Dodaj do ulubionych

dziadkowie

10.06.10, 20:09
Na początek, dzień dobrysmile Podczytuję to forum od jakiś dobrych dwóch
miesięcy. Chciałabym Was, Drogie Mamy, zapytać o jedną sprawę, której naprawdę
nie potrafię zrozumieć...
Moja córeczka ma 13 miesięcy. Jestem na urlopie wychowawczym, więc przebywamy
ze sobą właściwie non stop. Asia jest pogodnym, kontaktowym, bardzo
energicznym dzieckiem. Właściwie nie mam z nią większych problemów. Oprócz
wizyt u jej dziadków, a moich teściów. Jak tylko się spotykamy zaraz od progu
zabierają Asię i mówią, że teraz oni będą się nią opiekować, a my mamy sobie
odpocząć. I właściwie jak tylko wezmę ją na ręce, czy próbujemy sie we dwie
bawić, zabierają ją i ja mam odpoczywać, a oni będą się nią zajmować. Jeśli
protestuję, mało co się nie obrażają, że nie pozwalam im się bawić z wnuczką.
Niby nic nie robią z nią strasznego, zn. jakoś znacznie odbiegającego od
naszych zabaw z Malutką, ale po takiej wizycie moja córeczka następnego dnia
jest straszna. Płacze, marudzi bez powodu, chce cały czas być u mnie na
rękach. A jednoczesnie traktuje mnie jak powietrze, nawet na mnie nie spojrzy,
nie uśmiechnie się jak zazwyczaj. Jakieś inne dziecko. Tym bardziej, że
poprzedniego dnia w kontakcie z dziadkami była znacznie mniej energiczna,
nawet chyba spokojniejsza niż kiedy przebywa ze mną. Nie rozumiem powodu
takiego zachowania mojej córeczki... Czy ona ma mnie po prostu dosyć, za długo
ze sobą przebywamy i kontakt z dziadkami jest dla niej miłym urozmaiceniem i
po prostu tego następnego dnia chce do nich wrócićsad Czy może wręcz odwrotnie,
jest stęskniona za mną... Sama już nie wiem. Tym bardziej, że dziadkowie
zarzucili mi ostatnio, że za bardzo się o nią troszczę, że nie pozwalam im
zabrać Asi do nich na kilka dni. Faktycznie tak jest, bo uważam, że to jest
jeszcze za małe dziecko na takie wyjazdy... Ech, nie wiem już nic...
Obserwuj wątek
    • miszail Re: dziadkowie 10.06.10, 20:22
      Wiele bym dała, żeby moja teściowa tak się interesowała wnuczką. Jak
      jedziemy do niej nawet nie weźmie jej na kolana, jedyny kontakt jest
      przy powitaniu i pożegnaniu. Nigdy nie dzwoni, ani nie przyjeżdża do
      nas mimo zaprosin.
      Gdyby mi ktos tak chciał opiekować dzieckiem, całowałabym go po
      rękach. Masz po prostu za dobrze i na siłę szukasz problemu.
    • joshima Re: dziadkowie 10.06.10, 21:18
      omnieionimtez napisała:

      > Niby nic nie robią z nią strasznego, zn. jakoś znacznie odbiegającego od
      > naszych zabaw z Malutką, ale po takiej wizycie moja córeczka następnego dnia
      > jest straszna. Płacze, marudzi bez powodu, chce cały czas być u mnie na
      > rękach.

      Dziwisz się? Jak sobie ją tak podczas wizyty "wyrywacie" to jaka ma potem być?

      Dlaczego to dla Ciebie to taki straszny problem, żeby dziecko pobawiło się z
      dziadkami? Nie poejmuję.

      Ja kiedy jadę do rodziców albo do teściowej to się cieszę, że Mała się z nimi
      bawi (jest niewiele starsza od Twojej), że ma z nimi świetny kontakt. Do głowy
      by mi nie przyszło odciągać ją, żeby była ze mną. Niech wychodzi powoli w świat.
      Całe życie nie będę ją trzymać pod kiecką.

      Dodam dla jasności, że też jestem na wychowawczym i spędzam całe dnie z córką.


      > że nie pozwalam im
      > zabrać Asi do nich na kilka dni
      IMO w tym wieku to jeszcze trochę za wcześnie na kilka dni u dziadków. Jednak
      żeby zajęli się nią pół dnia jeśli dziecko nie protestuje, to czemu nie?
    • e-kasia_mm9 Re: dziadkowie 10.06.10, 23:34
      Dziecko w tym wieku potrzebuje przewidywalnych reguł. W domu panuje określony
      porządek dnia i dziecko się do tego przyzwyczaiło.
      Wyjazd do babci i dziadka, i zabawa z nimi to rewolucja, bo wszystko się nagle
      zmienia. Nawet jeśli dziecko dobrze się tam czuje bawiąc się z dziadkami, to
      jednak ta sytuacja jest dla niego stresująca. Dlatego po powrocie zmienia się
      zachowanie dziecka, aż do czasu kiedy te emocje związane z wyjazdem się wyciszą.
      To że dziecko u dziadków jest spokojniejsze niż normalnie świadczy o tym, że
      prawdopodobnie wcale nie jest uszczęśliwione faktem takiego odrywania jej od
      mamy, jest zdezorientowane i nie wie co się dzieje. Dlatego potem musi odpłakać
      swoje, odreagować stres.
      • joshima Re: dziadkowie 11.06.10, 00:03
        e-kasia_mm9 napisała:


        > prawdopodobnie wcale nie jest uszczęśliwione faktem takiego odrywania jej od
        > mamy, jest zdezorientowane i nie wie co się dzieje. Dlatego potem musi odpłakać
        > swoje, odreagować stres.

        Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, iż widzi,że mama jest spięta i całą
        sytuacją podenerwowana.

        Powiem tak. Moje dziecko jest jednym z tych, które naprawdę potrzebują mieć
        ustalony plan, bo inaczej nie funkcjonuje jak należy. Nigdy jednak nie
        odchorowywała żadnej wizyty. Ciekawe dlaczego?
        • dominiczka201 Re: dziadkowie 11.06.10, 06:54
          Ja mam super teściów, chętnie opiekują się moim synkiem i wcale mi to nie
          przeszkadza a wręcz przeciwnie jestem bardzo zadowolona. Zawsze mogę na nich
          polegać zwłaszcza, że mąż za granią. Z chęcią oddaje małego pod ich opiekę jak
          muszę gdzieś wyskoczyć albo po prostu chcę smile. Np. ostatnio byliśmy na działce i
          wcale mi nie przeszkadzało, że mogłam się poopalać a małego zabawiali
          dziadkowie. W ogóle staram się czasem małego zostawić pod opieką dziadków to
          jednych to drugich albo mojej siostry dzięki temu mogę sobie pozwolić na jakieś
          wyjście a nie tak jak moja koleżanka, która nie spędziła nawet pół godz bez
          swojej córeczki a mała ma rok i nie powiem, że jest z tego powodu szczęśliwa a
          mała niestety nie wyobraża sobie teraz rozłąki z mamusią. Może twoje kontakty z
          teściami nie są oki i dlatego masz do tego takie podejście
          • joshima Re: dziadkowie 11.06.10, 08:26
            dominiczka201 napisała:

            > swojej córeczki a mała ma rok i nie powiem, że jest z tego powodu szczęśliwa a
            > mała niestety nie wyobraża sobie teraz rozłąki z mamusią.

