Witajcie,
Jesem samotną mamą od 3 lat. Z eksem umowilismy się ze nie będę wnosila sprawy o alimenty i że będzie mi dawał pieniądze raz w miesiącu, miała to być kwota na zapłacenie żłobka a obecnie przedszkola.I to byl chyba błąd,ponieważ przez ten czas dostałam za jednym razem 2tysiące złotych i może ze 3 razy po 200 zł. Mój były nie należy do zamożnych osob ale tez nie kwapi się do pracy. Najchętniej by leżal przed tv z piwem i bąki zbijał. W dużej mierze jest na utrzymaniu swojej mamy która żyje z emerytury, tak więc litowałam się nad nim gdy po raz kolejny został zwolniony z pracy (oczywiście powodem zawsze było to ze kierownik się na niego uwziął albo zwoniono go gdy poszedl na zwolnienie)i nie wnosilam sprawy tylko cierpliwie placilam co miesiac przedszkole za niego (prosil bym zakladala a on odda).Chciałam jeszcze nadmienic ze moj eks ma dzeicko z poprzedniego związku na ktore tez oczywiscie nie placil i ma za to wyrok w zawiasach.Jednak ile można czekac???Dzieko rosnie i sa coraz wieksze wydatki, a ja z mojej malej pensji nie jestem w stanie wszystkiego oplacic

Zlozylam sprawe o alimenty,byly zadzwonil ze jak moglam to zrobic, ze on teraz przeze mnie pojdzie do wiezienia, ze wbilam mu gwozdz do trumny. Bronil się tym że jego mama miala zawal serca i musial wydac pieniądze na jej leki itd, a ja jestem egoistką, ktora nie chce zaczekac na pieniądze tylko zachowuję sie jak chytry lisek ktory cichaczem zaklada sprawe nic nie mowiac.Przedzwania zebym wycofala wniosek,nie wiem co zrobic,przeciez jak on pojdzie do wiezienia to nic nie dostane, nie zycze tez zeby poszedl siedziec.Co robic???