Dodaj do ulubionych

Sprawa alimentacyjna

24.04.09, 16:55
Dziewczyny, odpowiedzcie, proszę! Odbyła się pierwsza rozprawa
almentacyjna. "Tatuś" ma kilkusettysięczny kredyt na dom - ok. 5000
miesięcznie, żona niepracuje, bo nie może i między in. tym
argumentuje, że chce obniżyć alimenty - to jego odpowiedź na mój
pozew o podwyższenie ich. Sędzina wnikliwie chce przeanalizować jego
sytuację z kredytem, a do mnie powiedziała, że ten pan faktycznie ma
bardzo wysoki kredyt. Powiedziała to w tonacji takiej, że rozumie
jego wniosek o obniżenia alimentów i "trudną sytuację". Odniosłam
wrażenie po tej pierwszej rozprawie, że jest przynajmniej trochę po
jego stronie (!!!)A może jestem przewrażliwiona? Co robić? Co o tym
myśleć??? To jakiś absurd!!!
Obserwuj wątek
    • ca.melia Re: Sprawa alimentacyjna 24.04.09, 20:17
      rata 5000 to cholernie dużo, nie da się ukryć.
      a sędzina ma być obiektywna.
    • krolowazla Re: Sprawa alimentacyjna 24.04.09, 20:29
      Rata 5000 zł oznacza, że ma bardzo duża zdolnośc kredytowa. Czyli bardzo duzo
      zarabia.

      Ile masz alimentów w tej chwili i na ile chcesz podwyzszyć????? (jesli moge spytac.
      • ca.melia Re: Sprawa alimentacyjna 24.04.09, 22:34
        krolowazla napisała:

        > Rata 5000 zł oznacza, że ma bardzo duża zdolnośc kredytowa. Czyli
        bardzo duzo
        > zarabia.

        zdolność kredytowa to bardzo ogólne pojęcie i nie musi świadczyć
        o "bardzo dużych" zarobkach.

        • burza4 Re: Sprawa alimentacyjna 24.04.09, 23:07
          ca.melia napisała:
          >
          > zdolność kredytowa to bardzo ogólne pojęcie i nie musi świadczyć
          > o "bardzo dużych" zarobkach.

          a możesz rozwinąć tę myśl? tzn. że wg ciebie kredyt z ratą na 5 tys.
          dają komuś, kto ma niepracującą żonę i niskie miesięczne dochody?

          bo jak dla mnie to świadczy jedynie o tym, że ojciec żyje na bardzo
          wysokim poziomie skoro stać go na taką nonszalancję. Sorry, najpierw
          potrzeby dziecka, potem willa
          • ca.melia Re: Sprawa alimentacyjna 24.04.09, 23:44
            1.wiesz, może wziął kredyt we frankach i najpierw rata była znacznie
            niższa, a teraz, dzięki "krysysowi" skoczyła?
            2. Ja dostałam kredyt na mieszkanie, nie mam wysokiej pensji a dość
            wysoką "zdolność kredytową".
            3. nie wiesz, na jakim poziomie żyje ojciec, bo może spłaca kredyt i
            wcina suchy chleb?tongue_out
            4. Potrzeby dziecka i owszem, zgadzam się w pełni, kompletnie nie
            neguję, mając przy tym nadzieję, że i Mama poczuwa się do finansowej
            odpowiedzialności (czytaj pracuje)

            • virtual_moth Re: Sprawa alimentacyjna 25.04.09, 12:30
              ca.melia napisała:

              > 1.wiesz, może wziął kredyt we frankach i najpierw rata była znacznie
              > niższa, a teraz, dzięki "krysysowi" skoczyła?

              Aktualnie jest wręcz przeciwnie, "dzięki kryzysowi" raty kredytów we frankach znacznie obniżyły się (ponizej poziomu sprzed kryzysu).

              Zastanawiam się dlaczego ojciec moze wykorzystywac argument o kredycie na sprawie alimentacyjnej, a matka (starająca się o alimenty) już nie.
              • ca.melia Re: Sprawa alimentacyjna 25.04.09, 14:31
                nie wiem, bo jestem z gatunku matek egoistek, co to o alimenty nie
                wystąpiły wcale.

                ale owszem, jest to niesprawiedliwe.
    • chalsia Re: Sprawa alimentacyjna 25.04.09, 00:05
      > sytuację z kredytem, a do mnie powiedziała, że ten pan faktycznie ma
      > bardzo wysoki kredyt. Powiedziała to w tonacji takiej, że rozumie
      > jego wniosek o obniżenia alimentów i "trudną sytuację". Odniosłam
      > wrażenie po tej pierwszej rozprawie, że jest przynajmniej trochę po
      > jego stronie (!!!)A może jestem przewrażliwiona? Co robić? Co o tym
      > myśleć???

      nie myśleć tylko działać smile tzn. napisać do sądu pismo procesowe by przypomniec
      sądowi jakie stanowisko w tej sprawie ma Sad Najwyższy a także by wnieść do sądu
      o wnioski dowodowe w postaciu PITów eksa za 2 ostatnie lata:
      "7. Wyrok SN z 12.11.1976 r III CRN 236/76; .
      Na wysokość alimentów nie mogą mieć wpływu obciążające pozwanego w (niniejszej}
      sprawie sądowej koszty sądowe i koszty procesu. Także zadłużenie bankowe
      pozwanego nie może powodować ograniczenia należnych małoletniemu powodowi
      środlów utrzymania i wychowania. Osoba bowiem, na której ciąży obowiązek
      alimentacyjny, musi się z tym liczyć przy podejmowaniu wydatków na zakup mebli,
      telewizora, lodówki itp, i ich wysokość planować stosownie do posiadanych
      możliwości z uwzględnieniem wspomnianego obowiązku alimentacyjnego."
      • urana Re: Sprawa alimentacyjna 25.04.09, 18:00
        Dziewczyny, odpowiadam zbiorczo:
        Pracuję, ale zarabiam najniższą krajową. Ten pan nie interesuje się dzieckiem
        tzn. cały ciężar opieki spoczywał zawsze na mnie. Córka dostaje 500 zł alimentów
        a ma 12 lat. Chcę podwyższyć alimenty na 1100 zł. "Tatuś" zarabia 9 tys.
        miesięcznie co wynika z PITu. Kredyt podobno ma faktycznie we frankach - czy
        rzeczywiście jego kurs spadł?
        Sędzina sprawiała wrażenia jakby w ogóle nie przygotowała się do sprawy i nie
        znała panujących realiów...
        • urana Chalsia 25.04.09, 18:30
          Chalsia, czy stanowisko Sądu Najwyższego przytoczyłaś mi wiernie z oryginałem?
          • chalsia Re: Chalsia 26.04.09, 00:38
            > Chalsia, czy stanowisko Sądu Najwyższego przytoczyłaś mi wiernie
            z oryginałem?

            tak - przecież podałam jako cytat
        • agus-ka Re: Sprawa alimentacyjna 25.04.09, 23:39
          Tak na pierwszy rzut oka to faktycznie masz male alimenty jak na
          jego dochody. Oczywiście dużo zależy od innych jego obciążeń, tj
          kosztów utrzymania dzieci i żony.
          Co do kursu franka, generalnie obecnie frank ma bardzo wysoki kurs.
          Nie wiem kiedy on wziął kredyt ale jak w wakacje 2008 to bardzo
          kipesko na tym wyszedł, frank umocnil się o ok 50%, jak w 2007 roku
          to 30-40 groszy. Ciezko więc odpowiedzieć jednoznacznie jak zmienila
          mu się rata kredytowa.
          A swoją droga jak go nie stać na to na co wziąl kredyt to niech
          sprzeda jak się da. Czy to zawsze musi być problem matki???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka