kde54 09.02.11, 21:02 nie mogę dojść do siebie po przeczytaniu tej informacji wiadomosci.onet.pl/regionalne/wroclaw/smierc-oskarka-niemowlak-nie-otrzymal-pomocy,1,4169346,region-wiadomosc.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mama_hanki2010 Re: serce mi pęka 09.02.11, 21:27 Szkoda słów. Też mnie to poraziło. Po prostu jeśli chodzi o dziecko i jego zdrowie nie można dać się zbyć. Trzeba walczyć o swoje, taki durny ten nasz kraj w niektórych względach. Nie drzwiami to oknem, bo inaczej tak właśnie się kończy. Też nie mogę przestać o tym myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
greene3 Re: serce mi pęka 09.02.11, 21:35 Wstrząsające!! Wygląda na to, że tylko my, rodzice, możemy pomóc naszym dzieciom, bo inni mają to w głębokim poważaniu. Łatwo powiedzieć - trzeba walczyć i nie dać się zbyć - zgadzam się z tym - ale cholera jasna, powinniśmy móc liczyć na pomoc tych, którzy właśnie po to są - lekarzy. Poza tym to wszystko działo się tak szybko - ogromnie współczuję rodzicom. Robili co mogli a system znów zawiódł. I człowiek też. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_hanki2010 Re: serce mi pęka 09.02.11, 21:44 Wiem, no ale jaki inny wniosek można wysnuć po takiej historii. No za chiny nie dać się wywalić, zbyć. Jak nie chce przyjąć jeden lekarz, iść do drugiego. Jak nie poskutkuje, to do dyrektora, nie wiem. A jak nadal problem, jechać do innego szpitala. Przynajmniej to przychodzi mi teraz do głowy. W nerwach można zachować się różnie. Tak szkoda mi tego maluszka i jego rodziców, niewyobrażalne, co muszą teraz czuć. Odpowiedz Link Zgłoś
ewekub Re: serce mi pęka 09.02.11, 21:58 Niestety jeśli chodzi o zdrowie dzieci, to musimy słuchać swojej intuicji i egzekwować swoje prawa. Moja córka 2 miesiące temu miała zapalenie krtani (miała wtedy 14 miesięcy), rano zaczęła się dusić. Zadzwoniłam po pogotowie, dyspozytorka zamiast od razu wysłać karetkę, to przełączyła mnie do pediatry, któremu znowu musiałam wszystko opowiedzieć. Ten zaczął mnie przekonywać, że mam dziecku zrobić inhalację, albo sama dowieźć je do szpitala. Wtedy stanowczo powiedziałam, że inhalacje robiłam, znam swoje dziecko i wiem, że jest w kiepskim stanie, że ciężko się jej oddycha, że nie jest to normalna sytuacja, i że mają natychmiast przyjechać. Przyjechali i zabrali córkę do szpitala. Dla mnie chore jest to, że w karetce jeździł lekarz... anestezjolog, który osłuchiwał dziecko przez piżamę i śpiworek... Ja już teraz nie będę się pierniczyć i gdybym nie daj Boże była w podobnej sytuacji to ŻĄDAŁABYM przyjęcia do szpitala lub do lekarza, a w przypadku odmowy poprosiłabym o odmowę na piśmie, a wtedy jestem przekonana, że by się przestraszyli i zmienili taktykę. Odpowiedz Link Zgłoś
olcia71 Re: serce mi pęka 09.02.11, 22:37 Macie rację, że nie pozostaje nic innego jak walczyć o swoje. Nie drzwiami to oknem się pchać. Sama byłam w podobnej sytuacji i nawet usłyszałam podobną regułkę- jak przepisano leki to trzeba dawać i czekać na efekty, nic od razu. Na szczęście sytuacja nie ulegała pogorszeniu i trzymałam ręke na pulsie, ale serce miałam w gardle bo mam w świadomości takie właśnie sytuacje. W tym dniu kiedy moja córcia była chora doświadczyłam zderzenia ze służba zdrowia- ze z "państwową" to nie dziwota, ale nawet tą prywatną! Byłam oczywiście w przychodni, gdzie dostałam... antybiotyk, ale dopiero kiedy zapytałam czy to nie trzydniówka albo inny wirus, lekarka stwierdziła, ze moge sie wstrzymac z podaniem i obserwować dziecko. Chciałam sie skonsultować z jeszcze innym lekarzem.Nie mogłam się omówić na wizytę, lekarze byli opryskliwi, ile się nasłuchałam ile co niektórzy przyjmują dzieci codziennie, nawet niektórzy odkładali słuchawkę jak próbowałam coś jeszcze powiedzieć. Niestety większość (ferie) była na urlopie, tudzież L4, ale wszystko we mnie wyło, że znikąd pomocy. Jasne, że gdyby coś uległo pogorszeniu wtedy od razu na pogotowie, ale chodzi mi o samo podejście lekarzy. Nasz system jest chory i to my rodzice musimy być lekarzami.... I nie dać się! Matko, wyobrażam sobie co czuli tamci rodzice....I nawet nie chce mi się mysleć co czuli dnia następnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kde54 Re: serce mi pęka 10.02.11, 19:38 dzisiaj widziałam zdjęcie tego dzieciaczka,piękny wesoły niemowlaczek,w ciągu jednego dnia zosało przekreśline Jego zycie,nikt mu nie pomógl a wystarczyła tylko kroplówka!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: serce mi pęka 10.02.11, 21:41 Ciekawe, jakież to magiczne tabletki zapisały mądre głowy na biegunkę wirusową? Nifuroksazyd? Odpowiedz Link Zgłoś
lalabamba Re: serce mi pęka 10.02.11, 21:46 nie czytałam, z opisu widzę, że zdarzyła się tragedia, nie mogę takich rzeczy czytać bo potem ryczę kilka dni, wystarczy, że myśl mi przemknie przez głowę i już po mnie... dużo zdrówka dla naszych ukochanych Maluszków Odpowiedz Link Zgłoś
olcia71 Re: serce mi pęka 10.02.11, 22:14 Ja też okropnie to przeżywam, tym bardziej, że sama mogłam byc w takiej sytuacji... Nie mogę oglądać zdjęcia tego Maluszka...Dzieci w tym wieku sa takie kochane, takie ciekawe świata, takie niewinne, dopiero co odkrywają że mają nogi, ręce i co z nimi mozna ciekawego zrobić. Nawet nie chcę mysleć o rozpaczy matki, która swoe dziecko martwe...samej chce mi się wyć.wczoraj jak to przeczytałam zaraz miałam ochotę moje maleństwo (śpiące) mocno przytulić. O Boże, oby jak najmniej takich przypadków. I sama juz wolę wyjść na nadwrażliwą, ale będę chyba jak lwica jak jakis lekarz będzie chciał mnie zbyć. Odpowiedz Link Zgłoś
olcia71 Re: serce mi pęka 10.02.11, 22:15 Miało być, ze znalazła swoje dziecko martwe... Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Re: serce mi pęka 11.02.11, 03:09 straszna tragedia, widzialam jeszcze jak wypowiadal sie jeden z lekarzy ze szpitala w ktorym matka probowala otrzymac pomoc, ze oni nie czuja sie winni bo dziecko nie zmarlo w szpitalu, normalnie przeklelabym ale zaraz mi posta wykasuja!!! Moim zdaniem leakrze sa po to aby leczyc, ale tez zeby rozwiewac obawy rodzicow, wiec lepiej nawet pare razy na wyrost zawiesc dziecko do lekarza, niz raz za malo. Kurde , co im szkodzilo podac dziecku kroplowke, z drugiej strony podobno matka ma dwoje dzieci i gdy opowiadala ze dziecku zapadl sie brzuszek , juz tylko pojekiwalo nie plakalo, mogla wrocic trzeci raz do szpitala, wrzeszczec, wezwac policje, zagrozic wszystkimi instytucjami nadzorujacymi, pojechac do nastepnego szpitala i nie wiem co jeszcze, ale poruszyc niebo i ziemie aby dziecko przezylo Odpowiedz Link Zgłoś
annie_laurie_starr Re: serce mi pęka 11.02.11, 18:03 Ja tez nie moge czytac takch newsow, bo od razu mysle - co jesli mnie to spotka. A jesli mnie nie spotka - to czemu spotkalo kogokolwiek i czemu ta marka musi tak cierpec. Oczywiscie od razu gul w gardle, ze moze trzeba bylo zaszczepic na tego cholernego rotawirusa i wszystko inne co kiedykolwiek zostalo wymyslone. Jest mi starsznie strasznie ciezko na duszy, gdy czytam takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
jaimis Re: serce mi pęka 12.02.11, 20:03 A jak ten maluszek musiał cierpieć jak o tym myślę to do dopiero serce mi krwawi. Taka znieczulica lekarzy na krzywdę małego dziecka!!! Nie pomogli małemu i doprowadzili do śmierci dziecka które miało by dzieci i wnuki!!!! Lekarze czy Wy zapomnieliście że wybraliście zawód z misją pomagania ludziom??????????? I drogie mamuśki w tym kraju jak lwica trzeba o wszystko walczyć. Osłabia mnie służba zdrowia, edukacja, wieczna walka z bezrobociem, program emerytalny a politycy najdalej sięgają wzrokiem czy w następnych wyborach wygrają. Oby nasze dzieci bardziej ogarnęły ten grajdołek. Odpowiedz Link Zgłoś