18_lipcowa1
22.04.10, 17:13
Mam pogodne, uśmiechnięte i świetnie rozwijające się dziecko.
Dziecko, które chętnie je, próbuje nowości, nie ma problemu z
zostaniem z kimkolwiek, śpi pięknie -wystarczy połozyć ją, położyć
się obok, pogłaskać i zasypia. Nie ma nocnych cyrków, szarpania się
przy piersi, plucia jedzeniem, ryków dniami i nocami, marudzenia,
spania po 3h na dobę.
Nie ma, bo...?
Śmiem twierdzić, po 6 miesięcznych obserwacjach własnego dziecka,
innych oraz lektury forów że to dzięki:
- piersi na żądanie
- spaniu z rodzicami ( bez urządzania cyrków typu tracy hogg,
szyszania, puszczania wody, suszarek, odkurzaczy, chorych metod 357,
rzucania dziecka do łóżeczka, męczenia dziecka w imię tego by spało
i zasypiało samo )
- noszeniu i chustowaniu ( a nie cudowanie żeby ''nie
przyzwyczajać''oby do noszenia na rękach bo nic nie zrobię w domu )
Dzięki temu, że się za tym dzieckiem podąża a nie układa pod siebie.
TAK. Uważam ze karmienie piersią i bliskość którą daje, spanie z
rodzicami i noszenie dziecka na zawołanie daje dziecku takie
poczucie bezpieczenstwa, że dziecko się bezproblemowo rozwija, a
zwłaszcza rozwija emocjonalnie oraz bezproblemowo je i jeszcze
łatwiej zasypia.
Zapewne za kilka miesięcy a potem lat napiszę wam jak świetnie znosi
moje pojscie do pracy, potem przedszkole i wszelkie inne zmiany.