Dodaj do ulubionych

Słuchanie płaczu..

19.10.10, 09:49
Mamuśki.. ostatnio była u nas położna, na wizycie patronażowej... Powiedziała, że to bardzo niedobrze, że ciągle nosimy dziecko nie pozwalamy jej popłakać... Mamy słuchac jej płaczu aby zrozumieć, czego ona chce, co komunikuje.. A mi się wydawało, że rozumiem ją bez płaczu... Jej płacz powoduje, że i mi sie chce płakać. Nie byłabym w stanie posłuchać płaczu swojej MaLuśkiej.. Czy wy wsłuchujecie się w płacz dzieci?? o co w tym chodzi? może ja coś robię nie tak..
Obserwuj wątek
    • deela Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 09:56
      tobie to burza hormonów nie pomaga myśleć, położna ma trochę racji
      nic pewnie nie robisz nie tak, poza klasycznym błędem, że jak płacze to albo nosić do padłego albo natychmiast karmić
      nie wiem, ja zawsze uważałam, że z tymi rodzajami płaczu to bujda na resorach, bo dziecko jak się drze to się drze, a jednak jest w tym sporo prawdy, bo sama dość szybko nauczyłam się przy swoich rodzajów płaczu - kiedy zmęczony, kiedy głodny, kiedy pielucha mokra i zabijałam mojego rzucającego się do przewijania chłopa, że przecież on jest teraz zmęczony i chce spać
      • ciociacesia jako ciemna masa 19.10.10, 10:22
        usypialam przy piersi albo noszac na rekach, wiec noszenie i karmienie bylo po sprawdzeniu pieluchy i temperatury karku odpowiednia zagrywka smile
        • deela Re: jako ciemna masa 19.10.10, 10:46
          a ja nie, dzięki czemu jeszcze nie muszę operować kręgosłupa
          • ciociacesia moj kregosłup po 2 latach ma sie całkiem ok 19.10.10, 21:35
            ale ja zawsze sobie chwalilam moje maloformatowe potomstwo. tanie w utzrmaniu bo malo pali i dobrze sie nosi
            • deela Re: moj kregosłup po 2 latach ma sie całkiem ok 19.10.10, 21:44
              no widzisz, a mój od wielu lat nie ma się ok, ciąże też go cudownie nie uzdrowiły
              • ciociacesia wredne ciąze 19.10.10, 23:42
                znajoma mama blizniaków mi opowiadala jak musiala pokonac psychiczna bariere przyzwolenia sobie na placz dzieci, bo by zeswirowala - wiadomo ze jak sa dwa, to nie ma wuja we wsi, beda plakac, bo obu na raz nie ponosisz, jak chca na raz jesc to tez musza poplakac zanim sie umoscisz.
                no ale ja nie mam ani blizniakow ani zjechango kregosłupa ani dziecka wagi ciezkiej ani nawet starszych dzieci czy potrzeby odpicowywania chalupy na tip top, to se mogla pouzywac i ponosic
      • m00nlight Polecam książkę 21.10.10, 19:10

        Tracy Hogg- 'Język niemowląt'

        Chodzi o to że niemowlę poprzez różne rodzaje płaczu komunikuje konkretne potrzeby: głód, zmęczenie, ból brzucha, itd. Jesli nie nauczysz sie rozrozniac placzu i zawsze bedziesz np dawac cyca- klasyczny blad matek, ktore 'karmią' co godzine to dziecko zacznie plakac za kazdym razem tak samo a ty bedziesz zgadywac na slepo o co mu chodzi. To frustrujące i dla matki i dla dziecka.

        Swoją drogą baba ktora napisala tą książke to naprawde równa babka- wyluzowana, ale bez przesady. Pokazuje jak zaspokoc potrzeby dziecka nie 'poświęcjąc się' przy tym, w koncu rodzic też czlowiek.
    • beauty_agadir Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 10:24
      Jeśli będziecie nosić ją zanim mała zapłacze to szybko się na Was zemści i będziecie padać z przemęczenia. Ja też się nauczyłam,że mała ma różne rodzaje płaczu a każdy znaczy co innego. Np. jeśli płacze że jest znudzona wystarczy że położę ją na matę i dam zabawki - nie trzeba brać na ręce. Poza tym jeśli płacze w łóżeczku a widzę że jest mega śpiąca przetrzymuję ją parę minut (góra 7 ) i okazuje się że sama potrafi się uspokoić i pięknie zasypia.
      Dziecko czasem musi popłakać - jak inaczej ma dać do zrozumienia o co mu chodzi?
      • erba Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 11:16
        beauty_agadir Cytat Np. jeśli płacze że jest znudzona wystarczy że położę ją na matę i dam zabawki - nie trzeba brać na ręce.
        Ale to trochę bezsensowna rada w przypadku noworodka. Może Twoje dziecko jest jakieś wyjątkowe, ale raczej miesięczne dzieci mają gdzieś matę i najbardziej interesuje je mleko i ramię matki.
    • mrs.t Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 10:36

      moze jeszcze powinna dodac ze dziecko sobie musi poplakac zeby 'plucka cwiczyc'!

      >Czy wy wsłuchuj
      > ecie się w płacz dzieci??

      tak, bo placz to poki co jedeyny rodzaj komunikowania sie z rodzicami,
      ale nie zostawiam dziecka zeby plakalo, po to zeby sobie posluchac jak placze
      to przyjdzie samo
      nie wiem ile twoje malenstwo ma, ale przypuszczalnie jest malutkie i jak placze to chce wam powiedziec MAMO TATO GDZIE JESTESCIE GDZIE JA JESTEM NIE CHCE BYC SAMA PRZYTULCIE MNIE< DLACZEGO NIE JESTEM U MAMY W BRZUSZKU gdzie jest moje jedzonko mamo przytul mnie prosze nie chce byc sama..i tak dalej

      nie musisz pozostawiac dziecka placzac a wkrotce i tak bedziesz wiedziala i bedziesz potrafila odroznic kiedy placze gdy jest glodna
      a kiedy gdy jest wkurzona
      a kiedy tylko lka z nudow
      a kkiedy cie potrzebuje.
      nie daj sie wkrecic ze jak nosisz dziecko to dziecko sie przyzwyczai - bo dziecko JUZ do tego jest przyzwyczajone, po 9miesiacach noszenia sie w Twoim brzuchu
      i odzwyczai sie jak bedzie na to gotowe. Nie dzis, nei jutro, moze za rok albo trzy albo za 10lat. 18stolatka pewnie juz zanosic na przystanek autobusowy nie bedziesz musiala wink
      Tak samo jak zajmie jej czas by nauczyc sie siadac, chodzic , czy jesc stale pokarmy, czy mowic. Przy dzieciach trzeba patrzec na 'szerszy obrazek' a nie z dnia na dzien. bo musza sie WSZYSTKIEGo nauczyc powoli, w swoim czasie.


