jak sibie radzicie same

12.06.09, 15:30

Jak sobie radzicie same?
Ja jestem w 14 tyg ciazy
i dzisiaj zostawil mnie ojciec dziecka
wiedzial o ciazy byl ze mna nawet 2 razy na usg
stwierdzil jednak ze caly czas sie ze mna meczyl
dzisiaj przezylam koszmar
zostalam sama
co dalej
    • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 12.06.09, 15:35
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=53326565&a=53326565
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=5365578&a=5365578
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=17439267&a=17439267
      ... wyszukiwarka jest bezcenna.

      Poradzisz sobie, nie masz wyboru. Im szybciej się pozbierasz, tym lepiej dla Ciebie.
    • mamaijulio Re: jak sibie radzicie same 12.06.09, 16:56
      PORADZISZ SOBIE!!! Masz dla kogo żyć!!! smile Rozwija się w Tobie nowe
      życie, które da Ci potem tyle miłości, radości i szczęścia jak żaden
      inny facet
      Ja całą ciążę przechodziłam sama, od począku do końca Teraz też sama
      jestem
      Utrzymuję dziecko sama z moich własnych ciężko zarobionych pieniędzy
      ALE
      staram się jak mogę bo widzę jak warto dla tego maleństwa Jak patrzę
      na synka to chce mi się zyć I chociaż wyje po katach czasami to
      jestem silna bo mam wspaniałego małego mężczyznę smile
      Wszystko się ułoży, urodzisz dziecko, dojdziesz do siebie Jeśli nie
      wrócisz do starej pracy to znajdziesz nową, potem spotkasz kogoś kto
      pokocha Ciebie i Maleństwo A z ojciem dziecka będziesz utrzymywała
      kontakt jeśli będziesz chciała i on też
      Byłoby bardzo dobrze, gdybyś miała pomoc ze strony mamy, lub
      siostry, lub babci Ja tak miałam i naprawdę pomogły mi niesamowicie
      Dzięki temu zrobiłam prawko, znalazłam pracę, kupiłam auto, moge
      kupić mojemu dziecku różne rzeczy jemu potrzebne, od pieluch i
      kaszek po ubrania i wózek ZA MOJE PINIEDZIĄDZE Ojciec dziecka nie
      łoży juz ani grosza na jego utzymanie ale mam tę satysfakcję, że nie
      muszę się go prosić o kasę na dziecko bo mogę jak narazie sama
      wszystko synkowi zapewnić
      Tylko się nie załamuj bo w depresje wpadniesz
      Musisz teraz cieszyć się bo nie będziesz już nigdy sama jak Maluszek
      się urodzi!!!
      Trzymam za Ciebie kciuki
      Nieważe jak, ale BĘDZIE DOBRZE!!!!! smile
      • sweetsusana Re: jak sibie radzicie same 12.06.09, 17:22
        Bardzo Ci dziekuje
        ale chyba jestem wyrodna matka bo jak to sie stalo jak on mnie zostawil pierwsza
        mysl jaka mi przyszla do glowy to taka ze nie chce tego dziecka
        • julianne9 To może usuń ! 12.06.09, 18:17
          To może usuń jeszcze jest czas ,po co mieć dziecko z takim idiotą,a w
          przyszłości sobie ułożysz życie z kimś bardziej wartościowym.
          Jeszcze jest czas się wycofać. A bycie samotna matką nie jest łatwe .
          • annes67 Re: To może usuń ! 12.06.09, 22:24
            julianne9 napisała:

            > To może usuń
            • julianne9 Re: To może usuń ! 12.06.09, 22:45
              Nie mowie że to jest łatwe ale kobieta ma jeszcze szansę wycofać się z tej
              sytuacji ,jeszcze może odmienić swój los ,znaleźć kogoś wartościowego i stworzyć
              rodzinę z kimś odpowiednim.
              Facet się wycofał a ona ma jeszcze czas na zrobienie tego samego choć mało czasu...
              Samotną matką powinno się być z wyboru albo ewentualnie po rozwodzie. natomiast
              jeśli jest szansa na unikniecie takiego losu to warto z tej szansy skorzystać a
              nie bawić się w cierpiętnice.
              • madzienka79 [...] 14.06.09, 14:57
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ca.melia Re: To może usuń ! 12.06.09, 22:48
              annes bez zbędnej egzaltacji

              to nie to forum

              czy podziekowalas za swoje zycie, cz
              > y
              > zalujesz ze zyjesz..niestety na to mi wyglada. przykro mi, ..

              problemem autorki nie są jej stosunki z rodzicami i dziękczynny stosunek do
              podarowania jej życia. A Ty wykazujesz się lekką nadinterpretacją tekstu.

