Dodaj do ulubionych

Alimenty - przed sprawą

03.03.09, 20:25
Mam pytanko - czy fakt, że ja dużo więcej zarabiam niż mój były
działa na moją niekorzysć przy ustalaniu alimentów? I czy fakt, że
altualnie ponoszę wiekszą część wydatków + praktycznie całkowitą
opiekę osobistą gra na moja niekorzysć?

No bo, sytuacja wyglada w ten sposób, że ja mam spory dochód a mój
były cały czas bazuje na tym, że ma umowę pracy na zastepstwo i mu
już nie przedłuzą.
Jak przedstawić w sądzie, ze gość ma wyższe wykształcenie, dwa
jezyki i pracę POWINIEN mieć, cały czas. Czy fakt, że facet nie
pracował dwa lata, bo był w depresji i nie mógł znależźć roboty (nic
dziwnego) jest za czy raczej przeciw mnie?
Obserwuj wątek
    • franki8 Re: Alimenty - przed sprawą 03.03.09, 21:45
      Wszystko jest za tobą, to ile zarabiasz nie ma znaczenia. I tak dowalą mu tyle,
      ile sobie zażyczysz. Szczęście wykończenia chłopa już blisko!
      A nie możesz pomyśleć inaczej - mam dobrą pracę, dużo zarabiam, po co mi marne
      grosze tego nieudacznika? Nie możesz... bo ty nie potrzebujesz jego pieniędzy,
      tobie satysfakcję da dopiero zlicytowanie go do ostatniej koszuli...
      • lady_telimena Re: Alimenty - przed sprawą 03.03.09, 21:56
        Póki co to ja jestem wykańczana..... Ale to nie ważne, ważniejsze
        jest aby chłopu nie przeszkadzać, w końcu co miał zrobić to zrobił.
        Masz racje, co za pomysł, aby płacić na własne dzieci....
        • agus-ka Re: Alimenty - przed sprawą 03.03.09, 22:18
          Nie przejmuj się nim.
          W teorii jesli Ty sprawujesz opiekę w 100%, a on ma możliwości
          zarobkowe to powinien płacić wiecej niż połowę kosztów utrzymania
          dziecka.
          To tylko teoria, bo w praktyce niestety ojcowie sa zwykle pod
          ochroną. Tatuś ma prawo brac kredyty na pierdoły typu komputer do
          gier, CB radia itp, więc normalne, ze nie może utrzymywac dziecka.
          Matak za to musi. Patrząc na kwoty alimentów zasądzane przez sedziów
          wnioskuję, ze minimum socjalne lub ewentualnie trochę wyżej jest
          normą dla polskich sądów, a buty kupowane w sklepie Bartka sa czysta
          ekstrawagancją.

          Powodzenia
          A.
          • tika-tika Re: Alimenty - przed sprawą 04.03.09, 13:24
            dobrze to ujęłaś wink
            doświadczyłam takiego podejścia do sprawy na własnej skórze , a
            sędzini stwierdziła że na dziecko można wydać dużo ale trzeba
            dostosować wydatki do własnych możliwości - szkoda że nie do
            możliwości pozwanego , nie zdziwiło ją to że koszty jego utrzymania
            znaczznie przewyższają jego udokumentowane dochody . Następną sprawę
            założę napewno .
    • kasiam25 Re: Alimenty - przed sprawą 09.03.09, 13:31
      Sąd rozpatruje ile tatuś mógłby zarobić a nie to,że zdrowy,młody
      człowiek z wykształceniem ma depresję i nie chce mu sie nic robić.
      Pierdzielenie o puszczaniu tatusia w skarpetkach to jakaś totalna
      demolka!!!czyli co,jeśli ja dobrze zarabiam to znaczy,że sama mam
      ponosić koszty utrzymania?A no pewnie,dam dziecku więcej ale
      sorry,"biedni" tatusiowie też muszą mieć jakieś obowiązki,bo
      zazwyczaj jest tak,że ten bidulek zaczyna żyć od nowa,ma w d...
      to,że dziecko je,chodzi do przedszkola,choruje...ON już jest poza
      tym,więc dlaczego jeszcze ma płacić!!!!!No świetne podejście,ale
      niestety prawdziwe w mniemaniu ex-tatusia.
      "W tym miesiącu nie mam"...A ja muszę mieć????
      • mama_ameleczki Re: Alimenty - przed sprawą 09.03.09, 14:01
        niestety nie mozna powiedziec nic napewno bo wsystko zlezy od
        sedziego. ale to ze facet ma wyzsze wykkstalcenie i zna 2 jeyki- jak
        napisalas jest na Twoja korzysc i bazuj na tym bo ma mozliwosci
        zarobkowe do tego jest dypozycyjny bo nie zamuje sie dziecmi, nie
        daj sie zbyc. Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka