w tym samym momencie i na ten sam temat rozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 14:33 Ładnie pięknie o ile były jest choć trochę kontaktowy, a nie znika w sinej dali bez słowa i nigdy nie odbiera telefonu. Też bym chciała się dogadać, a mam jak wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
nioma Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 14:41 to ja chyba jesetm w wyjatkowej sytuacji, ex interesuje sie synem, widuja sie w kazdy weekend, razem jezdza na wakcje (czesc). Alimenty dostaje w terminie, doklada sie tez do ferii zimowych i letniego obozu, nie jest moze jakis bardzo skory do wykladania dodatkowych pieniedzy np. na ciuchy czy buty (jest bardzo dubrze sytuowany) ale jak sie go przycisnie to zawsze cos sie ugra. Po okresie wzajemnej wojny (jeszcze za czasow malzenstwa) przeszlismy do bardzo poprawnych prawie sympatycznych stosunkow. Odpowiedz Link Zgłoś
stalker9 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 14:41 Jak zawsze, tylko jednostronnie. A co robić jeśli to była nie odbiera telefonów, utrudnia spotkania z dzieckiem (mimo, ze sądownie jest co 2 tygodnie), wygłasza głupie komentarze z serii, nie pozwala na spotkania dziecka tylko z ojcem, powtarza, że musimy już iść w czasie spotkania itd? Wszystko co jest negatywne w tym artykule a przypisano to mężczyznom robią też kobity - ale z tym już się nikt nie liczy. Jest matką i wszystko jej wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
sama1983 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 15:03 Matka powinna pamiętać, że może jej z ojcem dziecka nie wyszło, ale on jeżeli jest dobrym dla dziecka rodzicem, nie powinna zabraniać kontaktów między nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
stalker9 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 15:07 Powinna, ale nikt jej do tego nie zmusi dopóki do niej samej do nie dojdzie. Czy niektóre mamy nie rozumieją, że najgorzej wychodzą na tym dzieci? Nie lubi mnie, ok, ale niech nie zabrania mi widywać, się z naszym dzieckiem, niech powstrzyma się od głupich komentarzy po moim adresem i nie kładzie do głowy malucha bzdur o ojcu. Odpowiedz Link Zgłoś
sama1983 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 15:20 nie znam dokładnie Twojej sytuacji, ale jak tak jest jak mówisz to JĘDZA Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 15:38 A ja znow natknelam sie na innym forum na kampanie pt. PRAWA OJCA. Ktos przytomnie zapytal: prawa prawami, a co z obowiazkami? I mysle, ze tu jest sedno, bo tak naprawde to wiekszosc matek ma zal, ze ojcowie widza we wszystkim tylko swoje prawa. A kobieta nie dosc, ze nosi czesto w sobei zal za nieudany zwiazek to jeszcez zostaje sama ze wszystkimi obowiazkami zwiazanymi z wychowaniem dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
stalker9 Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 15:58 To mam traktować chęć odwiedzenia i zobaczenia dziecka jako prawo czy obowiązek? Bo ja traktuje jako prawo, które mi jest obierane i stąd są prawa ojców a nie obowiązki, o to walcza ojcowie, którzy chcą widywać swoje dzieci, móc się z nimi spotkać bez milionowych próśb, bez konieczności chodzenia do sądu itd, chcą mieć możliwość wyjechania z dzieckiem na wakacje, zabrania go do siebie choćby na weekend, zadzwonienia do niego i zapytania jak idzie mu w szkole, jak sobie radzi, w czym ma problemy itd, to tylko kropla w morzu. Ojcowie, którzy mają wszystko w nosie raczej nie walczą. Czy to ojca wina, że nie mieszka już z nimi i pewnych rzeczy nie może robić? Rozumie doskonale, że matka ma więcej na głowie, tylko jak ojciec chce pomóc, nawet wyjść z dzieckiem do kina, czy na spacer to ona mu tego zabrania. Takie niby głupie wyjście też jest potrzebne. Są różni ojcowie i różne matki, i jedna i druga strona potrafi być marnym rodzicem niestety. Są cudowne matki, którym zależy na dziecku i nie utrudniają kontaktów ojców i dzieci, są ojcowie, którzy staną na głowie by zobaczyć się z dzieckiem. Tylko czemu niektóre kobiety ciągle traktują ojców jako tego gorszego rodzica? Albo czemu nie traktują go jako człowieka, który też ma swoje życie i chciałby sobie je jakoś ułożyć a nie wiecznie słuchać jaki jest zły i paskudny, bo zamiast 1000 zł alimentów płaci 500zł. Czemu nie przestaną traktować go jak bankomat albo jak powietrze. Przecież nie będę latał z policja żeby mi dziecko wydała, bo to niedorzeczne. Wiem, że moje dziecko chce się ze mną spotkać, ale kiedy i na ile - o tym decyduje tylko moja była. A jeśli nie mogę, bo mam coś do załatwienia, to od razu jest- zobacz tatuś cię nie kocha, nie chce się z Tobą spotkać. Ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: W zgodzie z byłym 12.09.08, 23:45 > To mam traktować chęć odwiedzenia i zobaczenia dziecka jako prawo czy > obowiązek? Bo ja traktuje jako prawo, które mi jest obierane i stąd są prawa > ojców a nie obowiązki, o to walcza ojcowie, którzy chcą widywać swoje dzieci, > móc się z nimi spotkać no i błąd, bo kontakty z dzieckiem to nie tylko ojcowskie prawo ale także OBOWIĄZEK wobec dziecka. Tak też sąd to eksowi tłumaczył - w okreslonym terminie kontaktów ojciec ma obowiązek być dyspozycyjnym dla dziecka (a nie np. załatwiać swoje sprawy), ale on - jak i Ty - widzi w tym tylko prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia W zgodzie z byłym 13.09.08, 00:49 "Bądź elastyczna, nie zapominaj, że ty też możesz się mylić, ale pamiętaj, że są zasady, które nie podlegają dyskusji jak np. ta, że dzieci się nie bije." Dziecko z powodu klapsów przestało chcieć jeździć do ojca. I co, jesli ojciec nadal stosuje klapsy, mimo, iż matka prosiła by tego nie robił? Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: W zgodzie z byłym 13.09.08, 00:49 a co w sytuacji, gdy ojciec dziecka odmawia skorzystania z pomocy psychologa dziecięcego lub mediatora? Odpowiedz Link Zgłoś
perelkidwie Re: W zgodzie z byłym 13.09.08, 10:53 Bla bla bla Jak czytam takie artykuły to robi mi się niedobrze Moze jeszcze powinnam sie z eksem zaprzyjaznic dla dobra dziecka. Wedlug mnie po rozwodzie miedzy eks malzonkami nie powinno byc zadnych relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kajda28 Re: W zgodzie z byłym 13.09.08, 18:10 a ja z moim żyje w zgodzie, oczywiście kiedy jest to możliwe. Nie można powiedzieć że się przyjaźnimy, bo rozmawiamy tylko na temat dzieci, ale idziemy sobie na kompromisy kiedy które z nas będzie się nimi zajmować. I wiem że mogę na niego liczyć, np. jak mi zdechła papuga to od razu do niego zadzwoniłam aby przyszedł i ją zabrał. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: W zgodzie z byłym 14.09.08, 21:46 W wiekszosc przypadkow nie moge liczyc na ojca mojego dziecka. Dotyczyc to takze, a raczej przede wszystkim spraw zwiazanych z malym. Moj eks bowiem uznaje, ze jego obwoiazki zwiazane z malym zaczynaja sie w okreslonych godzinach i koncza sie o okreslonych godzinach. Poza wlasnie tymi godzinami i dniami (wyznaczonymi postanowieniem sadu) moj eks uznal, ze nie posiada ZADNYCH zobowiazan wobec dziecka. I nie jest istotne, czy maly jest chory, czy placze za ojcem, czy czegokolwiek potrzebuje. A w dni gdy sa ojca wizyty to punktualnie o godzinei gdy powinna sie wizyta skonczyc ojciec wychodzi. nie zostanie ani minuty dluzej. Niewazne czy maly placze, zjada obiad, jest chory... To jest tata )) Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: W zgodzie z byłym 14.09.08, 22:08 > A w dni gdy sa ojca wizyty to punktualnie o godzinei gdy powinna sie wizyta > skonczyc ojciec wychodzi. nie zostanie ani minuty dluzej. Niewazne czy maly > placze, zjada obiad, jest chory... zważywszy na Twoje inne narzekania, to raczej powinnas się z tego cieszyc Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: W zgodzie z byłym 14.09.08, 22:57 Nie zauwazylas, ze oceniam go jako ojca dziecka a nie jego kontakty ze mna??? Szkoda. Cos ostatnio masz problemy z oczami, z mysleniem itp. A w ogole zaczynasz sie zachowywac jak rzep, ale widac jesien przyszla, wiec rzepy dojrzaly, teraz tylko kwestia kogo by tu zlapac na darmowe przyczepienie sie )) Odpowiedz Link Zgłoś
buhaj_z_rogiem Re: W zgodzie z byłym 14.09.08, 20:21 perelkidwie napisała: > Bla bla bla > Jak czytam takie artykuły to robi mi się niedobrze > Moze jeszcze powinnam sie z eksem zaprzyjaznic dla dobra dziecka. > Wedlug mnie po rozwodzie miedzy eks malzonkami nie powinno byc > zadnych relacji. Tak, a ich wspólne dzieci powinny być komisyjnie uśmiercane hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
gregsmile a to z byłą da się inaczej jak przez adwokata? 14.09.08, 19:43 była żona to najgorszy i jedyny w swoim rodzaju gatunek! Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: a to z byłą da się inaczej jak przez adwokata 15.09.08, 15:56 Byłego męża można zakwalifikowac do tej samej kategorii. Odpowiedz Link Zgłoś
wielokont W zgodzie z byłym 15.09.08, 00:37 Rozwiedzeni za dużo myślą i mówią o swoich prawach, a za mało o obowiązkach, zwłaszcza wobec dzieci. Rozwód jest dowodem na to, że przynajmniej jedno z byłych małżonków, a najczęściej oboje, nie dojrzeli do założenia rodziny. Jest też nieszczęściem i porażką życiową, a nie "prawem" ani atrakcją. Rozwodnicy (obojga płci) po pierwszym rozwodzie powinni dostawać zakaz zawierania nowych małżeństw przez rok od momentu rozwodu. Po drugim rozwodzie zakaz powinien być na kilka lat (np. pięć), a po trzecim - dożywotni. Jeśli ktoś rozwodzi się po raz trzeci i chce zawrzeć czwarte małżeństwo (znam parę takich osobników), to jest to kpina z instytucji małżeństwa. Niech sobie żyją na kocią łapę i nie udają, że chodzi im o coś innego niż wesołe igraszki w łóżeczku bez odpowiedzialności za skutki. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: W zgodzie z byłym 15.09.08, 16:04 Zasadniczo się zgadzam - tyle tylko, że nawet w sytuacji bycia w konkubinacie może się trafic dziecko - a rodzice chcą się rozstać. Zakaz niewiele tu pomoże. Mnie osobiście trudno jest się dogadać z moim eks (jestesmy w trakcie rozwodu) -, czuje się szantażowana emocjonalnie i nie mam ochoty się z nim dogadywac, W ogóle nie mam ochoty widziec go na oczy - on zas przychodzi niby do naszych córek, a g... się nimi zajmuje w tym czasie (najczęściej coś tam dłubie przy kompie), tylko psuje mi nerwy. Odpowiedz Link Zgłoś