biedronka_86
20.09.08, 12:04
Hej dziewczyny...
Wczoraj bylam z ojcem mojego dziecka (jak to ktos ladnie
napisal "DAWCA")zarejestrowac malego w usc. Nie jestesmy malzenstwem
i A. musial uznac malego dac mu nazwisko etc. padlo tez pytanie
odnosnie tego gdzie maly ma byc zameldowany...(kazde z nas jest
zameldowane gdzie indziej) moja odp byla ze tam gdzie ja a DAWCY ze
tam gdzie on...tak sie to szybko dzialo ze w koncu kierowniczka
wpisala na akcie adres zameldowanie ten co u A.
Od kilku dni nie mieszkamy ze soba, dziecko jest ze mna a
zameldowane jest tam gdzie pewnie nigdy nie zamieszka czyli tam
gdzie A...
Czy to ma jakies znaczenie?