Dodaj do ulubionych

Jak oszczędzić na dziecku

27.01.10, 10:02
Czy można jakoś oszczędzić "na dziecku" ? wiem że to głupio brzmi i
zaraz może wyniknąć batalia. Zupki i deserki robię sama. co z
piciem? Jak dzieć nie chce pić wody ( a i to bez witamin )a wszelkie
bobofruty jak się podliczy to majątek. Czy można podać 7
miesiecznemu zwykły tymbark ? ( są taki pasteryzowane )?
Obserwuj wątek
    • becitka87 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 10:07
      Się nie zdziwię,jak zaraz zostanę skomentowana za to,ale ja mojej małej daję
      zwykła herbatę granulowaną owocową firmy artifeks, jest bez konserwantów. Do
      picia dostaje także syrop malinowy z witaminą C firmy Herbapol. Także bez
      konserwantów. Dużo tego nie dostaje, zawsze dodaje tylko tyle do smaku.
      • kasia.46 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:43
        becitka87 napisała:

        > Się nie zdziwię,jak zaraz zostanę skomentowana za to,ale ja mojej
        małej daję
        > zwykła herbatę granulowaną owocową firmy artifeks, jest bez
        konserwantów. Do
        > picia dostaje także syrop malinowy z witaminą C firmy Herbapol.
        Także bez
        > konserwantów. Dużo tego nie dostaje, zawsze dodaje tylko tyle do
        smaku.

        moja też dostaje syrop malinowy do smaku, (firmy łowicz)nie widzę w
        tym nic dziwnego i złego.
        • wielebna_b Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 21:41
          Moja koleżanka też dawała córce takie soki "tylko do smaku" i jak mała miała
          4lata musieli jej usunąć wszystkie górne zęby, bo jej spróchniały - czarno miało
          to dziecko w buzi, bolało ją to, ciągle jakieś stany zapalne miała.
          Mój syn (4,5 roku) chyba jedyny w przedszkolu, a wśród znajomych to już na
          pewno, ma wszystkie zęby zdrowe.
          • memphis90 Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 20:24
            > Moja koleżanka też dawała córce takie soki "tylko do smaku" i jak mała miała
            > 4lata musieli jej usunąć wszystkie górne zęby, bo jej spróchniały
            Pewnie nie myła, za to ciamkała butlę 24h/dobę

            > Mój syn (4,5 roku) chyba jedyny w przedszkolu, a wśród znajomych to już na
            > pewno, ma wszystkie zęby zdrowe.
            O, to wszyscy inni rodzice poją sokami? Dziwne, przeglądając forum można odnieść
            wrażenie, że tylko wyrodne matki tak robią- a większość dzieci jest na wodzie...
          • mamaly Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 13:40
            wielebna_b napisała:

            > Moja koleżanka też dawała córce takie soki "tylko do smaku" i jak mała miała
            > 4lata musieli jej usunąć wszystkie górne zęby, bo jej spróchniały - czarno miał
            > o
            > to dziecko w buzi, bolało ją to, ciągle jakieś stany zapalne miała.
            > Mój syn (4,5 roku) chyba jedyny w przedszkolu, a wśród znajomych to już na
            > pewno, ma wszystkie zęby zdrowe.

            Błagam !!!! Z pewnością dziecku padły wszystkie zęby bo piła soki !!!!
            Jak się pamięta i przestrzega prawidłowej higieny zębów to soki nie zaszkodzą.
            Istotne też są czynniki genetyczne, jedni mają większą skłonność do próchnicy
            inny mniejszą. Kolejna rzecz to przekazywane dzieciom próchnicy przez rodziców ,
            poprzez oblizywanie łyżeczek, smoczków i tym podobne historie.

            Moja córka je słodycze od wczesnego dzieciństwa, pije soki. Ma obecnie 6,5 roku
            i nie miała do tej pory leczonych zębów (obecnie już ma kilka stałych). Wizyty u
            dentysty póki co to kontrole i profesjonalne czyszczenie zębów. Przy najbliższej
            wizycie będzie miała też lakowane stałe 6-stki.

            A.
          • wielebna_b Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:36
            Oczywiście macie rację, że akurat ona ciamkała cały czas butlę, nawet z nią
            zasypiała. I mój syn również pije soki. I oczywiście higiena jamy ustnej ma też
            ogromne znaczenie. Tylko, że po pierwsze to trudno nauczyć dziecko żeby piło
            wodę, kiedy ono już zna smak soku (a że słodkie to wiadomo-lepsze), a po drugie
            w porządku jak ten sok wypije w krótkim czasie i koniec, a nie popija i popija,
            bo to jednak działa na zęby, a niestety wielu rodziców (oczywiście nie można
            generalizować) jakoś o tym nie pamięta. Ja z przerażeniem patrzę na dzieciaki,
            które w wieku trzech lat jeszcze ciągną soczki (patrz napój Tymbark, itp) z
            butli, wręcz się z nią nie rozstają. Nie wiem jak u was, ale ja niestety trafiam
            na taki obraz często.
            I przyznaję, to był drastyczny przykład, ale ja jakoś wyczulona jestem na to.
            A jeżeli chodzi o mamy (i taty) z tego forum, to sam fakt, że szukają informacji
            n/t dziecka tutaj to już bardzo dobrze świadczy i nikt tu nie jest wyrodnym
            rodzicem.
            • mama-cudownego-misia Oszczędzaj, ale mądrze 31.01.10, 09:00
              Soki w kartoniku są robione z soku zagęszczonego i nie ma w nich już
              witamin. Nawet jeśli kupisz taki bez cukru, to nie będzie miał
              wartości odżywczych (a skąd niby dziecko ma brać witaminy, jak nie z
              owoców?? Zupki i przeciery masz przegotowane, więc witamin w nich
              mało). Syrop do wody to w ogóle koszmarek dietetyka, a kubusie są
              zbyt słodkie.

              Skoro nie chcesz dawać soczków w butelkach, kup sokowirówkę. Co to za
              problem kupić kilo jabłek czy marchwi i zrobić z tego sok? Albo (dla
              ponadroczniaka) wycisnąć ten sok z najtańszych marketowych
              pomarańczy? W sezonie robię soki z wszystkiego.
              Nawet zakładając, ze owoce będą pryskane, chemii w nich mniej, niż w
              napojach z kartonika.
              • mareneu1 Re: Oszczędzaj, ale mądrze 31.01.10, 09:51
                A ja soki/ciapki (te drugie z pełnym miąszem) robie w blenderze z dodatkiem
                wody. W zależności od potrzeby jest słodkie bądź nie; a i witamin dużo ma i
                chyba jest tańsze od sokowirówki. Bo w blenderze można też sobie robić koktajle
                i jest mniejsza niż sokowirówka.
        • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:23

          Tu nie chodzi o same konserwanty. Ale o brak witamin (albo o ich minimalne
          ilości) w takich sokach.
          No i najważniejsze: o cukier.
          Nikt nie sprawdza ilości cukru na etykiecie.

          Podaję dane do obliczeń, żeby każdy mógł sobie spojrzeć:

          Łyżeczka do herbaty ma 5 gram cukru. Jeśli np na jogurcie pitnym stoi, że jest
          13 gram cukrów na 100 gram to znaczy, że w 200 mililitrowej buteleczce jest go
          około 6 łyżeczek. Dużo.

          Szkoda dawać dzieciom czysty, dodatkowy cukier skoro i tak jest go w tych
          czasach pełno wokół. We wszystkim.
          • titta Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:29
            Czeba miec jeszcze jednak swiadomosc, ze to 13 g. to nie sa tylko
            cokry proste. Kromki chleba tez nie przeliczasz na lyzeczki cukru.
            • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:41

              Z tym, że po pierwsze na jogurtach jest napisane "węglowodany, w tym cukry". I
              często ilość węglowodanów jest mizerna (rozumiem, że to złożone), natomiast
              cukrów (rozumiem, że producent tak określa cukry proste) jest reszta, czyli te
              ileś tam gramów.

              Po drugie. Była mowa o sokach zagęszczanych. Tam nie ma cukrów złożonych. Tak
              samo jak w herbatkach ganulowanych.
              • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:47
                Ja jednak wolę owocowe do parzenia. Granulowane są słodzone i to na mój gust
                zbyt mocno.
          • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:45
            dymna napisała:

            "> Łyżeczka do herbaty ma 5 gram cukru. Jeśli np na jogurcie pitnym stoi, że jest
            > 13 gram cukrów na 100 gram to znaczy, że w 200 mililitrowej buteleczce jest go
            > około 6 łyżeczek. Dużo."

            Weź 200 mililitrów jogurtu naturalnego i posłodź 6 łyżeczkami cukru, wymieszaj
            i wypij. Albo lepiej: zrób to z herbatą. Owocową dosładzam 1-dną łyżeczką.
            Powodzenia.
            Coś chyba źle liczysz.
            13 gram na litr- prędzej.
            Tzn. Tymbark itp. to przesada. Po sokach do rozcieńczania ja miałam problemy z
            żołądkiem. Od lat tego nie kupuję. Jeśli już musiałabym zamienić dziecku, to na
            coś w rodzaju Kubusia.
            • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:59

              Nie liczę. Wzięłam w sklepie jogurt do ręki, odwróciłam i przeczytałam co
              napisano na etykiecie.
              Zrób to samo. Bardzo prosta metoda. 13 gram cukru na 100 gram produktu.

              Naukowcy z Akademii Medycznej w mieście, w którym mieszkam od dawna
              przestrzegają przed dosładzaniem jogurtów. A najbardziej są cięci na pewien
              jogurt pitny dla dzieci na "A", co to wzmaga odporność smile
              Bo sam cukier.
              • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 20:25
                To, co napisali na etykiecie, to jedno. Powinna być tam prawda....smile
                Zrób, co napisałam wyżej i sama przekonasz się, możliwe są takie proporcje. Nikt
                normalny, nawet słodko-lubny, nie tkną by takiego czegoś. Trochę lat już rządzę
                w kuchni i mam wrażenie, że potrafię rozpoznać, co jest realne w proporcjach, a
                co nie.

                A może tam nie zauważyłaś przecinka:1,3.
                • suchenie Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 20:36
                  a propo dyskusji jogurtowej znalazłam z ciekawości skład jogurtów (przykład)
                  - Nauturalny www.danone.pl/produkty/Naturalny
                  - owocowy www.danone.pl/produkty/jogurty/zowocami
                  smile
                  • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:19
                    Ano właśnie smile
                    • suchenie Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:29
                      może i mają dużo cukru ale ja sama lubię zjeść danona metodę na głoda smile
                      • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:43

                        No wiadomo smile Ja też. tongue_out
                  • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 23:35
                    Tam pisze: węglowodany w tym cukry. Znalazłam też coś ciekawego:
                    www.zdrowie.senior.pl/75,0,Weglowodany-proste-i-zlozone-8211-ktorych-unikac-i-jak-schudnac,4697.html
                    www.fit.pl/dietetyka/weglowodany,14,11,11,281,321,0,0,0.html
                    Więc może mając zdrowe organizmy nie musimy tak bardzo "bać się" cukrów.
                    Wystarczy ograniczyć tylko te "złe". Ograniczyć, nie zlikwidować. Kto nie lubi
                    ciacha, coli, chipsów- większość. Raz kiedyś "niezdrowa uczta" wiele szkody nie
                    zrobi, a będzie przyjemnie.

                    Natomiast moim dzieciom do roku i trochę powyżej dawałam słoiczki, a potem
                    gotowałam na parze. Około 1.5 roku zaczęłam powoli wprowadzać nasze jedzenie.
                    Zresztą, wiele rzeczy dla nas gotuję na parze. Jogurtów i innych mlecznych
                    rzeczy mamy sporo.
                • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:18
                  A może mi sugerować zauważenie przecinka mogłabyś sama zerknąć na jakikolwiek
                  jogurt owocowy? Bardzo Cię proszę.

                  Tu odpowiednie tabele ze strony producenta
                  1. Danio
                  www.danone.pl/produkty/serekdanio/danio
                  2. Actimel
                  www.danone.pl/produkty/actimel/actimelprodukt
                  3. Fantasia
                  www.danone.pl/produkty/fantasia/fantasia_owocowa
                  Jakby nie było. Zawsze ok 15 g/100g

                  smile
                • black_halo Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 00:17
                  Do zadnego jogurtu nie sypie sie dwoch lyzeczek cukru. Samo mleko
                  zawiera laktoze, ktora jest przeciez cukrem i tez sie do tego wlicza.
                  Do tego owoce w jogurcie, prawie nigdy nie sa to po prostu owoce a woce
                  dodatkowo poslodzone. Jogurt ma kwaskawy smak ale faktycaznie wychodzi
                  3 lyzczeki cukru na porcje, w tym conajmniej 2 dodatnego. Sprobuj
                  naturalnego jogurtu niedoladzanego i zobaczysz, ze tez ma slodkawy
                  posmak. Chleb tak samo. Produkty mleczne sa tak chetnie jedzone bo
                  zawieraja sporo cukru ...
                  • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 00:54
                    Nie jestem przeciwko cukrom, nawet tym "złym" i nie ja przeliczałam, ile cukru
                    jest w jogurcie. Mało tego, nie odmówię sobie ciacha, czy coli. Jeżeli poza tym
                    prowadzi się zdrową kuchnię, to takie dodatki nie robią krzywdy (40+ i rozmiar
                    36 jest chyba potwierdzeniem, że mam rację). Dzieci, to samo, żadnej nadwagi.
                    Wręcz przeciwnie: syn to skóra naciągnięta na kości, ale wyniki badań ma dobre.
                    Tata był/ jest taki "chudzielec" i ma po nim. Nie przejmuję się sokiem z cukrem,
                    tzn. że wypijamy całe hektolitry dziennie. Porcja wystarczy, są też inne rzeczy
                    do picia (woda sama lub z cytryną, zupy też mają dużo płynów, herbatki owocowe
                    dosładzam). Jak ktoś chce ograniczyć cukry to powinien ograniczyć się do
                    truskawek, wiśni, czerwonych porzeczek, czy cytryn. I tak po jakimś czasie
                    organizm upomni się o swoje złym samopoczuciem.
                    • black_halo Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 21:22
                      Ja tez zasadniczo nie przeliczam ale poniewaz mnie w dziecinstwie
                      przekarmiali i dosladzali co sie da to dzisiaj wygladam jak wygladam
                      i musze duzo pracy wlozyc w zrzucenie nadwagi, ktora wychodowala mama
                      z babcia uzalezniajac moj organizm od cukru. Co nie znaczy, ze sobie
                      zaluje, po prostu uwazam. Po praktykach u producenta roznych takich
                      rzeczy dla dzieci w zyciu nie wazielabym zadnej z tych rzeczy do ust.
                      Dla sprawiedliwosci warto dodac, ze taka Fanta ama 6% czystego soku
                      owocowego, niektore nektary czy soki maja znacznie mniej.

                      Oczywiscie nikt nie mowi, ze szklanka coli czy slodkiego soku,
                      ciastko albo cukierek zaszkodza jesli sa podawane raz na jakis czas.
                      W takich ilosciach nie szkodza tez zasadniczo budzetowi ale sa mamy,
                      ktore pakuja w dziecko mnostwo cukru a potem jest placz i zgrzytanie
                      zebow u dentysty czy dietetyka. Nie wspominamy juz o ADHD czy innych
                      rzeczach. Nikt nie deminizuje cukru ale dzisiejsze dzieci to nie my
                      sprzed 20 lat, ktorzy latalismy po podowrku od rana do nocy.
    • kamelia04.08.2007 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 10:12
      a skąd wiesz, że nie lubi wody źródlanej? przeciez na dobre jeszcze nie zaczął?

      spróbuj raz i drugi, sama popijaj przy 7-miesięcznym, może zaskoczy.

      słodkie odradzam, bo prowadza do nadwagi i próchnicy, a poza tym po co uczyć
      złych nawyków.

      co do meritum, to jak robisz sama z własnego ogrodka, to chyba taniej się nie da
    • figa33 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 10:16
      Ja też chętnie poznam "przepis na oszczędzanie na dziecku" wink
      Nie wiem, na czym to polega, ale jak idę coś kupować dla małej, to
      portfel zawsze sam się otwiera a kasa płynie szerokim strumieniem.
      Czasem mam dni że wyszukuję gdzieś promocje (allegro, markety,
      używam jakichś kuponów rabatowych, jak akurat mam itp), ale czasem w
      ogóle nie patrzę na ceny i wydaję jak szalona.
      Niestety od miesiąca zmniejszyła mi się o połowę pensja, więc nie
      będzie już tak łatwo wydawać bez opamiętania. Teraz nastawiam się na
      ostrą selekcję. I nie żebym naprawdę chciała oszczędzać na dziecku,
      ale po prostu muszę przystopować z szaleństwami. A jeśli są rzeczy,
      które można kupić taniej, czemu nie ?
    • pomarancza-1 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 10:23
      Pieluchy wielorazowe pozwalają zaoszczędzić, sama póki co zamówiłam jedną taką pieluchę na testy i jak się sprawdzi to pampersy (na które wydaje się pewnie jakieś 100-150 zł miesięcznie) idą w odstawkę.
      • figa33 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 10:39
        pomarancza-1 napisała:

        > Pieluchy wielorazowe pozwalają zaoszczędzić, sama póki co
        zamówiłam jedną taką
        > pieluchę na testy i jak się sprawdzi to pampersy (na które wydaje
        się pewnie ja
        > kieś 100-150 zł miesięcznie) idą w odstawkę.

        Nie wiem o jakich pieluchach dokładnie piszesz, ale chyba nie o
        tetrowych. Bo z tymi tetrowymi to też nie do końca taka oszczędność,
        jak się doliczy koszty proszku, wody w pralce, prądu na pranie i
        prasowanie, to wcale tak za darmo nie jest.
        Co do jednorazówek, my używamy Higgiesów, w SUper Pharm 90 szt. w
        stałej promocji po 41,99 zł. Nam na miesiąc idą 2 opakowania, więc
        84 zł. Pampersy chyba droższe.
        • dragica Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:09
          Nie tetrowe,a wielorazowe.Takie podobne do pampers pants,majtoochy takie,z
          wkladkami.DObra rzecz,uzywalismy kilka miesiecy.
          • aleksandra19811 Może mi ktoś wyjaśnić jak to jest z tymi wieloraz 27.01.10, 22:35
            wielorazowymi ? Rozumiem ,że nie chodzi o tetrowe ?

            allegro.pl/item896046523_pieluszki_pieluchy_wielorazowe_typ_kieszonka.html

            takie coś ? Przy straszej używałam też pieluch 1razowych z
            rossmanna też tania wychodzą 58 sztuk - ok 25 zł ? Czy wielorazowe
            wyjdą taniej ?

            Ktoś może to rozliczyć mi ????
            • dragica Re: Może mi ktoś wyjaśnić jak to jest z tymi wiel 28.01.10, 11:57
              Mnie wielorazowki uszyla kolezanka,razem z wkladkami,wiec niestety nie potrafie
              Ci pomoc.
              • memphis90 Re: Może mi ktoś wyjaśnić jak to jest z tymi wiel 28.01.10, 20:26
                Kupne wychodzą potwornie drogo, a trzeba jeszcze doliczyć pranie i włożoną
                pracę. Zastanawiałam się nad tym i wyszło mi, że muszę wydać na raz 2tyś zł- za
                tyle kasy mam pampersów na ponad 20 miesięcy...
        • malpa513 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:59
          pampersy tez mozna dorwac w promocji za 40 zł, a jestem ciekawa jak
          wychodzą cenowo pieluszki Dada z biedronki, wiem ze kosztują 27 zł,
          ale czy jest ich w paczce tylo co pampersów, moze ktos wie?
          • becitka87 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:36
            Ja używam Dada Maxi od 7-18 kg i są tam 54 pampersy
    • mika_p Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:03
      Kompot mu ugotuj. Owoce w wodzie czyli wink
    • mruwa9 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:09
      1. zaoszczedzenie na wyprawce- lozeczko, przewijaki, obrazeczki i w
      ogole pokoj dla niemowlecia to zbedna rzecz. Spac niemowle moze z
      mama, za przewijak sluzyc moze lozko lub podloga ( ceratka, kocyk,
      recznik).
      2. Zamiast recznika z kapturkami zwykly recznik kapielowy, sluzy
      dluzej
      3. Karmienie piersia- tanszej alternatywy nie ma. Po rozszerzeniu
      diety do picia woda, zadne herbatki i soczki nie sa potrzebne.
      4. Wyksztalcenie odpornosci na agresywny marketing producentow
      zabawek i artykulow dla dzieci.

      gdy sie zrealizuje powyzsze punkty, to spokojnie ma sie kase na
      oryginalne pampersy i sloiczki z obiadkami. Bo na pewnych rzeczach
      mozna i warto oszczedzac, tylko trzeba wiezdziec, kiedy warto, a na
      czym nie warto.
      • 18_lipcowa1 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:22
        mruwa9 napisała:

        > 1. zaoszczedzenie na wyprawce- lozeczko, przewijaki, obrazeczki i
        w
        > ogole pokoj dla niemowlecia to zbedna rzecz. Spac niemowle moze z
        > mama, za przewijak sluzyc moze lozko lub podloga ( ceratka, kocyk,
        > recznik).


        Zgadzam się. Całe szczęscie łóżeczko dostalam, materacyk kosztował
        tylko 70 zł, ale jak doliczyć prześcieradła ,spiworki , kocyki a tu
        leży i się kurzy...wink)
      • green-blue-eye Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:24
        zgadzam sie z mruwa w pkt 2,3 i czesciowo 1smile
        nasuwa sie za to pytanie dlaczego chcesz zaoszczedzic na dziecku?zacznij od
        oszczedzania na sobie.
        ale jesli sie upierasz przy tym to tak jak napisalas gotuj dziecku zamiast
        sloiczkow,tansze pieluchy jesli dziecko nie bedzie odparzone przez nie.sama
        zakladam na dzien malej pieluchy z lidla a na noc pampersy.ale u nas na tym
        konczy sie oszczedzanie na dziecku.
        • mruwa9 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:41
          z trojdzieciowego doswiadczenia- oszczednosc na pieluchach to zadna
          oszczednosc. Tansze pieluchy jednorazowe trzeba czesciej zmieniac,
          niz pampersy, wiec co z tego, ze taniej wychodzi za sztuke, jak tych
          sztuk wychodzi znacznie wiecej w ciagu doby? No i tansze pieluchy
          czesciej przeciekaja, wiec prania wiecej (zuzywa sie wiecej ciuchow,
          wody, pradu, pralki, detergentow, o mojej pracy nie mowiac). I cala
          oszczednosc bierze w leb. Oszczednosc na sloiczkach to tez zadna
          oszczednosc, bo produkty, zwlaszcza ekologiczne (warzywa, mieso,
          jaja) sporo kosztuja, roboty duzo, zuzycie pradu czy gazu tez nie
          jest bez znaczenia, a jesli dziecko potem pluje takim domowym
          obiadkiem i wszystko laduje w zlewie, to mi sie odechciewa,
          zwlaszcza, ze nie lubie gotowac. Sloiczki w takim ukladzie nie
          wychodza wcale drozej, daja mozliwosc duzej roznorodnosci menu, a
          same sloiczki wykorzystywalam wtornie jako pojemniczki,w ktorych
          zamrazalam odciagniety pokarm. Za to w ramach oszczednosci mozna
          przestawic wspolne posilki na menu akceptowane przez niemowle i
          male dziecko ( dziecko dostaje posilki ze wspolnego garnka, mniej
          wiecej to samo, co wszyscy domownicy, np. ziemniaki, warzywa,
          najwyzej mieso poczatkowo przyrzadzane osobno). To tez sposob na
          oszczednosc. A dlaczego? Bo jestem skapa i nie lubie marnowac
          pieniedzy tam, gdzie nie musze, wiecej zostaje na rozpuste i
          przyjemnosci, czy chocby rzeczone sloiczki i pampersy tongue_out
          • green-blue-eye Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 11:57
            u nas sprawdzaja sie tansze pieluchy-nic z nich nie wycieka i wytrzymuja tyle co
            pampersy.
          • ciociacesia Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:30
            ja wole kupic tansze pieluchy i zmieniac czesto. zwłaszcza ze u nas nie
            przeciekaja i jakosciowo nie roznia sie wiele od pampersów - jedyny minus to to
            ze sa troche twardsze. pampersy na mieciutkie i cieciutkie
          • mumi7 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:48
            Nie zgodzę się co do tańszych pieluch. My jechalismy tylko na
            Pampersach, ale w pewnym momencie zaczęły przeciekać-dziecko urosło,
            a mnie zostało 94 sztuki Pampersów, które ciekły, bo za małe - tzn.
            najlepsze było to, że wagowo były jeszcze na 1 kg spokojnie, ale
            niestety u naqs ciekły;-( Od tego czasu zaczełam spradzac tańsze
            pampersy, bo nawet jak zostaną, to nie 50 z l w plecy, ale jakieś
            30. Po obczajeniu kilku firm zostaliśmy na Dada z Biedronki-byłam
            sceptyczna, bo myślałam tak jak ty, że jak taniocha, to będą ciekły,
            do częstszej zmiany etc. Nic z tych rzeczy - jak przeciekną,to i tak
            rzadziej niż oryginalne Pampersy, a oszczędność jest. Na noc
            Huggiesy-małżonek dostał na pępkowym, inaczej bym nie kupiła, bo
            słyszałam o odpoarzeniach, ale sprawdzają się. Ale i tak jak się
            skonczą, będą Dada.
            Natomiast nie mam zamiaru (bo rozszerzanie diety to pieśń
            przyszlości) oszczędzać na jedzeniu-uważam, że hasło "jesteś tym, co
            jesz" jest pradwziwe, a na dodatek Maly to możliwy alergik. Dostanie
            wszystko w najlepszym gatunku, w tym ze sklepów z bio żywnością.
            Uważam też, że warto oszczędzić na ubrankach - nasz ma po polowie
            pajaców z Ewy Klcze i innych dobrych firm, a po polowie z Tesco, w
            promocji wychodzą po 6 zł za sztukę. Polecam, są niezłe.
            W Tesco chusteczki nawilżone Gaga Premium 72 sztuki za 3,99 zł,
            uwazam, że warto, są dobre.
            Powodzenia w zakupach dla dziecka, a nie sluchaj kogos, kto tu mowi,
            że masz oszczędzac na sobie-bez przesady, czasem widzę źle ubrane i
            uczesna ematki, a dziecko w super ciuchach. Przesada
            • mruwa9 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:56
              moje najmlodsze dziecko z pieluch wyroslo 3 lata temu, wtedy (i
              wczesniej, gdy rodzilo sie moje piersze dziecko) roznica miedzy
              pampersami a niepampersami byla widac wieksza.
        • black_halo Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 19:27
          Ale dlaczegozby nie oszczedzac na dziecku? Mam kolezanki posiadaczki
          2-3letnich dzieci , ktore chodza od 5 lat w tym samym plaszczu
          kupionych jeszcze na studiach przez rodzicow ale dziecko ma potwornie
          drogie buciki z Elefanten za ponad 150 zlotych i tak moge wymieniac.
          Na dziecku mozna i trzeba oszczedzac bo inaczej wyrasta z takiego
          brzdaca egoistyczny potwor. O czym rodzice niestety przekonuja sie po
          kilku latach kiedy to wyrostek zada markowych butow co sezon a
          tymczasem matka dalej chodzi w tym samym plaszczu.

          Wlasnych dzieci nie posiadam ale moim zdaniem grunt to optymalizacja
          kosztow:

          1. Dzieci nie musza pic specjalnych soczkow - mozna zainwestowac w
          wyciaskarke i co drugi dzien wycisnac szklaneczke z marchewki czy
          jablka z wiekszym pozytkiem dla zdrowia bo sezonowe. Dla tego celu
          polecam przejechac na bazar i poszukac babc, ktore sprzedaja jablka,
          marchewki czy pietruszke z wlasnego ogrodka. Gwarancja, ze nie
          pryskane a jedna szklanka dobrego soku to da wiecej niz dziesiec
          bobofrutow.

          Dodam, ze na letnich praktykach bylam u producenta roznych tych
          produktow dla dzieci ale nie powiem ktorego bo zaraz ktos mnie
          pozwie. Okazuje sie, ze wcale nie laduja tam zadne superbiomerchewki
          ani organiczne jabluszka tylko wszystko jak leci, byle spelnialo
          normy a normy sa bardziej unioeuropejskie niz polskie a przez to
          nizsze. nie polecam, drogie i niekoniecznie zdrowe. lepiej kupic
          pryskane jablko niz dac to samo w slou bo mimo, ze pryskane to mozna
          umyc. Ale co zrobic, jesli do mielenia trafiaja tez splesniale?

          2. Ubranka mozna kupic na allegor majac na uwadze, ze dzieci
          dramatycznie szybko wyrastaja o czym przekonalam sie ja sama kupiwszy
          kolezance potezna paczke slodkich ciuszkow dla dziecka po czym
          okazalo sie, ze polowa byla nieuzywana bo dziecko wyroslo.

          3. Na ebayu chyba mozna kupic pieluchy wlasnie wielorazowe i wychodzi
          to ponoc dosc tanio jesli zainwestuje w wiecej wkladow i pierze sie
          hurtowo. Prad i woda niestety drozeja.

          3. Lozeczko i niektore mebelki mozna kupic z drugiej reki w roznych
          komisach. Mozna sporo na roznych rzeczach przyoszczedzic.

          4. Za&miast kupowac deserki, przecierki, zupki i obiadki w soiczkach
          mozna je gotowac samemu. Warto rozwazyc inwestycje w duza zamrazarke
          - latem mozna kupic duzo tanich owocow i warzyw i zamrazic na zime
          kiedy to owe towary sa potwornie drogie. Mowie z wlasnego
          dowiadczenia chociaz mieszkam za granica. Warto tez czasem zrobic
          wiecej np. sosu dla spagetti i zamrozic - wychodzi duzo taniej,
          rozniez jelsli chodzi o prad bo mozna z rana wyjac, wsadzic do
          lodowki, wieczorem wystarczy minimalnie podrzac. Do ugotowania jednej
          czy 10 porcji wychodzi podona ilosc pradu, mierzylam osobiscie ;D
      • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:01
        mruwa9 napisała:

        > 1. zaoszczedzenie na wyprawce- lozeczko, przewijaki, obrazeczki i w
        > ogole pokoj dla niemowlecia to zbedna rzecz. Spac niemowle moze z
        > mama, za przewijak sluzyc moze lozko lub podloga ( ceratka, kocyk,
        > recznik).

        świetny pomysł, najlepiej od razu co większe mieszkania na kawalerki
        pozamieniać, od razu czynsz i opłaty będą niższe no i dopłata do większego w
        kieszeni...
        • mruwa9 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:10
          ale o co Ci chodzi? Czy spotkalas niemowlaka, ktory docenil markowe
          lozeczko, super-hiper komfortowy materacyk, droga posciel i pieknie
          urzadzony pokoik? Gdy najbardziej na swiecie chce byc po prostu
          blisko mamy, przy jej piersi? I oczywiscie mozna nakupic ubranek 40
          kompletow, z czego polowy dziecko nie zalozy ani razu, a reszte
          zdazy zalozyc raz za nim wyrosnie, ale zarowno w pierwszym, jak i
          drugim przypadku zadaje sobie pytanie. PO CO? Czy dziecko tego
          naprawde potrzebuje, czy takie inwestycje zaspokajaja przede
          wszystkim proznosc rodzicow? Bo dla mnie to potrzeby i komfort, oraz
          bezpieczenstwo dziecka wyznaczaja zakres wydatkow, a nie moje
          widzimisie czy zasobnosc portfela. Biedy nie klepiemy, wiec to nie
          koniecznosc zaciskania pasa decyduje o naszych wydatkach, po prostu
          wolimy wydawac pieniadze lepiej, na inne rzeczy, na to, z czego
          bedziemy naprawde miec uzytek i frajde. Ze stojacego bezuzytecznie
          lozeczka nie mamy ani jednego, ani drugiego, tylko miejsce zajmuje i
          lapie kurz.
          • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:23
            ale Ty chyba nie pisałaś o markowym łóżeczku? super-hiper komfortowym
            materacyku? drogiej pościeli?
            • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:29
              acha no i zapomniałaś o wózku-zupełnie niepotrzebny, w końcu można dzieciaka w
              chuście nosić - najtaniej własnoręcznie uszytej.
              • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:19

                slonko1335 napisała:

                > acha no i zapomniałaś o wózku-zupełnie niepotrzebny, w końcu można dzieciaka w
                > chuście nosić - najtaniej własnoręcznie uszytej.

                A żebyś wiedziała - ja przy drugim dziecku nie używałam wózka na spacery (tylko
                spał na tarasie w zepsutym, niejeżdżącym wózku) - włąśnie nosiłam w chuście. I
                nie ręcznie szytej, ale markowej, kupnej.
                Łóżeczko też przez 1,5 roku stało bezużyteczne - tzn przepraszam - bardzo się
                przydawało - na przechowywanie prania, maskotek, kocy itp. pierdół. Młody spał i
                tak z nami. Nie z oszczędności, ale tak wyszło. A znam osoby, które w ogóle
                łóżeczka nie mają, bo z założenia śpią z dziećmi.
                Co do oszczędności - nie kupowałam żadnych drogich kosmetyków (używałam
                Bambino), firmowych ciuszków (kupowałam najczęściej w hipermarkecie albo
                szmateksie) i butów (przez pierwszy rok moje dziecko w ogóle nie miało butów),
                wypasionego wózka (j.w. - mieliśmy wózek kupiony przez dziadków starszej córce,
                kosztował niecałe 500zł). Obiadki gotowałam sama, czasem kupowałam słoiczki na
                wszelki wypadek (wyjazd czy brak chęci do gotowania), soczków ani herbatek w
                ogóle nie kupowałam (starsza do 14 m-ca a młodszy do 1,5 roku w ogóle nie pili
                nic poza mlekiem z piersi), potem dostawali przegotowaną wodę. Karmiłam obydwoje
                piersią, więc nie musiałam kupować mleka, butelek, wody, smoczków itp. Poza tym
                nie dałam sobie wmówić, że takie urządzenia jak sterylizator, monitor oddechu,
                niania elektroniczna, poduszka do karmienia, specjalne talerzyki czy kubeczki,
                czy zupełnie odjechane np. fartuch do karmienia piersią czy nakładka na siusiaka
                są mi niezbędne do wychowania dziecka. Pieluch używałam wielorazowych przy
                młodszym, przy starszej pampków, czego teraz żałuję, bo wywaliłam do kosza z
                nimi górę kasy. Nie latam z dziećmi po lekarzach (prywatnych), na szczęście nie
                mam takiej konieczności, bo dzieci są zdrowe, nie szczepię niepotrzebnie, do
                pediatry chodzę do państwowej przychodni, a jak coś się dzieje - jedziemy do
                szpitala, zamiast wzywać do domu lekarza. Nawet książek dzieciom dużo nie kupuję
                - korzystamy z biblioteki.
                • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:34
                  A, jeszcze - nie łaże po sklepach z art. dziecięcymi bez celu, żeby sobie
                  popatrzeć, bo wtedy wiadomo, że coś się kupi. Jak już wchodzę w te dziecięce
                  ciuszki i gadżety, to z konkretnym celem - np. muszę kupuć 3 pary rajstop, albo
                  body albo coś tam - kupuję i już, nie trafia do mnie "szaleństwo" zakupowe -
                  kupuję to, co jest niezbędne a nie to, co ładne i wpadnie mi w oko.
                  • archeopteryx Budzik11-będziesz dla mnie wzorem 27.01.10, 14:13
                    do naśladowania smile No może poza stosowaniem pieluch wielorazowych
                    (nie przekonam się do nich) i własnoręcznym gotowaniem.
                    • archeopteryx Re: Budzik11-będziesz dla mnie wzorem 27.01.10, 14:23
                      aha, i poza ciuszkami z lumpeksów. Sobie kiedyś kupowałam używane,
                      ale dziecku, nie wiadomo po kim, nie chcę, chociaż może to
                      nieuzasadniona obawa. Niestety ja właśnie jestem z tych, co to włażą
                      do dzieciowego sklepu rozejrzeć się i zawsze wychodzą z górą rzeczy -
                      począwszy od butelki, talerzyka, czy rajstop, na zabawkach
                      skończywszy. Piersią już nie karmię więc butelki i smoczki oraz
                      Nutramigen są w użyciu. Butelki zmieniam gdy zrobią się matowe, a
                      smoczki co 3 miesiące. Herbatek i soczków nie kupuję bo córka pije
                      tylko wodę (przy czym wcale nietrudno było ją przyzwyczaić). Ciuszki
                      kupuję w Tesco (najchętniej na wyprzedaży), a jak mają być jakieś
                      bardziej wyjściowe to pozwalam się babciom wykazać smile W ogóle jak
                      zaistnieje potrzeba nabycia jakiegoś poważniejszego sprzętu to
                      uśmiecham się do babć - obydwie pracują, są dobrze sytuowane i
                      chętnie pomagają nam w ten sposób. Rzeczy typu monitor oddechu,
                      niania elektroniczna, sterylizator czy podgrzewacz nie posiadamy.
                      Emolium do kąpieli zamieniłam na ciekłą parafinę. Natomiast jedzenie
                      kupuję Hippa, a pieluchy Pampers. Na tym nie oszczędzam. Wózek,
                      kojec, leżaczek dostaliśmy po znajomych, ale zainwestowałam w chustę
                      i nosidło ergonomiczne.
                      • budzik11 Re: Budzik11-będziesz dla mnie wzorem 27.01.10, 14:37
                        archeopteryx napisała:

                        > aha, i poza ciuszkami z lumpeksów. Sobie kiedyś kupowałam używane,
                        > ale dziecku, nie wiadomo po kim, nie chcę, chociaż może to
                        > nieuzasadniona obawa.

                        No a co zmieniłoby to, że wiedziałabyś, po kim te ciuszki są? Wzięłabyś np. od
                        znajomych? A co z kupowanymi używanymi na allegro (nigdy tak nie kupuję, bo
                        lubię wszystko obejrzeć, nie chcę się naciąć)? Zresztą - te szmateksowe ciuchy
                        przecież nie są np. po dzieciach zmarłych na jakieś straszne, zakaźne choroby -
                        są po normalnych dzieciach i to raczej nie hmmm... menelskich, skoro są to
                        markowe, dobre firmy. Jak kupujesz w sklepie, też nie wiesz, kto tych ubrań
                        dotykał, gdzie i w jakich warunkach były przechowywane itd. - przed użyciem i
                        tak się pierze. Ja cię nie namawiam, ale tak sobie myślę, że te obawy są
                        naprawdę irracjonalne. Ale co kto lubi, mnie to nie przeszkadza, a dzieci mam
                        oryginalnie i nietuzinkowo ubrane, ubranka wybieram w świetnym stanie (często
                        maja nawet metki), nie kupuję znoszonych, poplamionych czy dziurawych szmat.
                        • ivaz Re: Budzik11-będziesz dla mnie wzorem 27.01.10, 16:08
                          Budzik popieram, ja też córce często kupuje na allegro używane
                          markowe, ubranka, są przeważnie w bardzo dobrym stanie, i wyszukane.
                          Potem bez żadnej straty sprzedaję przeważnie za tą samą lub wyższą
                          cene na allegro, a że mała ma mnóstwo ubrań, to są jak nowe i idą
                          jak świeże bułeczki.
                          Wolę sto razy kupić porządne, markowe ubranko uzywane, niż nowe na
                          bazarku bo to zuepłnie inna jakość. Być może nawet przez tego samego
                          Chińczyka szyte, ale z lepszego materiału.
                        • archeopteryx Re: Budzik11-będziesz dla mnie wzorem 27.01.10, 18:32
                          tak sobie myślę, że te obawy są
                          > naprawdę irracjonalne

                          Nie twierdzę, że nie są smile Od znajomych oczywiście biorę ubranka.
                          • ivaz Re: Budzik11-będziesz dla mnie wzorem 27.01.10, 21:59
                            Sama sprzedaje ubranka po mojej córeczce na allegro, zawsze są
                            czyste, pachnące, uprasowane, a nawet wysupełkowane jak potrzeba.
                            Mam nawet stałych klientów, a ja również sama częśto kupuje od tych
                            samych sprawdzonych sprzedających wink
                  • bweiher Budzik! 27.01.10, 17:37
                    he,he A co to ta nakładka na siusiaka?
                    Poza tym zgadzam się z Tobą w większości wypadków.
                    • budzik11 Re: Budzik! 27.01.10, 17:49
                      bweiher napisała:

                      > he,he A co to ta nakładka na siusiaka?

                      allegro.pl/item860071166_nakladka_na_siusiaka_absolutny_hit_sprawdz.html
                      • bweiher Re: Budzik! 27.01.10, 17:51
                        o żesz w mordę... a ja mam dwóch synów.....
                      • syswia Re: Budzik! 27.01.10, 20:23
                        O kurka! Szczeka mi opadla i chyba dluuuuuugo nie wroci na miejsce.
                        Jestem pod wrazeniem.
                        • budzik11 Re: Budzik! 28.01.10, 09:19
                          Teraz jest skromniutko, a czasem jest kilkanaście wzorów - w w gwiazdki, w
                          gitary, moro, różne kolory, no cuda na kiju, do wyboru, do koloru, cała strona
                          wzorów. I dziwię się wam, dziewczyny, że mając np. 2 synów, nie skusiłyście się
                          na ten HIT tongue_out
                • mruwa9 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:34
                  oszczednosc ale nie za wszelka cene. Pieniadze zaoszczedzone na
                  lozeczku mozna wydac np. na markowa, porzadna chuste. Ciuszkow w
                  lumpeksach ani na allegro nie kupowalam, brzydze sie, sama nie nie
                  ubieram w lumpeksach, tym bardziej nie bede ubierac tam dzieci,
                  zwlaszcza niemowlat.Zamiast 50 par uzywanych spioszkow czy wora
                  markowych ciuchow (uzywanych) kupionych na allegro wole kupic 4 pary
                  nowych, i tak piore codziennie, wiec nie potrzebuje nieprzytomnych
                  zapasow ubran. Zamiast lezaczka z pozytywka czy koszmarnych
                  szczeniaczkow czy garnuszkow Fisher Price wole kupic pewny,
                  porzadny, nowy fotelik samochodowy z isofixem. Ale zamiast
                  gotowania obiadkow czy prania pieluch wole pampersy i sloiczki,a
                  zaoszczedzony czas poswiecic na zabawe z dzieckiem lub slodkie
                  lenistwo przed komputerem.
                  • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:59
                    mruwa9 napisała:

                    > oszczednosc ale nie za wszelka cene.

                    Oczywiście, nikt normalny przecież nie żyłuje się specjalnie, jak ma kasę - na
                    zasadzie - mam, ale mi szkoda, nie dam. Chodzi o zdrowy rozsądek i nie wkręcanie
                    się w machinę marketingową. Albo o pewien styl życia. Znam ludzi, których na
                    jedzenie nie stać, ale "dla dziecka nie żałują" i kupują takie rzeczy, że szok.
                    Bo jak to tak, dziecku nie kupić?

                    Ciuszkow w
                    > lumpeksach ani na allegro nie kupowalam, brzydze sie, sama nie nie
                    > ubieram w lumpeksach, tym bardziej nie bede ubierac tam dzieci,
                    > zwlaszcza niemowlat.

                    A ja się ubieram i dzieci również - ciuszki używane, nawet po "obsłużeniu" mojej
                    dwójki wyglądają nie raz lepiej niż nowe, kupione dla mojego jednego dziecka, po
                    kilku miesiącach używania.

                    Zamiast lezaczka z pozytywka czy koszmarnych
                    > szczeniaczkow czy garnuszkow Fisher Price wole kupic pewny,
                    > porzadny, nowy fotelik samochodowy z isofixem.

                    Zgadza się.

                    Ale zamiast
                    > gotowania obiadkow czy prania pieluch wole pampersy i sloiczki,a
                    > zaoszczedzony czas poswiecic na zabawe z dzieckiem lub slodkie
                    > lenistwo przed komputerem.

                    Gdyby gotowanie zupek (wrzucenie warzyw i zmiksowanie) czy pranie pieluch
                    (wrzucenie do pralki a potem powieszenie i zdjęcie ze sznurka) zajmowało nie
                    wiadomo ile czasu, to też bym kupowała gotowe obiadki i jednorazowe pieluchy.
                    Ale na szczęście mam blender, mikrofalówkę, pralkę automatyczną - i nie jest to
                    czasochłonne.
                • leneczkaz Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:58
                  Wpadłabym w depresję zabraniając sobie kupowania dziecku czegokolwiek poza yyyy
                  ubrankami z lupeksu? Normalne strzał w łeb!
                  • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:08
                    Ależ ja sobie nie zabraniam. Po prostu nie czuję takiej potrzeby smile
                    • leneczkaz Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:10
                      To zazdroszczę. smile
                • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:38
                  włąśnie nosiłam w chuście. I
                  > nie ręcznie szytej, ale markowej, kupnej.

                  no to nie zaoszczędziłaś specjalnie bo ja za swoja markową kupę kasy dałam a
                  tutaj wąteczek o oszczędzaniu przecie, więc trzeba uszyć sobie żeby taniej było
                  • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:46
                    slonko1335 napisała:

                    > włąśnie nosiłam w chuście. I
                    > > nie ręcznie szytej, ale markowej, kupnej.
                    >
                    > no to nie zaoszczędziłaś specjalnie

                    Zaoszczędziłam, bo nie kupiłam wypasionej za 7 stów, ale kupowałam albo nasze,
                    polskie, albo używane, które mieściły się w kwocie 200zł. Tak więc miałam chustę
                    markową, ale w rozsądnej cenie smile
                    • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 15:50
                      a to ok, tylko ja nie to miałam na myśli jako markowe właśnie.
                      • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 16:19
                        slonko1335 napisała:

                        > a to ok, tylko ja nie to miałam na myśli jako markowe właśnie.
                        >

                        Ja miałam chusty Nati i Girasola - to są chusty markowe.
                        • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 20:13
                          Widzisz ja taka nieoszczędna według standardów forumowych jestem zupełnie bo i
                          wózek i chustę miałam i łóżeczko mam nawet i przewijak i dzieci własny pokój i
                          spały w łóżeczku (tak taka wyrodna ze mnie matka) a mimo wszystko uważam, że
                          jakoś szczególnie nie przesadzam i kosmicznych sum na nie nie wydaję i jak
                          czytam nieraz wątki ile ktoś wydaje na dziecko miesięcznie to się za głowę
                          łapię....Szkopuł cały w tym, ze jeden może z czegoś zrezygnować bo mu się to nie
                          przydaje zupełnie (zresztą niedawno był taki watek tutaj o tym co jest totalnie
                          niepotrzebne przy dziecku) a dla innego bez tego czegoś żyć nie można albo można
                          ale dużo trudniej, dla mnie taką rzeczą jest przewijak na przykład - oczywiście,
                          że można na podłodze przewinąć czy łóżku ale na pewno nie jest to tak komfortowe
                          i wygodne jak na przewijaku za 30 zł (dla mnie oczywiście, bo jak ktoś lubi na
                          łóżku to bardzo proszę)......Autorka wątku ma siedmiomiesięcznika, więc radzenie
                          jej jak zaoszczędzić na wyprawce, butelkach do karmienia czy innych rzeczach
                          związanych z noworodkiem jest zupełnie bez sensu a to właśnie większość osób w
                          tym wątku robi...
                          • pomarancza-1 Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 08:10
                            Dokładnie! Chciałam to samo napisać smile
                          • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 09:26
                            slonko1335 napisała:

                            > Widzisz ja taka nieoszczędna według standardów forumowych jestem zupełnie bo i
                            > wózek i chustę miałam i łóżeczko mam nawet i przewijak i dzieci własny pokój i
                            > spały w łóżeczku

                            Moje też mają swoje pokoje (każde ma własny), łóżeczko mam (po starszej, któa od
                            początku w nim spała, we własnym pokoju). I nie ma czegoś takiego jak "standardy
                            forumowe" bo każdy kupuje to, co mu potrzebne, jak sama napisałaś:
                            (...).Szkopuł cały w tym, ze jeden może z czegoś zrezygnować bo mu się to ni
                            > e
                            > przydaje zupełnie (...) a dla innego bez tego czegoś żyć nie można albo można
                            > ale dużo trudniej,

                            no właśnie - każdy ma inne potrzeby i inaczej sobie organizuje opiekę nad
                            dzieckiem. Większość zakupów nie zależy od oszczędności, ale od naszych potrzeb
                            czy priorytetów (czy np. komuś zależy na marce, czy na tym, żeby dziecko było
                            ubrane ładnie i wygodnie niezależnie od marki).

                            > dla mnie taką rzeczą jest przewijak na przykład

                            A wiesz, że ja mam przewijak, przy starszej też nie wyobrażałam sobie życia bez
                            niego, a przy młodszym... wcale nie używałam. Przewijałam właśnie na łóżku. Nie
                            wiem, czemu tak mi się zmieniło - może właśnie dlatego, że przy starszej
                            przewijak leżał na łóżeczku, obok miałam wszystkie akcesoria - a przy młodszym
                            łóżeczka nie używaliśmy, to i przewijak stał w kącie, łatwiej i szybciej było mi
                            przewijać dziecko na łóżku.
                • kkalipso Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 19:28
                  ale ty chciwa jesteś....
          • poznanianka77 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 17:08
            A moja córcia bardzo lubi swoje łóżeczko, śpi w nim od urodzenia.
            Pościeli mam tylko 2 zmiany, zresztą używane po innym dziecku. To
            akurat nie jest oszczędność, chyba że od początku uznasz że dziecko
            śpi z Wami to faktycznie nie ma sensu kupować
        • bweiher Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:16
          Z racji tego ze mam bliźniaki i oszczędność to moje drugie imię
          powiem tak:
          -żadnych pierdół reklamowanych,żadnych Fisherprice itp.Dziecku i
          tak jest obojętnie czy to zabawka firmowa czy nie.Chyba że matka
          chce się "pochwalić" jak to dziecku kupuje co najlepsze(co wcale nie
          jest prawdą,bo to ze drogie nie znaczy ze lepsze).Dać dziecku
          klamerki i zabawa na conajmniej pół godziny(u nas tak było).
          -niepotrzebne maty,niepotrzebne leżaczki z wibracją i pozytywka(koc
          na podłogę,na kocu zabawki,dzieciaka na brzuch i gra.Leżaczek zwykły
          lub wcale).
          -Przewijak niepotrzebny,sterylizator do bani.
          -pieluchy kupowaliśmy przez internet firmy Higieco.Bardzo dobra
          jakosciowo duńskie pieluchy.Nie powiem ze lepsze od oryginalnych
          Pampersów ale lepsze niz inne na rynku(a przy bliźniakach
          próbowaliśmy dużo różnych firm zanim znalazłam Higieco).
          Za 1 szt pieluchy płacę ok 45gr,zamawiam 300 i mam dostawę gratis i
          spokój na pare miesiecy(moje dzieci już są spore i tyle nie
          zużywają).
          -jedzenie gotujesz sama to o słoiczkach nie bedę gadać.
          -do picia woda-najzdrowsze i o wiele lepsze niż sztuczne bobofruty.
          witaminy dawaj w owocach i warzywach a nie w sztucznych sokach.
          -korzystaj z okazji/przecen/lumpeksów/koleżanek jeśli chodzi o
          ubranka.
          -I pamietaj że nie wszystko złoto co się świeci,czyli jak już
          mówiłam to ze reklamowane i drogie nie znaczy że lepsze.
          • malinka_bdg Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:41
            Zgadzam się z Tobą w prawie wszystkich punktach tylko powiedz mi, skąd
            przekonanie, że soki dla niemowląt są sztuczne??? Jasny gwint, przeraża mnie to
            lobby przeciwników wszystkiego, co zakręconewink! Jestem chemikiem z wykształcenia
            i zapewniam, że jedyne syntetyczne elementy słoiczków i soczków, to ich
            opakowaniawink! Bo niestety nie da się zamknąć obiadku w niczym "naturalnym";P...
            • b.bujak Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:12
              malinka_bdg napisała:
              > Jestem chemikiem z wykształcenia i zapewniam, że jedyne syntetyczne elementy
              słoiczków i soczków, to ich opakowaniawink! Bo niestety nie da się zamknąć obiadku
              w niczym "naturalnym";P...

              oj, chyba koleżanka przespała zajęcia z chemii nieorganicznej... od kiedy szło,
              aluminium, sa substancjami syntetycznymi ?
              celuloza tez ma pochodzenie naturalne; syntetyczne moze byc najwyzej
              uszczelnienie ew. jakieś barwniki
              • malinka_bdg Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 11:35
                Nie twierdzę, że szkło czy celuloza są szkodliwe a sztuczne napisałam w
                cudzysłowie... Chodziło mi o to, że nie są naturalne tak jak owoc czy warzywo,
                taka ironia to była... Nie mam zamiaru nikogo obrażać, nie każdy musi kochać
                słoiki, róbmy wszystkie to, co uważamy za słuszne. A zajęć z chemii organicznej
                nie przespałam;D.
                Btw, faktycznie w sokach jest syntetyczna witamina c, oczywiście, że lepsza jest
                taka z owoców i warzyw, ale sok jest smaczny i dziecko chętnie go pije
                (przynajmniej moje). Czekolada też nie jest ideałem, a dajemy ją dzieciom...
            • bweiher Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 17:16
              malinka_bdg napisała:

              > Zgadzam się z Tobą w prawie wszystkich punktach tylko powiedz mi,
              skąd
              > przekonanie, że soki dla niemowląt są sztuczne???

              Autorka pytała o witaminy w wodzie i sokach.
              A moim zdaniem lepsze są witaminy w warywach i owocach niż te
              sztuczne dodawane do soków.Ale jak już napisałam to MOIM zdaniem.Nie
              musisz się z tym zgadzać.


              Jasny gwint, przeraża mnie to
              > lobby przeciwników wszystkiego, co zakręconewink! Jestem chemikiem z
              wykształceni
              > a
              > i zapewniam, że jedyne syntetyczne elementy słoiczków i soczków,
              to ich
              > opakowaniawink! Bo niestety nie da się zamknąć obiadku w
              niczym "naturalnym";P...

              Szkło jest naturalne.
              A poza tym nie twierdzę że nie zdarzyło mi się podac dziecku
              jedzenia ze słoiczka.Jeśli tak napisałam to proszę wskaż mi gdzie.
              A po trzecie autorka chce zaoszczędzić.A na soczkach niestety nie
              zaoszczędzi.
              • malinka_bdg Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 11:47
                Szkło się produkuje, nie rośnie na drzewach, ani nie wydobywa się go w postaci
                szkła, szkło się "robi". Szanuje twoje zdanie, po prostu nie zgadzam się z tym,
                ze soki są sztuczne. Wit. C podajemy dzieciom i jakoś nikt nie ma pretensji... I
                oczywiście, że owoce i warzywa są zdrowsze (te z naszego ogródka). Co do
                oszczędzania, to nie wypowiadałam się w tej kwestii, ale teraz się wypowiem:
                tak, zgadzam się z Tobą. Pozdrawiamsmile!
        • atena12345 Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 12:51
          slonko1335 napisała:

          > mruwa9 napisała:
          >
          > > 1. zaoszczedzenie na wyprawce- lozeczko, przewijaki, obrazeczki
          i w
          > > ogole pokoj dla niemowlecia to zbedna rzecz. Spac niemowle moze z
          > > mama, za przewijak sluzyc moze lozko lub podloga ( ceratka,
          kocyk,
          > > recznik).
          >
          > świetny pomysł, najlepiej od razu co większe mieszkania na
          kawalerki
          > pozamieniać, od razu czynsz i opłaty będą niższe no i dopłata do
          większego w
          > kieszeni...

          hehe... podoba mi sie smile)) ubrania tez mozna z jakis gałganków
          skołować, albo w kawał płótna owinac dziecie - posłuzy na dłuzej smile)
      • ivaz do mruwy 27.01.10, 12:07
        Mruwa powiedz mi tylko, jak sobie radzicie bez łóżeczka przy drzemce
        dziennej, mojej panny w życiu nie zostawiłabym samej na łóżku, bo
        jestem pewna ze za moment by z niego zlądowała. A siedzieć i się
        patrzeć na nią w ciągu jej snu to bez sensu, naprawdę mojej dziecko
        bardzo, ale to bardzo aktywnie śpi, łóżeczko drewniane w ogóle by
        nie zdawało egzaminu, bo by się cały czas obijała o szcebelki, i o
        ile wyobrażam sobie spać z dzieckiem w nocy (chociaż z moją
        wiercipiętą tez by było to trudne), to nie ogarniam jak może dziecko
        samo spać w łóżku. Chociaż może to tylko moja jest takim
        wędrowniczkiem podczas snu
        • mruwa9 Re: do mruwy 27.01.10, 12:13
          wszystkie moje dzieci spaly w naszym lozku malzenskim, lozeczka nie
          bylo (tzn. bylo przy pierwszym i drugim dziecku w sumie dzieci ,
          dwojka, przespaly w nim moze 5 nocy, ), w momencie, gdy pojawialo
          sie ryzyko upadku z lozka, rozkreclismy rame i zostawialismy sam
          materac na podlodze, problem rozwiazany. Poza tym dzieci w ciagu
          dnia spaly np. w wozku (na spacerach lub po spacerach). Nie bylo
          zadnego problemu. W koncu lozeczka gryza, kopia i pluja, nie
          wiedzialas o tym ? wink
          • ivaz Re: do mruwy 27.01.10, 12:37
            to tez inna sprawa, my nie spimy w łożu małżeńskim, a na
            rozkładanym narożniku, mamy jeden pokój, który służy za salon,
            sypialnie, bawialnie, jadalnie, przyjmujemy w nim gości i raczej
            materac odpada. Wózka mała nie znosi od zawsze, spacery to gehenna,
            ale całe szczęście moje łóżeczko nie gryzi i nie kopie mała lubi w
            nim spać. Kiedyś wzięłam ja do naszego łóża w nocy i wszyscy troje
            byliśmy nie wyspani, to chyba kwestia przyzwyczajenie. Nawet jak
            karmiłam piersią mała budziła się raz czasami dwa w nocy, więc nie
            było problemu potem odłozyc ją do łóżeczka, pewnie gdyby budziła się
            częściej z wygody spała by z nami, ale jak nie było potrzeby, spi w
            łóżeczku.
            Co do oszczędzania, ja oszczędzam na ubrankach kupująć używane na
            allegro, a jak mała z nich wyrośnie sprzedaję zazwyczaj bez straty.
            Kupiłam tez używany markowy wózek, który sprawuję się super, napewno
            leiej niz nie jeden nowy, pewnie tez go sprzedam bez starty, bo
            cieszy się dobrą opinią. Nie uzywałam też zadnych kosmetyków, bo nie
            było potrzeby, jedynie zasypywałam mąką ziemniaczną, w zyciu nie
            miała odparzeń, uważam ze im mniej chemii tym zdrowiej
      • q_fla Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:23
        Ani ja, ani tymbardziej moja córka nie wyobrażamy sobie tego, że nie
        mamy osobnych łóżek. Jako niemowlę za żadne skarby nie chciała spać
        ze mną - tylko w łóżeczku. Potem łóżeczko zamieiliśmy na normalne
        łóżko w jwj pokoju i tam córka sypia. Jedynie czasem jak jest chora
        i ma wysoką gorączkę udaje mi się ją z trudem namówić na wspólne
        spanie. Ogólnie jest wielką przylepą, ale spać od początku lubi sama
        i koniec.
      • monnap Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 16:56
        Mozna zaoszczedzic na wielu rzeczach dla maluchow, ale spanie z mama to
        jest preferencja a nie oszczednosc. Jesli nie stac Cie na lozeczko i
        dlatego dziecko ma spac z mama to nie decyduj sie na dziecko. Dla mnie
        spanie z rodzicami to najgorszy wybor. Mozna oszczedzac na innych
        rzeczach - nie stac i na przewijak czy komode - nie ma problemu, ale
        jednak wozek czy lozeczko to jednak podstawa. Co do karmienia piersia, to
        wszystko fajnie, ale po szostym miesiacu i tak nalezy rozszerzyc dziecku
        diete, wiec karmienie piersia to minimalna oszczednosc po 6tym miesiacu.
        • budzik11 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 18:01
          monnap napisała:

          Dla mnie
          > spanie z rodzicami to najgorszy wybor.

          (...)
          > jednak wozek czy lozeczko to jednak podstawa.

          Hehe, zdziwiłabyś się, ile osób nie ma wózka i łóżeczka - i nie dlatego, że nie
          mają kasy.

          Co do karmienia piersia, to
          > wszystko fajnie, ale po szostym miesiacu i tak nalezy rozszerzyc dziecku
          > diete, wiec karmienie piersia to minimalna oszczednosc po 6tym miesiacu.

          No nie wiem, czy taka minimalna - po 6 miesiącu dziecka nadal pije mleko. Tak
          strzelam, nie znam sie na cenach mleka, ale wziąwszy pod uwagę pierwsze lepsze
          mleko jakie mi przyszło do głowy i jego ceny:
          bobovita.frisco.pl/catalog/group/03130400
          i jeśli dziecko wypija puszkę mleka na tydzień, to miesięcznie kosztuje ok.
          200zł, pół roku - 1200zł. Po rozszerzeniu diety - powiedzmy wypija puszkę na 2
          tygodnie (? - zgaduję), to kosztuje 100zł miesięcznie. A mleko modyfikowane daje
          się zwykle do 2rź (jedni krócej, inni dłużej). więc 18 m-cy (od 0,5 do 2rż) to
          1.800zł. Plus 1.200 za pierwsze pół roku - to nam daje 3 tysiące. Sporo.
          Mój młodszy syn ma 28 m-cy a nie kupiłam ani jednego kartonu czy puszki mleka
          modyfikowanego - jest nadal na piersi - oszczędziłam 3 tysie.
          • monnap Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:09
            Ja nie pisalam o nieposiadaniu lozeczka z wyboru ale dlatego, ze sie nie
            ma na nie pieniedzy(to jest dla mnie niewyobrazalne). Jesli chodzi o
            karmienie mieszanka, to karmi sie do roku, moj syn przeszedl na mieszanke
            po szesciu miesiacach i pod koniec dziewiatego juz mi tak duzo nie
            schodzilo.
            Moj syn nie lubil sloiczkow wiec musialam zawsze cos tam ugotowac- to
            wcale nie jest tak duzo oszczedniejsze- czas to dla mnie tez wartosc.
            Jest wiele roznych sposobow na oszczedzanie, ale to bardzo zalezy od
            dziecka.
    • kai_30 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 12:05
      Po pierwsze - karmienie piersią, jak napisała mrówa. Soczki i herbatki naprawdę
      nie są wtedy niezbędne, można podawać wodę, a witaminy w postaci
      nieprzetworzonej (jabłko zamiast jabłkowego bobofruta, można przecież utrzeć i
      wymieszać mus z odrobiną wody, jeśli koniecznie czujesz przymus podawania soku).
      Obiadki domowe się sprawdzają, owszem, zwłaszcza jeśli dziecko ma duży apetyt i
      porcje słoiczkowe mu nie wystarczają, albo przeciwnie - jeśli zjada ćwierć
      słoiczka i resztę trzeba wyrzucać.

      Po drugie - recykling rzeczy "dzieciowych" w gronie znajomych. Po starszych
      dzieciach wszystko pooddawałam, dla najmłodszego dostałam prawie całą wyprawkę -
      część "do oddania" (łóżeczko, fotelik samochodowy itp), część do puszczenia
      dalej w obieg (ubranka).

      Po trzecie wreszcie - uświadomienie sobie, że naprawdę, bardzo wiele rzeczy
      teoretycznie niezbędnych to kwestia skutecznego marketingu producentów. Moje
      dziecko nie ma ani jednej butelki, jeśli coś pije poza piersią, to z normalnej
      filiżanki. Zabawki ma, bo dostał w prezencie, ale równie dobrze sprawdzają się
      plastikowe, kuchenne miski, butelki wypełnione ryżem itp.
      • leneczkaz Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:01
        a witaminy w postaci
        > nieprzetworzonej (jabłko zamiast jabłkowego bobofruta

        No baaaaaaa. Każda mamusia wie, że jabłuszko w lutym to same witaminki big_grin
        • ciociacesia taa, bo te jabłka to sa w chemicznym kisielu 27.01.10, 18:50
          trzymane
          jabłka o tej porze sa z chłodni (te gorzej wygladajace) lub z twz 'kontrolowanej
          atmosfery'. zadna trucizna
          • slonko1335 Re: taa, bo te jabłka to sa w chemicznym kisielu 27.01.10, 21:04
            tylko te z chłodni to przed zbiorem i trzymaniem w tej chłodni są poddawane
            chemii przeciwko chorobom przechowalniczym a i tak pod koniec okresu
            przechowywania znakomita większość jest nimi dotknięta co nie zawsze neistety
            widać gołym okiem...
            • ciociacesia taaa jasne 28.01.10, 09:12
              takie rzeczy to na zachodzie
              u nas sie co najwyzej miedzianem pryska niedługo przed zbiorem jak mało słonca
              było, zeby jabłka koloru złapały
              • slonko1335 Re: taaa jasne 28.01.10, 09:38
                Miałam dziadka sadownika na Mazurach, miał jabłka i gruszki, wiem co się z nimi
                robiło.
                • ciociacesia mieszkam w zagłebiu sadowniczym 31.01.10, 08:56
                  moi rodzice sa sadownikami. wiem co sie w naszym regionie robi z owocami
                  • slonko1335 Re: mieszkam w zagłebiu sadowniczym 31.01.10, 12:56
                    no właśnie, nie każdy przechowuje się owoce tak samo, nawet w jednym regionie
                    nie ma obowiązku stosowania tych samych zasad....ale twierdzenie, ze jabłek
                    przed chorobami przechowalniczymi w Polsce się nie zabezpiecza jest nieco na
                    wyrost...
      • wilma.flintstone Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 16:05
        kai_30 napisała:

        > Po trzecie wreszcie - uświadomienie sobie, że naprawdę, bardzo
        >wiele rzeczy teoretycznie niezbędnych to kwestia skutecznego
        >marketingu producentów. Moje dziecko nie ma ani jednej butelki,


        Nie no, niektorzy to naprawde blyszcza, az pozazdroscic takiego
        rozumu! Butelka - wytwor merketingu. Bo dziecko moze sobie z
        filizanki pic. Dwumiesieczne tez?
        • slonko1335 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 16:17
          Wilma dwumiesięczne ma z piersi pić a nie z butelkiwinkrozrzutna jesteś i tyle.
    • pomarancza-1 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 13:09
      Ja jeszcze "oszczędzam" waląc prosto z mostu rodzinie co małemu mogą kupić, po co mu 20ty miś (na dodatek kolejny z oczami plastikowymi, którego i tak mu nie dam do zabawy) jak mam mało np. pajacy to mówię konkretnie jakie są potrzebne, albo np. poprosiłam o kupno niani elektronicznej.
    • kasia.46 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 14:06
      -Pieluchy kupuje w Biedronce Dada,
      -obiadki gotuje sama,
      -picie kupuje zwykły torebkowy rumianek i koperek, ewentualnie woda
      z sokiem mainowym,
      -deserki kupuje, ale spokojnie przygotwc można samemu, jakieś tarte
      jabłko lub kisiel,banan
      -chusteczki nawilżone, można się obyc, myjąc pupe w wodzie po każdej
      kupie, rączki i buzie można przecierac wlgotną tetrą
      -zabawki, nie kupuje, dostają w prezencie, a i tak gustują w
      łyżkach, garnkach,pokrywkach, pilotach i telefonch
      -nie ma co przesadzac z kupowaniem nadmiernej ilości butów i czapek
      z wiadomych względów
      -odpieluchowanie możesz zacząc w lato, mała będzie miała wtedy rok
    • icarium2009 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 15:28
      Używam chusteczek Dada z biedronki, bo są równie dobre jak moje
      ulubione Nivea Pure, jeśli nie lepsze. 'Poluję' na pampersy w
      kartonach, często trafiają się po 79zł. Poza tym chyba nie oszczędzam.
    • magdalenca78 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 17:56
      Karmienie piersią wink wiadomo - oszczędność na mleku i sprzęcie wink

      Pieluchy - "po domu" uzywam tanszych (polecam Toujours z Lidla - moim zdaniem o
      niebo lepsze od Higieco, jak równiez od Dada), na noc Pampers, kupowany w
      promocji w hipermarketach lub otrzymywany w prezencie od dziadków wink

      Ciuchy - 99% uzywane, kupione w szmateksach, na allegro lub otrzymane/pożyczone
      od znajomych. Nowe kupuję tylko takie, których nie udało mi sie kupic uzywanych
      (np. ostatnio kupiłam fajne ocieplane materiałowe butki do kombinezonu bez
      stópek wink a i tak wybieram te tańsze, np. w Carrefourze kupiłam tanio rajstopki
      i skarpetki, a ostatnio nawet bardzo ładne body z długim rękawem za 4,99 zł wink
      • kumak Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 20:39
        My używamy tylko pieluch z Lidla - w dzień i na noc. Obie dziewczyny nie miały nigdy po nich żadnych odparzeń. Dodatkowo chusteczki - też z Lidla - Softino (przede wszystkim przyjemny zapach, no i cena wink) Po doświadczeniach z Pampersami i Huggiesami stwierdzam, że nie zawsze to, co markowe i reklamowane = DROGIE jest najlepsze. Moim zdaniem Toujours z Lidla są o wiele lepsze od Pampersów.
    • kowal-esia Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 20:19
      Wiele z Was podkreśla o oszczędzaniu na mleku, ale niestety nie
      każda mama ma pokarm. Trzeba kupić mleko no i butelki...
      • bweiher Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 20:46
        Temu też ja nie wspomniałam nic o butelkach i mleku,bo karmiłam mm.
        Ale zaoszczędziłam na tym ze nie kupiłam tysiąc butelek dla jednego
        dziecka(albo parę różnych firm) tylko dla każdego dziecka po jednej
        (wymieniałam jak już butelki były za małe).
        A po jedzeniu umyłam i już.Nie było mi ciężko umyć,a później tylko
        wypłukać 2 butelki po jedzeniu.
      • mruwa9 Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 23:15
        kowal-esia napisała:

        > Wiele z Was podkreśla o oszczędzaniu na mleku, ale niestety nie
        > każda mama ma pokarm. Trzeba kupić mleko no i butelki...

        Wiekszosc mam z tej grupy przede wszystkim nie ma wiedzy, bladego
        pojecia o fizjologii laktacji, stad potem wypisywanie takich bzdur o
        braku pokarmu.
        A dla oszczednej mamy prosze bardzo zrodlo wiedzy o karmieniu
        piersia (praktycznie za darmo):
        forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
        • kowal-esia Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:36
          mruwa9 napisała:
          Wiekszosc mam z tej grupy przede wszystkim nie ma wiedzy, bladego
          > pojecia o fizjologii laktacji, stad potem wypisywanie takich bzdur
          o
          > braku pokarmu.
          > A dla oszczednej mamy prosze bardzo zrodlo wiedzy o karmieniu
          > piersia (praktycznie za darmo):
          > forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html

          Ty jesteś pewnie z tej grupy co mają pokarm i dla Ciebie to bzdura.
          Większość mam z tej grupy nie ma wiedzy, nie rozumie że niektóre
          matki bardzo chcą karmić a nie mogą. A o fizjologii laktacji mam
          pojęcie.Nie oceniaj tak pochopnie i gratuluję pokarmu.
          Ja na mm nie oszczędzam, nie kupuję najtańszego. Chcę córce
          zrekompensować to że nie mogę dać Jej swojego mleka, chociaż wiem że
          to nie to samo.
          Poruszyłam ten temat w tym wątku, bo większości się wydaje, że matki
          dają dzieciom mm dla swojej wygody i nie mają na co pieniędzy
          wydawać.
    • nadzieja78 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 21:17
      Karmienie piersia to tez koszt przymajmniej w moim przypadku. Młody 8m a ja
      pracuje i sciagam mleko w pracy laktatorem. Nie wyobrazam sobie sciagania recznie.
    • abigail_23 Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 23:45
      - nabywam ciuszki niekoniecznie nowe, większość w lumpeksach lub na allegro, często jak nowe, świetnej jakości, sporo dostałam od koleżanek, korzystam czasem z wyprzedaży w tesco (a jak cieszą upolowane super okazje za groszewink), więcej ubranek=rzadziej piorę
      - rzeczy niekoniecznie niezbędne pożyczam, jeżeli się przydają, to świetnie, jeżeli nie, to oddaję i dziękuję, i tak np. na szczęście pożyczyłam, nie kupiłam, leżaczek bujaczek, w którym córcia spędziła jakieś 15 minut swojego prawie trzymiesięcznego życia, po prostu nie lubi, pożyczyłam też matę na testy, chociaż uważam, że koc+zabawki pełnią tę samą rolę
      - kupuję taniej na allegro (np butelki, rożek, pościel do łóżeczka)
      - chusteczki nawilżane kupuję w sześciopakach (dzidziuś, pampers, wychodzi jakieś 4 zł za paczkę)
      - na pieluchach nie oszczędzam, kupuję Pampersy
      - kiedy kompletowałam wyprawkę, wprost mówiłam tym, którzy chcieli nas obdarować, czego potrzebuję (oczywiście osobom, z którymi jestem w odpowiedniej zażyłościtongue_out)
      - nie kupuję wynalazków typu witamina D w kapsułkach, vigantol kilkakrotnie tańszy, a jedną kroplę udaje mi się odmierzyć pipetąwink
      - porządne łóżeczko, wózek i fotelik samochodowy kupiliśmy używane za śmieszne pieniądze
      Karmię piersią, ale oszczędność to ostatni argument.
      Na temat innego jedzenia oraz zabawek nie wypowiem się, bo to jeszcze nie ten etap. Na razie najlepszą zabawką dla mojej niuni jest moja twarz, tudzież grzechotki i karuzela nad łóżeczkiem (BTW pożyczona)smile
      • iwonagos Re: Jak oszczędzić na dziecku 27.01.10, 23:56
        -karmię cycem
        -ciuchy dostaję, kupuję co muszę
        -pieluchy biedronkowe


        I tak to już drugie dziecko. Nie ze wzgledów już finansowych, ale nie uznaję soczków dla dziecka, widziały one akurat witaminy....Ani żadnych słodzonych kompocików, syropków. Moja starsza pije wodę źródlaną. Zupki robiłam sama, nie kupiłam ani jednego słoiczkasmile
        Na maluszku takim do roku, dwóch lat można sporo zaoszczędzić, szczególnie jeżeli nie chodzi do przedszkola (w domu te ciuchy, które nosi, mogą być "takie sobie").
        • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 01:11
          Po biedronkowych moja młodsza miała "brzydką pupę"- delikatnie mówiąc. Huggiesy
          też są fajne i taniej wychodzą. Z powodów tych samych, co pieluchy wycofałam
          chusteczki. Myję pod kranem i jest dobrze. Kupuję je, jak jedziemy w plener.
    • renatkaija Re: Jak oszczędzić na dziecku 28.01.10, 21:08
      Jeśli chodzi o oszczędzanie to w szpitalu leżałam z dziewczyną
      której córeczka przykryta była kocykiem Pierre Cardin o reszcie
      rzeczy nie wspomne
      • akun73 : Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 12:37
        Denerwuja mnie te powtarzane w kolko opinie, ze uzywanie tetry wcale
        nie jest tansze jak sie doliczy ten starszny koszt wody proszku
        energii a przede wszystkim stracony czas na pranie ktory moznaby
        poswiecic dziecku... Jestesmy na tetrze od 3 miesiaca zycia, wiec
        wiem co mowie, pieluszki piore z innymi rzeczami bo te tez
        codziennie sie brudza i pranie i tak trzeba czesto nastawiac, piore
        czasem recznie po siusiach jak brakuje pieluszek i nie uwazam ze
        trace czas dbajac tez o ekologie. Bo o to oprocz oszczednosci mi
        chodzi. Pampers rozklada sie okolo 100 lat, a ile zuzywa sie
        dziennie...?
        Jesli chodzi o koszt, to jest to wydatek okolo 100 zl raz na
        kwartal, mniej wiecej co tyle zmienialam otulacze bo Tosia z nich
        wyrastala. Kupowalam ImseVimse, ale mozna taniej. Tylko na noc
        zakladam pampersa i na wyjscia, paczka starcza na 1,5 miesiaca.Tak
        wiec sa to powazne oszczednosci...
        Tutaj wszystkiego sie dowiesz:
        forum.gazeta.pl/forum/f,61482,pieluszki_wielorazowe.html
        www.pieluszkarnia.pl/
        • truscaveczka Re: : Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 22:52
          Aaaa, a zasoby wody czystej są zapewne odnawialne? I to w ogóle nie
          wpływa na środowisko? Te detergenty itd.?
          Stawiasz sprawę tak, jakby pampki były złem wcielonym, zaś pieluchy
          pierne - cudem nad cudami. A to trochę nie tak jednak. Musisz się z
          tym pogodzić.
          • pacynka27 Re: : Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 22:38
            > Aaaa, a zasoby wody czystej są zapewne odnawialne? I to w ogóle nie
            > wpływa na środowisko? Te detergenty itd.?

            Do wyprodukowania jednej jednorazówki zużywa się kilkakrotnie więcej wody i
            energii elektrycznej niż do wyprania wielorazówki. Niestety ciągle mamy
            używające pampersów myślą, że one z nieba spadają. A tu figa z makiem....
            Proponuję trochę się doszkolić zanim zacznie się zgrywać na forum eko eksperta tongue_out
            • suchenie Re: : Jak oszczędzić na dziecku 01.02.10, 12:10
              ja nie wyobrażam sobie, żeby mały nie miał swojego łóżeczka. Z nami spał może ze
              dwa razy na początku. Mąż i ja w jednym, dziecię w drugim. Łóżeczko można kupić
              z drugiej ręki taniej, czasem są ogłoszenia, że ludzie oddadzą smile
          • akun73 Re: : Jak oszczędzić na dziecku 01.02.10, 12:14
            Nigdzie nie pisalam, ze sa zlem wcielonym bo zdaje sie ze samemu
            dziecku nie szkodza, ale srodowisku tak a Ty piszesz jakby nie
            szkodzily... Poza tym jak by sie mozna domyslec nie tylko w ten
            sposb dbam o ekologie, czyli jak piore i w czym to tez z glowa...

            Warto sie chwile zastanowic co sie pisze i uzyc bardziej
            przemyslanych argumentow niz te wycieruchy o detergentach i zuzytej
            wodzie... Albo przyznac sie, ze uzywam papmersow bo tak jest
            niezaprzeczalnie szybciej i wygodniej ale zdaje sobie sprawe, ze
            szkodza srodowisku...
            • pacynka27 Re: : Jak oszczędzić na dziecku 01.02.10, 12:58
              >bo zdaje sie ze samemu dziecku nie szkodza,
              No niestety szkodzą nie tylko środowisku ale użytkownikom też. Poczytaj np. o
              dioksynach.
      • lavenders27 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 15:09
        Jak ktoś zarabia kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy, to oszczędności raczej nie
        szuka - w szczególności "na dziecku". Matka ubiera się u Diora, ojciec u
        Armaniego, to dlaczego dziecko ma mieć kocyk z Tesco wink
      • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 17:39
        no i...
    • ylli Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 13:10
      Dla wszystkich szukających oszczędności jedna rada:
      Drogie Panie, wróćcie do pracy! Dodatkowa pensja z całą pewnością
      zaspokoi potrzeby dziecka. Z przerażeniem obserwuje jak kobiety mają
      ciężko wrócić do pracy po urodzeniu dziecka... A wichruje to psychike i
      dziecku i matce.
      • dymna Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 19:20

        A kto będzie pilnował dziecka, kiedy mama będzie w pracy a dziecko ma np 8
        miesięcy. Dziecko do żłobka? zatrudnić nianię za pensję mamusi?
        • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 00:58
          Bo według niektórych jak mama pójdzie do pracy i tata pracuje- to nie wiadomo
          jak bogato jest w domu. Tego nie da się zaszufladkować, każdy przypadek jest
          indywidualny.
    • the_rapist Najlepszy sposob!!! 30.01.10, 14:02
      Nie robic tego dziecka. Ja nie zrobilem i juz mam sporo pieniedzy ''w skarpecie''.
    • blue_jay Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 15:59
      karmienie piersia tez kosztuje, szczegolnie jak mama pracuje..
      laktator> $320 na sam poczatek, butelki, na szczescie malej
      podpasowaly i nie usialam kupowac 10 roznych aby sprawdzic, czy
      zechce pic z takiej a nie innej
      w pracy jest nas 4 (3 posiadajace dzieci pomiedzy ktorymi jest ok 6
      mcy roznicy) i jedna w ciazy, wymieniamy sie ubrankami, pieluchami,
      z ktorych dziecko wyroslo a zostalo np pol paczki, sloikami z
      jedzeniem.. mojej malej nie podeszly ani slodkie ziemniaki ani
      brzoskwinie, wiec oddalam kolezance.I przynajmniej raz w tygodniu
      znajduje u siebie w gabinecie "prezent" od ktorejs z mam, ktory
      odciaza mnie finansowo
      wozka nie posiadam, mam stelaz do wpiecia fotelika samochodowego, w
      chuste zainwestowalam i przydaje sie o kazdej porze dnia i nocy

    • sikorka68 Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 17:14
      Do roku- nie bardzo. Woda jest zdrowa dla organizmu, ale to nie znaczy, że
      należy rezygnować z soków. Tymbarka takiemu dziecku nie podałabym. Raczej
      rozcieńczaj Bobofruty. Do roku karmiłam dziecko słoiczkami i to tylko 2 firm:
      Bobofrut i BoboVita. Kosztowało, to fakt, ale dziecko musi swoje dostać. Do roku
      dziecko nie powinno dostać soli i cukru. Niekonserwowane, to nie wszystko.
      Obiadki, jeżeli jeden słoiczek nie starczał- dolewałam wody i dodawałam trochę
      kleiku ryżowego, flipsa itp. Deserek nie musi być codziennie. Raczej dawałam
      owoce odpowiednio rozdrobnione.
    • martelinka Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 18:25
      co do łóżeczka ... jak dziecko będzie starsze to też zaoszczędzicie i nie kupicie ? niech śpi z Wami do 18?? :o
      co jak co ale brak własnego łożeczka uważam za wielką bzdurę.
      • shipa Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 23:09
        Martelinka , jak uwazasz, do jakiego wieku dziecko bedzie spalo w lozeczku dzieciecym, tzn nawet nie kolysce, ale takim lozeczku ze szczebelkami? Zdziwilabys sie, ze szybko, tzn nawet w okolicach 2 roku zycia szkraba, trzeba kupic lozko dorosle, a co przynajmniej ,,mlodziezowe".
    • ekav Re: Jak oszczędzić na dziecku 30.01.10, 21:41
      W tym wieku nie ma co przyzwyczajać dziecka do smaku słodkiego. Niemowlę
      siedmiomiesięczne może pić herbatki ziołowe. Najzwyczajniej w świecie herbatki i
      to z ziół jak najmniej przetworzonych czyli z Herbapolu.
    • perlitek Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 08:53
      hehehe widzę że temat się rozwinął wink
      Co do oszczędzania to... jak coś potrzeba to kupuję ale raczej bez
      szaleństw. Aktualnie czekam na drugą córcię i kupiłam dla niej tylko
      nowy kocyk, materac do drugiego łóżeczka i kilka niezbędnych
      drobiazgów. Żadnych ubranek.
      soki robię sama, bez cukru. Dżemy też.
      Jedzenie robię w domu, warzywa z działki, owoce też - kosztuje
      trochę pracy ale...
      książki wypożyczamy z biblioteki.
      Ubranka kupuje mi mama w szmateksach na moje zamówienie. Nie chcę
      się zagracać. Zabawki??? Mało kupuję albo wcale, zawsze coś od kogoś
      dostanie (urodziny, gwiazka, mikołaj etc.);
      Pieluchy z biedronki, spory koszt ale... człowiek leniwy.
      Wózek? Głęboki kupiony na allegro używany, do drugiej córci jeszcze
      będzie, spacerówka ze sklepu najtańsza;
      Ogólnie podsumowując wydatki z głową bez szaleństw i zbędnych rzeczy.
    • miska_malcova Re: Jak oszczędzić na dziecku 31.01.10, 22:18
      nie oszczędzam na dziecku
    • kartoffeln_salat Re: Jak oszczędzić na dziecku 01.02.10, 12:19
      Nie oszczędzam na dziecku, ale czasami potrzeba troche zdrowego
      rozumu z życia wzietego.

      Też sama gotuję mojemu malcowi, więc jak gotuję jemu jakąś zupkę to
      przeważnie z tych samych składniów co sobie i mężowi, wiec nie
      odczuwam tak bardzo kosztów. Koszt słoiczków jest straszny -
      codziennie 5 zl za obiadek, bosze.
      Czasem dziecko je to samo co my, tylko przed doprawieniem solą lub
      przyprawami.
      Tak samo owoce, jakieś papki itd.
      A na śniadanie często dostaje żółtko i plasterek jakiejś chudej
      drobiowej wedliny, chlebek z masełkiem, więc nie jest to tez jakiś
      obłedny wydatek.

      Zamiast kupować drogi puder na odparzenia wystarczy trochę mąki
      ziemniaczanej.

      Co do picia - parzę małemu napar z rumianku, melisy, kwiatu lipy -
      bardzo mu smakuje. Bobofrut ma od czasu do czasu na podwieczorek do
      jakiegoś biszkopta (miał tylko raz sprezentowane Miśkopty 12 zł)a
      teraz już dostaje te zwykłe biszkopty Lu bez konserwantów.

      Na reszcie nie oszczędzam, zmieniam pieluchy co 2h oprócz nocy,
      piorę non stop ubranka, najdroższe jest dla mnie mleko sztuczne - to
      rzeczywiście jest poważny koszt, ale trudno, chciałabym zeby napewno
      do roku pił modyfikowane, może potem odrobinę krowiego, zobaczymy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka