dorek3
05.02.04, 14:15
Zaczęłam podawać chłopakom jabłuszko i kleik kukurydziany na moim mleku.
Zanim cos zmieniło się w ich diecie kupy robili 1-2 razy na tydzień, ale
bezproblemowo, o dobrej konsystencji i kolorze. Po jabłuszku juz wydawało mi
się, że jest lepiej jeśli chodzi o częstotliwość, ale kupy zrobiły sie bardzo
gęste - taka plastelinka. Mimo to zdecydowałam sie na podanie kleiku
(przecież jest w nim błonnik, a to powinno polepszyć sytuację). Po kilku
dniach doszliśmy do ok 70 ml kleiku z jabłuszkiem przed spacerem i 1/3
słoiczka jabłuszka po południu. Ale kupy znowu są co 4 dni i dalej ta
konsystencja. Brzuchy są miekkie, choć widzę , ze aby zrobic kupkę strasznie
się natężają, ale bez płaczu. Dziś do kleiku dodałam po łyżeczce zmielonego
siemienia, które ma ponoć pomóc.
Doradzcie mi drogie e-mamy: czy taki stan rzeczy jest OK, czy powinnam
przerwać te eksperymenty jedzeniowe. Albo w jaki inny sposób zmienić ten stan
rzeczy. Poza cycusiem na żądanie podaję im troszkę rozcieńczonego soczku
(jabłkowy i jabłkowy z winogronami) lub ew. herbatke koperkową. Jednak
niewiele tego wypijają, Wolałabym jednak na razie podawać głównie pierś, aby
laktacja za szybko nie zmalała. Ale może to źle. Ile powinno wypic dodatko
dziecko w wieku prawie 6 miesięcy przy takim żywieniu?