Dodaj do ulubionych

gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające?

29.10.09, 08:40
Moja koleżanka w ubiegłym tygodniu sprawdzała zużycie ciepła w mieszkaniach na młodym osiedlu. Było to raczej badanie statystyczne. Pracuje w firmie zakładającej podzielniki na grzejniki. Jej zadanie (m.in.) było sprawdzenie temperatuty w mieszkaniu, ale wpisywała też ilość mieszkańców i dzieci przebywających w lokalu. Udostępniła mi wyniki swych badań (badanie było anonimowe, nikt nigdzie nie podpisywał się i nie przedstawiał z nazwiska).

I tak oto była w 8 blokach, w sumie odwiedziła w ciągu tygodnia 256 mieszkań. W dwóch (!!!) mieszkaniach była temp 18-19st, w 14 mieszkaniach - 20-22st, w 50 - 23-25...reszta to było powyżej 25st. Ponieważ jest to młode osiedle, w większości były małe dzieci, ponad połowa par/samotnych rodziców miała dzieci w wieku do 18 miesięcy (+ starsze lub bez starszego dziecia).

Zdziwiona jestem okropnie tymi wynikami, bo z tego co czytam na forum, większość mam stara się utrzymywać w domu temp poniżej 20 st...
Obserwuj wątek
    • benitax80 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 08:44
      u nas w domu jest właśnie 20 stopni i myślę, że to wystarczy -
      lepiej się śpi przy niskiej temperaturze.
    • ola_motocyklistka Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 09:52
      Tu jestemsmile

      mąż mi zawalił kotłownię, i nie mam jak napalić, tzn z brzuchem nie dam rady
      sięgnąć po drewno, i nie mam grzania w domusmile

      Jak byłam młodsza mieszkałam na podkarpaciu w bloku, tam wiadomo, zimy
      ostrzejsze i zimniej. Ja w zimie spałam przy uchylonym oknie, aż te stare okna
      drewniane się powyginały i wogóle nie dało się ich zamknąćsmile
      Lubię tak-zimno jak cholera a mi tylko nos wystaje spod kołdrysmile
      Ale tu już nie przechodzi, mój mąż ciepluch jeden i mu wiecznie zimno.
      Wcale się nie dziwię. Kiedyś mieszkałam z teściową przez 1 rok w bloku, w tym
      zaliczyłam zimę. To było straszne. w mieszkaniu tak upiornie gorąco, że miałam
      ochotę goła chodzić, a jej córka ubrana w rajstopy i polarowe spodnie. Co w
      naszym pokoju skręciłam ogrzewanie i szłam do pracy-wracam-odkręcone na maxa.
      Darła się na mnie że okno otwieram. Do łazienki wejść i wysuszyć włosy-najpierw
      myłam głowę, układałam i suszyłam włosy stojąc na golasa i pocąc się przy tym
      niezmiernie. Potem się myłam. Nie dało się inaczej.

      Nie wytrzymałabym przy takich temperaturach.
    • marta-zs Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 09:53
      u mnie w domu w zeszlym roku bez odkrecania grzejnika było 19-
      20stopni, sasiedzi Nas tak grzeją, a nasze podzielniki i tak
      naliczają, szaleją wink)
    • mloda0242 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 09:59
      tu jestem smile

      ja nie wiem ile mam stopni bo nie mam termometru ale zakładam że jestem mamą
      nieprzegrzewającą bo w tym roku jeszcze ANI RAZU nie odkręciliśmy kaloryferów
      przy temperaturze (Szczecin) kilku stopni za oknem;

      mieszkanie dość duże, narożne, 8 piętro, córka 4 miechy;
    • joshima tu jestem 29.10.09, 10:08
      Mam w domu od 18 do 22 stopni w zależności od pomieszczenia.

      W kuchni i salonie cieplej to sobie Mała śmiga leciutko ubrana. W sypialni
      chłodniej, więc fajnie się śpi.
    • fajnykotek Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 12:17
      A ja mam niskie ciśnienie i stale marznę, więc u nas w domu jest ok 22 stopni
      wszędzie (ostatnio nawet 23, bo na zewnątrz cieplej). Nie zauważyłam, żeby Małej
      było za gorąco, karczek suchutki, rączki czasem zimne, czasem ciepłe, nie
      choruje (odpukać).
      Właściwie co daje temperatura poniżej 20 stopni? Ja bym ZAMARZŁA.
      • joshima Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 14:23
        Przy 18 stopniach mi się lepiej śpi, małej z reszta też. Nie marznę, bo jestem w
        pościeli smile
    • 18_lipcowa1 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 12:42
      u mnie 22 to max
      a noworodek 3 tygodniowy w body tylko jest i w skarpetkach( czasem)
      • karrolka.b Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 12:48
        ooo lipcowa gratulacje, bo nie mialam okazji smile jak jest niższa
        temperatura to dziecko lepiej śpi, moja śpi w t-shircie i pieluszce
        z girkami na koldrze, bo się rozkopuje smile
    • mad_die w wiatrakowie ;) 29.10.09, 13:43
      Tu co prawda klimat łagodniejszy niż w PL, ale i tak chłodno.
      Mamy narożną część czworaka, jednak wszystkie ściany są ocieplone (taki nasz
      wymysł, nie tutejszy...).
      Piec gazowy, który nam dom ogrzewa, uruchamiany tylko z rana, do kąpieli i
      wieczorem - podobnie. Tak na razie wyłączony.
      Temperatura w domu? Za dnia, pomiędzy 15-17st, wieczorem do
      18-19st wzrasta (średnio, bo wiadomo, że w łazience i sypialni
      córki na czas ubierania po kąpieli jest odrobinę cieplej).
      Zimą planujemy podobnie żyć.
      Mamy zimne dłonie, ale chodzimy w sweterku i kapciach na nogach i przynajmniej
      jest czym oddychać.
      Jak przyjedzie teściowa będzie walka o każdy stopnień na termostacie... Bo ona
      to jak nie ma 23-24st w domu to marznie... Porażka...
      • anulla1 Re: w wiatrakowie ;) 29.10.09, 13:53
        U nas max 21 st. To taka optymalna temperatura, natomiast wiekszość
        gosci u nas marznie.
      • matysiaczek.0 taaa 29.10.09, 14:01
        właściwie chodzi mi o to, gdzie są mamy ..hmm ..zimnolubne w RZECZYWISTOŚCI. Bo nijak sie ma Wasze pisanie do rzeczywistości jednak. Powiedzcie mi, czyzby kumpela trafiła akurat na "towarzystwo" lubiące ciepełko powyżej 20st? Grubo ponad 200 rodzin, a niewielki odsetek tylko żyje w warunakch o jakich pisze większość foremek... jakoś statystyki forumowe nie pasują do rzeczywistych...dlaczego?
        A moze są tu takie mamy, które mają w domu 23st, a piszą 18, żeby nie odstawać od reszty? no jedyne wytłumaczenie...albo moze nie...mamy które lubią niską, ponizej 20st temperaturę, to mądre, wykształcone, oczytane i otwarte na internetowe nowości kobiety. Te co to chodzą spać przy 23st, to ciepłe kluchy, co kompa nie potrafią włączyc, otulają sie kocykiem i te...harlekiny czy jak im tam, czytaja..
        i tak za dużo już napisałam, więc śmiem twierdzić, że większość tych co pisze, ze lubi chłód, tak naprawdę uwielbia ciepełko, tylko nie pisze o tym na forum, gdzie mamom nie przystoi przegrzewać dzieci i się w 23st smile

        mad:
        jak ostatnio było 17st na zewnątrz i bezwietrznie, to w kurteczce jesiennej zasuwałam do sklepu a i tak chłodem wiało, nie mam pojęcia jak wytrzymujesz...o 15st nie wspominam juz
        • joshima Re: taaa 29.10.09, 14:26
          Wszystkie kłamiemy jak z nut. Nakryłaś nas.
        • mad_die Re: taaa 29.10.09, 14:26
          No ja nie wiem, gdzie są te mamy i w sumie mnie to nie obchodzi.
          Jedno jest pewne, zdrowe to ich dzieci nie będą. A i Ziemia na tym ucierpi. Za
          to zarobią elektrociepłownie. No wszystko zależy na czym komu zależy.
          Nam zależy na tym, żeby się zahartować, żeby mniej kasy do kabzy firmy
          dostarczającej gaz wpłynęło, żeby choć trochę dbać o środowisko. Robimy teraz co
          możemy, w przyszłości może sobie dom pasywny wybudujemy.

          U mnie serio jest 17 stopni w pokoju, gdzie kompy mamy, na dole pewnie mniej, bo
          przestrzeń otwarta, kafelki na podłodze i ciepło w klatkę schodową ucieka, do
          góry, na strych (też ocieplony, żeby nie było)wink
          Uwierz mi, jak ja tu przyjechałam, to tez marzłam z początku, ale przeżyłam
          jedną zimę i już druga straszna mi nie była smile
          A teraz to ja w ciąży jestem, więc mnie brzuch grzeje i nawet jak 10st na dworze
          jest, to ja ganiam w odpiętej kurtce - a i tak się pocę wink
          Urodzę to wtedy mnie zapytaj, jaka jest temperatura u nas w domu smile
          • matysiaczek.0 Re: taaa 29.10.09, 14:39
            aaa, mam Cie smile no to gratuluję zaciążoności! ja też spodziewam się kolejnego potomka, ale bardziej marznę, niz jak nie jestem z brzucholem. No moje dzieciaki nie chorują, choć mam w domu te 23 albo i więcej czasami. Tzn starsza przechorowała przdszkole, teraz nawet katarów nie łapie. Ale wiem, to nie świadczy o ogóle, może moje to takie wyjątki szczęsne wink
            a kiedy ty zamierzasz urodzić szalona? u nas dzieć pojawi się w połowie marca...eh pewnie znów pogadamy na KP..smile
            • mad_die Re: taaa 29.10.09, 15:41
              zamierzać to ja mogę sobie, a dzieć i tak wyjdzie jak będzie chciał - planowo 5
              grudnia to ma być, ale się nie pogniewam, jak wcześniej się jaśnie pan zdecyduje wink
              • embeel Re: taaa 29.10.09, 18:48
                Gratuluję raz jeszcze wink. Miłego toczenia. Oby do grudnia.
        • mloda0242 Re: taaa 29.10.09, 15:09
          ... a tak w ogóle to ja mam na imię Bogdan i mam 51 lat...

          błogosławieństwo/przekleństwo netu;
        • 18_lipcowa1 Re: taaa 29.10.09, 15:16
          dla mnie 21 to idealnie, jak jest 19-20 tez nie szaleje, bo wlasnie
          ze wzgledu na dziecko nie robie w domu sauny, nie chce jej
          przegrzewac

          15-17 to sorry ale jakas psiarnia
          bez przesady w zadna strone moje panie
          • mad_die Re: taaa 29.10.09, 15:44
            18_lipcowa1 napisała:

            >
            > 15-17 to sorry ale jakas psiarnia
            > bez przesady w zadna strone moje panie

            Może i psiarnia, ale własna big_grin
            I ja też póki nie mieszkałam w takich temperaturach nie wiedziałam, że tak
            można. A da się, bez uszczerbku dla zdrowia.
            21 stopni w naszym dobrze zaizolowanym domu to jednak za dużo na tę pogodę. Zimą
            mroźną owszem, będzie pewnie jak znalazł do kąpieli i po, ale tak, na co dzień,
            będziemy się trzymać poniżej 20st w dziennym, w sypialni jeszcze mniej.
            • joshima Re: taaa 29.10.09, 16:17
              mad_die napisała:

              > I ja też póki nie mieszkałam w takich temperaturach nie wiedziałam, że tak można.

              A pewnie, że można. Nie w takich warunkach ludzie mieszkali/ją. Ja jednak wolę
              mieś te 20-21 stopni i komfort lekkiego ubierania się we własnym domu smile Ale
              sauny też nie znoszę. Co więcej o wiele bardziej nie znosi wysokich temperatur
              moje dziecko. Robi się marudne i nerwowe, nawet jak jest lekko ubrane i daleko
              mu do pocenia się.

              > 21 stopni w naszym dobrze zaizolowanym domu to jednak za dużo na tę pogodę.
              Zimą mroźną owszem, będzie pewnie jak znalazł do kąpieli i po, ale tak, na co dzień,
              > będziemy się trzymać poniżej 20st w dziennym, w sypialni jeszcze mniej.

              Przepraszam, nie zrozum mnie źle, ale nie rozumiem tego wywodu. Czym się różni
              21 stopni jesienią od 21 stopni zimą?
              • mad_die Re: taaa 29.10.09, 17:05
                A ja wolę wiedzieć, jaka jest pora roku i stosownie się do niej ubierać, a nie
                chodzić w t-shircie latem i t-shircie zimą.

                Jakbym miała teraz (jesienią) grzać w domu, tylko po to, żeby było 21st w
                salonie, to byśmy zdechli z gorąca.
                A zimą jak jest 21 stopni w salonie to jest ok - choć przy 19 tez jest ok.
                Nie wiem, może ja inna jestem, ale tak mam. Poza tym, to kasa wyrzucona przez
                okno, to całe ogrzewanie domu. I tak w komin wszystko idzie (no może znaczna
                część, jeśli dom źle izolowany jest). Ale jak ktoś ma ryczałtem naliczane za
                ogrzewanie, to niech sobie grzeje, albo niech go sąsiedzi grzeją. Nas nikt nie
                ogrzeje i chcąc nie chcąc, patrzymy na zużycie gazu. Notabene, wczoraj przyszła
                faktura z firmy energetycznej i zwracają nam ponad 300euro za zeszły rok.
                • joshima Re: taaa 29.10.09, 17:38
                  mad_die napisała:

                  > Jakbym miała teraz (jesienią) grzać w domu, tylko po to, żeby było 21st w
                  > salonie, to byśmy zdechli z gorąca.

                  Nie bardzo rozumiem jak byście zdechli z gorąca skoro by było 21 stopni. A zimą
                  jak będzie 21 stopni to nie będziecie zdychać z gorąca?

                  Bo ja nie rozumiem właśnie czym się różni 21 stopni jesienią i zimą.


                  > I tak w komin wszystko idzie
                  A mówiłaś, że masz dobrze zaizolowany dom. Jak jest ogrzewanie stare to może
                  faktycznie. Nie wątpię, ale chyba odeszłam od tematu. Ja w każdym razie mam
                  własny dom, który sama ogrzewam i nie płace ryczałtem i też patrze na zużycie gazu.


                  > faktura z firmy energetycznej i zwracają nam ponad 300euro za zeszły rok.
                  To czym Ty w końcu grzejesz?
                  • mad_die Re: taaa 29.10.09, 18:21
                    No normalnie, teraz nie odczuwamy potrzeby grzania w domu, bo nie jest tak
                    strasznie zimno - dziś po 17 godzinie było jakieś 12st na dworze. To co, mam
                    mieć 21st w domu z tego powodu? No raczej, że nie. W domu na dole miałam w tym
                    czasie 18st - całkiem przyjemna temperatura.

                    Nie mówiłam, że mam dobrze zaizolowany dom, mam w miarę dobrze zaizolowany dom
                    (ściana szczytowa i dach) plus dobre okna (drewniane) - do ideału mu daleko, oj
                    daleko. Idealnie byłoby zaizolować wszystkie ściany, dach i podłogę od ziemi.
                    Ale to już w następnym domu tak zrobimy.

                    A czym grzeję? Wodę bojlerem elektrycznym ogrzewam, a dom ogrzewam piecem na
                    gaz. I też mam kominek, w którym to sobie palimy wieczorami - ale on ma głównie
                    funkcję estetyczną, bo niestety nie ma rozprowadzenia ciepła. i fakt, nagrzeje
                    nam salon, ale nic poza tym - ciepło idzie w komin.
                    • joshima Re: taaa 29.10.09, 18:28
                      Nie krytykuję Cię, po prostu próbuję zrozumieć Twój pogląd. Mi by było zimno
                      przy siedemnastu. Dla mnie 21 to 21. Komfort bez względu na temperaturę na dworze smile
                      • mad_die Re: taaa 29.10.09, 19:23
                        Uwierz mi, ze 21st w tym domu, w którym obecnie mieszkamy to jest bardzo ciepło,
                        za ciepło dla nas.
                        • joshima Re: taaa 29.10.09, 21:14
                          mad_die napisała:

                          > Uwierz mi, ze 21st w tym domu, w którym obecnie mieszkamy to jest bardzo ciepło
                          > ,
                          > za ciepło dla nas.
                          >

                          Wierzę, tylko nie rozumiem dlaczego jesienią 21 stopni to za ciepło a zimą OK.
                          Tego nie pojmuję smile
                          • mad_die Re: taaa 30.10.09, 14:42
                            No wyobraź sobie, że u nas teraz pięknie słońce za oknem świeci, wieje lekki
                            wiaterek, na termometrze jakieś 15stC. I tylko dlatego, że jesień jest mam
                            włączyć piec na 21st i grzać dom?
                            Za to zimą, jak zimno za oknem i wieje i na termometrze temperatura około 0stC,
                            21st w domu (max, optymalnie to raczej ku 19-20st bym się skłaniała) jest ok.
                            O to mi chodzi z tą temperaturą jesienią i zimą. Ja to tak czuję.
                • 18_lipcowa1 Re: taaa 29.10.09, 18:11

                  > Jakbym miała teraz (jesienią) grzać w domu, tylko po to, żeby było
                  21st w
                  > salonie, to byśmy zdechli z gorąca.


                  Ale ja nie grzeje teraz i mam tyle w domu.


                  Nas nikt nie
                  > ogrzeje i chcąc nie chcąc, patrzymy na zużycie gazu. Notabene,
                  wczoraj przyszła
                  > faktura z firmy energetycznej i zwracają nam ponad 300euro za
                  zeszły rok.


                  A to o kase tez chodzi?

                  >
                  >
                  • mad_die Re: taaa 29.10.09, 18:24
                    W domu czy mieszkaniu? Bo to różnica znaczna jest.

                    I o kasę też chodzi, a jakże. Skoro można mieszkać w niższej temperaturze i się
                    dobrze czuć, to po co przepłacać? Tylko z tego powodu, że jest jesień/zima i w
                    domu powinno być tyle stopni co latem, czyli 21? No halo...
                    • 18_lipcowa1 Re: taaa 29.10.09, 18:57
                      Tylko z tego powodu, że jest jesień/zima i w
                      > domu powinno być tyle stopni co latem, czyli 21? No halo...
                      >
                      >
                      >
                      nie dlatego u mnie jest 21- nie dlatego zeby bylo tak samo jak latem
                      po prostu w takiej temp jest ok, ale mowie 21 to jest max
                      19-20 jest lepiej
                      • mad_die Re: taaa 29.10.09, 19:24
                        No a u nas w domu przy 21st (na termostacie na dole) jest gorąco. Za to przy 18
                        jest ok.
                        • embeel Re: taaa 29.10.09, 19:29
                          to naprawde jest kwestia przyzwyczajenia, kiedy mieszkalam z rodzicami w blokach z centralnym, bez mozliwosci regulacji, to kiedy pierwszy raz pojechalam do mojego przyszlego malzonka do Normandii - rodzice mieszkali w starym domu, grzali min. do tego wilgosc - to myslalam ze zejde z zimna.
                          Dzis srednia temperatura mi nie przeszkadza, mimo, ze i tak wole cieplo - ale naturalne. Dlatego mieszkamy na Poluduniu Francji wink
            • 18_lipcowa1 Re: taaa 29.10.09, 18:10
              jasne ze mozna
              tylko nie po to mam mieszkanie zeby w nim pomykac w swetrze i
              kapciach

              wole bardziej rozebrana byc
        • mamakaana Re: taaa 29.10.09, 21:44
          Nie rozumie, po co ktos mialby klamac na forum. Przeciez i tak nikt
          nikogo(przewaznie) w rzeczywistosci nie zna, a wiec powinno byc to
          obojetne, co druga osoba o nich mysli. Ja osobiscie przy 18
          stopniach marzne i uwazam, ze to bez sensu, siedziec w domu
          szczekajac zebami tylko dlatego, ze wedlug ksiazek powinnam miec 15
          stopni.U mnie jest okola 21-22 stopni. Ale w sypialni( a tam tez spi
          maly)jeszcze kaloryfera nie wlaczalam. Chociaz zastanawiam sie nad
          tym, bo chociaz mi zimno nie jest,to mysle o maluchu, ktory wedruje
          po calym lozku, rozkopany i przewaznie bez spodni, bo je gubi.
          • joshima Re: taaa 29.10.09, 23:00
            mamakaana napisała:

            > rozkopany i przewaznie bez spodni, bo je gubi.

            Z tego powodu ubieram małą do spania w pajacyk. Przynajmniej nic nie zgubi, bo
            że się rozkopie to rzecz pewna smile
        • gumi02 Re: taaa 29.10.09, 21:54
          ja tam się nie boję przyznać że u mnie jest 25 stopni,w sweterku bym w domu się
          zadrapała,nie znoszę długich rękawów i zimy ,synek (4.5 miesiaca) w body na
          krótki rękaw ,córka(7 lat) w rybaczkach i koszulce z krótkim rękawkiem a mąż w
          krótkich spodenkach bez koszulki i wszyscy zadowoleni,tylko na noc wyłączane
          jest ogrzewanie ale w dzień się nagrzeje więc i na noc starczy.Z reguły to my
          ciepłolubni jesteśmysmile
        • pinkdot Re: taaa 30.10.09, 09:04
          > właściwie chodzi mi o to, gdzie są mamy ..hmm ..zimnolubne w RZECZYWISTOŚCI. Bo
          > nijak sie ma Wasze pisanie do rzeczywistości jednak. Powiedzcie mi, czyzby kum
          > pela trafiła akurat na "towarzystwo" lubiące ciepełko powyżej 20st?

          Zadajesz pytanie "gdzie są mamy nieprzegrzewające" i dziwisz się, że odpowiadają
          Ci same zimnolubne, a piecuchy siedzą cicho? Jeżeli chcesz mieć jakiś obraz
          rzeczywistości sformułuj inaczej tytuł wątku. Odpowiada Ci jakieś 60 osób,
          piszących z różnych krańców Polski i świata, a Ty stwierdzasz, że to niemożliwe,
          żeby wszystkie pisały prawdę, bo do Twoich statystyk nie pasuje - zabawnewink.
          A w temacie - 18 stopni u mnie w domu to max.
    • embeel Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 13:54
      kurcze, a ja mam inny problem, bo u mnie przez prawie pol roku jest
      bardzo cieplo w mieszkaniu. Od maja do wrzesnia byly takie upaly,
      ze w dzien w salonie przy pouszczonych roletach i wlaczonej
      wentylacji bywa 27-28 stopni, u mlodej w pokoju zdarzalo sie
      podobnie.
      Nie zawsze da sie zrobic przeciag, bo jak mistral rozrabia, to
      powyrywalby mi futryny.
      Teraz jest przyjemnie, ok 20-21 w mieszkaniu, w nocy ok. 19. Kiedy
      mistral szaleje zima troche podgrzewam, bo bardzo potrafi
      wychlodzic, bo 15 st. to dla mnie maksymalne maksimum wink
    • karotka_p Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 13:58
      Miałam zadać dokładnie to samo pytanie, ale odnośnie ubierania dzieci na spacer...
      Pamiętam wrześniowy wątek o rajstopkach, 90% mam zarzekało się, że zakłada je
      przy ujemnych temperaturach.

      Tymczasem wczoraj w przychodni podczas szczepienia (w-wa, 9 stopni na plusie,
      słońce) na sześcioro dzieci 5-6 miesięcznych mój syn jako jedyny nie był ubrany
      w zimowy kombinezon i czapkę wełnianą na polarku. Miał body krótki rękaw,
      koszulkę bawełnianą, rajstopy, dżinsy i cieplejszą bluzę.
      Natomiast cała reszta w kombinezonach, szalikach, czapach i rękawicach,
      oczywiście przykryta kocami i to w gondolach. Szczytem wszystkiego było dziecko
      ubrane w polarkowy pajacyk z kapturem, a na to nieśmiertelny kombinezon...

      Wzbudziliśmy ogólną sensację, patrzyli na nas tak jakbyśmy co najmniej z Florydy
      przyjechali w sam środek syberyjskiej zimy.

      I gdzie te mamy nieprzegrzewające??
      • matysiaczek.0 wyżej przeczytaj, odkryłam gdzie ;) 29.10.09, 14:02
      • yoanm Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 14:18
        też się dziwię. dziś zmuszona byłam jechać samochodem do przychodni a
        dziecię zasnęło i w foteliku poszłyśmy na spacer. trochę się
        przestraszyłam, że ją za lekko ubrałam bo miała czapkę frotte dość
        cienką i kaptur od polarowej kurtki a dzieci starsze od niej w
        spacerówkach w grubych zimowych czapach, szalikach i kombinezonach.
        moja ma 4,5 m-ca i była nie w gondoli tylko foteliku z cienkim
        daszkiem. wróciłam ze spaceru wcześniej niż zwykle ale mała była
        cieplutka i nie zmarzła. w domu mam 19,5 stopnia. w zimę nigdy nie
        grzeję i mam mega zwroty za ciepło ale w tym roku jak będzie bardzo
        zimno nie twierdzę, że nie włączę kaloryfera wink)
        przyznam, że czasem boję się, że ją przeziębię ale jak dotąd jest
        zdrowa i chyba ubieranie w tyle warstw co ja + kocyk jest ok!

        sama byłam w swetrze i w polarze (czapkę też założyłam bo nie lubię
        jak mi w uszy wieje) a większość ludzi na ulicach opatulonych w
        szaliki nawet.
    • ajhejciu Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 15:41
      Nie mam termometru wewnątrz ale mam ciepło bo ja tak lubię. Nawet kupiłam
      termowentylator i się dogrzewam bo kaloryfer ledwo działa. Tylko w sypialni nie
      włączam kaloryfera bo lepiej się śpi w chłodzie.
      • yoanm Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 19:13
        teraz będzie licytacja która ma cieplej w domu hehehe
        typowe. jedna odważy się napisać, że lubi ciepło to reszta już leci...
    • deela Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 16:48
      ja mam 23 st i mniej sbie nie wyobrazam bo by MI bylo zwyczajnie zimno
      18 st w mieszkaniu? toz to ziąb
      • lukrecja34 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 17:43
        he,he-na małym dziecku jest taki wątek i mamunie się licytują,która ma szerzej
        okno otwarte okrągły rok-bo lubi zimno..żadna z nich NIGDY nie odkręca
        grzejnika,większość śpi na kołdrach (no bo przecież nie lubią przegrzewania) i
        oczywiście nikt u nich w domach nie choruje..
        • joshima Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 17:52
          No proszę, a ja, kiedy jest zimno na dworze, wietrzę tylko jak wychodzę z domu,
          bo nie lubię przeciągu. Śpię pod kołdrą, bo nie lubię dygotać z zimna, ale
          oddycha mi się lepiej jak w sypialni jest 18 stopni. Mam w domu zarówno CO
          (uruchomione i samoregulujące się) jak i kominek, który uwielbiam. Na szczęście
          umiem używać tych udogodnień tak, żeby nie robić w domu sauny.

          Aaa.. Zapomniałabym. Dziecko mi nie choruje, ja czasem tak smile


          No to licytujemy się, kto jest bardziej normalny?
      • kiniak22 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 17:43
        ja mam w mieszkaniu 23-25 stopni, jedynie do spania skrecam kaloryfer i wietrze
        pokoj,w nocy mamy tez uchylone okno ale bez przesady, mysle ze jedynie w nocy
        mamy temperature ok 20 stopni, w dzien bym zamarzla jakbym miala chlodniej uncertain w
        pracy mam 18-20 stopni i normalnie jest mi zimno, ubieram sie tam na cebulke,
        chodze w kozakach, zdarza sie ze w kurtce tez posiedze chwile, ja nei znosze
        zimna i zle sie czuje w niskiej temperaturze, nie wyobrazam sobie jakby miala
        miec w domu ok 20stopni
    • embeel co do rajstopek 29.10.09, 18:53
      i innych gadzetow, to u nas w ubieglym tygodniu bylo poskudnie - czytaj deszcz, mistral i ok. 12 stopni i wiele mam powyciagalo zimowe kurtki, czapki itp. Rajstopek tu sie nie zaklada pod spodnie, bo to nieeleganckie, ale to inna sprawa.

      Problem polega na tym, ze w tym tygodniu troche sie poprawilo - jest 18-20 stopni i malo wieje, a wiekszosc tych biednych dzieciakow nadal jezdzi w tych barchanach. Ostatnio smialam zwrocic jednemu tatusiowi w zlobku na to uwage - z pelna dyplomacja i wrodzonym wdziekiem wink. Reakcja? Gdyby wzrok mogl zabic, to juz bym pewnie lezala jak dluga.
      Co to bedzie zima?
      • bubcia75 Re: co do rajstopek 29.10.09, 19:28
        He he hesmile "nieeleganckie'wink a cóż to za Francja-elegancja? od kiedy
        to przedszkolaki muszą być eleganckie? chyba najważniejsza jest
        wygoda i ciepło.
        Ja sobie nie wyobrażam nie założyć dziecku rajstop pod spodnie, jak
        temperatura spada poniżej 10 stopni, chociażby dlatego, że sama je
        noszę, a dziecko powinno mieć jedną warstwę więcej niż dorosły wink
    • uleczka.pl Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 19:29
      A ja jestem ciepłolubna smilei moja rodzina też .Nie nawidze zimna .
      Nie wiem ile jest stopni w domu bo nie mam termometra ,ale pewnie te
      23 stopnie jest .
      Nie wyobrażam sobie marznąć we własnym domu. Za to chodzimy sobie
      wszyscy zamiast w swetrach ,skafandrach , wełnianych skarpetach i co
      tam jeszcze zakładacie -w krótkim rękawie i cienkich spodniach lub
      spodenkach.
      Dzieci mi nie chorują a i ja bardzo żadko smile
    • scarlet_s Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 21:27
      U nas jest zimno.
      • margo_kozak Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 21:32
        ja mam 24, i jest bardzo cieplo, biorac pod uwage jeszcze temp. na
        zewnatrz
        niestety mam stare żeliwne grzejniki, bez mozliwosci regulacji
        temperatury.

        w domu mam cieplo, ale na dwor nie przegrzewam
        • gocha500 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 21:46
          u nas jest 19-21 st kaloryfery pozakrecane!!!tylko w lazience mam
          odkrecony bo czesto pranie sie suszy.jak wyjde na korytarz to
          doznaje szoku termicznego-tam jest tak goraco ze szok!!!

          wogole kiedys idac wyrzucic smieci popatrzylam czy ktos ma otwarte
          okna(tzn uchylone wahadlo)no i nikt nie mial a u nas dwa okan
          uchylone!!!jak ci ludzie zyja????????????
          • gumi02 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 22:11
            moja teściowa nigdy nie odkręca grzejników dlatego zimą do niej nie jeżdżę bo zamarzam zaraz po wejściusmileniestety dzisiaj byłam zmuszona tam zajechać,wchodzę,patrzę a teściu w kamizelce puchowej siedzibig_grin
            • agar2208 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 22:57
              Ja również lubię ciepło ( oczywiście bez przesady).
              Nie wyobrażam sobie siedzieć w domu naubierana na "cebulkę".
              W domu mam ustawiony piec na 21,5 stopnia. Mam małe mieszkanie, wiec po chwili
              grzania szybko robi się ciepło, więc czasami bywa tak, że jeszcze skręcam piec.
              Na noc mamy skręcone ogrzewanie na 21 stopni ( bo taka jest temp. bez grzania,
              mamy dosyć ciepłe mieszkanie).Po domu chodzimy lekko ubrani, synek również.
            • joshima Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 23:02
              No cóż, taka forma oszczędności. Niektórzy wolą grać ręce o herbatę. Taniej
              wychodzi.
    • malinka_bdg Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 29.10.09, 22:58
      U mnie w kamienicy 20-21 jak palimy w kaflaku (serio!!!). Pomieszczenia są
      wysokie (3,4m), nawet więcej się nie da wyciągnąć przy paleniu 2 razy
      dziennie... W kuchni mam ok 16 st, bo ogrzewania tam nie ma. I marzę o zmianie
      mieszkania na takie z c.o., gdzie będę się przegrzewać do woli!!!
      A tak serio, to ta temp w pokoju mi odpowiada i uważam, że to zdrowo. Nie za
      ciepło, nie za zimno. No i w wysokich pomieszczeniach jest więcej powietrza,
      więc mały zdrowy i natlenionysmile.
      • deela Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 30.10.09, 00:39
        > U mnie w kamienicy 20-21 jak palimy w kaflaku (serio!!!). Pomieszczenia są
        > wysokie (3,4m), nawet więcej się nie da wyciągnąć przy paleniu 2 razy
        > dziennie...
        no to macie kiepski piec
        mysmy spokojnie mieli po 24 st w domu
        palone raz dziennie - no ran juz bylo zimno, ale wtedy znowu sie palilo
        dwa razy dziennie palilismy jak byla zima taka ze ptaki zamarzaly w locie (chyba
        84 rok, albo 85?)
      • kj-78 Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 30.10.09, 10:06
        Ja cale dziecinstwo marzlam w takim wlasnie mieszkaniu w kamienicy z
        piecem kaflowym, bylo zazwyczaj 18st. Pewnie dlatego nie wyobrazam
        sobie chodzenia po domu bez kapci wink Za to teraz mam optymalna dla
        siebie temperature 22 st, tylko w sypialni zdecydowanie chlodniej,
        ok 16 (okno uchylone prawie caly czas). Corcie ubieram troche
        cieplej na noc i chyba wszystkim jest ok, moze procz niemeza, ktory
        jest cieplolubny i nocami zamarza (ostatnio spi w swetrze) smile
    • kaska3237 Re: chyba wszystkie naciagamy prawde 30.10.09, 17:07
      Co do grzania, mieszkam na islandii i nawet latem jest tu zimno bo
      zawsze wieje mrozny wiatr i jak jest mi zimno to odkrecam kaloryfer
      a jak cieplo to zakrecam proste. A co do tej naszej prawdy ze
      wszystkie piszemy tak pol prawde to juz sie dawno przekonalam, bo
      jak kiedys zadalam pytanie tu na forum kiedy wasze dzieciaszki
      zaczely siadac to okazalo sie ze wiekszosc w 4 miesiacu juz siedzala
      absurd, ale wszystkie chcemy aby nasza pociecha byla lepsza od
      innych taki nasz matczyny urok, dlatego juz nie czytam nic na temat
      rozwoju maluszkow na forum, pozdrawiam
      • f-olka Re: chyba wszystkie naciagamy prawde 30.10.09, 17:16
        hmmm u nas jest ok. 20 stopni w dzień i 18 w nocy smile
        ale jak się płaci za ogrzewanie domu to człowiek woli ubrać dres i skarpetki a
        dzieci w rajtach puszczać big_grin zresztą zupełnie inaczej to wygląda w bloku gdzie
        nawet jak chcesz utrzymać niską temperaturę to się nie da. Wszyscy się grzeją,
        na korytarzu się grzeje, rury z ciepłą wodą... Jak mieszkaliśmy w bloku
        kaloryfery były zakręcone, okna uchylone lub rozszczelnione a i tak było 23-24
        stopnie.
      • pinkdot Re: chyba wszystkie naciagamy prawde 31.10.09, 11:51
        A co do tej naszej prawdy ze
        > wszystkie piszemy tak pol prawde to juz sie dawno przekonalam, bo
        > jak kiedys zadalam pytanie tu na forum kiedy wasze dzieciaszki
        > zaczely siadac to okazalo sie ze wiekszosc w 4 miesiacu juz siedzala
        > absurd

        Następna ofiara źle sformułowanego pytaniasmile. Wiadomo, że odpisały mamy, których
        dzieci już ZACZĘŁY siadać, a te których nie siadały wcale nie musiały się
        dopisywać do tego wątku. Dlaczego na takiej podstawie zarzucasz innym naginanie
        prawdy? Pomyśl logicznie.
    • goha_b Re: gdzie jesteście mamy nieprzegrzewające? 31.10.09, 12:17
      Tu gdzie mieszkam na ulotkach ze szpitala jest napisane, że optymalna temperatura dla niemowlęcia to 18 stopni, akceptowana od 16 do 21. Taką też stosuję i jak na razie odpukać, nie choruje.
      Dzieci latają bez czapek (nie tak jak w Polsce - 20 stopni i czapa na uszy...) i nie chorują.
      Każdy ustawia sobie taką temperaturę, w jakiej mu najlepiej ale moim zdaniem powyżej 25 stopni to już jest przesada...
      A bloki nic się nie mają do domów bo w bloku zawsze jest cieplej.
      Cena ogrzewania wchodzi w czynsz a sąsiedzi ogrzewają się nawzajem (chodzi mi o ściany nie wystawione na wiatr, mróz, itp...).
      W domu każdy stopień ciepła kosztuje fortunę, zwłaszcza w zimę - stąd ta różnica.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka