Jak to u was jest ? Naprawdę wychodzicie codziennie ? A jak się nie uda to wystawiacie w oknie, żeby codziennie dziecko było na powietrzu ?
Bo ja juz się denerwuję na samą siebie, że nie mogę sie zorganizować, żeby nie móc dziecka do okna wystawić ... A to święta, goście, a to pogoda nie taka (chociaż wcale nie jest tak tragiczna) i już kilka dni się nazbierało - a dzieć w domu

Teraz jestem przeziębiona i się martwię czy dziecko nie łapie ode mnie zarazków a ja je jeszcze na dwór wyprowadze. Czy naprawde bardzo szkodze córeczce ?