            Niestety Ciebie być może też to czeka w przyszłości, bo to nie jest wynik
            przyzwyczajenie, tylko lęków separacyjnych typowych dla tego wpeku.
            • dominiczka201 Re: dziadkowie 11.06.10, 14:49
              byc może mnie czeka nie twierdze,że nie, ale nie chodzi tu o lęki
              separacyjne tylko o to, że czemu nie zostawić dziecka pod opieką
              kogos bliskiego jeśli jest taka możliwość
              • joshima Re: dziadkowie 11.06.10, 15:20
                W tym wątku oczywiście nie chodzi o lęki separacyjne, ale w przytoczonym przez
                Ciebie przykładzie już raczej tak. No i wtedy to naprawdę ciężko dziecko
                zostawić z kimś. Niezależnie od tego czy się chce i jak się do tej pory z
                dzieckiem postępowało.
                • dominiczka201 Re: dziadkowie 12.06.10, 09:12
                  hmmm nie chcę się spierać, ale napisałam, że mała nie spędziła bez mamy ani
                  chwili od momentu narodzin a nie, że teraz jak ma rok nie chce się z mamą
                  rozstać więc to zasadnicza różnica.
                  • joshima Re: dziadkowie 12.06.10, 12:18
                    Napisałaś to tak, jak by jedno wynikało z drugiego, a ja Ci próbuję uświadomić
                    że to nie musi mieć związku. Rozumiesz?
                    • dominiczka201 Re: dziadkowie 12.06.10, 13:00
                      Nie nie rozumiem wink. Jeżeli chcesz się sprzeczać to źle trafiłaś
                      • joshima Re: dziadkowie 12.06.10, 15:07
                        Nie, nie chcę się sprzeczać. Wyjaśniam jedynie jak zrozumiałam (może nie tylko
                        ja) Twoją wypowiedź. No chyba, że cię to nie obchodzi, to przepraszam.
      • duzeq Re: dziadkowie 11.06.10, 18:41
        "To że dziecko u dziadków jest spokojniejsze niż normalnie świadczy
        o tym, że prawdopodobnie wcale nie jest uszczęśliwione faktem
        takiego odrywania jej od mamy, jest zdezorientowane i nie wie co się
        dzieje..."

        albo o tym, ze dziadkowie to inni ludzie i inna energia. Starsi
        ludzie sa spokojniejsi i dziecko przy nich tez sie inaczej
        zachowuje. Co widze po mojej mlodej, ktora w domu chodzi po
        scianach, a u babci, ktora uwielbia, zachowuje sie panienka z
        dobrego domu.
      • marva Re: dziadkowie 11.06.10, 19:28
        No chyba lekko przesadzasz....
        to nie pięciomiesięczniak, tylko ponad roczne dziecko. Gdyby
        dziadkowie (ha, ciekawe akurat teściowie a nie rodzice autorki :p)
        nie zwracali uwagi na dziecko podczas wizyt to też byłoby źle,
        prawda?
        A to, że chcą się nią nacieszyć i odciążyć trochę mamę to chyba
        tylko dobrze o Nich świadczy wg mnie.
        • anta1981 Re: dziadkowie 12.06.10, 16:00
          Moja mama jakoś potrafi zrozumieć że to moje dziecko i nie wyrywa mi małej jak
          przyjeżdżamy (a widuje się z nią co najmniej o połowę mniej niż z teściową).
          Owszem bawi się z nią ale jakoś potrafi dostrzec różnicę między byciem mamą a
          babcią. Moja teściowa czasem nawet zwraca się do wnuczki jakby była jej mamą a
          to już chyba przesada.
          • joshima Re: dziadkowie 12.06.10, 16:43
            anta1981 napisała:

            > Moja teściowa czasem nawet zwraca się do wnuczki jakby była jej mamą

            To znaczy jak?
            • anta1981 Re: dziadkowie 12.06.10, 16:51
              Normalnie mówi o sobie jakby była jej mamą. "mama da ci smoczek", "mama da ci
              jeść" itp.
              • joshima Re: dziadkowie 12.06.10, 17:32
                Mojej mamie, przy pierwszym synu mojego brata tak się myliło. Potem
                przyzwyczaiła się, że jest babcią. W żadnym razie nie wynikało to z jej złej
                woli. Wiem, że w przypadku teściowej, której się nie lubi trudniej w to uwierzyć tongue_out
                • metodiw Re: dziadkowie 12.06.10, 17:57
                  joshima napisała:

                  > Mojej mamie, przy pierwszym synu mojego brata tak się myliło.

                  Ponieważ czytałam już podobne pretensje zazdrosnej mamy dobre parę miesięcy temu (oczywiście, trudno uwierzyć, że własnego wnuka/wnuczkę można też kochać tongue_out), miałam i mam się bardzo na baczności przy córce i wnuczce i zawsze mówię: "babcia".
                  Skutki takie, że już parę razy do własnego kota powiedziałam: "babcia da ci jeść"... smile
                  • anta1981 Re: dziadkowie 12.06.10, 18:09
                    Ale co jedno z drugim ma wspólnego? Czy ja zabraniam teściowej kochać wnuczkę?
                    Nie wręcz przeciwnie. Nie podoba mi się tylko jak ona posuwa się za daleko i
                    wchodzi w kompetencje i role w które nie powinna.
                    • joshima Re: dziadkowie 13.06.10, 10:43
                      Nadinterpretujesz.
                      • anta1981 Re: dziadkowie 14.06.10, 14:55
                        joshima napisała:

                        > Nadinterpretujesz.
                        >

                        Nie znasz mojej teściowej a ja tak więc nie wciskaj mi tu nadinterpretacji.
                    • byakhee Re: dziadkowie 14.06.10, 14:00
                      Hmm...
                      Ale to w co wchodzi dokladnie?

                      Nie wiem jak Ty, ale dla mnie babcia (moze dlatego, ze mam jedna)
                      byla niesamowicie wazna i jest do tej pory. I oczywiscie, ze powinni
                      spedzac z nia czas sam na sam, rozpieszczac ja - po to sa
                      dziadkowie. A my, rodzice niestety musimy sobie z tym radzic big_grin

                      To ze zabiera dziecko jak tylko sie pojawicie to bardzo dobrze -
                      znaczy, ze kocha bardzo wnuczke i sie stesknila. Moze powod calej
                      tej afery jest taki, ze boli Cie, ze Twoja mama nie interesuje sie
                      dzieckiem tak bardzo jak sie spotykacie? Wiec oczywiscie bronisz
                      mamy, twierdzac, ze jej postawa jest dobra, a tesciowych zla?


                      A mala szaleje, bo jak ktos napisal, pewnie odreagowuje zmiane
                      rutyny.
                      • anta1981 Re: dziadkowie 14.06.10, 15:00
                        byakhee napisała:
                        >
                        > To ze zabiera dziecko jak tylko sie pojawicie to bardzo dobrze -
                        > znaczy, ze kocha bardzo wnuczke i sie stesknila. Moze powod calej
                        > tej afery jest taki, ze boli Cie, ze Twoja mama nie interesuje sie
                        > dzieckiem tak bardzo jak sie spotykacie? Wiec oczywiscie bronisz
                        > mamy, twierdzac, ze jej postawa jest dobra, a tesciowych zla?

                        To chyba do mnie. Moja mama bardzo kocha wnuczkę bo to pierwsza wnuczka
                        (zresztą pozostałe wnuki kocha równie mocno). Jak można się stęsknić za kimś jak
                        widujesz go 5 razy w tygodniu po kilka godzin dziennie. Mi to bardziej wygląda
                        na obsesję na czyimś punkcie a nie na miłość.
                        • byakhee Re: dziadkowie 14.06.10, 15:52
                          anta1981 napisała:

                          > byakhee napisała:
                          > >
                          > > To ze zabiera dziecko jak tylko sie pojawicie to bardzo dobrze -
                          > > znaczy, ze kocha bardzo wnuczke i sie stesknila. Moze powod
                          calej
                          > > tej afery jest taki, ze boli Cie, ze Twoja mama nie interesuje
                          sie
                          > > dzieckiem tak bardzo jak sie spotykacie? Wiec oczywiscie bronisz
                          > > mamy, twierdzac, ze jej postawa jest dobra, a tesciowych zla?
                          >
                          > To chyba do mnie.

                          Juz sama nie wiem do kogo... Tak sie tu udzielilas, sie cos mie sie
                          pomieszalo i myslalam, ze to Ty zalozylas watek, wiec pewnie moja
                          wypowiedz jest w polowie skierowana do Ciebie, w polowie do
                          autorki big_grin

                          Moja mama bardzo kocha wnuczkę bo to pierwsza wnuczka
                          > (zresztą pozostałe wnuki kocha równie mocno). Jak można się
                          stęsknić za kimś ja
                          > k
                          > widujesz go 5 razy w tygodniu po kilka godzin dziennie.

                          Wiesz, ja sie stesknie za corka, jak tata zabierze ja na 2godzinny
                          spacer smile I wiem, ze wnuki, to jednak nie to samo, co dzieci, ale
                          wydaje sie mi, ze niektorzy kochaja je tak samo jak wlasne dzieci.
                          Nie widze w tym nic zlego, o ile nie przejmuja roli rodzica, a sa
                          wlasnym "dodatkiem" smile

                          A czy tesciowie maja inne wnuki?
                          • anta1981 Re: dziadkowie 14.06.10, 16:52
                            Nie mają innych wnuków i tu ich rozumiem że chcą się nacieszyć. Tylko czasem
                            zapominają że to my jesteśmy rodzicami a oni dziadkami.
                            • byakhee Re: dziadkowie 14.06.10, 17:03
                              Rozumiem, ze chcesz Ty wychowywac dziecko, ale pomysl, ze to Ty
                              pewnie kiedys tez bedziesz. smile
                              To chyba dosc czeste u dziadkow sie "zapominac". Ale jesli kochaja
                              dziecko, to trzeba im wybaczyc, a czasem po prostu delikatnie
                              przypomniec, ze to Ty i tata je wychowujecie. wink
                              • anta1981 Re: dziadkowie 14.06.10, 22:29
                                byakhee napisała:

                                Rozumiem, ze chcesz Ty wychowywac dziecko, ale pomysl, ze to Ty
                                pewnie kiedys tez bedziesz. smile

                                Możesz mi wytłumaczyć o co Ci chodzi w tym zdaniu.Bo jeśli o to że teraz moje
                                dziecko wychowują dziadkowie to się mylisz. Obecnie zajmuję się dzieckiem i domem.
                                A jeśli o to że kiedyś też będę babcią-pewnie będę ale nie będę sobie
                                "zawłaszczać" praw rodzicielskich moich dzieci.
                                • byakhee Re: dziadkowie 15.06.10, 14:34
                                  Nie mysla wcale, ze Twoje dziecko wychowuja dziadkowie - nie mysle
                                  tez, ze chca. Mysle, ze sie zapominaja czasami, bo o to latwo. I
                                  mysle, ze Ty jak bedziesz babcia tez sie bedziesz zapominac. Wcale
                                  nie celowo, czy na zlosc, tylko z milosci.
    • mw144 Re: dziadkowie 11.06.10, 09:02
      Jak jeździmy do dziadków, to dziadkowie się młodą zajmują, a ja się
      cieszę, że mam trochę wolnego. Obie strony zadowolone i dziecko też.
      Czasem my gdzieś wychodzimy, a córka zostaje u nich na 3-4 godziny.
      A w Twoim przypadku - skoro Ty jesteś zdenerwowana i nadąsana z
      powodu zabawy z dziadkami, to nie dziw się, że córka to przeżywa.
      • pagaa Re: dziadkowie 11.06.10, 09:12

        to normalne, mu mnie też każdy jak tylko się pojawimy, to zabiera
        młodego z tekstem, teraz my się nim zajmiemy, z wy odpoczniecie. ja
        się tylko uśmiecham, bo wcale tego odpoczynku nie potrzebujęwink ale
        niech mają, ale i tak ciagle musze być w pobliżu, bo idzą go na tyle
        żadko, że nie znają jego przyzwyczajeń, nie wiedzą, że jak robi tak
        to chce to a jak tak to to itp. ale niech się zajmują, dopóki
        młodzian nie protestuje, to ja tylko mówię, że teraz powinien zjeść,
        albo żeby dali mu pić, albo jak marudzi, to podejdę, dam czego chce
        (bo my to wiemy) i spokój, moga bawić się dalejwink dopóki nie robią
        nic głupiego (tu akurat muszę pilnować teściowej pod tym
        względem;P ), to nie chę bawiąwink ale na kilka dni to bym nie
        zostawiła dziecka w tym wieku. wyluzuj trochę to i dziecko zluzuje.
        a może faktycznie zaczyna się okres lęku separacyjnego, cęzko tak
        powiedzieć. na pewno nie dopuszczaj do sytuacji "wyrywania" sobie
        dziecka, niech oni się zajmują, a Ty np. tylko zaglądaj od czasu do
        czasu, albo dołącz do nich nieco z boku, w tlewink
        • anta1981 Re: dziadkowie 11.06.10, 15:24
          Teraz to głównie teściowa przyjeżdża do nas i też dużo zajmuje się wnuczką.
          Chodzą na spacery, bawią się w piaskownicy itp. Nie podoba mi się tylko to że
          teściowa lubi robić po swojemu i mimo że np. proszę ją żeby nie nosiła małej na
          rękach ( nie po to idą na spacer żeby babcia ją nosiła tylko po to żeby mała się
          "wybiegała") to ona i tak mnie nie słucha. A co do wyjazdu na kilka dni do
          dziadków bez rodziców to ja uważam że takie dzieci jak nasze (mojej też leci 13
          miesiąc) są zdecydowanie za małe.
    • asienka95 Re: dziadkowie 11.06.10, 15:22
      A ja Cię rozumiem.
      Mimo że tez potrzebuję odpoczynku, to nie lubię jak ktoś od progu mówi już:
      pani dziękujemy, teraz my (tylko my) będziemy się zajmować małym. Najlepiej -
      Ty już zniknij, żeby on tylko nie chciał do Ciebie, a my się zajmiemy. Czy nie
      lepiej jakoś "płynniej przekazać" dziecko dziadkom? Rozumiem, że mogą być
      stęsknieni, ale...
      • aisinom1 Re: dziadkowie 11.06.10, 18:21
        asienka95 dobrze mowi i tez mysle ze autorce postu o to chodziło.Tez mialam taki
        okres jka jezdziłam do swojej mamy, ze nie miała czasu ze mna porozmawiac albo
        wysluchac co mowie, najlepiej zebym jej juz nie przeszkadzała. A co do tesciow
        to mieszakmy razem, i dla mnie wkurzajace jest to gdy tesciu przychodzi i bierze
        mała kiedy chce, bez znaczenia ma to ze ma zaraz jesc czy spac.
        • anta1981 Re: dziadkowie 11.06.10, 22:22
          Eee to mój teść to samo mieszka obok a przychodzi kiedy mała idzie spać ale ja
          się nie przejmuję i mówię że teraz dziecko idzie spać i szkoda że przyszedł tak
          późno. Kiedyś to się dowiedziałam że za wcześnie kładę dziecko spać a ja uważam
          że 20:00 to idealna godzina.

          Ja też nie lubię kiedy ledwo przekroczymy próg teściowej to ona już się rzuca na
          nas z łapami nawet rozebrać się nie można. A jak widzę te jej wyciągnięte ręce
          to jakby jakiś potwór z bagien chciałby mi porwać dziecko tongue_out
    • k_pilarz Re: dziadkowie 12.06.10, 12:58
      Doskonale Cię rozumię- mam ten sam problem, ale to wynika z naszej
      nieopisanej miłości do dziecka wink Walczę z tym od jakiegoś czasu,
      ale kiepsko mi idzie! Dziadki chcą dobrze, chcą się nacieszyć, a my,
      zaborcze mamusie im na to pozwalamy, ale w duchu wyzywamy ile wlezie-
      mam rację? A jeszcze tym bardziej jak to teściowie, a nie własna
      mama, czy tata, prawda?Szczególnie nie potrafię sobie poradzić z
      obcałowywaniem dziecka przez moją teściową- po prostu mam na to
      alergię!!!!Z tego też powodu nie lubię jak się córcią zajmuje. Ale z
      drugiej strony to mamy szczęście, że ma się kto zająć naszymi
      pociechami, kiedy my nie możemy. Mam nadzieję, że z czasem mi to
      przejdzie, bo tak jakoś ciężko utrzymywać dobre relacje z takimi
      odczuciami, ale jak widać miłość matczyna potrafi być zaborcza wink
      Życzę powodzenia sobie i Tobie w delikatnym odseparowaniu się od
      dziecka (tak trudno mi tego dokonać- też jestem na wychowawczym,
      przebywam z dzieckiemn na okrągło, nie jestem tym zmęczona, ale
      wiem, że krótkie rozłąki są wskazane dla naszych dzieciaczków- moja
      córcia ma skończone 8 m-cy)winkPOZDRAWIAM
      • camelka_wik Re: dziadkowie 12.06.10, 23:14
        Ja również nie lubię jak mi teściowie dziecko wyrywają... a niestety tak robią
        ;/ "no chodź troszkę do dziadka mamusia ma już Cie dość na pewno, musi odpocząć"
        nosi go nosi a za chwilę podchodzi nie daleko mnie i mówi "no poznajesz tą
        panią... bez niej też się umiesz zabawić".
        Dla mnie to jest chore....
        Inni mogą go brać jak nie robią tego nachalnie i tak jakby przeciwko mnie.... ;/

        Ja wcześniej lubiłam mojego teścia, ale odkąd mam dziecko to go nie znoszę za te
        teksty, wieczne noszenie synka (nie wiem po co bo po niedzieli u teściów w
        poniedziałek mały wisi na mnie non stop) a we wtorek mam już spokojne dziecko
        które same umie się bawić.
        Teściowa też go nosi ale czasem przychodzi i oddaję.. teść natomiast może paść
        na pysk ale nie odda...
        Ostatnio synek miał fazę że w ogóle nie chciał do teścia iść to tamtego aż
        trzepało a ja miałam satysfakcje wink
        • martaborys Re: dziadkowie 13.06.10, 08:49
          ja miałam to samo! ciągłe noszenie na rękach i teksty - a co to za
          pani? ( mówiąc o mnie). powiedziałam o tym mężowi ale on nie widział
          problemu, więc do niego któregoś razu powiedziałam - a kim jest ten
          pan? i mąż sie zbulwersował że żadnym panem to on nie jest tylko
          tatąsmile od tamtej pory sam widzi że takie teksy mogą denerwować. o
          teściach mogłabym pisać wiele. ale jak mam drugie dziecko jakoś
          mniej mi to przeszkadza i się czesze że troszke zajmą sie dziećmi ja
          ja do fryzjera mogę skoczyć. ale do tej pory mnie denerwuje jak do
          moich dzici gadają synuś i córcia. do córki żadziej bo do tej pory
          nie mogą uwieżyć że mamy córkę- teściowa do ostatniej chwili
          powtarzała że bedzie syn choś usg pokazywało co innego. pewnie
          dlatego ze sama ma dwóch synnów i zazdroścismile
        • byakhee Re: dziadkowie 14.06.10, 14:06
          camelka_wik napisała:

          > Teściowa też go nosi ale czasem przychodzi i oddaję.. teść
          natomiast może paść
          > na pysk ale nie odda...
          > Ostatnio synek miał fazę że w ogóle nie chciał do teścia iść to
          tamtego aż
          > trzepało a ja miałam satysfakcje wink

          Ale satysfakcje z czego? Nie cieszysz sie, ze dziadek kocha dziecko?
          Nosi malego, bo chce sie nim nacieszyc, proste.
          • joshima Re: dziadkowie 14.06.10, 16:10
            Mam wrażenie, że niektórzy mają bardzo niezdrowe tendencje do przenoszenia
            własnych antypatii na dzieci. I trzepie nimi, że dziecko uwielbia
            znienawidzonego teścia czy teściową. Trzeba więc znaleźć mnóstwo argumentów co
            ten teść/teściowa źle robi i jak najbardziej mu/jej utrudnić kontakt z
            dzieckiem, żeby przypadkiem nie polubiło go/jej jeszcze bardziej.

            To jest po prostu chore.
    • ewkaatje_1 Re: dziadkowie 14.06.10, 11:47
      U mnie tak jest, że za każdym razem jak dziecko spędzi trochę czasu u dziadków
      (zarówno jednych jak i drugich) to następnego dnia jest nie do zniesienia.
      Wydaje mi się, że to jest generalnie efekt zmiany czyli innego otoczenia, wielu
      osób dookoła, które się moim synem cały czas zajmują, jednym słowem dużej ilości
      wrażeń i nowości(choć już wywalczyłam to, że dziadkowie przestrzegają planu dnia
      malca). Zdenerwowanie mamy i spięcie też robi swoje.
      Ja już nauczyłam się zachowywać spokój, kiedy inne osoby zajmują się moim
      maluchem (odkąd skończył 6 miesięcy wróciłam do pracy) i z pewnej perspektywy
      patrząc na to stwierdzam, że problem leży głównie w głowie mamy, która musi się
      trochę emocjonalnie odseparować od dziecka i przestać uważać że tylko ona
      zajmie się dobrze jej dzieckiem. Myślę, że jeśli babcia czy dziadek nie zajmują
      się dzieckiem codziennie to ciągłe noszenie na rekach czy inne denerwujące mamy
      rzeczy nie "zepsują" nam dziecka.
      Trzeba się wyluzować - a zadanie ciężkie. Ja robię postępy, choć z własną mamą
      pokłóciłam się już z 5 razy tak, że się nie odzywałyśmy do siebie tygodniami
      (ostatnio o metodę mycia głowy malucha - dziadkowie wpadli wieczorem i bardzo
      chcieli wykąpać dziecko).
    • jkl13 Re: dziadkowie 15.06.10, 14:31
      Czasem, jak czytam te posty na e-matce, to mam wrażenie, że
      dzisiejsi rodzice zatracili zupełnie kontakt z rzeczywistością. Jest
      takie przysłowie (chyba afrykańskie), że do wychowania dziecka
      potrzebna jest cała wioska. Bo każdy, z kim styka się dziecko, daje
      mu z siebie coś innego. Inna jest miłość rodziców do dziecka, inna
      dziadków, a jeszcze inna rodzeństwa czy kuzynostwa. Ale każda z nich
      ubogaca dziecko.
      I ja naprawdę rozumiem walkę z dziadkami, gdy postępują zupełnie
      wbrew naszym przekonaniom (sama walczę z mamą, która zawsze wie
      lepiej). Ale ludzie, pomstowanie na dziadków, bo chcą się nacieszyć
      i pobawić z wnuczką??? Bo bawią się z nią inaczej niż wy??? Naprawdę
      nie zauważacie tego pozytywnego wpływu waszych rodziców czy teściów
      na wasze dzieci??
      Autorce posta proponuję, aby dziecko po prostu zostawiała teściom na
      kilka godzin. Oni będą zadowoleni, dziecko też, i autorka także, bo
      nie będzie widziała tych zabaw, więc nie będzie miała powodów do
      obaw i fochów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka