hamira
09.01.09, 13:47
Witam,
pomalu dojrzewam do zlozenia wniosku o ekzekucje zaleglych
alimentow. Lekko mnie jednak przerazilo to co przeczytalam na
stronie jednej z warszawskich kancelarii komorniczych (w Warszawie
mieszkam0. Podane jest tam, ze jezeli ekzekucja dotyczy rewiru
innego niz podlegajacego danemu komornikopwi, to wierzyciel
obciazony jest kosztami dojazdow diet itd. Ojciec dziecka mieszka w
Krakowie. Czy to znaczy, ze jezeli chce uniknac tych oplat, a to
chyba zrozumiale przy pewnosci, ze komornik nic nie zdziala,
bo "tatus' nic nie ma, nie pracuje, nie ma zadnych ruchomosci itd.,
wiec czy to znaczy, ze powiennam ten wniosek zlozyc w Krakowie/ Ale
czy to mozna zrobic korespondencyjnie? Przeciez nie moge specjalnie
zwolnic sie z pracy i zainwestowac w taki wyjazd. Jestem pewna, ze
macie jakies doswiadczenia.
A moze macie jakies rady jak wyegzekwowac cos od czlowieka, ktory 8
rok studiuje dziennie, nie pracuje, a do tego przebywa w Polsce
(Ukrainiec)na karcie czasowego pobytu przedluzanej z racji
kontynuowania studiow, na co sie zapozycza (ciagle powtarzanie roku)?
Co moge zrobic, jakie mam prawa. Czy ta kwestia interesuje sie
wydzial ds. cudzoziemcow wydajacy karty.
Dzieki z ainformację