Dodaj do ulubionych

Czapki, czapeczki, czapuchy...

22.03.10, 09:50
Dziewczyny powiedzcie mi jak to jest z tymi czapami, w Polsce zakłada się je
przez 12miesięcy w roku. Kilka dni temu kiedy było bardzo ciepło ok 18-20st
widziałam dzieci w wełnianych czapach, na sam widok pociła mi się głowa...
W lutym byłam we Francji, temperatura oscylowała w granicach +5st, wiał
straszny wiatr, a maluchy, niemowlaki, noworodki bez czapek i co widocznie nie
chorują skoro są tak ubierane wink
A Wy jakie czapy zakładacie? Ja w ostatnich dniach cieniutką bawełnianą, albo
taką robioną na szydełku z dziurami, uszy prawie na wierzchu i mała póki co
zdrowa.
Obserwuj wątek
    • marrea11 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:02
      ja mieszkam w Niemczech, ale specjalnie przypatruje sie wozkom i
      dzieciom w wieku mojego (rok) i widze czapki, opatulone w spiworki
      maluchy. Fakt, te chodzace sa bez czapek. Od kilku dni ( bo jeszcze
      1.5 tygodnia temu sama mialam czapke na glowie) zdejmuje malemu
      czapke. Akurat u nas teraz okrutnie wieje zimnym wiatrem, wiec sama
      nie wiem, wczoraj po spacerku bez czapki o godz. 18tej maly kaszlal
      i kichal, ale po nocy jest ok, wiec polegajac na rozsadku ( a nie na
      wyscigu na forum, ktora mama odwazniejsza) bede czapke zakladac badz
      nie i dostosuje to do warunkow, moze byc 12 stopni, ale jesli wieje
      silny zimny wiatr, mnie sama bola uszy na zimnym wietrze, to moze
      zaloze a moze nie, zdecyduje gdy sama poczuje jak zimno jest
      odczuwalne, ale mysle, ze zimny chow jest jak najbardziej ok.
      • bobimax Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:19
        Ja zakładam czapki moim dzieciom. Teraz mają już normalne
        bawełniane. I powiem, że u mnie na osiedlu dzieci noszą czapkę tak
        jak moje.
    • 18_lipcowa1 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:20
      W pyrlandii czyli Polsce czapki zakłada sie cały rok, nie tylko na
      dwór ale i w mieszkaniu, latem, zimą, wiosną, po kąpieli, w aucie,
      WSZEDZIE I ZAWSZE bo ''dzidzi musi byc cieplutko i zeby nie zawiało
      uszu''
      Dlatego dzidzie potem tak chorują, jeżdzą po szpitalach, biorą
      antybiotyki.

      Bo kochane mamy załawiają im układ odpornościowy na starcie już.
      • bobimax Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:31
        Wiesz co po wielu postach jakie czytam to Ty jesteś z innej planety.
        Najlepiej załóż tylko pieluszkę i tak wychodź na dwór z dzieckiem.
        • 18_lipcowa1 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:52
          bobimax napisał:

          > Wiesz co po wielu postach jakie czytam to Ty jesteś z innej
          planety.
          > Najlepiej załóż tylko pieluszkę i tak wychodź na dwór z dzieckiem.

          Dlaczego tak sądzisz? Dlatego, że nie owijam dziecka w futra jak
          wychodze na dwór przy 10st?
          Dlatego, że otwarcie krytykuję?
          • boo-boo Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 12:23
            Idę wczoraj ulicą-mieszkam w UK- temperatura powietrza 18 stopni, a odczuwalna
            jeszcze wyższa bo słońce nieźle przygrzewało- ja w koszulce i swetrze-większość
            spacerowiczów w krótkich rękawkach. Idą dwie pary z dziećmi w wieku około 3 lat.
            Jedno z dzieci goła głowa , kurteczka wiatrówka rozpięta, a to drugie czapa
            wełniana taka z wydłużeniem na uszy, szalik taki sam i kurta gruba zapięta pod
            samą brodę. Jakież NIE-było moje zaskoczenie jak ci drudzy okazali się być parą
            z PL.
            Niestety ale zgadzam się z lipcową.
      • boysmum Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:32
        no u nas właśnie zależy od pogody. dzisiaj wieje, jest zimno, pewnie założymy
        cieniutką bawełnianą.
      • paul_ina Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 12:30
        18_lipcowa1 napisała:

        > W pyrlandii czyli Polsce

        Ale "pyrlandia" to tylko kiedy Ty tutaj mieszkasz. Na codzień to jest normalny
        kraj - Polska.
      • kas.woj.1 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 13:37
        18_lipcowa1 napisała:

        > W pyrlandii czyli Polsce...

        pyrlania- to wielkopolska a nie Polska wink
    • anikleo86 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 10:25
      W moim mieście to po prostu masakra jest. Nie wiem czy to jakaś dziwna moda czy
      jak, ale było tak ciepło przez ostatnie dni a wszystkie dzieci w grubych
      wełnianych czapkach, połowa jeszcze zamknięta w śpiworach. Sama chodzę już bez
      czapki, więc i synkowi (10miesięcy) założyłam cienką bawełnianą. Po co ma się
      niepotrzebnie pocić. Oczywiście jak to moja teściowa zobaczyła to matko dziecko
      przeziębię (a sama nic na głowie nie miałatongue_out).
    • walasia1 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 11:14
      No bo to jakieś dziwne zabobony panują. Jak ja byłam malutka, babcia (mama mojej
      mamy) mówiła "oj nie dobrze, dziecko ma zimne nóżki, dziecko musi mieć ciepło"
      No i jeździłam latem, 30 stopni w beciku i czapce. Ciekawe, czy te moje wieczne
      anginy to przypadkiem nie były tego zasługą. Teraz, jak młoda się urodziła, moja
      mam próbowała ja przykrywać drugim kocem przy 25 stopniach w pokoju, aż młoda
      dostała potówki. Moje dziecko ma ciepłe rączki i nóżki jak ma spocony kark tongue_out.
      Teraz kieruje się rozsądkiem. Jak mi jest gorąco w zimowej kurtce to i dziecku
      będzie w kombinezonie. Teraz mamy w UK wiosnę, kombinezon zimowy poszedł w
      odstawkę, zależny od pogody albo kurtka (mam dwie welurowe z podbiciem, jedna
      cieplejsza, jedna lżejsza), albo bluza. Moja nie cierpi czapek, więc mamy
      kaptury. Chyba, że akurat chłodniej a mam ciepła bluzę bez kapturowa to wrzucę
      jej czapkę, jak wieje. w razie czego zawsze jest kocyk. Jak się zrobi stabilna
      pogoda, to czapek wiosennych lub letnich stosować nie zamierzam. Chyba, ze
      chustkę aby chronić główkę od słońca.
      • 18_lipcowa1 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 11:41
        walasia1 napisała:

        > No bo to jakieś dziwne zabobony panują. Jak ja byłam malutka,
        babcia (mama moje
        > j
        > mamy) mówiła "oj nie dobrze, dziecko ma zimne nóżki, dziecko musi
        mieć ciepło"
        > No i jeździłam latem, 30 stopni w beciku i czapce. Ciekawe, czy te
        moje wieczne
        > anginy to przypadkiem nie były tego zasługą. Teraz, jak młoda się
        urodziła, moj
        > a
        > mam próbowała ja przykrywać drugim kocem przy 25 stopniach w
        pokoju, aż młoda
        > dostała potówki. Moje dziecko ma ciepłe rączki i nóżki jak ma
        spocony kark tongue_out.
        > Teraz kieruje się rozsądkiem. Jak mi jest gorąco w zimowej kurtce
        to i dziecku
        > będzie w kombinezonie. Teraz mamy w UK wiosnę, kombinezon zimowy
        poszedł w
        > odstawkę, zależny od pogody albo kurtka (mam dwie welurowe z
        podbiciem, jedna
        > cieplejsza, jedna lżejsza), albo bluza. Moja nie cierpi czapek,
        więc mamy
        > kaptury. Chyba, że akurat chłodniej a mam ciepła bluzę bez
        kapturowa to wrzucę
        > jej czapkę, jak wieje. w razie czego zawsze jest kocyk. Jak się
        zrobi stabilna
        > pogoda, to czapek wiosennych lub letnich stosować nie zamierzam.
        Chyba, ze
        > chustkę aby chronić główkę od słońca.



        No to widać, że ty z UK wink) Zdrowy rozsądek widać z tego co
        napisałaś. Pozdrawiam.
    • anouk.4 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 11:18
      ktosikowska napisała:


      > W lutym byłam we Francji, temperatura oscylowała w granicach +5st, wiał
      > straszny wiatr, a maluchy, niemowlaki, noworodki bez czapek


      dzisiaj jest u nas ok 5-6 stopi, i wieje wiatr. zarówno moja starsza 4,5 letnia
      córka jak i półroczny synek mają w taką pogodą bawełniane czapki. osobiście nie
      widzę w tym nic dziwnego.
      gdy jest cieplej to noszą czapki, kapelusiki chroniące bardziej od słońca niż zimna
      • yadrall Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 11:59
        Moj tez czapek serdecznie nie cierpi i tez posilkuje sie kapturem kiedy
        moge,a czpke ubieram jak naprawde wieje zimny wiatr,a i tak wtedy taka
        cienka,bo z zimowej wyrosl,a nowa kupie dopiero na zime.
    • maks_olo wiatr 22.03.10, 12:11
      chłopcy noszą teraz cieniutkie bawełniane czapki - naprawdę nie widzę w tym nic
      złego. Nigdy nie byli spoceni.
      praktycznie cały rok noszą czapki - ale oni to lubią smile
      nigdy poważnie nie chorowali od noszenia czapek czy rajstop... głupoty z palca
      wyssane

      mnie boli głowa od wiatru, a co dopiero takiego malucha... nie chodzi zaraz o
      chorobę, ale właśnie o ten wiatr uncertain

      mój drugi synek urodził się z oznakami wcześniactwa i same pielęgniarki
      zakładały mu cieniutką czapeczkę, bo właśnie przez głowę "ucieka ciepło", a że
      musiał leżeć na stanowisku grzewczym, więc uważam, że było to konieczne
      • boo-boo Re: wiatr 22.03.10, 12:27
        "...mój drugi synek urodził się z oznakami wcześniactwa i same pielęgniarki
        zakładały mu cieniutką czapeczkę, bo właśnie przez głowę "ucieka ciepło", a że
        musiał leżeć na stanowisku grzewczym, więc uważam, że było to konieczne"

        Tak na marginesie to my tu nie piszemy o skrajnych przypadkach jak "wcześniak i
        czapka".....
        • maks_olo Re: wiatr 22.03.10, 13:19
          tak na marginesie - jeżeli ktoś może napisać, że na zachodzie noworodki są bez
          czapek, to dlaczego ja nie mogę napisać o moim przypadku? synek nie był
          wcześniakiem, ale czapka go "ratowała"
          jedne dzieci marzną szybciej, inne nie - niech w końcu dotrze do wszystkich...
          • boo-boo Re: wiatr 22.03.10, 16:05
            "...nigdy poważnie nie chorowali od noszenia czapek czy rajstop... głupoty z
            palca wyssane "
            Czyli jednak chorowali i jednak o przegrzaniu to nie takie znowu głupoty....

            "...synek nie był wcześniakiem, ale czapka go "ratowała"
            A przed czym go niby ratowała w warunkach w których czapka nie jest potrzebna?
            • maks_olo Re: wiatr 22.03.10, 17:23
              boo-boo napisała:

              > Czyli jednak chorowali i jednak o przegrzaniu to nie takie znowu głupoty....

              Katar, stan podgorączkowy to choroba?
              Jednak moi chłopcy mają hiperleukocytozę i wolę zaoszczędzić im nawet kataru...

              > "...synek nie był wcześniakiem, ale czapka go "ratowała"
              > A przed czym go niby ratowała w warunkach w których czapka nie jest potrzebna?

              ratowała, aby ciało utrzymywało ciepło... zaraz jak był bez czapki brali go na
              stanowisko grzewcze.. sad
    • paul_ina Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 12:35
      Bo w Polsce przez 10 miesięcy w roku jest albo zimno, albo ciapławo, ale z
      porywistym wiatrem. A lato - jak śpiewał Kazik - "lato jest tutaj niegorące".

      Ja mojemu maluchowi zmieniam czapkę - z zimowej na bawełnianą, ew. dzierganą,
      ew. zakładam bluzę z kapturem - jak wczoraj, kiedy to temp oscylowała w
      granicach +15, ale wiał wiatr. Przyjdzie maj, będziemy chodzili w lekkim
      kapelutku od słońca - to też nakrycie głowy.
    • xxx-25 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 12:42
      A ja mojemu zamierzam zakładać czapkę jak tylko będzie wiało, lub
      będzie chłodno, fakt cienką bawełnianą ale będzie miał i koniec,
      nawet przy 18 stopniach. A to tylko z jednego względu wiem jak to
      jest gdy lekko przewieje głowę i ten nieprzyjemny ból, po co jak
      mogę temu zapowiedz, tym bardziej że teoretycznie ja mam włosy
      zawsze to chociaż minimalna ochrona a młody łysy jak kolano. Jak nie
      jest spocony, główka sucha to znak dla mnie że wszystko jest ok.
    • sarling Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 13:51
      Ja czapkom też mówię NIE. Zauważyłam, że w zasadzie jest
      najważniejszy element, wg niektórych matek, świadczący o trosce.
      Starszak (prawie 4 lata) czapkę nosi wyłącznie gdy temp.
      spada do 5 st. Latem - chustka, kiedy jest na słońcu.
      Młodszy (niecałe 4 miesiące) całą zimę "przechodził" w bawełnianej
      cienkiej czapeczce.
      Ja czapki nie noszę cały rok.
      Wszyscy mamy się dobrze. Nasze uszy też.
    • monika3411 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 16:10
      Zakładam czapkę i nie widzę w tym niczego niewłaściwego. Nie jest to ta sama
      czapka, którą zakładałam przy -10, jest zdecydowanie cieńsza. Uważam, że marcowe
      ciepło, które w dodatku mamy od kilku dni, to nie to samo ciepło co w maju.
    • maks_olo Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 17:25
      właśnie wróciłam z dwugodzinnego spaceru... oczywiście poszłam bez czapki i co z
      tego mam? głowa mnie boli od wiatru:/, a przecież było 10stopni...
      na szczęście nie straciłam rozsądku i chłopcy byli w czapencjach wink
      • monikaa13 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 17:28
        Pół godziny temu byłam z córką na spacerze. Córka wprawdzie starsza
        już ale czapkę jak najbardziej miała i to zimową w dodatku i kurtkę
        też zimową, ja też zresztą smile Przemarzłam na kość więc nie
        wmawiajcie tu, że bez czapek już można.
      • boo-boo Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 19:05
        Mnie głowa od wiatru nie boli- jaką masz więc pewność,że twoje dzieci też by
        głowa rozbolała........
        • monikaa13 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 19:12
          No nie, proszę cię. A jak mi jest ciepło w głowę przy -20 to jaką
          mam pewność, że dziecko nie!!!
        • maks_olo Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 20:27
          boo-boo napisała:

          > Mnie głowa od wiatru nie boli- jaką masz więc pewność,że twoje dzieci też by
          > głowa rozbolała........

          a jaką masz pewność, że Twojego dziecka głowa nie boli? co za bezsensowna
          licytacja... uncertain

          moi chłopcy nie mówią, więc może dlatego... buahahha
    • memphis90 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 19:38
      O, a gdzie było to 20 stopni? Chyba się przeprowadzę... A tak w temacie- moja
      mała raczej bezczapkowa jest, ale ostatnio ma fazę na zakładanie czegoś na
      czerepik. Na razie mam lżejsze zimowe czapki, muszę odkopać jakieś chustki czy
      coś, bo nie chce mi się kupować niczego lżejszego. Za chwilę zupełnie z czapy
      zrezygnujemy, później tylko kapelusik od słońca latem.
      • lukrecja34 Re: Czapki, czapeczki, czapuchy... 22.03.10, 20:04
        chryste-ile razy i na ilu jeszcze forach można wałkować ten sam,nudny jak flaki
        z olejem temat??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka