ct19
02.07.10, 22:31
Mam synka-waga 7,500, mierzy około 66 cm, za tydzien bedzie 5
miesiecy. Na każdym kroku spotykamy się z komenatrzami typu"ale
byk", 'ale olbrzym", "ale wielgachne dziecko". Nawet u lekarza. Nie
byłoby tematu gdyby mały faktycznie był "otyły"(o ile niemowle moze
byc chore na otyłość), ale ja mam oczy i widze ze synek jest
poprostu wyższy od reszty dzieci. Przykro mi bo kiedy spaceruje z
koleżanką która ma mniejsze dziecko od mojego każdy rozpływa się nad
jej dzieckiem bo jest takie śliczne, maleńkie, kochane i w ogóle, a
moj syn to byk, olbrzym itd. Dlaczego jest tak ze w dzisiejszych
czasach jak dziecko nie urodzi sie z waga MAX 2,500 to jest uznawane
za grube, poprostu za duże?? I dlaczego tak jest ze ludzie sa na
tyle bezczelni aby mowic matce prosto w oczy takie rzeczy o jej
najukochanszym dziecku? nigdy nie przysżło mi do głowy aby
powiedzieć matce małego dziecka ze jej dziecko to chuchro albo patyk
np. Bo wiadomo ze dla kazdej z nas ladne jest tylko nasze dziecko-
ale po co te zlosliwe komenatrze w strone innych dzieci??? Zawsze
myślałam że nie postepuje sie w ten sposób... ale widze ze czas
zaczac mowic matka co mysle o ich przymaławych pociechach, moze to
jednej czy drugiej da do myslenia;
"a co on taki przymaławy?"
albo jeszcze inaczej. Jest cieplo-wiec przewijam malego na spacerze
w wozku. Ten zaczal plakac, płakać w rozumieniu mojego synka to
znaczy krzyczeć z całych sił. Nagle patrze-biegnie w nasza strone
jakas nawiedzona baba i krzyczy:"co pani robi! przeciez on sie
zanosi, zaraz sie udusi" i pakuje łapy do wózka zeby podniesc synka,
stanowczo jej zabroniłam dotykac mojego dziecka, Przecież ja wiem
lepiej kiedy mały się zanosi a kiedy tylko płacze bo cos mu nie
pasuje. I na boga nie krzyczał tak nawet minuty tylko kilka sekund
(rozplakal sie pod koniec przewijania). Ja rozumiem gdybym chodziła
jakaś osmarkana, pijana czy cos w tym rodzaju-ludzie by pomysleli ze
jakas patologia to trzeba dziecku pomóc ale wydaje mi sie wygladam
normalnie-stoje nad wózkiem usmiecham się i mówię do synka kończąc
przewijanie, aby go uspokoić, to co ona sobie myślała?? ze stoje i
patrze sie jak dziecko mi sie dusi??
mły jest ciekawy świata-nie chce leżeć w wózku, bo zaraz płacz. tak
więc podnosze mu oparcie w spacerówce tak aby i on miał jakąś
przjemność ze spacerku. I od razu tysiące komentarzy ze nienormalna
jestem bo dziecko bedzie mialo garba, ze tak nie mozna. I pytania-
dlaczego on siedzi w wózku tak a nie inaczej, a co ich to do cholery
obchodzi???
Ludzie, zachowajcie swoje komenatrze i złote rady-dla siebie. Nie
udawajcie mądrzejszych niz jesteście, nie myslcie sobie ze wiecie o
dziecku wiecej niz jego wlasna matka. Jestem przekonana ze kazda
mama gdyby miala jak,ies watpliwosci w kwestii wychowania albo byla
ciekawa waszego zdania na temat rozmiarow swojego dziecka-to
zapytalaby. przeciez zadna z nas nie chce krzywdzic swojego dziecka
i wie co ma robic-a jak nie wie-to pyta.
i do mam "przymaławych dzieci"-dajcie sobie spokój z komentowaniem
wyglądu innych dzieci-bo kulturalniej by było powiedzieć drugiej
mamie że jej 'dzidzia jest śliczna' a nie olbrzymia jak roczne
dziecko. Myślcie zanim coś powiecie... bo czasami takie durne
nieprzemyslane komenatrze moga sprawic komus ogromna przykrosc.
a do mam "olbrzymów"-jak spławiacie takich natrętów? i jak wy sie
czujecie kiedy ktos mówi o waszym dziecku jak o chorobliwie otyłym??