              A Ty Autorko, jak już napisałam na emamie nie rozczulaj się nad kretynem,
              tylko skup się na sobie. I pamiętaj na przyszłość, że swojego świata nie buduje
              tylko na drugiej osobie, bo można się mocno przejechać.
              • annes67 Re: To może usuń ! 12.06.09, 23:01
                .to nie rodzice sa stworcami zycia...
                ale niech zrozumie kto moze.nie chce sie klocic.
                autorka tego watku potrzebuje wsparcia a nie kolejnego rozdarcia.
          • katarzynka.30 Re: To może usuń ! 13.06.09, 08:52
            parafrazując Twój tekst julianne9 to w takim razie gdyby porzucił
            facet kobietę z którą ma 5-cio czy 10-cio letnie dziecko należałoby
            to dziecko "usunąć" bo mozna w sumie sobie jeszcze ułozyć zycie z
            kimś innym a nie z draniem????
            Gratuluję podjeścia...
            Dziecko to dar losu ...jak można myśleć w ten sposób...masakra

            Pomysłowość niektórych kobiet na tym forum mnie rozwala, nie często
            zabieram głos zazwyczaj jestem obserwatorem i słuchaczem ale nad tym
            nie można przejść bez słowa...to smutne
            • ca.melia Re: To może usuń ! 13.06.09, 09:18
              ale drogie Oburzone.

              Tematem nie jest "czy usunąć dziecko", tylko jak ona ma sobie z tym dzieckiem
              poradzić. Zatem trzymajmy się tematu i może jakieś praktyczne rady, a nie święte
              oburzenie.

              Powtórze - to nie to forum.

              Autorka prosząc o radę założyła, że urodzi, więc po co całe chrzanienie?
            • julianne9 Re: To może usuń ! 13.06.09, 14:14
              Nie mieszaj spraw płód nie jest dzieckiem (ty oczywiście będziesz uważała pewnie
              inaczej) Kobieta ma jeszcze czas aby wycofać się bezboleśnie z samotnego
              macierzyństwa, zwłaszcza że tego samotnego macierzyństwa nie planowała. Więc
              jeśli jest szansa na wycofanie się z tego to powinna ta sprawę rozważyć.
              Nikt tutaj siła skrobanki jej robić nie będzie i nie ma zamiaru ja do tego
              namawiać ,ale zasugerować można.
              • mama_ameleczki Re: To może usuń ! 13.06.09, 19:27
                julianne9 napisała:

                > Nie mieszaj spraw płód nie jest dzieckiem (ty oczywiście będziesz
                uważała pewni
                > e
                > inaczej)


                a kiedy wg ciebie zaczyna byc dzieckiem?

                Kobieta ma jeszcze czas aby wycofać się bezboleśnie z samotnego
                > macierzyństwa, zwłaszcza że tego samotnego macierzyństwa nie
                planowała.

                idac twoim tokiem rozumowaniatyo jak np facet zostwi kobiete z
                dzieckim ktore sie juz urodzilo tez nelezy je wtedy zabic?

                • annes67 Re: To może usuń ! 13.06.09, 20:35
                  moze zostawmy juz ta biedna julianne w spokoju...zeby juz nie siała.
              • madzienka79 Re: To może usuń ! 13.06.09, 21:51
                julianne9 napisała:

                > Nie mieszaj spraw płód nie jest dzieckiem... Dla odmiany, ze ty
                wygladasz jak czlowiek nie znaczy, ze nim jestes, nie myl pojec.
          • annes67 Re:lepiej usunac julianne.. 13.06.09, 10:29
            julianne9 napisała:
            > To może usuń jeszcze jest czas ,po co mieć dziecko z takim idiotą,a w
            > przyszłości sobie ułożysz życie z kimś bardziej wartościowym.
            > Jeszcze jest czas się wycofać. A bycie samotna matką nie jest łatwe .


            julianne9, przypominam twoje slowa, i najlepiej by bylo gdybys poprosila moderatorke o usuniecie tego postu. temat zaczyna sie rozdmuchiwac, a przypomonam ci , ze w polsce namowe na aborcje jest karalna! jesli wypowiedz zostanie tu dluzej, moze sie zdarzyc nieszczescie tez dla jakiejs watpiacej w zycie dziewczyny, i ona faktycznie cie poslucha. czy chcesz miec na sumieniu czyjes zycie.? prosze tez moderatorke o rozwazenie wycofania tej wypowiedzi.namawiajacej do usuniecia ciazy. najlepiej usunac ta wypowiedz.
            • ca.melia Re:lepiej usunac julianne.. 13.06.09, 11:51
              i to się nazywa "histeria zbiorowa"
          • madzienka79 [...] 13.06.09, 21:41
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • julianne9 Re: To może usuń ! 13.06.09, 22:39
              Jakiego zabójstwa ? Ja tutaj nie widze nikogo kogo trzeba zabić Ty jesteś już
              samotną matką,tego zmienić nie możesz a ta dziewczyna swoją sytuację może
              zmienić na lepszą,ma jeszcze szansę. I sama podejmie decyzję nie potrzebując ani
              mojej ani twojej rady czy namowy.
              Chciałam zwrócić uwagę że jest taka możliwość i podjęcie takiej decyzji ma wiele
              plusów,każdy jednak taką decyzję musi podjąć sam.
        • mamba888 Re: jak sibie radzicie same 13.06.09, 12:56
          Takie myśli przychodzą czasami do głowy, ale walcz z nimi. Twoje życie jeszcze
          się nie skończyło. Teraz jest trudny moment i warto, żebyś otoczyła się bliskimi
          i przyjaciółmi, by zyskać pomoc i wsparcie. Ale po tej burzy wyjdzie Słońce.
          Uśmiech Twojego maluszka wszystko Ci wynagrodzi, a Ty jeszcze spotkasz kogoś,
          kto wywoła Twój promienny uśmiech.

          Ja byłam w podobnej sytuacji i poradziłam sobie sama z synkiem. To daje
          satysfakcje, siłę i pewność siebie. To prawda, że było ciężko, ale z perspektywy
          czasu nie żałuję ani chwili, a teraz mam nową, szczęśliwą rodzinę, a mój syn
          ojca, którym jego "biologiczny" nie chciał i pewnie nie potrafiłby być.

          Nie poddawaj się i w razie potrzeby szukaj wsparcie. Wszystko się jeszcze ułoży.
          Pozdrawiam ciepło smile
    • mamaijulio Re: jak sibie radzicie same 12.06.09, 18:56
      Rzeczywwiście jest jeszczas czas, gdybyś tę ciążę chciała usunąc Nie będę pisała czy to dobrze czy nie bo to Twoja tylko i wyłącznie decyzja A ja nie jestem ani zwolenniczką ani przeciwniczką aborcji Zależy od sytuacju kobiety
      Czytałam historie różnych samotnych mam i wiele myślało tak jak Ty, nawet jak juz dzidziuś był na świecie!!! A teraz nie wyobrażają sobie bez dziecka życia Na pewno, tak jak napisała poprzedniczka, bycie samotną mamą nie jest łatwe, jest naprawdę ciężkie bo wszystko jest na Twojej głowie, bo dziecko mieszka z Tobą i tak naprawdę to Ty się nim opiekujesz i wychowujesz Ojciec jest dochodzący Ale jest jeszcze rodzina! nie wiem jaką Ty masz sytację, ale ja, tak jak już wcześniej pisałam, dzięki mojej mamie i babci aż tak ciężko samotnego macierzyństwa nie odczuwam bo naprawdę ICH POMOC JEST O G R O M N A Są dla mojego dziecka "ojcem" Do dego hcrzestni mojego dziecka, naprawdę dają radę
      Musisz po prostu pomyslec o tym wszystkim, jeśli masz mamę i tatę ok i wiesz, że Ci pomogą, czy rodzeństwo, porozmawiaj z nimi Niech oni spróbują Cię naprowadzic i podjąc decyzję
      Ja osobiście, starałabym przekonac Cię, żebyś dzidziusia urodziła smile
    • annes67 Re: jak sibie radzicie same 12.06.09, 22:13
      wtak wiec witamy w klubie...nuda ci nie grozi. a tak powaznie..przytulam cie i
      czytaj rozne posty, bedzie dobrze.
      ostanio ku pokrzepieniu napisalam cos;
      po 6 latach od porzucenia . teraz dziecko porzucilo jego...
      • asia.toja Re: jak sibie radzicie same 13.06.09, 01:41
        O jakim usunięciu ciąży wy mówicie??? dziewczyny, chyba nie
        jesteście powazne!!! samotna matka z wyboru albo po rozwodzie??? co
        za bzdura. mnie facet zostawił w 5 miesiacu i co mialam usunąć???
        Koszmar, co wy gadacie. ja tez mialam takie mysli. ze nie chce zyc,
        ze jak sobie poradzę, ze sie zabije i bede miala spokoj. ale potem
        sie wyciszylam i myslalam tylko o dziecku. ojciec dziecka przez cala
        ciaze co jakis czas wysylal mi smsy ze na pewno sie z kims puscilam
        i teraz wrabiam go w dzieciaka. a ja zaciskalam zeby i spiewalam
        mojemu dziecku piosenki i nie moglam sie doczekac az ja zobacze. a
        jak sie moja corcia pojawila na swiecie to tatus sie zakochał!!!!
        wrocił po wakacyjnych balangach i setkach dziewczyn i obiecał ze
        bedziemy kochajaca sie rodzina. a potem co 2 miesiace zmieniał
        zdanie i mnie zostawial na tydzien-dwa, a potem znow wracał. i tak
        przez 8 miesiecy. az w koncu mnie uderzył i poszedł do sadu
        oskarzajac mnie ze utrudniam mu kontakty z dzieckiem. teraz mi grozi
        i robi awantury. takze, kochana, powiem ci,ze zaluje ze mu w ogole
        powiedzialam ze jestem w ciazy. nie martw sie, poradzisz sobie. choc
        rzeczywiscie dobrze byłoby zeby ktos z rodziny był przy tobie i
        kochał twoje dziecko razem z tobą. bedziesz wtedy miala wiecej sily
        i nadziei ze wszystko sie ułozy. mowie ci, gdybym mogla cofnac czas
        nie pozwolilabym mu wracac do nas. bez niego jest mi LEPIEJ. jesli
        nie chcial ciebie i tego cudu ktory w tobie sie rozwija to jest
        ostatnim kretynem. i kiedys sie ocknie ale ty juz bedziesz dzielna
        wspaniala mama, bedziesz miala wspanialego meza ktory bedzie ciebie
        i twoja dzidzie kochał z całych sił. powiem ci, ze moja corka jest
        najwspanialszym darem jaki moglam otrzymac. zmienila mnie i całe
        moje zycie. i mimo ze on chce mi je zatruc swoim jadem, to gdy
        patrze na moja kruszynke bol i strach znikają. bo kocham a gdy moja
        8miesieczna coreczka obejmuje mnie i ściska za szyje to wiem, ze
        jestem potrzebna na tym swiecie. codziennie dziekuje Bogu za moja
        coreczke i prosze zebym umarla dopiero jak ona nie bedzie mnie juz
        potrzebowac... zycze ci powodzenia.
    • mrowkojad2 Re: jak sibie radzicie same 13.06.09, 12:28
      Nie wiem dlaczego tak się podniecacie tą propozycją usunięcia, wystarczyłoby,
      żeby cała sprawa działa się za jakąkolwiek polską granicą i nikt by się tak nie
      oburzał. Tylko u nas takie wszystko świętojebliwe, lepiej udawać, że się takie
      rzeczy w Polsce nie dzieją.
    • black_zerina Re: jak sibie radzicie same 13.06.09, 18:16

      u mnie jest podobnie
      z tym że mąż pobił mnie, kiedy byłam w 16 tygodniu ciąży
      na poczatku było ciężko.... schudłam bardzo...ale teraz wszystko
      jest OK, jestem w 37 tc
      jeżeli chcesz porozmawiać to moze na gg?
      • sweetsusana Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 09:45
        smile pewnie
        7776066
    • eska78 Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 09:56
      Dziewczyny powyżej pisały o tym że wszystko się ułoży,że miłość
      dziecka rekompensuje wszystko,że ułożysz sobie życie ,że bedziesz
      mieć normalną rodzinę...ale niestety nie jest tak zawsze......
      Możesz już do końca zycia zostać sama,a twoje dziecko nigdy nie
      pozna znaczenia słowa "tato",będzie ciężko głównie psychicznie
      (szczególnie w sytuacjach gdy dziecku trzeba tłumaczyć dlaczego nie
      ma taty,normalnego domu ).Fizycznie dasz radę pewnie się nawet nie
      podejrzewasz o to jak świetnie poradzisz sobie w ekstremalnych
      sytuacjach.Będziesz musiała zrezygnować z pewnych marzeń,planów.....
      Trudne i złożone jest to wszystko ale mimo wszystko uważam że
      dziecko jest najpiękniejszą istotą jaka mnie w życiu spotkała.
      • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 10:19
        eska żal mi Twojego dziecka - tak sfrustrowana mama musi być tragedią.
        • madzienka79 Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 15:05
          ca.melia napisała:

          > eska żal mi Twojego dziecka - tak sfrustrowana mama musi być
          tragedią.
          Zgadzam sie z ca.melia. Ja zostajac sama z maluchem musialam
          zrezygnowac z wielu przyjemnosci i nigdy w zyciu sie nie uzalalam,
          ze w diably poszly plany zyciowe i jakies niespelnione marzenia. Nie
          mialam czasu o tym myslec, sama wychowywalam dziecko, pracowalam,
          bylo bardzo ciezko ale synek wynagradzal mi wszystko. Mam kochanego
          i madrego chlopaka.
          • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 19:07
            Och biedne Matki Polki, cierpiętnice rezygnujące z marzeń i poswięcające sie .
            To jest żałosne!!

            Dziecko nie wymaga i NIE POTRZEBUJE poświęceń. Marzenia odkłada się na chwilę
            na bok, podobnie z planami. Dziecko nie jest karą i kajdanami, które zakłada się
            matce.

            Posiadanie potomka utrudnia dużo spraw ale ich nie niweluje.
            Dzieci rosną, usamodzielniają się i potrzebują matki szcześliwej i spełnionej.

            A nie chodzącej, zgorzkniałej, toksycznej frustratki, co to z jednej strony
            kocha dziecko, a w duszy nienawidzi swojego życia, bo "miało być tak pięknie"...
            • madziulec Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 19:18
              Pieknie napisane wink

              Dzis mialam jechac do kolezanki. W mojej miejscowosci ciezko jest znalezc
              opiekunke do dziecka (naprawde ciezko).
              Moja mama akurat dzis nie moze zajac sie malym. Zreszta nie ma takiego obowiazku.

              Co wiec sie dzieje? Ja poswiecam swoj czas dziecku, bo moglam pojsc z kolezanka
              do kina czy tylko na plotki pojechac do niej.


              Uwielbiam teksty jak to dziecko rekompensuje w ogole wszelkie niedogodnosci.
              Szczegolnie staram sie sobie to przypominac, gdy musze wstawac wczesniej, bo na
              8 rano trzeb a3 razy w tygodniu jechac na terapie, albo wtedy gdy w nocy musze
              wstawac, bo dziecko zarzygalo posciel, bo znow jest chore.
              Staram sie sobie przypominac te swietne slowa, gdy ide do apteki i wykmuje
              kolejna stowe w danym miesiacu kupujac kolejne leki.
              No rekompensuje ... Tylko co???

              Jasne. Fajnie jest jak ktos mowi: kochana jestes. Ale sa dni, gdy sama zle sie
              czuje, gdy sama jestem chora, gdy sama chce sie tylko wyspac i nic wiecej. A
              wtedy nie ma rekompensaty.
              Bo dziecko akurat ma "gorszy dzien" tak jak dzis i dostaje histerii, ze nie
              zalozy kurtki...

              Super rekompensata Ca.melio....
              • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 19:26
                Madziulec,

                medal dla Ciebie, jeśli pokażesz gdzie napisałam, że dziecko coś "rekompensuje".
              • madzienka79 Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 22:26
                madziulec napisała:

                > Pieknie napisane wink
                >
                > Dzis mialam jechac do kolezanki. W mojej miejscowosci ciezko jest
                znalezc
                > opiekunke do dziecka (naprawde ciezko).
                > Moja mama akurat dzis nie moze zajac sie malym. Zreszta nie ma
                takiego obowiazk
                > u.
                >
                > Co wiec sie dzieje? Ja poswiecam swoj czas dziecku, bo moglam
                pojsc z kolezanka
                > do kina czy tylko na plotki pojechac do niej.
                >
                >
                > Uwielbiam teksty jak to dziecko rekompensuje w ogole wszelkie
                niedogodnosci.
                > Szczegolnie staram sie sobie to przypominac, gdy musze wstawac
                wczesniej, bo na
                > 8 rano trzeb a3 razy w tygodniu jechac na terapie, albo wtedy gdy
                w nocy musze
                > wstawac, bo dziecko zarzygalo posciel, bo znow jest chore.
                > Staram sie sobie przypominac te swietne slowa, gdy ide do apteki i
                wykmuje
                > kolejna stowe w danym miesiacu kupujac kolejne leki.
                > No rekompensuje ... Tylko co???
                >
                > Jasne. Fajnie jest jak ktos mowi: kochana jestes. Ale sa dni, gdy
                sama zle sie
                > czuje, gdy sama jestem chora, gdy sama chce sie tylko wyspac i nic
                wiecej. A
                > wtedy nie ma rekompensaty.
                > Bo dziecko akurat ma "gorszy dzien" tak jak dzis i dostaje
                histerii, ze nie
                > zalozy kurtki...
                Wiesz co, najlepiej idz i strzel sobie w leb.
                • madziulec Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 07:21
                  Najchetniej na tydzien zamienilabym sie dzieckiem.
                  Albo na cale te 5 lat.

                  Te 5 lat, gdzie prawie pol pierwszego roku maly byl w szpitalu i wiecznie
                  chororowal, a ja nie wiedzialam co sie dzieje.
                  Te nastepne lata, gdzie mial juz pare zabiegow: ukladu moczowego, 3 uszu...
                  Te nastepne pare lat gdzie zarywalam noce, bo maly mial goraczke 41,3 (od ucha),
                  a ja mialam w domu wizyty lekarza co pol godziny, zaniepokojona, zagubiona i
                  kompletnie sama (byla 1 w nocy i trudno gzies dzwonic by prosic o pomoc).

                  Strzelenie w leb pozostawiam Tobie. W koncu nigdy nei lubilam jak to ostatnio
                  mowili w jednym filmie dla dzieci zenskich pol-form...
        • eska78 Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 14:19
          Dlaczego sfrustrowana ???,pisze po prostu co dziewczynę czeka bez ubarwiana i
          słodyczy.
          Prawda jest taka że dziewczyna jest młoda,nie tak sobie planowała życie a teraz
          musi to zmodyfikować i tyle bo niektóre rzeczy są niewykonalne będąc samą z
          dzieckiem szczególnie bez pomocy rodziny.
          A są niewykonalne z różnych powodów m.in. też finansowych.
          Szanse na ułożenie życia też ma zdecydowanie mniejsze,nie każdy facet chce
          utrzymywać/wychowywać/itp. cudze dziecko więc dla niektórych (a nie jest ich
          wcale tak mało ) nie jest nawet kandydatką na partnerkę.Więc nakładane są na nią
          ograniczenia i tego chociaż by stawała na rzęsach nie zmieni.
          • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 18:49
            tak, i najlepiej niech się powiesi, bo teraz będzie tylko biedną, samotną matką,
            a jej życie będzie jednym wielkim koszmarem.

            nic dziwnego, że z taki podejściem niektóre samotne matki zostają samotne do
            konca życia. Bo kto chce taką jęczącą babę.

            trzymaj się dziewczyno, poradzisz sobie świetnie, jesteś młoda, całe zycie
            przed Tobą. I od Ciebie zalezy jakie ono będzie, a może być świetne.
            • madziulec Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 20:01
              A kto powiedzial, ze ma sie wieszac???

              Ja tylko mowie i powtarzac bede, ze osoby, ktore z upowem maniaka powtarzaja, ze
              dziecko wszystko rekompensuje to niestety chyba nie za bardzo sa dojrzale i
              chyba nie do konca zdaja sobie sprawe z powagi pewnych sytuacji.

              Jesli ma sie la 13 i dziecko podobnie jak w opowiesci Ani z Zielonego Wzgorza
              chore na krup to czlowiek zupelnie nie wie co sie dzieje.
              Jesli ma sie tych lat 30 i jest sie osoba dojrzala to czlowiek widzi powage
              sytuacji, mozliwe konsekwencje i nie chodzi o czarnowidztwo tylko po prostu o
              realizm.


              Tyle w temacie.
              A jak czujesz potrzebe wieszania - nikt Ci nie broni.
              • guderianka Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 20:14
                Dziecko wszystko rekompensuje

                Uważam się za osobę dojrzałą i świetnie zdaję sobie sprawę z powago
                sytuacji

                Jesli masz dość, nie radzisz sobie z własnymi emocjami-powinnaś udać
                się do psychoterapeuty. Co już nieraz ci doradzano.
              • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 20:55
                madziulec wiesz co, przez Twoje wypowiedzi tylko przebija taka żałość, a
                dziecko dla Ciebie to najwidoczniej "dopust Boży".

                serdeczne współczucia jeśli nie potrafisz czerpać radości z macierzyństwa,
                jakiekolwiek by ono nie było.

                Mówisz o dojrzałości - niestety nie wykazujesz się jej nadmiarem.
                • madziulec Re: jak sibie radzicie same 16.06.09, 07:11
                  Jak widac zupelnie nie rozumiesz tego co czytasz, a Twoje ograniczone poglady
                  tez nie powalaja Ci na przeczytanie tego.

                  Rozumiem, ze majac dziecko kazda z nas powinna klaskac uszami i czym tam jeszcze
                  moze.
                  Mozliwe, ze tak.
                  Tylko, ze czesto jest taka sytuacja, ze dziewczyny naprawde zostaja wsadzone na
                  rozpedzonego konia, ktorym jest zycie i nie maja nawet mozliwosci klaskania tymi
                  uszami, jak Ty bys chciala.

                  Problem bowiem jest taki, ze zostaja same i piekne chwile polegajace np na
                  ogladaniu "fasolki", wybieraniu ubranek i rzeczy dla dziecka to dla wielu osob
                  bol i zal, ze tak sie potoczylo, to czas placzu i pewnego rodzaju "zaloby".
                  Zamiast wiec urodzenia dziecka spokojnego, odstresowanego rodzi sie czesto
                  dziecko niedozywione itp, bo matka plakala, wpadla w depresje, nie dbala o
                  siebie itp.

                  Potem czesto slyszy si eo sytuacjach, ze nie maja gdzi emieszkac. Na tym forum
                  akurat rzadko, ale ja czytalam i wiem, ze historie sa prawdziwe, ze kobieta
                  pakuje dziecko i czesto nie ma juz mozliwosci spakowania dzieciecych rzeczy,
                  moze nawet przychodzi ze spaceru i zastaje zamkniete drzwi (o , o takiej
                  historii tez slyszalam).
                  Rzeczywiscie mozna sie delektowac macierzynstwem i znow klaskac uszami.


                  Ca.melia..
                  Mam pisac dalej?
                  To tylko zycie.
                  Nic wiecej.
                  Nie dama kameliowa, ktora urodzila dziecko bogatemu kochankowi, majac wspaniale
                  zaplecze... Sorki.
                  • alabama8 Re: jak sibie radzicie same 16.06.09, 13:57
                    Madziulec,
                    nikt cię nie zrozumie jeśli nie przeżył tego co ty. Jesteś w innej
                    sytuacji niż matki dzieci zdrowych, mających oparcie w rodzinie,
                    babciach czy dziadkach.
                    Samotne wychowywanie chorego dziecka to praca ponad siły. Matka jest
                    rozbita i fizycznie i psychicznie. Nie chce winić malucha za to ile
                    wysiłku musi włożyć w opiekę, a z drugiej strony czasem jest tak ...
                    że tylko skoczyć z okna.
                    Jeśli nie masz oparcia i nawet drobnej pomocy w rodzinie to nie
                    wolno ci chorować, nie ważne czy masz gorączkę 40 czy 50' i tak rano
                    musisz wstać i zrobić śniadanie. Nawet kiedy już stoisz i nogi się
                    pod tobą uginają to i tak musisz niemowlakowi umyć dupę. Jak nie
                    zrobiłaś zawczasu zapasów, a dziecko akurat chore i nie możesz wyjść
                    to jesz to co jest w domu, albo nie jesz wogóle.
                    Tak też może być ... a czy warto to wszystko znosić? Moim zdaniem
                    warto, ja jestem z siebie dumna że mi się udało, że stanełam na nogi
                    i że teraz jest cudownie, a syn jest moim przyjacielem (oby jak
                    najdłużej).
                  • ca.melia Re: jak sibie radzicie same 16.06.09, 20:50
                    A se pisz.

                    jesteś chodzacą frustratką i tyle.
                    • jaonmyi Re: jak sibie radzicie same 16.06.09, 23:32
                      To fakt, zupełnie nie rozumiesz tego co czytasz, kobieto. A Twoje,
                      wysokich lotów "argumenty" - "to se pisz", mówią same za siebie.
            • zaref Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 22:07

              Będzie dobrze.
              Za tydzień ma się urodzić mój synek. Zostałam sama w czwartym miesiącu
              planowanej, chcianej i wyczekanej ciąży. Złapałam na kłamstwie, poprosiłam o
              wyjasnienie i się nie doczekałam. Wróciłam do pustego domu i żadnego
              wyjaśnienia, nic. Po półtora miesiąca wszem i wobec deklarował, jak to kocha
              swoją nową narzeczoną, którą znał dwa tygodnie smile, większość przez internet. Ona
              też planowałą zostać jego żoną po miesięcznej znajomości. Wszędzie ich zdjęcia
              razem itd. I jeszcze kilkoro znajomych, którzy bardzo go wspierają, bo
              naopowiadał bzdur i niedorzeczności. Ale sąteż tacy, którzy odetchnęli z ulgą.
              Nie jest łatwo, ale... ja też odetchnełam z ulgą. Nie zdawałam sobie nawet
              sprawy, jak straszliwie to wszystko było beznadziejne, jak byłam zniewolona itd.
              Teraz... czekam na synka. Bardzo wspiera mnie mój starszy syn i przyjaciele.
              Trzymaj się i.... nie warto. Pewnie, że lepiej we dwoje, łatwiej, ale... czy z nim?
              Nie martw się - nos do góry - DASZ SOBIE RADĘ.
    • t.eresa Re: jak sibie radzicie same 14.06.09, 14:42
      nie facet jest najwarzniejszy w tym czasie ale twoje dziecko ja jak
      zaszłam w ciąże płakałam w niebo głosy 3 lata póżniej moje dziecko
      wpadło pod samochód nic na szczęście mu się nie stało ale dotarła do
      mnie myśl jak mogłam kiedyś chocby łzę uronic przed jej przyjściem
      na świat jest moim szczęściem moim całym światem i życiem tak będzie i
      z Twoim maleństwem
      Powodzenia
      • sweetsusana Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 08:42

        Ale mnie podnioslyscie na duchu tymi ostatnimi postami...
        Jest mi ciezko.
        Nawet juz zadzwonilam do lekarza o koszt tabletek.
        Ale pojechalama do mamy.
        JUz wiem jak t mniej -wieciej bedzie wygladac.
        Tremin mam na grudzien. Do maja bede z nia- bede miala cesarke ze wzgeldu na
        kregoslup.
        Gdzies od maja pojade do rodziny na wioske maja ogromny piekny dom na wsi.
        Okolo roku nie bede pracowac. a pozniej jakos sie chyba ulozy co?
        Juz mam oferty pomocy ze strony znajomych, bylego chlopaka.
        Ale ciagle placze ciagle mi zle.
        Czuje sie samotna oszukana.
        Nie moge sie pozbierac
        • madziulec Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 09:09
          Nie wiem jak inne. Ja nie umiem podnosic na duchu.
          Umiem za to napisac prawde, bez owijania w bawelne, pisania slodkopierdzacych
          slowek, nicnieznaczacych jak to dziecko bedzie rekompensowac cholera wiedziec co.

          Bo tak naprawde to dziecko nic nei rekompensuje, bo nei ma co rekompensowac.
          Tak jakby powiedziec, ze przejazdzka samolotem zrekompensuje choremu na raka
          jego chorobe. G.. prawda.

          Nie ma zadnego porownania i zadnej skali odniesienia.
          I tu tak samo.

          Ktos Ci ladnie napisal, ze mozesz do konca zycia byc sama i rownei dobrze mozesz
          za chwilke kogos poznac.
          Moja kolezanka bedac jeszcze w ciazy (dokladnie idac do sadu w celu zlozenia
          papierow o rozwod) poznala faceta, jest z nim i z tego co pamietam ma 2 dzieci.
          Jest super szczesliwa.
          Czyli wszystko jest mozliwe.

          Mozesz podjac decyzje tez, ze nie chcesz miec wiecej walkoni u siebei w domu, ze
          nie chcesz by Twoja wiara w mezczyzn byla wiecej wystawiana na probe i do konca
          zycia zostaniesz sama.
          Ale nikomu to oceniac.
          Tylko bedziesz musiala sie liczyc z tym, ze spoleczenstwo uzna, ze stanowisz
          gorszy gatunek kobiety. Iles osob bedzie Cie wciaz atakowac, bo "nie masz
          chlopa", wiec kazde Twoje zle samopoczucie, zly humor i itp bedzie zwalana i
          podciagane pod to.

          Co zas do samotnego wychowywania dziecka.
          Sa plusy i minusy. Jak zreszta w calym zyciu.
          Plus taki, ze dziecko ma Ciebie, w calosci i wie, ze napewno moze liczyc na
          Ciebie, a to wazne. Nawet bardzo wazne.
          Tate moze bedzie mialo..


          Narazie staraj sie dbac o siebie, uspokoic sie, bo mniej stresu w ciazy to potem
          spokojniejsze dziecko.
          • guderianka Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 20:16
            Nie ma plusów samotnego wychowywania dziecka

            gdyby tak było matka natura zezwoliłaby na dzieworództwo i
            mielibyśmy seksmisję
            • madziulec Re: jak sibie radzicie same 16.06.09, 07:06
              To si enie trzyma kupy wink

              Jesli sa minusy, a dziecko rekompensuje wszystko czyli maematycznie rzecz biorac
              jest plus.


              I kto tu gada jak potluczony???
              • guderianka Re: jak sibie radzicie same 16.06.09, 18:26
                Macierzyństwo to nie matematyka
                A rekompensata w tym wypadku nie oznacza działania na dodawanie i
                odejmowanie

                Po prostu WARTO być matką.Nie trzeba być geniuszem żeby to zrozumieć
        • annes67 Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 09:44
          to normalne ze placzesz. wszscy jednak podaja ci reke. czyz to nie jest
          niesamowite. ..gdybym ja miala taka pomoc...plakalam jeszce dlugo, a byly
          chlopak przyjechal mi pomoc w terminu.napisalam na gg jesli to byl twoj nr.
    • atilka Re: jak sibie radzicie same 15.06.09, 23:27
      Strasznie długie tu wywody smile Jak wyglada moje samotne
      macierzyństwo? Nie jest łatwe i mimo całej miłości do synka i
      poczucia dumy że radzę sobie sama, z zazdrością patrzę na szcześliwe
      i oddane małżeństwa. Moim wielkim szczęściem jest synek i daje mi on
      niesamowicie dużo radości i miłości, ale mimo wszystko nie jestem
      typem singielki i czasami jest mi żle.ALe za nic nie zamieniłabym
      bycie samotna mamą na bycie samotna singielką. Pewnie twoja dzidzia
      nie "zrekompensuje " ci całego zła tego świata, ale jestem pewna, że
      uczyni twoje życie szczęśliwszym! Więc głowa do góry, skoncentruj
      się na sobie i małej dzidzi, postaraj się ułozyc na nowo swoje
      życie, a napewno będzie dobrze. Trzymaj się. Atilka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja