wronka2000
21.03.11, 12:03
Witam,
Mam pytanie o rozsądną Waszym zdaniem granicę ubierania dziecka na noc?
Od jakiegoś czasu toczę boje z moją ukochaną małżonką o temperaturę w pokoju córeczki i ubranko na noc. Wiem, że to generalnie matka najlepiej wie, co dla dziecka jest najlepsze ale w tym przypadku mam wrażenie, że moja druga połówka nieco przesadza.
Napiszcie proszę co myślicie:
- mieszkamy w bloku, temperatura w nocy w pokoju dziecka to 24-25st
Maluszek (7 miesięcy) ubrany jest następująco:
- bawełniane body z krótkim rękawkiem
- welurkowy pajac (takiej mniej więcej grubości jak "dorosły" dres
- welurkowy śpiworek
- kocyk z polara
Mała często budzi się nad ranem, popłakuje, pokasłuje i często uspokaja się po paru łykach soczku.
Mnie się wydaje, że jest jej po prostu za gorąco. Czasem jak przewijam małą w nocy czy nad ranem to całe plecki ma spocone.
Napiszcie co sądzicie o tym zestawie ubraniowym na noc i czy Waszym zdaniem mój maluch nie jest za ciepło ubrany.