      rob tak jak podpowiada ci twoje serce, i jesli bliskie jst ci noszenie dziecka, rodzicielstwo bliskosci - tak wychowuj swoje dziecko. Dasz jej najwspanialszy z mozliwych start, zbudujesz dobre fundamenty dla jej zycia, dla waszych relacji. Reagujac na jej placz dasz jej zaufanie ze nie jesty na swiecie sama, ze ja rozumiesz i jej sluchasz.

      www.tuliluli.eu/czytelnia/108
      www.tuliluli.eu/czytelnia/109
      • deela Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 10:47
        > nie musisz pozostawiac dziecka placzac a wkrotce i tak bedziesz wiedziala i be
        > dziesz potrafila odroznic kiedy placze gdy jest glodna
        nie, jeśli bierze na ręce przy każdym głębszym sapnięciu
        poza tym strasznie histeryzujesz
        • mrs.t Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 11:08
          > poza tym strasznie histeryzujesz
          a ty myslisz tylko o sobie
          • mrs.t Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 12:38

            > > poza tym strasznie histeryzujesz

            i chyba nie do konca rozumiesz znaczenie slowa histeryzowacuncertain
            • deela Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 14:37
              najwyraźniej ty nie rozumiesz
              twój post jest straszliwie histeryczny, a jakbym myślała tylko o sobie to bym dzieci w szpitalu zostawiła
              ale ja swoje dzieci wychowuję a nie histeryzuję nad każdym sapnięciem
              • dla-mroweczki Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 11:37
                Bardzo wspierajaca jestes, matce noworodka mowic ze histeryzuje. Ma prawo byc zagubiona, raz, ze nowa sytuacja, dwa, ze hormony szaleja.
                • deela Re: Słuchanie płaczu.. 21.10.10, 20:10
                  toć napisałam, że hormony szaleją
                  a jest jakiś specjalny Słownik Słów, Których Nie Należy Używać Wobec I W Obecności Matki Noworodka?
                  nie wiem, pod jakąś specjalną ochroną jest?
              • green_naranja Re: Słuchanie płaczu.. 21.10.10, 10:52
                ale mrst nie pisala nic o biegnieciu na kazde sapniecie, ona pisala o reagowaniu na placz i zapewnianiu dziecku poczucia bezpieczenstwa (ktorego pozostawienie dziecka samemu sobie nie zapewni.

                wydawac by sie moglo, ze ty deela, weteranka tego forum, nauczylas sie czytac ze zrozumieniem, ale najwyrazniej twoja najtwojejsza wizja wszystkiego uniemozliwia ci te cudowna umiejetnosc.
      • 18_lipcowa1 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 14:46
        popieram
        ja nosiłam, tuliłam, latałam na każde sapnięcie, skrzywienie, pierdnięcie mrugnięcie
        brałam na ręce, nie dawałam płakać, nie tresowałam dziecka że oto ma się samo uspokoić, zasnąć, zesr... się i kij wie jeszcze co

        efekt jest taki że mam cudownie pogodne dziecko, świetnie rozwijające się, towarzyskie na maksa, i do dzieci i do dorosłych, odważne jak cholera, zostaje bez ryków z absolutnie każdym, które już z rąk zlazło dawno i już dawno nosić nie trzeba, budzi się bez płaczu, samo złazi z łozka i raczkuje do mnie, a jak czeba i to w łożeczku śpi


        jestem pewna że gdybym zamęczała córkę metodami 357 i innymi to by taka nie była

        dziecko mające poczucie bezpieczenstwa i świadomosc ze matka i ojciec SA lepiej sie rozwiają i szybciej są samodzielne


        Ale wiele mamuś nadal tego nie pojmuje i tresuje dzieci bo się przyzwyczai nie daj boże, nauczy i co to będzie?I jeszcze się tym chwalą.
        • quilte Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:02
          efekt jest taki że mam cudownie pogodne dziecko, świetnie rozwijające się, towa
          > rzyskie na maksa, i do dzieci i do dorosłych, odważne jak cholera, zostaje bez
          > ryków z absolutnie każdym, które już z rąk zlazło dawno i już dawno nosić nie t
          > rzeba, budzi się bez płaczu, samo złazi z łozka i raczkuje do mnie, a jak czeba
          > i to w łożeczku śpi

          To samo mogę powiedzieć o moim synu, chociaż: owszem, tuliłam, ale nie latałam na każde sapnięcie, skrzywienie, pierdnięcie, mrugnięcie, nie brałam bez przerwy na ręce, czasem dawałam popłakać, tresowałam, że ma spać w swoim łóżeczku (choć, to prawda, nie zostawiałam "do wypłakania"). I jestem pewna, że gdybym latała itd. to by taki nie był...
          • dla-mroweczki Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 11:42
            Dzieci róznia sie nie tylko waga, wielkoscia, kolorem skory ale tez potrzeba bliskosci jedne bardziej potrzebuja ramion mamy inne mniej
            • 18_lipcowa1 Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 13:52
              ale tez potrzeba bl
              > iskosci jedne bardziej potrzebuja ramion mamy inne mniej


              ale bzdura
              tym sie akurat zdrowe dzieci nie róznią
              • dla-mroweczki Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 16:52
                Moga roznic sie wszystkim wlacznie z temperamentem ale nie potrzebafizycznej bliskosci - ciekawa koncepcja masz cos na jej poparcie?
        • lilly811 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:09
          Po raz pierwszy zgadzam się z Lipcową w całości big_grin Ja robiłam tak samo i też mam takie kochane dziecko smile
        • greene3 Re: Słuchanie płaczu.. 22.10.10, 17:24
          Mam o pół roku krótsze doświadczenie ale pozostaje mi tylko przyklasnąć i potwierdzić - już teraz widzę, jak mała jest pogodna, jak sama chce złazić z rąk aby się samodzielnie pobawić, ale nadal gdy marudzi i chce być noszona to ją noszę. Zwłaszcza jak dokuczają ząbki albo męczy katar.
    • kamelia04.08.2007 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 10:37
      luska_mamuska napisała:

      > Mamuśki.. ostatnio była u nas położna, na wizycie patronażowej... Powiedziała,
      > że to bardzo niedobrze, że ciągle nosimy dziecko nie pozwalamy jej popłakać...

      co za idiotka, nastepnym razem jak znowu wyskoczy z tym pomysłem, to palnij ja w łeb i posłuchaj jej płaczu, ciekawe czy bedzie zachwycona.

      Rece opadaja na takie połozne, to sie powinno powystrzelac, bo pod płaszczykiem autorytetu opowiadaja głupoty młodym i niedoswiadczonym kobietom.
      • deela Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 10:52

        > Rece opadaja na takie połozne, to sie powinno powystrzelac, bo pod płaszczykiem
        > autorytetu opowiadaja głupoty młodym i niedoswiadczonym kobietom.
        zgłaszam się na ochotnika, kamelia pod ścianę raz!
    • onunka Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 10:37
      no coś w tym jest,wydaje mi sie że połozna ma troszke racji.Przy pierwszym dziecku nie pamietam jak to było(ale napewno nie nosiłam ciągle na rękach),teraz przy drugim szkrabie że zajęć w domu wiecej i nie zawsze da sie lecieć na zabicie do dziecia zanim sie rozedrze na dobre wycziłam o co mu chodzi i czego chcesmileinaczej płacze jak głodny,inaczej jak mu sie nudzi a jeszcze inaczej jak zmęczonysmileAkcja-reakcja.
      Poczekaj,sama zauważysz różnice jednak żeby to zauważyć maluch troszke musi popłakać.No chyba ze ciągle noszenie na rekach ci odpowiadasmiletylko pamietaj-dziecko nie bedzie lżejsze a potem odzwyczaić bedzie trudniej bo w dupke bedzie wszystko gryzłosmilemój jak go ponosze-bo nosze owszem ale nie ciągle to przy próbie odłożenia zaczyna koncert jakbym go na węglach rozżarzonych kładłasmile.Niestety ale mój kręgosłup i krzyże bardzo czuje po takim nosznie już nawet po 15 min.sad
      • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:58
        > Poczekaj,sama zauważysz różnice jednak żeby to zauważyć maluch troszke musi po
        > płakać.
        Co za bezsensowne porady... Przecież- jeśli nie trafisz w przyczynę płaczu i np. zamiast zmienić pieluchę spróbujesz załadować cycka- to dzieciak będzie dalej płakał. Nie trzeba specjalnie dawać dziecku popłakać, żeby móc się do usr...nia wsłuchiwaćuncertain Póki się dziecka nie nauczysz, to i tak trochę popłacze, zanim zgadniesz o co chodzi; a jak się nauczysz- to w nic się wsłuchiwać nie musisz, po prostu wiesz o co chodzi. Dla mnie sprawa jest jasna- jest płacz, jest reakcja rodzica. Od razu, nie po 3, 5, 7 minutach. Co innego różne kwękania i marudzenia, można dziecko poobserwować i zobaczyć, czy poradzi sobie samo. Ale płacz to alarm i reaguje się na niego od razu.
    • erba Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 11:24
      Na pewno nie jest tak, że jak będziesz dużo nosić, to dziecko się przyzywczai i kręgosłup ci wysiądzie od dźwigania klocka. To nie jest reguła. My naszą córkę nosiliśmy dużo, bo jej wrzask był naprawdę nie do zniesienia, a polegiwać przy piersi nie chciała za bardzo, więc tylko noszenie, inaczej ryczałaby na cały blok. Teraz ma 4 miesiące i naprawdę bardzo mało ją noszę, no, chyba że liczyć spacery w chuście. Nie mam problemu z wzięciem prysznica, ogarnięciem domu, mała potrafi sama się zająć przez jakiś czas, a przecież była prawie cały czas na rękach w pierwszych 2 miesiącach.
      Co do reagowania na płacz, to może położnej chodziło o to, żeby nie lecieć na każde małe kwęknięcie. Często dzieci zapłaczą na kilka sekund i same się uspokajają (np. przez sen). Natomiast zostawianie dziecka z premedytacją do wypłakania się uważam za okrutne.
    • ola_mi To Twoje pierwsze dziecko?... 19.10.10, 11:29

      jeżeli tak, to przy drugim zapewne zmądrzejesz smile
      z czasem porzekonasz się do czego doprowadza ciagłe noszeie dziecka na rękach, bo tylko kwilnie.
      Zaczniesz zakładać posty typu " dziewczyny nie mam siły", "ja zwariuję"..,..itp.
      oczywiście płacz płaczowi nierówny, więc jeżeli dziecko nie płacze bo je cos boli, tylko wyczajnie domaga się ciągłego noszeia, to spróbuj juz to zwalczać, bo będzie Ci cięzko w przyszłości.
      • memphis90 Re: To Twoje pierwsze dziecko?... 19.10.10, 16:00
        >
        > jeżeli tak, to przy drugim zapewne zmądrzejesz smile
        Ja mam drugie dziecko... Nigdy nie zostawialam płaczącego dziecka samemu sobie i mam odważną, otwartą i pogodną córcię. Drugie dziecko też noszę, kiedy się domaga, choć przy dwójce maluchów jest zdecydowanie trudniej, niestetyuncertain
        • ola_mi Re: To Twoje pierwsze dziecko?... 19.10.10, 16:18

          Drugie dziecko też noszę, kiedy się do
          > maga, choć przy dwójce maluchów jest zdecydowanie trudniej, niestetyuncertain


          i czy uważasz, że Twoje drugie dziecko jest mniej szczęśliwe, pokrzywdzone, przez to że je mniej nosisz, bo nie zawsze masz mozliwość?
          • memphis90 Re: To Twoje pierwsze dziecko?... 20.10.10, 15:21
            > i czy uważasz, że Twoje drugie dziecko jest mniej szczęśliwe, pokrzywdzone, prz
            > ez to że je mniej nosisz, bo nie zawsze masz mozliwość?
            Tak, tak uważam. Staram się jednak dać mu tyle czułości, ile tylko mogę i nigdy nie zostawiam płaczącego "bo tak". Stąd potem moje akrobacje z karmieniem na dywanie, kiedy jedną ręką trzymam synka, drugą ręką nalewam lalkom herbatki, a po głowie skacze mi mały małpiszon smile I muszę szczerze przyznać, że odkąd wzięłam ssaka do naszego łóżka zdecydowanie poprawiło się spanie.
        • ola_mi Re: To Twoje pierwsze dziecko?... 19.10.10, 16:20

          ja dziecko też noszę, ale nie prewencyjnie, tak jak autorka wątku, bo moja psychika nie zniesie płaczu dziecka. Noszę, kiedy to pomaga.
      • ste3fa Re: To Twoje pierwsze dziecko?... 19.10.10, 18:09
        > Zaczniesz zakładać posty typu " dziewczyny nie mam siły", "ja zwariuję"..,..itp


        nie zacznę. Chociaż nosiłam i nosze w zasadzie na kazde dziecia zyczenie. moja córa to taki ssak naręczny. i tak juz prawie roczek sie tulimy ile dusza zapragnie. dom jakoś ogarniety, ja tez. Nie narzekam. Chociaz juz córa mi z rąk zwiewa bo podłoga ciekawsza a i szuflada ze skarbami jest...

        a na płacz dziecka reagowałam zawsze od razu, nie było wypłakiwania. i doskonale wiem kiedy głodna, kiedy znudzona czy co tam jeszcze.
    • justkawb Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 11:59
      Na pewno robisz wszystko dobrze smile Nie martw sie.

      Mi jedna polozna mowila, ze niemowleta ucza sie manipulowac rodzicami i dobrze jest je zostawiac same. Taa, jakby dzieci rodzily sie z na tyle rozwinietym mozgiem, zeby wejsc na ten poziom abstrakcji. Pamietaj, ze Twoj maluch widzi na odleglosc ok 25 cm, wiec nie zadowoli sie widokiem rodzica kilka metrow dalej wink Coraz wiecej badan wskazuje na to, jak wazny jest bliski fizyczny kontakt z opiekunem. W RPA dr Nils Bergman przeprowadzil serie badan pokazujacych, ze bardzo bliski kontakt z matka ma pozytywny wplyw na wczesniaki (tzw. kangaroo mother care). Tu podaje link www.kangaroomothercare.com/drbergman.htm

      Jesli Ci serce i instynkt podpowiada zeby nosic, tulic, to tak rob. Bo jak malenstwu bedzie chodzic o cos innego, to i tak da Ci znac wink Mrs.t juz wyzej napisala, ze i tak nauczysz sie rozpoznawac rozne potrzeby dziecka. A narazie, w przypadku noworodka, te potrzeby sa bardzo proste: jedzenie, sucha pielucha, odpowiednia temperatura, bliskosc.
      • ola_mi Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 12:10
        justkawb napisała:

        > Mi jedna polozna mowila, ze niemowleta ucza sie manipulowac rodzicami i dobrze jest je zostawiac same. Taa, jakby dzieci rodzily sie z na tyle rozwinietym mozgiem, zeby wejsc na ten poziom abstrakcji<

        Dziecko rodzi się jak tabula rasa i rodzice wpajaja w nie reakcje na zachowanie dziecka. I tak, jak dziecko zawili, mama biegnie, raz jeden, drugi... czwarty....czternasty...
        i dzieciak juz ma zakodowane, że jak zakwili to mama je weźmie.
        • justkawb Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 12:23
          Dziecko rodzi sie z nie w pelni wyksztalconym mozgiem, a jest to podyktowane ewolucja (inaczej nie przecisneloby sie przez kanal rodny). W porownaniu z innymi ssakami, dzieci ludzkie sa wczesniakami i najwiekszy rozwoj mozgu przypada zwlaszcza na drugie polrocze. Wskazuja na to najnowsze wyniki badan.

          Tak, to prawda, dzieci ucza sie na podstawie doswiadczenia. Oznacza to, ze jesli rodzice reaguja szybko na placz, dziecko uczy sie ufnosci i bezpiecznego przywiazania. I wbrew temu, co wiele osob sadzi, takie dzieci wyrastaja na pewnych siebie, samodzielnych ludzi.
          • joalma Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 12:55
            ważne jest słuchanie dźwięków jakie dziecko wydaje ZANIM się rozpłacze, wtedy najłatwiej spełnić jego potrzeby i płaczu nie będzie. np wsłuchaj się w dzwięki typu NEJ - to oznacza głód/pragnienie.

            jeśli dziecko uspokaja się na rękach to znaczy że potrzebuje zainteresowania i bliskości i trzeba mu to dać bo inaczej poczuje się odrzucone i niekochane. dla dziecka nawet 5 czy 7 minutowy płacz to cała wieczność bo nie ma ono poczucia czasu. gdzieś wyczytałam, że do jakiś 6-m-cy dziecko myśli że ono i mama to jedność i jak mamy brakuje to jest tragedia.

            jeśli męczy cię noszenie to usiądź z dzieckiem na kolanach czy w ramionach i bujaj się delikatnie z nim albo w pozycji półleżącej połóż je na swojej klatce piersiowej żeby czuło brzuszkiem jak oddychasz. ja tak spędziłam praktycznie cały pierwszy miesiąc po porodzie,. przy okazji sobie odsypiałam i odpoczywałam wink

            a i przecież jeśli dziecko byłoby głodne lub miało mokro to zwykle żadne noszenie nie pomaga i dziecko płacze dalej.

            a co do "mądrych" położnych to moja radziła mi że na jakiekolwiek problemy z przystawianiem do piersi najlepszy sposób to zatykać dziecku nosek. i co wy na to?
            • donkej Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 13:42
              To nie położna jest specjalistką od psychologii rozwojowej, ani też pediatra, a tym bardziej wyszczekane mamuśki na forum "niemowlę".
              Dziecko ma być noszone i przytulane, tak było jak świat światem i wszystkie wyniki badań nie pozostawiają co do tego wątpliwości. Lepsze już wsparcie dostaniesz na forum "Rodzicielstwo Bliskości"
        • luliluli Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 13:51
          ola_mi napisała:

          > i dzieciak juz ma zakodowane, że jak zakwili to mama je weźmie.

          a Twoim zdaniem to źle?!?!
          rodzic jest od tego, żeby reagować na komunikaty dziecka
          • deela Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 14:39
            uważasz, że każde zakwilienie oznacza "weź mnie na ręce?"
            o wow, makabra z tobą
            • mrs.t Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 14:48
              wciaz uwazam ze nei wiesz co to znaczy histeryzowac, wez zajrzyj do slownika, albo wytlumacz co masz na mysli

              > uważasz, że każde zakwilienie

              skad nagle wzielo ci sie kwilenie?????
              mowimy o placzu
              np takim pozostawianiu do wyplakania sie jakiemu holduja mamy stosujace 3-5-7 i takie inne.
              • deela Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:07
                post nade mną, sama wkleiłaś cytat, nie wiem, może słabo u ciebie z czytaniem?
            • luliluli Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 09:24
              uważam że każde kwilenie oznacza, że moje dziecko czegoś chcesmile żeby nie było nieporozumień - umiem odróżnić kwilenie (tu sobie sprawdź co oznacza ten wyraz, bo nie rozumiem, dlaczego stawiasz go w opozycji do płaczu sjp.pwn.pl/slownik/2477123/kwili%C4%87; to synonim) od odgłosów, jakie dziecko wydaje w trakcie zabawy, głużenia i tak dalej.

              ale nie ma kłopotu - Ty możesz swoje dziecko zostawiać płaczące, ja mogę swoje tulić kiedy mi się podoba, widzisz w tym jakiś problem?
          • ola_mi Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:01
            tyle, że kwilenie to jeszcze nie komunikat, tylko wstęp...dajcie się dziecku wypowiedzieć tongue_out
            a jak dzieciak sobie zaczyna głużyc, to też je na rece należy brać...bo dźwiek z siebie wydało?
            • luliluli Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 09:31
              yskusja jest bez sensu, skoro:
              1) wydaje Wam się, że kwilenie i płacz czymkolwiek poza głośnością się różniąwink
              2) upieracie się przy tym, że dziecku należy pozwolić rozedrzeć się maksymalnie zanim się zainterweniuje.
              Moje dziecko nie kwili - ono albo marudzi albo od razu płacze jak obdzierane ze skóry - tak było odkąd się urodziło. Takie ma usposobienie, charakter - takie jest.

              Nie widzę więc potrzeby czekania aż jego marudzenie zamieni się w rozpaczliwy ryk.
              Choć oczywiście jak któraś z Was ma ochotę uspokajać rozdarte dziecko, to może się w to bawić, ja wolę zainterweniować zanim zacznie się płacz trudny do ukojenia.
              Zwłaszcza, że po to mam macierzyński, prawda?
              Nie po to, żeby malować paznokcie i oglądać TV w oczekiwaniu aż moje dziecko zacznie się drzećsmile
              • ola_mi Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 09:47

                zgodzę się z TObą, dziecko powinno być tulone, noszone skoro tego wymaga, kochane bezsprzecznie, bo tak należy.
                Tyle, że autorka postu troszkę inaczej do sprawy podchodzi. Ona nosi cały czas, bo nie potrafi znieść płaczu dziecka, a to oznacza że ma z tym jakis proble,. Ale to ona sama musi sobie z nim poradzić.
                Ja nosze moje druge dziecko, jak tego potrzebuje. Jak zaczyna płakać , bo czuje jakiś dyskomfort to przytulam i zmieniam mu pozycję na łóżku lub przeładam do fotelika. Oczywiście w momencie kiedy nie chodzi o jedzenie lub mokra pieluche, bo wówczas płacz nadal się ciągnie.
                Owszem dziecko potrzebuje bliskości mamy, ale czasami mama potrzbuje zrobić cos dla siebie lub ugotowac obiad, przyszykować sniadanie dla siebi i innych dzieci, a nie da się tego wykonać z dzidzia na rekach, które noszone jest na wypadek gdyby odłozone zaczęło płakać.
                wiaDomo ile mam tyle róznych podejść do problemu smile




                • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 15:26
                  > Tyle, że autorka postu troszkę inaczej do sprawy podchodzi. Ona nosi cały czas,
                  > bo nie potrafi znieść płaczu dziecka, a to oznacza że ma z tym jakis proble,.
                  Wiesz, ja myślę, że to dziecko ma jakiś problem- najwyraźniej potrzebuje większej bliskości. Moja siostrzenica darła się praktycznie od momentu narodzin, jeśli nie była tulona czy noszona. Widać wtedy tego potrzebowała, teraz spokojnie zasuwa po całym mieszkaniu i nie chce na ręce. Moje dzieci z kolei nie były wybitnie absorbujące, żadnych kolek, żadnego wycia z niewiadomego powodu- a tak samo noszę i nosiłam kiedy tylko tego chciały.
                • justkawb Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 15:26
                  ola_mi napisała:

                  > Tyle, że autorka postu troszkę inaczej do sprawy podchodzi. Ona nosi cały czas,
                  > bo nie potrafi znieść płaczu dziecka, a to oznacza że ma z tym jakis proble,.
                  > Ale to ona sama musi sobie z nim poradzić.

                  Nie, autorka postu nie ma problemu. Ona reaguje zgodnie z biologia i fizjologia. Placz noworodka ma u matki wywolywac natychmiastowa reakcje. I nie ma to nic wspolnego z rozpieszczaniem, psuciem itp. W poscie jest mowa o wizycie patronazowej, a wiec mowa jest o noworodku, a nie o niemowlaku, ktory cos juz jarzy.
                • mama_kaspra Re: Słuchanie płaczu.. 23.10.10, 10:39
                  > czasami mama potrzbuje zrobić cos
                  > dla siebie lub ugotowac obiad, przyszykować sniadanie dla siebi i innych dziec
                  > i, a nie da się tego wykonać z dzidzia na rekach

                  I wlasnie dlatego chusta byla prawdopodobnie jednym z pierwszych wynalazkow. Bo z dzieckiem w chuscie mozna to wszystko zrobic smile.
        • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 16:03
          > Dziecko rodzi się jak tabula rasa i rodzice wpajaja w nie reakcje
          A genetyka? A fizjologia? Człowiek nie jest tabula rasa, jest zdeterminowany.

          > i dzieciak juz ma zakodowane, że jak zakwili to mama je weźmie.
          A jak będziesz zostawiać płaczące, to zakoduje, że mama ma je w d... i nie podejdzie nawet, jak będzie się darło. Tylko co wyrośnie z dziecka, które ma zakodowane, że matka ma je w d... i nie może na ni liczyć?
          • ola_mi Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 16:22
            ale po co zaraz takie skrajne zachowania przytaczasz? Nikt tutaj nie pisze, że zostawia się wyjace dziecko i ma je w d.... bo tak byc powinno.
            Zboczeniem jest noszenie dziecka non stop, jak i zostawianie go aż się wywyje samo.
            • ste3fa Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 18:14
              no to jestem zboczona bo nosze dziecia kiedy tylko sie jej zachcesmile
              a był czas że jak wzięłam o 15.00 to odkładałam koło 20.00. Nadrobiłam wiele zaległosci książkowych wtedysmile
            • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 15:28
              > Zboczeniem jest noszenie dziecka non stop
              Ale jeśli maluch tego się właśnie domaga... IMO przez pierwszy rok życia matka jest cała dla dziecka, bo dziecko w tym wieku nie ma zachcianek, tylko podstawowe potrzeby. Dotyk jest równie niezbędny, jak karmienie czy przewijanie. I tak jak nie odmawiasz jedzenia, tak nie odmawiaj czułości, jeśli potomek jej się domaga. W końcu z tego wyrośnie- na fajnego, pewnego siebie człowieczka.
    • semi-dolce Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 13:52
      Nie słuchaj takiej położnej bo bzdury opowiada. Skoro rozumiesz o co chodzi dziecku to świetnie, tak trzymaj. A do sluchania w kwestii opieki nad dzieckiem polecam własny instykt, to najlepszy doradca. A dla rozrywki przyjemna muzykę wink
    • basiak36 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 14:07
      Powiedziała,
      > że to bardzo niedobrze, że ciągle nosimy dziecko nie pozwalamy jej popłakać...

      Pewnie ze niedobrze, lepiej pokazac dziecku ze placzu i proby komunikacji nie podejmujemy. Tak samo jak kiedys przyjdzie ze szkoly i powie ze mialo zly dzien i boli je glowa i brzuch, a my powiemy zeby sobie poplakalo.
      Na placz dziecka sie reaguje wlasnie po to zeby wiedzialo ze wyrasta w bezpiecznym swiecie i aby swiat kojarzyl sie jako cos fajnego, czego nie trzeba sie bac. I takie cos zapewniaja rodzice tuleniem, noszeniem itp.
      Noszenia i tulenia masz max 2 lata, jesli nie mniej. Jak zaczynaja dreptac, coraz mniej tego, a jak ja chce podniesc i przytulic moja 3 latke, wyrywa sie i mowi ze jest zajetasmile
      A dzieci noszone, tulone, maja to do siebie ze latwiej i szybciej sie usamodzielniajasmile Sprawdzone i przetestowanesmile
      • lilly811 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:06
        Dokładnie! Takie gadanie, że dziecko ma się samo wypłakać- wtedy tym bardziej nie zrozumiem dlaczego płacze to chyba logiczne?! Jesli dziecko płacze to biorę je na ręce, jeśli wciąż płacze to podaję mleko. Po jakimś czasie człowiek instynktownie wie dlaczego dziecko płacze.
        Sama instynktownie bierzesz je na ręce gdy płacze - słuchaj swego instynktu smile
      • wanioliowa Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:08
        w 100% zgadzam się z powyższym. Jak słyszę teksty w stylu "niech sobie przewietrzy pluca", albo "to dziecko, dzieci płacza i nic się na to nie radzi" to mnie aż trzepie.
      • ste3fa Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 18:16
        podpisuje się!!!!
    • joasia_44 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:20
      Robisz nie tak, bo reagujesz przede wszystkim na swoje problemy,. To Ty masz kłopot bo Ci sie chce płakac i ją bierzesz na ręce, a dziecko bedzie rosło i za roczek jak bedzie ważyć kilkanaście kilo to się będzie domagac ciągle noszenia na rękach a Ty juz będziesz miała w tym czasie rozwalony kręgosłup smile A tak na serio, to dziecko płacze bo: jest głodne, ma mokro, nudzi mu się, ma za mało wrażeń, ma za dużo wrażeń, jest mu zimno, jest mu ciepło, coś boli itd. I dobrze jest poczekać chwilę - popatrzyć o co dziecku może chodzić, z czasem nauczysz sie co dziecko chce przekazać a i samo dziecko jak będzie prawidlowo zrozumiane to się szybciej nauczy jak wyrażać które potrzeby. Ty tez bys nie chciała, że na jakiekolwiek twoje problemy - czy jesteś głodna, czy jesteś zła, czy chce ci się spać czy nie - któś Cie brał na ręce i ziuział, prawda? Poczytaj sobie Tracy Hogg na ten temat, ona to bardzo fajnie opisuje - że właśnie oznaką szacunku dla dziecka jest próba zrozumienia komunikatu najpierw, a nie rzucanie się na pomoc, bo dziecko nie płacze z rozpaczy, tylko inaczej nie umie komunikować że coś jest nie tak. Ja tak mniej wiecej około 3 miesiąca wiedziałam jaki płacz co znaczy, ale tez było tak, że Mały sam zaczynał popłakiwać inaczej na ból, inaczej na zmęczenie itd.. Pozdrawiam!
      • 18_lipcowa1 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 15:53
        a dziecko bedzie rosło i za r
        > oczek jak bedzie ważyć kilkanaście kilo to się będzie domagac ciągle noszenia n
        > a rękach a Ty juz będziesz miała w tym czasie rozwalony kręgosłup smile


        Haha dobre.
        Zapewniam Cię że roczniak juz nie wisi na mamie.
        Ty tez bys nie chciała, że na
        > jakiekolwiek twoje problemy - czy jesteś głodna, czy jesteś zła, czy chce ci s
        > ię spać czy nie - któś Cie brał na ręce i ziuział, prawda?

        Ty nie rozumiesz, ze dorosły sobie inaczej radzi z problemami?

        Poczytaj sobie Tracy
        > Hogg na ten temat,

        oho juz wiadomo czemu masz takie poglądy

        Ja tak mniej wiecej około 3 miesiąca wiedziałam jaki płacz co z
        > naczy, ale tez było tak, że Mały sam zaczynał popłakiwać inaczej na ból, inacze
        > j na zmęczenie itd..


        A ja i na zmeczenie i na bol i na nude przytulałam. Pomagało.
        A ty co robiłaś?
      • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 16:08
        Poczytaj sobie Tracy
        > Hogg na ten temat, ona to bardzo fajnie opisuje - że właśnie oznaką szacunku d
        > la dziecka jest próba zrozumienia komunikatu najpierw,
        Wg. Tracy Hogg szacunek dla dziecka polega na: oprowadzaniu go po mieszkaniu, informowaniu o wszystkich planowanych czynnościach (jakby noworodek mógł to zrozumieć), zasłanianiu krocza podczas przewijania i wciskaniu w plan dnia z karmieniem nie częściej niż co 2.5h, bo częściej dziecko nie potrzebuje. Więc lepiej to sobie darować...
      • ste3fa Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 18:23
        joasia_44 napisała:

        > Robisz nie tak, bo reagujesz przede wszystkim na swoje problemy,. To Ty masz kł
        > opot bo Ci sie chce płakac i ją bierzesz na ręce, a dziecko bedzie rosło i za r
        > oczek jak bedzie ważyć kilkanaście kilo to się będzie domagac ciągle noszenia n
        > a rękach a Ty juz będziesz miała w tym czasie rozwalony kręgosłup smile

        moje dziecię ma juz prawie roczek, częściej bywa na podłodze niż na moich rękach, chociaż jej nie bronię smile A wcześniej tak do pół roku to prawie z rąk nie schodziła. Z moim kręgosłupem też wszystko w porządku. smile
      • basiak36 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 20:15
        Ty tez bys nie chciała, że na
        > jakiekolwiek twoje problemy - czy jesteś głodna, czy jesteś zła, czy chce ci s
        > ię spać czy nie - któś Cie brał na ręce i ziuział, prawda?

        To jakim cudem dziecko przetrwalo w brzuchu matki 9 mcy takiego lulaniasmile) Wlasnie dlatego jest do takiego lulania na poczatku przyzwyczajone i go potrzebuje. Jesli juz chcesz porownywac, to takie pozwalanie na plakanie bez reagowania w typowy sposob, czyli obecnoscia, tuleniem etc, to troche tak jakby doroslego ktory ma problem, wyslac do osobnego pokoju i zamknac na dluzszy czas w samotnosci, bez podania informacji kiedy taka samotnosc i placz sie skonczy.

        Poczytaj sobie Tracy
        > Hogg na ten temat, ona to bardzo fajnie opisuje - że właśnie oznaką szacunku d
        > la dziecka jest próba zrozumienia komunikatu najpierw,
        Szacunek wedlug T Hogg przedstawia sie tak ze nie interesuje nas co sobie dziecko mysli, bo dziecko ma myslec i funkcjonowac wedlug naszego planusmile I nie przeszkadzac.
        Ze niby jak inaczej rozumiemy potrzeby noworodka, ktorego podstawowa potrzeba jest bezpieczenstwo, bliskosc i cieplo rodzicow? Ze moze potrzebuje powaznej rozmowy, ogladania obrazow w galerii, wyjscia na kawe albo samotnosci zeby sobie wszystko przemyslec?
      • m_laczynska Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 20:55
        joasia_44 napisała:
        > la dziecka jest próba zrozumienia komunikatu najpierw, a nie rzucanie się na po
        > moc, bo dziecko nie płacze z rozpaczy, tylko inaczej nie umie komunikować że co
        > ś jest nie tak. Ja tak mniej wiecej około 3 miesiąca wiedziałam jaki płacz co z
        > naczy, ale tez było tak, że Mały sam zaczynał popłakiwać inaczej na ból, inacze
        > j na zmęczenie itd.. Pozdrawiam!
        A jak ktoś weźmie na ręce i się w tak zwanym między czasie zastanowi? Bo dziecko jakiejś pomocy ewidentnie potrzebuje skoro płacze - moim zdaniem lepsza jest doraźna na rękach i popróbowanie różnych opcji (jak się nie wie, o co cho), a nie stanie nad zaryczanym noworodem (mi np. adrenalina skacze) i głęboka chwila refleksji.
        • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 15:33
          Tym bardziej, że możesz stać nad ryczącym noworodkiem godzinami i w życiu sama z siebie nie zgadniesz czy chodzi o pieluchę, gazy, głód czy tulenie. Żeby nauczyć się rozpoznawać problem trzeba z dzieckiem współpracować. Płacze- ok, sprawdzam o co chodzi (czyli testowo tulę, daję pierś, butlę, smoka, sprawdzam pampka itd) , raz, drugi nie zgadnę, a za piątym czy dziesiątym już będę wiedzieć, że ten konkretny wrzask oznacza szczypiący tyłek a nie "połóż mnie na matę edukacyjną"
    • jul-kaa Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 18:24
      Słuchanie płaczu i rozpoznawanie jego przyczyny to jedno, a noszenie i tulenia dziecka to drugie. Jedno i drugie się absolutnie nie wyklucza. Jeśli Twoja położna mówi, ze masz dziecku pozwolić popłakać, to jest zwyczajnie okrutną babą, której nie powinnaś słuchać.
      • dorota_ja Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 19:25
        bez przesady smile

        ma się wsłuchać w płacz pewnie, a nie samo "wyjące" dziecko zostawiać. nie sztuką jest bujanie albo zatykanie dziecka cycem/ somczkiem ;/

        cafeteria.pl/dziecko/jezyk-niemowlat/
        spróbuj zacząć rozróżniać - będzie Ci łatwiej spełniać potrzeby swojego malucha, a tym samym będzie mniej płakac wink

        • falka32 Re: Słuchanie płaczu.. 21.10.10, 10:26
          Ja dokładnie tak samo zrozumiałam. Że niedobrze jest, kiedy matka za każdym razem bierze dziecko na ręce albo daje cyca, zamiast posłuchać, "o czym" płacze dziecko, tylko zakładając, że noszenie lub cyc jest remedium na wszystkie problemy niemowlaka. W końcu to położna widziała, jak matka sie zachowuje, a nie my. Być może miała podstawy, żeby tak powiedzieć. Ja też widuję młode matki, które zamiast sprawdzić, czemu dziecko płacze, od razu biorą na ręce i bujają a jak nie pomaga, to zatykają cycem, a jak to nie pomaga, to znowu bujają i nie wpadną na pomysł, że dziecko metka drapie na przykład. Niewiele się to różni w efektach od zatykania smoczkiem na każde piśnięcie, chociaż wygląda dużo bardziej "macierzyńsko". Tak czy inaczej potrzeby dziecka są ignorowane. Być może dlatego położna doradziła tej dziewczynie, żeby się na chwilę zatrzymała i zastanowiła, zanim złapie płaczące dziecko do noszenia.
    • aphoper1 Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 20:02
      Z tego, co napisałaś w pierwszym poście (nie czytałam jeszcz dyskusji pod nim), nie bardzo rozumiem, o co chodzi. Ale jeśli dziecko uspokaja się brane na ręce, to znaczy, że dobrze zrozumiałaś jego potrzebę i na nią odpowiedziałaśsmile
    • alfika Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 22:22
      moje dziecię było wynoszone, niepłaczące - poza bólami brzuszka - bezwózkowe niemal, bo załatwiałysmy ku obopólnemu szczęściu spacery w chuście
      obecnie ma 3,5 roku, jest ugodowym, niepłaczliwym dziekciem, szczęśliwym, zadowolonym i podziwianym nei tylko przeze mnie, ale i przez otoczenie, łącznie z panią pedagog za otwartość, charakter i "wybitną samodzielność"

      rozumienie dziecka polega na tym, że skoro płacze, to mu źle
      i oczekuje pomocy tych, którym ufa
      jak najszybszej pomocy - nie "wsłuchiwania się w płacz"

      nie bój się przytulać i nosić, ile wlezie
      to podbudowa poczucia bezpieczeństwa, choć niezła sztuka dla naszych kręgosłupów smile
      ale warto! naprawdę!
      • tygrysekkrakow Re: Słuchanie płaczu.. 19.10.10, 23:02
        Słuchaj instynktu i swojego serca a nie głupich porad. Taki maluch potrzebuje Twojej bliskości a to że później kręgosłup Ci pęknie od noszenia to bzdura. Jak pisały inne chustonoszące dziewczyny: kręgosłup bynajmniej nie poszedł nam w rozsypkę. Moja córka ma rok, pierwsze pół roku prawie nie wyłaziła z chusty, spała z nami. Kolejne jakieś 3 mies jak zasmakowała w samodzielności i zwiedzaniu podłogi spędziła w połowie już na podłodze, na samoodzielnej zabawie, choć nadal ją dużo nosiłam (ile tylko chciała), zaczęła spać w łóżeczku dosuniętym do naszego łóżka z wyjętymi szczebelkami od naszej strony. Ostatnie 3 miesiące noszenie to już głównie moja inicjatywa, choć mała nadal to uwielbia - po prostu nie ma czasu bo się bawi, biega i szaleje. Ale nadal lubimy dłuuugie spacery chustowe prócz tych dreptanych na własnych nóżkach. I uwierz mi kręgosłup mam w stanie idealnym. Mimo, że czasem spacerujemy sobie i 4-5 godzin. W chuście nosi się zupełnie inaczej niż na rękach, polecam. Dla mnie to cudowne uczucie tulić swoje dziecko i wiem że ono też to uwielbia, więc do głowy by mi nie przyszło słuchać jakichś bab i ich durnych teorii. Córkę mam niesamowicie pogodną, baaaardzo samodzielną, niczego i nikogo się nie boi, z entuzjazmem podchodzi do świata i ludzi. A zarazem jest mocno zżyta z rodzicami i ma do nas zaufanie. Po kilka (a nawet więcej) razy dziennie przychodzi się przytulić, zarzuca mi rączki na szyję i mówi "Mama kocham!". Słowo "kocham" słyszy od nas bardzo często i jest to jedno z pierwszych słów jakie opanowała. Dla mnie to bardzo dużo znaczy. Ciekawa jestem ile mam nietulących doświadcza czegoś takiego ze strony swych dzieci.
        • alfika Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 00:26
          generalnie się zgadzam z powyższym smile
          niemniej ja mam kręgosłup w rozsypce, taki pech - co z kolei nei zmienia faktu, że drugi raz też bym nosiła
          i jeszcze
          i jeszcze

          i nawet nei jest powiedziane, że od noszenia mam jak mam, może to wina samej ciąży i megabrzucha? to naprawdę nie ma znaczenia, do dziecięcia się leci, żeby mu na świecie i z rodzicami dobrze było, tak po prostu
          • imogen0 Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 10:45
            My też nosiliśmy i tuliliśmy ile dziecię chciało...okres niemowlęctwa jest tak krótki
            Odkąd zaczęła raczkować to ja gnam za nią aby ja trochę poprzytulaćsmile
            A starszak błaga mnie żebym broń boże nie robiła tego przy kolegach...smile
        • tygrysekkrakow Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 13:06
          Zapomniałam dodać, że moje wynoszone i wyprzytulane dziecko od samego początku prawie nie płakało, bo karmiłam jak tylko zauważyłam, że chce possać (mlaskała i wtulała się w pierś), przewijałam przed każdym karmieniem (poza tym szybko nauczyłam się rozpoznawać kiedy robi siusiu czy kupkę - dzięki temu odkąd siedzi wszystkie kupy i większość siusiu trafiają do nocnika) a potrzebę bliskości zaspokajałam cały czas. W efekcie mała płakała może w sumie 5 minut miesięcznie, z powodu np bólu brzuszka itp. Obecnie płacz zdarza się tylko gdy się uderzy, bo np zakrętu nie złapie biegając jak szalona po domu.
    • anku1982 Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 11:49
      nosiłam dużo bardzo dużo, mimo że nie miałam chusty, przystawiałam do piersi bardzo często, bo chciał ssać, zamiast zmieniać pieluchę, też mi się serce kroiło jak słyszałam jego płacz, ale teraz mam cudownego 14miesięczniaka który pije moje mleko właściwie do drzemki dziennej i w nocy, w opinii innych bardzo mało płacze, nawet jak się wkurza to szybko kończy przedstawienie, a ja już wiem kiedy mam go przytulić, a kiedy tylko usiąść obok bo musi się pozłościć, hormony niech szaleją bo one sprawiają że jesteś najlepszą mamą na świecie reagując na każdy płacz dzieckasmile
      • dorota_ja Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 20:43
        hej chustonoszki wink

        wschłuchiwanie się w płacz dziecka to nie pozostawianie go samego lub pastwienie stojąc nad wyjącym dzieckiem !
        to nauka rozróżniania rodzajow płaczu : ni ekazde dzeicko w każdym momencie chce na ręce !

        nie każda matka może sobie pozwolić by nosić dziecko 24/ dobę i to nie znaczy że jest gorszą lub mniej kochającą matką.

        • alfika Re: Słuchanie płaczu.. 20.10.10, 22:59
          hej smile

          ale by bylo i smiszno, i straszno, gdyby lecieć do dziecka płaczącego i uspokajać je tylko braniem an ręce, i to na 24 godziny big_grin
          a gdzieżeś taki pomysł, niewiasto, wyczytała, to ja nie pojmę za Chiny, tak mi się coś wydaje wink

          ale może zrozumiem, jak po rodzajach płaczu jakakolwiek mama - i po jakim czasie słuchania - odkryła, że dziecku przeszkadza niewycięta metka od bodziaków big_grinbig_grinbig_grin
          (żart, serdecznie proszę zaniechac tłumaczenia)
          • memphis90 Re: Słuchanie płaczu.. 22.10.10, 22:19
            Jak płacze "meeeee, meeeee, meeeee" a potem sobie czknie, to wiadomo, że metka. Jak "leeee, leeeee"- to domaga się po francusku mleka, znaczy głodne. A jak "bleeeee, bleeeee"- to niewątpliwie brudna pielucha. smile
            • luliluli Re: Słuchanie płaczu.. 24.10.10, 12:57
              big_grinbig_grinbig_grin
    • greene3 Re: Słuchanie płaczu.. 22.10.10, 17:15
      Ja się nigdy celowo nie wsłuchiwałam a i tak wiem, kiedy grymasi z głodu, kiedy ze zmęczenia a kiedy z nudów. I tylko jak jej coś dolega to wszystko się zmienia. Nie wyobrażam sobie tak siedzieć i słuchać. Ja uspokajam małą jak tylko zakwili choć zdarzają się dni, że oznacza to noszenie na rękach. Od kiedy pełza i przymierza się do raczkowania rzadziej chce na ręce.
      • dorota_ja Re: Słuchanie płaczu.. 23.10.10, 07:30
        Jezuu .. Baby !

        Oszalałyście niektóre ????
        Wsłuchanie się w płacz to NIE pastwienie się, NIE siedzenie i patrzenie na płaczące dziecko. To obserwacje - 30 sekundowe nawet : głosu, ruchów ciała, mimiki itp.
        Chodzi o to, by LECĄC NA SKRZYDŁACH do maluszka wiedzieć jak zareagować, by go uszczęśliwić !

        odnoszę wrażenie że strasznie dużo tu mam nadwrażliwych no i "tylko " te karmione cycem, śpiące z rodzicami lub noszone w chustach dzieci są szczęśliwe i kochane. i te co mamuśki latają do nich co 3 min by bujać w ramionach

        wyluzujcie trochę
    • misior_biorn Re: Słuchanie płaczu.. 23.10.10, 23:49
      Biorąc pod uwagę, że noworodek (przynajmniej mój tak miał) płacze w 90% z powodu, że chce do piersi/do mamy, to na pewno noszenie i przystawianie z reguły przynosi odpowiedni rezultat smile Oczywiście jak ma przepełnioną pieluchę albo drży z chłodu przebranie zamiast noszenia może być wskazane smile
      Im dziecko większe, tym więcej innych potrzeb, ale i ty lepiej znasz dziecko i te potrzeby na pewno rozpoznasz.

      I nie wiesz w te głupoty z przyzwyczai się - wynosisz je teraz, to nie będziesz musiała jak będzie ważyło 15 kg tongue_out
    • sueellen Zaufaj intucji - nie sluchaj położnej! 24.10.10, 13:36
      Zaufaj intucji - nie sluchaj położnej!
    • asi-ap Re: Słuchanie płaczu.. 02.11.10, 23:10
      Dobrze myślisz mamo smile
      Sama na swoim doświadczeniu uczyłam się i teraz juz wiem ...słuchać swojej intuicji ! Tego co podpowiada wink
      Jesli uwazasz że niepowinnaś dawać swojemu dziecku płakać bo serce cie boli i uwazasz że płacz jest wołaniem rozpaczy twojego maluszka to TAK JEST .
      Pamietaj że to TY jesteś mamą swojego dziecka i to TY znasz je najlepiej i to TY wiesz co jest dla niego najlepsze smile
      powodzenia !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka