Dodaj do ulubionych

Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie meczy :(

30.03.10, 20:57
Maly ma juz ponad 7 miesiecy, a ja coraz bardziej widze u siebie
jakas panike narastajaca z nim zwiazana. Np. powinnam dawac mu juz
chrupki do raczki, ale boje sie , ze sie zakrztusi mimo, ze ciagle
go pilnuje. To samo z innymi rzeczami typu biszkopt, marchewka
(nieugotowana). Jak zje chrupka to koncowke mu zabieram, bo boje
sie, ze gdzies mu tam wpadnie. Poza tym zaczelam podawac mu sloiczki
od 7 miesiaca, ale on nie chce jesc jarzyn i wypluwa nawet starte
jablko, bo nie zna takiego "grubszego" pokarmu. Nie chce sie
spotykac z kolezanka, ktora ma 2 dieci, bo martwie sie, ze cos
zlapie (np. przeziebienie- juz raz tak bylo i sie zrazilam). Wiem,
ze to normalne, ze dzieci choruja, ale nie poradze nic na to. W
domu, nie mam tak, ze ciagle wszystko sterylizuje, bo Mlody ciagle
na podlodze, a zabawki razem z nim. Jednak kazdy musi umyc rece
zanim go wezmie po przyjsciu z zewnatrz. Jak kogos nie uprzedze o
tym to ciagle o tym mysle i jak juz znajomi pojda to zaraz ide myc
mu raczki. Strasznie mnie to meczy. Jednak najgorzej z tym
jedzeniem. Synek nie ma jeszcze ani jednego zabka, wiem, ze nic nie
odgryzie. Poza tym jak usadzam go na ziemi bez oparcia to sam sie
czasem przewraca, a ja juz go lapie. Powiniem sam sie nauczyc, ze
musi uwazac, ale ja nie umiem wcielic tego w zycie. Boje sie, ze
kiedys mu zaszkodze ta troskliwoscia. Jak sobie z tym poradzic? Czy
ktoras tez tak ma? Sorry za chaotyczne pismo, ale mam syka na
kolanach i musze szybko pisac.
Obserwuj wątek
    • cherie81 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 21:19
      ja mam to samo smile
      np w ciagu 2 tygodni byłam 3 razy w szpitalu bo wydawało mis ę ze
      mały kaszle ( teraz kaszle naprawdę -) ) myslę ze wynika to z tego
      ze to nasze pierwsze dzieci.

      • 18_lipcowa1 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 21:35
        cherie81 napisała:

        > ja mam to samo smile
        > np w ciagu 2 tygodni byłam 3 razy w szpitalu bo wydawało mis ę ze
        > mały kaszle ( teraz kaszle naprawdę -) ) myslę ze wynika to z tego
        > ze to nasze pierwsze dzieci.


        Nie to nie wynika z tego zapewniam Cię.
        Ja też mam pierwsze dziecko i takich cyrków nie wyczyniam.
        >
        • cherie81 do lipcowej 30.03.10, 22:58
          Ty to w ogóle jesteś inna - i na przyszłość - Twoja opinia mnie nie
          interesuje ( innych myslę też) więc daruj sobie..
          • semi-dolce Re: do lipcowej 30.03.10, 23:10
            Kiedy Lipcowa ma rację. Ja też mam pierwsze i tez takich rzeczy nie robię, wręcz
            przeciwnie, mam bardzo luźne podejście do tematu.
            • lukrecja34 Re: do lipcowej 31.03.10, 07:23
              wyjątkowo się z lipcową zgadzam smile naprawdę zupełnie wyjątkowo..
              • martekle Re: do lipcowej 06.04.10, 12:01
                ironia losu
                jak nie lubie lipcowej i jej porad tak tu musze sie zgodzic
          • 18_lipcowa1 Re: do lipcowej 31.03.10, 08:11
            cherie81 napisała:

            > Ty to w ogóle jesteś inna - i na przyszłość - Twoja opinia mnie
            nie
            > interesuje ( innych myslę też) więc daruj sobie..


            Dobre...
        • justi_555 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 14:05
          lipcowa jest fenomenem i powinna się wypowiadać na forum eksperckim. Jako
          ekspert rzecz jasna. Cieszymy się Twoim szczęściem, ale dziewczyno czasem
          pomyśl, że ktoś ma jakieś problemy i potrzebuje wsparcia, rozmowy. a nie twoich
          przemądrzałych komentarzy. Moze dziewczyna ma nerwicę, moze jest nadwrażliwa i
          to nie są zadne cyrki.
          • mumi7 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 23:16
            Hej, nie przesadzajcie, Lipcowa tym razem wcale nie dała
            przemądzrałego komentarza, poza slowem cyrk wyraziła to samo co
            raczej stonowana w komentarzach semi-dolce. Więc nie jedźcie po niej
            na pamieć i za inne komentarze
    • msobierska Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 21:24
      ja myślę , że jak jestes świadoma swojej nadwrażliwości to już pół
      sukcesu........smile
      nawet jak mały nie ma ząbków to nie znaczy , że nic nie odgryzie,(moja odgryza
      kawałki chrupków dziąsełkami)
      co do słoiczków, bądź cierpliwa, nie zaczynaj od słoiczków od 7 mies, tylko tych
      od 4tego, jabłko jest tam zupełnie nie "grubsze"..
      marchewki nieugotowanej bym nie podawała, jest za twarda, biszkopciki ja podaję
      zamoczone w herbatce, moja bardzo je lubi
      staraj sie pokonac ta nadopiekunczosc, nie wyjdzie od razu, ale małymi krokami,
      zacznij od niewyrywania mu chrupków z ręki..smile bądź w poblizu, ale staraj sie
      nie wyrywac..smile a potem po kolei
      powodzenia
    • jul.nik Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 21:37
      przesadzasz autorko i to ostro To się nazywa nerwica natręctw i wyluzuj bo się nabawisz jeszcze poważniej nerwicy i dopiero będziesz miała zmartwienia Takie problemy jak Ty sobie sama stwarzasz (dokładnie tak jest) to nie są żadne problemy A co będzie jak dziecko będzie starsze? nie wypuścisz je na dwór bo się przewróci i "gagę" zrobi sobie? nie poślesz do przedszkola bo za dużo dzieci i zarazki złapie? Zlituj się naprawdę To nie jest zdrowe podejście Oczywiście dbać o maluszka trzeba ale nie wolno być aż nadmiar troskliwym bo to też do dobrego nie prowadzi
    • lidoszek28 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 22:10
      Ja myślę że to z czasem minie, tym bardziej że jesteś swiadoma swojej przesady.
      Ja miałam paranoje na punkcie bakterii, wszedzie widziałam te mikroskopijne
      potwory! Nawet na forum opisałam swój problem, bo męczyło mnie to strasznie.
      (nie wspomnę że przez niektóre forumowiczki zostałam wyzwana od poważnie chorych
      na umysł histeryczek i kazano mi natychmist rozpocząć leczenie.) To męczy i
      odbiera radość z wychowywania dziecka. Ja podjełam walke ze swoim lękiem i juz
      od dawna pozwalam dziecku brać do buzi rzeczy z podłogi, lizać dywan i jakieś
      inne dziwne przedmioty (oczywiście z głowąwink) Myślę że jak weźmiesz sie z tym
      lękiem za "bary" to uda ci sie go pokonać, pomału i stopniowo pozwalać dziecku
      na więcej pod czujną opieką.
      tylko nie wiem czy lęku przed zachłyśnięciem jest sie tak łatwo pozbyć, ja tez
      sie tego boje i pewnie każda z nas, co nie zmienia faktu że dziecko musi jeść i
      to nie tylko papki.
      powodzenia.
    • symbolica Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 22:35
      Po co sadzasz dziecko (nie siada sam tak?)...? niech leży na brzuchu, na plecach
      jak mu wygodnie.... jeśli będzie chciał zmienić pozycję to sam to zrobi, sam
      dojdzie co i jak. Robisz mu krzywdę tym wiesz? co do nerwicy to dziewczyny mają
      rację, no ale tak to bywa przy 2-szym dziecku, tez tak miałam z tym myciem rąk,
      dławieniem sie dziecka kwalkami jedzenia=wymioty więc wiem co czujesz,,, z
      czasem minie smile moja "mała" ma często guz obok guza ale jakoś normalne to dla
      mnie, do wesela się zagoi.
      • anta1981 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 23:53
        Ja chyba też podchodzę do wszystkiego bardziej na luzie. Oczywiście
        na początku jak córcia była maleńka to wszystko szło do mycia jeśli
        upadło ale to chyba jest normalne. Miałam też sytuację że mała
        zadławiła się lekarstwem i prawie zawału dostałam bo klepanie po
        pleckach nie pomagało. Ale teraz mała ma prawie 10 miesięcy po domu
        biega na kolanach razem z psem. Wszędzie kłaki, zabawki walają się
        po podłodze, je co jej damy skórki od chleba ciasteczka, banana i
        żyje. Jedyny problem mam z babcią która zachowuje się właśnie tak
        jak ty. Jak mała zaczęła siadać to pod plecy poduszka żeby się nie
        przewróciła, teraz jak zaczyna chodzić to babcia trzyma ją za głowę
        żeby czasem się nie uderzyła. Tłumaczę że w ten sposób uczy ją że w
        jej domu nie ma niebezpieczeństw i kiedyś mała naprawdę zrobi sobie
        krzywdę bo jest nauczona że w danym miejscu nic jej nie grozi.
        Spróbuj powoli ale konsekwentnie poszerzać dziecku pole do
        działania. To już nie jest to maleństwo co 7 miesięcy temu. teraz
        uczy się samodzielności chce poznawać świat pozwól mu na to. Bedzie
        pewniejszy siebie i szczęśliwszy. Zobaczysz. Uwierz też że takie
        dzieciątka wcale nie są takie nieporadne jak nam się wydaje moja
        córka codziennie zaskakuje mnie czymś nowym. Powodzenia trzymam
        kciuki za większą swobodę.
    • paul_ina Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 23:53
      mnie też męczy, mam podobnie jak Ty smile

      ale to z wiekiem dziecka myślę mija. przez pierwsze dwa tygodnie życia mojej
      córki w ogóle nie spałam, potrafiłam całą noc przeleżeć przy niej i pilnować czy
      oddycha. teraz już śpię normalnie i to nawet z nią, i już się nie boję, że ją
      przyduszę czy coś (no ok, prawie się nie boję).
    • alicja_wk Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 30.03.10, 23:56
      No to Cię pocieszę, bo ja mam to samo, mimo, że to moje drugie
      dziecko, a co najdziwniejsze - przy pierwszym tak nie miałam.
      Za to z tym to od samej ciąży truchleję, bo prawie przez całe 9 m-cy
      miałam jakies przeboje i może dlatego mi tak teraz zostało, a druga
      przyczyna to chyba to buszowanie po necie, gdzie ciągle się trafia
      na jakies "złe wieści", począwszy od szczepionek, a skonczywszy na
      pasożytach i innych paskudztwach.
      Niesety, ale przez to można na prawdę popaść w paranoję i się nie
      źle nakręcić, ja przez taką panikę zasianą we mnie przez naszą
      lekarkę trafiłam z dzieckiem nie potrzebnie do szpitala, a teraz
      konsekwencje tego ciągną się za nami juz od prawie 2 m-cy i psioczę
      na siebie, że tak się dałam w to wrobić.
    • deela Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 03:15
      przykro mi ale dla mnie to jakis kosmos
      nigdy tak nie mialam i nie widze powodu zeby miec
      • easy_martolina84 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 08:08
        Nic nie napisze,bo nie wiem jak sobie z tym radzic.Dodam tylko,ze po
        przeczytaniu Twojego posta myslalam,ze ja to napisalam.Mam identycznie!
        I chyba na nic tu rady.Puste gadanie nic tu nie pomoze.Trzeba sobie jakos samemu
        z tym poradzic,tylko nie wiem jeszcze jak.Jak wpadne na jakis pomysl to Ci
        napisze smile
        • wilma.flintstone Doradzam psychiatre n/t 31.03.10, 11:22

    • echziuta Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 09:16
      Kurcze, marzeniee, gorąco mi się zrobiło jak to przeczytałam, a zarazem poczułam
      ulgę, że nie tylko ja tak mam. Ja też nie mogę z tym żyć, tylko, że ja już po
      wizytach u psychiatry i po psychoterapii. Zaczęło mi się to przy pierwszym
      dziecku no i rozwinęło się do tego stopnia, że zaczęłam terroryzować higieną
      całą rodzinę, prawie nie wychodziłam z domu, bo wszędzie bakterie. Potem
      psychiatra, psychoterapia, leki, było o wiele lepiej więc zdecydowałam się na
      drugie dziecko. Niestety wszystko wróciło, choć teraz po terapii staram się to
      trzymać w ryzach, choć udaje się to tylko w domu, córka ma 4,5 miesiąca i
      nigdzie z nią jeszcze nie byłam, bo boję się, że się czymś zarazi. To okropnie
      męczy, nie pozwala cieszyć się w pełni z macierzyństwa. Dziewczyny nie
      wyśmiewajcie się, bo jeśli nikt przez to nie przechodził, nie zrozumie, dawanie
      dobrych rad typu "wyluzuj, przesadzasz" też nic nie da. Mi pomaga jak o tym
      rozmawiam, przeważnie z mężem, bardzo mnie rozumie i wspiera.
      Może ktoś przez to przechodził i umie sobie jakoś radzić, też byłabym wdzięczna.
      Marzeniee pozdrawiam i życzę dużo siły smile.
      Pierwszy raz piszę o tym i trochę dziwnie się czuję...
    • wilma.flintstone Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 09:53


      Co druga teraz nakrecona przez najpierw ginekologow prowadzacych
      ciaze, a pozniej pediatrow, gazety dla rodzicow itd. Znak czasow -
      ludzie nie musza sie juz martwic o sprawy bytowe, wiec sie zajmuja
      glupotami. Jednak nie jest dobrze miec za dobrze, jak widac...
      • easy_martolina84 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 10:19
        Wilma bzdury gadasz.Co ma zamoznosc do schizy na temat dziecka???
        Nie ma to nic wspolnego ze sobą.Ja mam z kasa krucho,ale tez czuje ze lęk o
        corke mnie przerasta.Jak nie znasz tematu to sie nie wychylaj,bo bredzisz.
        • wilma.flintstone Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 10:56
          easy_martolina84 napisała:

          > Wilma bzdury gadasz.Co ma zamoznosc do schizy na temat dziecka???

          A gdzie ja napisalam "zamoznosc"? Napisalam "sprawy bytowe", ktore
          dzis wygladaja zupelnie inaczej niz 30 lat temu dla, naszych
          rodzicow, ktorzy zaczynali od jednej lyzki. Wrecz doslownie, bo jak
          w stanie wojennym moja Mama chciala nakarmic moja malenka wtedy
          siostre, to ojciec musial koniec koncow ukrasc z biura taka malutka
          lyzczke, ktora Mala sie nie dlawila, bo w sklepach byl tyko ocet.
          Uwazasz wiec, ze moja Matka miala wtedy czas na pierdoly ile gramow
          glutenu dziennie dzidziulkowi nie zaszkodzi?


          >Jak nie znasz tematu to sie nie wychylaj,bo bredzisz.

          Dziecko drogie, zmien adres z tym protekcjonalnym tonem, bo zle
          trafilas.
      • makarona1 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 10:19
        Oprócz dziecka masz jakiekolwiek zainteresowania? Trochę mi żal twojego męża, bo taka kobieta w domu to prawdziwa trucizna...
        • mumi7 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 23:18
          Boże, a takie slowa to co?? To dopiero jest trucizna! Kobieto,
          odreagowuj kompleksy gdzie indziej
        • marzeniee22 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 10:19
          moj maz nie uwaza, ze jestem "trucizna" i nie musisz mu wspolczuc.
          • mumi7 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 17:24
            To dlaczego nazywasz tak inną osobę? Pewnie Ci sie niemiło zrobiło,
            hę? Proste: nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe
          • mumi7 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 17:26
            Droga autorko, to było do kolezanki, króra do Ciebie pisała o
            truciźnie, broń Boże do Ciebiewink
      • pani1kara Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 21:33
        nic dodać nic ująć...
        [/b]wilma.flintstone napisała:

        >
        >
        > Co druga teraz nakrecona przez najpierw ginekologow prowadzacych
        > ciaze, a pozniej pediatrow, gazety dla rodzicow itd. Znak czasow -
        > ludzie nie musza sie juz martwic o sprawy bytowe, wiec sie zajmuja
        > glupotami. Jednak nie jest dobrze miec za dobrze, jak widac...
        >
        >
        >
    • fajnykotek nie pocieszę 31.03.10, 11:09
      Miałam dokładnie to samo przy pierwszym. Trochę mi przeszło dopiero jak poszedł
      do szkoły sad, ale jak zaczyna być chory (wymioty, gorączka) to od razu wpadam w
      panikę. Nad córeczką niestety też się trzęsę, może trochę mniej, ale jednak.
      Bardzo zazdroszczę mniej nerwowym mamom!
      • majaaleksandra Re: nie pocieszę 31.03.10, 11:25
        Ja przy pierwszej ciąży działam zupełnie odwrotnie.
        Owszem, zachowywałam wszelkie "posty" ciążowe typu dieta alkochol leki itp. ale poza tym to na absolutnym luzie "ciekawe co następne?" itp.
        Chyba b. pomógł mi lekarz u którego się nie prowadziłam ale mogłam dzwonić, a na sze rozmowy wyglądały np. tak że :
        "DzieńDobry, 22 tc, dziecko siedzi cicho już x czasu, normalne?"
        "Jasne,ale jak się nie odezwie w ciągu x czasu to do lekarza/szpitala."
        Większość znajomych się dziwiła jak mogę tak spokojnie i luzacko żyć skoro to moje 1 dziecko, a ja uparcie powtarzałam że skoro przede mną miliony kobiet urodziły to i ja sobie poradze.
        Jak już małą była z nami wiele się nie zmieniło poza tym że pilnowałam kalendarza karmienia (który 5 lat temu wyglądał zupełnie inaczej) i szczepień.
        A wszelkie rozwojowe sprawy były potwierdzane na wizytach.

        Skoro zauważyłaś problem to już połowa sukcesu, a dalej może warto pogadać z lekarzem,na początek internistą który poradzi co dalej i podpowie czy psycholog czy leki czy cokolwiek.

        Z innej beczki chciałabym zauważyć że nawet teraz istnieją kobiety zamartwiające się o byt rodziny, i może to nie aż tak dramatycznie że trzeba łyżki kraść ale jednak nie każdy jeszcze ma konfort bytu i to z różnych przyczyn i na różnych płaszczyznach.
        Więc uogólnianie że nikt już się nie martwi jest conajmniej egocentryzmem.
        A i kobiety martwiące się o byt rodzin mogą mieć kłopot z nadwrażliwością w stosuku do dziecka.
        • wilma.flintstone Re: nie pocieszę 31.03.10, 11:34
          majaaleksandra napisała:

          >jednak nie każdy jeszcze ma konfort bytu


          Jesli nie ma, to nie siedzi na forum internetowym i nie rozprawia o
          tym kiedy dzidziulkowi pierwsze buty kupic i ile waza i mierza inne
          szesciomiesieczniaki, w kazdym watku dorzucajac swoje mniej lub
          bardziej adekwatne trzy grosze.
    • green_hill Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 11:45
      Dobrze, ze zdajesz sobie sprawe z problemu, bo to jest problem.

      Trudno jest mi wczuc sie w Twoja sytuacje, bo ja tak nie mam. Doradzilabym po prostu zdrowy rozsadek i przewidywanie realnych zagrozen (realnych podkreslam). Jesli boisz sie, ze dziecko sie zakrztusi, podawaj mu stale pokarmy tylko gdy siedzi i tylko w Twojej obecnosci (przynajmniej na poczatku). Jesli jest bardzo mobilne i ruchliwe, nie zostawiaj go samego na lozku, fotelu, tylko jak wychodzisz z pokoju, zawsze sadzaj na podloge itd.

      Dziecko lize dywan? Niech lize, nic mu nie bedzie. Ja nie pozwalam lizac butow i dotykac szczotki klozetowej wink , ale podloge juz tak. Mycie rak przed wzieciem dziecka na rece nie jest takie od czapy, bo teraz sezon przejsciowy, duzo ludzi choruje i najwiecej zarazkow przenosi sie na rekach.

      Pozwalaj dziecku poznawac swiat pod Twoim okiem. Do tegoz poznawania swiata naleza rowniez siniaki i upadki. W ten sposob dziecko uczy sie samodzielnosci.

    • marzeniee22 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 16:39
      Dzieki dziewczyny za te wspierajace posty i te mniej. Ja zdaje sobie
      sprawe z problemu i staram sie z tym walczyc, ale latwe to nie jest.
      Moja nadopiekunczosc tez wynika po trochu z ciezkiego przebiegu
      ciazy (4 miechy w lozku) i strachu o kazdy dzien. To nie jest tez
      tak, ze Mlody w sterylnych warunkach przebywa. Ciagle pelza po
      wykladzinie i lize ja nawet. Nie robie tragedii, bo uwazam, ze
      takie "domowe" zarazki mu nie zaszkodza. Chce tylko, aby po
      przyjsciu z zew. umyc najpierw rece, a potem sie z nim bawic.
      Poprostu ja widze potencjalne zagrozenie juz w wyobrazni i to chyba
      nie jest takie zle. Jednak jest roznica miedzy przewidywaniem
      zagrozenia, a strachem, ze zawsze jak podam mu chrupka to sie
      zakrztusi. Musze cos z tym zrobic, bo dziecku krzywdy nie chce
      czynic.
      • alicja_wk Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 19:30
        > Poprostu ja widze potencjalne zagrozenie juz w wyobrazni i to
        chyba
        > nie jest takie zle. Jednak jest roznica miedzy przewidywaniem
        > zagrozenia, a strachem,

        Na tym właśnie polega rodzicielstwo i to odróżnia dorosłego od
        dziecka, że powinien umieć przewidywać pewne sytuacje. Zdolność
        widzenia "do przodu" - w perspektywie przyszłości oraz umiejętność
        określenia prawdopodobienstwa wystąpenia danego zdarzenia, będącego
        następstwem i konsekwencją ciągu innych zdarzeń poprzedzających jego
        wystąpienie, jest moim zdaniem jedną z kluczowych cech
        człowieczenstwa.
        Dlatego nie wyrzucaj sobie nadopiekunczosci, lepiej czasem dmuchac
        na zimne, niz cos zaniedbac i życ w poczuciu winy, ze sie
        zaszkodziło wlasnemu dziecku.
    • anja0123 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 17:01
      Drogie marzenie,
      jak zwykle mnostwo supermam na forum...

      Ja napisze Ci inaczej. zadnej strasznej schizy tu nie widze. Moze
      lekkie przewrazliwienie, ale nie ekstremalne.

      > jakas panike narastajaca z nim zwiazana. Np. powinnam dawac mu juz
      > chrupki do raczki, ale boje sie , ze sie zakrztusi mimo, ze ciagle
      > go pilnuje. To samo z innymi rzeczami typu biszkopt, marchewka
      > (nieugotowana). Jak zje chrupka to koncowke mu zabieram, bo boje

      Rzeczywiscie jestes moze troche przewrazliwiona na tym punkcie, no i
      co? Ja na przyklad jestem przewrazliwiona na punkcie robakow i
      zawsze staram sie dziecku myc rece, jak tylko troche piachu w nie
      wezmie. No i co wielkiego? A zakrztuszenie to powazna sprawa. Ja bym
      takiego malemu w zyciu nie dala surowej marchewki, czy jablka (no
      chyba, ze starte).

      i moze po prostu Twoje dziecko nie jest jeszcze gotowe na 'grubsze'
      papki. Miksuj wszystko, rob puree, i jak to opanuje, to powoli dawaj
      malutkie kawaleczki.


      > spotykac z kolezanka, ktora ma 2 dieci, bo martwie sie, ze cos
      > zlapie (np. przeziebienie- juz raz tak bylo i sie zrazilam). Wiem,
      > ze to normalne, ze dzieci choruja, ale nie poradze nic na to. W

      Moze spojrz na to z innej strony - wieksza kzrywde mu wyrzadzisz,
      separujac go od innych dzieci, niz jakby mialo zlapac katar. A od
      choroby i tak go nie uchronisz.


      > domu, nie mam tak, ze ciagle wszystko sterylizuje, bo Mlody ciagle
      > na podlodze, a zabawki razem z nim. Jednak kazdy musi umyc rece
      > zanim go wezmie po przyjsciu z zewnatrz. Jak kogos nie uprzedze o
      > tym to ciagle o tym mysle i jak juz znajomi pojda to zaraz ide myc
      > mu raczki.

      No i bardzo dobrze - rece po przyjsciu z dworu trzeba myc, a juz na
      pewno, zanim sie cudze dziecko na rece wezmie! Nic w tym dziwnego
      nie ma, wrecz przeciwnie.

      > czasem przewraca, a ja juz go lapie. Powiniem sam sie nauczyc, ze
      > musi uwazac, ale ja nie umiem wcielic tego w zycie. Boje sie, ze

      kochana, jeszcze pare lat minie, zanim sam sie nauczy uwazac wink Jak
      nie umie jeszcze dobrze siedziec, to nie sadzaj go bez opieki.
      Logiczne to raczej jest, a nie zadna nadwrazliwosc.

      Pozdrawiam, i nie daj sobie wmowic zadnych glupot.



      > kiedys mu zaszkodze ta troskliwoscia. Jak sobie z tym poradzic?
      Czy
      > ktoras tez tak ma? Sorry za chaotyczne pismo, ale mam syka na
      > kolanach i musze szybko pisac.
    • echziuta Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 18:49
      Marzeniee ja jeszcze dodam, że pamiętam Ciebie z forum W oczekiwaniu, z wątku
      chyba właśnie dotyczącego leżenia w ciąży, nie brałam udziału, ale czytałam was
      od początku i było mi lżej, bo ja też leżąca ok. 3 miesięcy. Może masz rację, że
      my przewrażliwione o te nasze dzieciątka, bo ta ciąża zagrożona i teraz tak na
      nie chuchamy, żeby się broń Boże nic nie stało. Pozdrawiam jeszcze raz i trzymam
      kciuki żebyś nie wpadła w schizę, bo ciężko się z tego wychodzi.
    • mumi7 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 31.03.10, 23:14
      Ech, faktycznie musisz trochę odpuścić. To dla dobra dziecka. Ja też
      nakazuję znajomym mycie rąk, nawet jak zapomnę na poczatku, potem
      upominam. Zarażenie od innych dzieci tez działa mi na wyobraxnię.
      Ale za to upadki przy [przewracaniu to bym sobie odpuściła tzn.
      byłabym obok,ale pomoc tylko w razie możliwości zrobienia sobie
      prawdziwej krzywdy. Inaczej dziecko się nie nauczy samodzielności
      • kj-78 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 09:57
        Ja tez uwazam, ze umiarkowane (moze nie calkowita izolacja)kontakty
        z innymi dziecmi sa jak najbardziej normalne. Moim zdaniem taki
        maluszek duzo bardziej cierpi majac katar, niz nie widzac innych
        dzieci. Co do surowej marchewki i jablka w kawalkach, to ja tez bym
        nie dala, choc w sprawach jedzeniowych jestem bardzo wyluzowana
        (daje kanapki, banany i serek wiejski od 7 miesiaca, nie robie
        ekspozycji itp). Dodam, ze cora wciaz nie ma ani jednego zeba. Mala
        jeszcze nigdy nie miala biegunki, ani kataru (ani niczego innego). A
        co do mycia rak, to dla mnie oczywistosc, ze sie je myje po
        przyjsciu do domu, niezaleznie od posiadania dziecka. Czy jest na
        tym forum ktos, kto przychodzi do domu po calodziennym dotykaniu
        autobusow, pieniedzy itp i nie myje rak?? Tak wiec niektore z
        Twoich "przewrazliwien" sa calkiem normalnymi i logicznymi
        zachowaniami, nad reszta troche popracuj i bedzie dobrze smile
        Pozdrawiam
    • minerwamcg Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 00:09
      Cieszę się czasem, że taki ze mnie leń. Nie chciałoby mi się sterylizować całego
      otoczenia i uważać na wszystko - ograniczam się do spraw najważniejszych, bo
      więcej całkiem po prostu mi się nie chce.
      Myślę, że dziecku wychodzi na zdrowie odrobina lenistwa i zdrowego egoizmu matki
      smile Mojemu jak dotąd wychodziło - mała pełzała a potem raczkowała po podłodze,
      teraz tupta (czasem na czworakach) po parku - a ja spokojnie myję jej łapki,
      bynajmniej nie po każdym kontakcie z podłożem...
      Jak dotąd (11 miesięcy) sraczkę miała raz, i to wirusową, nie od brudnych rąk.
      • echziuta Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 09:03
        Właśnie, że wirusowa jak najbardziej od brudnych rąk.
    • kartoffeln_salat Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 18:24
      To dobrze, że troskliwie zajmujesz sie synkiem.
      Nie wszyscy to rozumieją, bo sama sie spotkałam z tym, że Teściowa
      oczy wybałuszała jak on miał wszystko przygotowane i zadbane za
      każdym razem gdy przyjechała. Dalej robi oczy, jak mu np. gotuje
      obiadek z dwóch dań (wymysły to są).

      Mój synek to dość marudny i wymagający egzemplarz, na dodatek jestem
      z natury pedantką więc czystość ma u mnie wysokie znaczenie.
      Tez się o niego boję, troszczę, martwię itd.
      Jednak im jest starszy (teraz ma 11,5 M) tym mniej go pilnuję,
      chociaż stale zwracam uwagę co robi, co bierze do rąk , gdzie włazi.
      Pare razy się uderzył - nauczył się żeby to zrobić inaczej,
      przytrzasnął sobie paluszki drzwiami (lekko, bo zdążyłam złapać),
      przestraszył sie i juz nie wkłada, kazdy z nas tak sie uczył na
      błedach.

      Ale nie zapominaj też, że czasem dobrze jest być ostrożnym, bo kilka
      razy na coś nie pozwoliłam (przeziebiony stęskniony dziadek ma
      poczekać), nie pozwalam psu teściów lizac małego po rączkach (oni w
      tym nic złego nie widzą), poszłam na kontrole wyznaczoną przez
      lekarza dwa tygodnie po terminie bo była w osrodkach fala
      przeziębień itd. Postępuj zgodnie ze swoim zdaniem i tyle.

      A jak raz nie umyłam podłóg to ze zdziwieniem stwierdziłam, że młody
      miał niesamowitą atrakcję jak znalazł gdzieś jakieś paprochy big_grin.
    • malazabka.de Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 18:52
      Moja coreczka ma 3 tygodnie, wiec nie wiem jak to bedzie pozniej,
      ale teraz nosze przy sobie plyn do dezynfekcji rak, drugi taki sam
      stoi w lazience, gdzie wysylam wszystkich odwiedzajacych (w szafie
      mam jeszcze 5 na zapas), zamierzam tak postepowac dopoki mala nie
      skonczy roczku. Chrupki, biszkopty i sucharki to tylko puste kalorie-
      jesli dziecko jest glodne to powinno dostac cos konkretnego jesli
      nie jest glodne to po co mu zarcie wpychac? Jak ide w odwiedziny do
      kogos kto ma dzieci topytam czy zdrowe, jesli nie to umawiam sie
      gdzies na zewnatrz i nie pozwalam sie zblizac do malej. Robie
      jeszcze wiele innyh rzeczy, ktore wielu uznaloby za przesadzanie i
      co z tego? To ja jestem matka mojego dziecka i wiem, co dla niego
      dobre a co nie. Dziewczyny sluchajcie swojego serca a nie rad tych
      bardziej "doswiadczonych". pozdrawiam wszystkie i te nadopiekuncze i
      te rozsadne
      • kj-78 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 01.04.10, 19:26
        nosze przy sobie plyn do dezynfekcji rak, drugi taki sam
        > stoi w lazience, gdzie wysylam wszystkich odwiedzajacych (w szafie
        > mam jeszcze 5 na zapas), zamierzam tak postepowac dopoki mala nie
        > skonczy roczku

        Wyswiadczasz swojemu dziecku niedzwiedzia przysluge. Nie tyle
        sluchaj mam na forum, co poczytaj bardziej opiniotworcze zrodla.
        Tego typu zachowania to pierwszy krok do wychowania sobie malego
        alergika. Z braku drobnoustrojow do zwalczania organizm zaczyna
        szukac "wrogow" w rzeczach calkiem nieszkodliwych (kurzu, pylkach
        roslin itp). Proponuje troche sie doksztalcic, bo wbrew temu co
        piszesz, nie zawsze kazda matka wie, co jest najlepsze dla jej
        dziecka (choc zawsze robi to, co WYDAJE jej sie najlepsze). A po to
        jest forum, zeby czasem moc skorygowac swoje przekonania. Pozdrawiam
        • malazabka.de Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 04.04.10, 11:09
          > Wyswiadczasz swojemu dziecku niedzwiedzia przysluge. Nie tyle
          > sluchaj mam na forum, co poczytaj bardziej opiniotworcze zrodla.
          > Tego typu zachowania to pierwszy krok do wychowania sobie malego
          > alergika. Z braku drobnoustrojow do zwalczania organizm zaczyna
          > szukac "wrogow" w rzeczach calkiem nieszkodliwych (kurzu, pylkach
          > roslin itp). Proponuje troche sie doksztalcic, bo wbrew temu co
          > piszesz, nie zawsze kazda matka wie, co jest najlepsze dla jej
          > dziecka (choc zawsze robi to, co WYDAJE jej sie najlepsze). A po
          to
          > jest forum, zeby czasem moc skorygowac swoje przekonania.
          Pozdrawiam

          Wiesz ja nie kaze gosciom zakladac masek czy fartuchow jak do OP,
          tylko myc i dezynfekowac rece-Bog jeden wie czego oni w drodze do
          mnie dotykali i kto tego wczesniej dotykal- a jak goscie wychodza to
          tez nie biegam po mieszkaniu z sagrotanem, zeby je zdezynfekowac. A
          poza tym to jeszcze w zadnej ksiazce ani artykule nie
          przeczytalam: "nie myj rak, bo zmywasz potrzebne drobnoustroje"
          albo "mycie rak sprzyja alergiom" ale jesli ty takie ksiazki masz i
          sie z nimi zgadzasz to twoja sprawa, moze przestaniesz sie wogole
          myc, bo szkoda, zeby jakies drobnoustroje splynely do kanalizacji
      • milena_1 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 04.04.10, 21:51
        do malej zabki - przepraszam że wtrącę coś nie na temat..- ale
        akurat podawanie chrupek kukurydzianych mojemu 7 m-cznemu dziecku
        polecił logopeda. Ma to ćwiczyć pracę języka czy żuchwy, potrzebne
        do nauki prawidłowej wymowy.
        • malazabka.de Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 05.04.10, 10:08
          milena_1 napisała:

          > do malej zabki - przepraszam że wtrącę coś nie na temat..- ale
          > akurat podawanie chrupek kukurydzianych mojemu 7 m-cznemu dziecku
          > polecił logopeda. Ma to ćwiczyć pracę języka czy żuchwy, potrzebne
          > do nauki prawidłowej wymowy.



          Chcesz powiedziesz, ze w kraju jak np. niemcy-gdzie chrupek
          kukurydzianych nie ma-dzieciaki aja nieprawidlowa wymowe?
          Na cwiczenia rzuchwy sa inne sbosoby niz tuczenie dziecka, no ale
          polscy lekarze najlepsi na swiecie wiec co sie tu bede wypowiadac...
          • duzeq Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 07.04.10, 10:38
            Po pierwsze - Twoje dziecko jest bardzo male, dlatego paru rzeczy
            jeszcze nie wiesz, wiec wypowiadanie sie na temat duzo starszych
            niemowlat jest nie na miejscu.

            Po drugie - miedzy 3tygodniowa malizna a 7-miesieczniakiem jest
            TAAAAAAAAAAAAKA roznica. Wrecz kosmos. Teraz niech wszyscy myja rece
            zanim wezma towje dziecko na rece, to w sumie jest ok i w tej czesci
            Europy jest zalecane. Jak juz bedziesz miala starszego niemowlaka,
            to takie paranoiczne pomysly jak noszenie przy sobie plynow
            dezynfekujacych od razu ci przejda, bo mokre chusteczki beda
            wystarczajace.

            Po trzecie - chrupki kukurydziane zalecane w Polsce nie zapychaja,
            za to sa miekkie, lepiej sie rozpuszczaja w buzi niz np. chleb i
            stanowia dobra zabawe przy rozszerzaniu diety. W DE chrupek nie
            ma, wczesniej sie tez wprowadza chleb, ale sa wafelki ryzowe, ktore
            matki tez czesto podaja jako zagryzke/przegryzke. No i bez jaj,
            kobieto, nie wypowiadaj sie autorytarnie na temat o ktorym nie masz
            pojecia, czyli jak i czym sie karmi dziecko, ktore ma 7 miesiecy
            ("jak jest glodne, to po co go zapychac chrupkami - niech zje cos
            konkretnego").

            Po czwarte - cwiczenie Zuchwy...
    • aniasa1 Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 03.04.10, 01:09
      Ja nie dopuszczam do synka nikogo kto nie umyl rak wchodzac do domu, pomimo ze
      ma juz ponad rok. NIe wazam zeby to byl zly nawyk.
      Zadlawienia balam sie jak ognia. Az tu nagle kiedys maluch zadlawil sie wlasnie
      jabluszkiem ktore ugryzl. Ja bylam w kuchni, On w pokoju, uslyszalam ze sie
      krztusi i jak podbieglam to On juz przestal, wiec wrocilam do robienia picia.
      Dopiero potem zobaczylam ze na podlodze sa wymioty.... Mysle ze 7 miesieczne
      dziecko potrafi sobie poradzic z zadlawieniem pokarmu. No chyba ze wpakuje do
      buzi jakis przedmiot. Ale z jedzonkiem juz sobie poradzi.
    • martekle Re: Przewrazliwienie na punkcie dziecka mnie mecz 06.04.10, 12:00
      Idz do psychologa, powaznie i bez sarkazmu
      zameczysz siebie i dziecko
      ja tez mam 1 dziecko tez sie o niego bałam
      nikomu go nie zostawialam
      no ale jak czytam co piszesz to wlos sie jeży co wyrosnie z tego dziecka
      moj ma 9 mc i juz jak mial 7 wcinal skorke chleba czy cały jabłko
      a jak sie zakrzustusil to czekalam az sobie z tym sam poradzi
      a nie lecialam z odsieczą

      ciekawe co zrobisz jak ci dziecko zacznie raczkowac, zjadac paprochy i mrowki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka