Dodaj do ulubionych

Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóżeczku

05.04.11, 15:40
Musze sie pochwalic.

Bylam jedna z tych mam ktora spala z dzieckiem w lozku od urodzenia, karmila piersia, dziecko usypialo z piersia w budzi, budzilo sie w nocy po kilka-kilkanascie razy i tak do 6-7 miesiaca. bylam wykonczona. Czytalam rozne poradniki, probowalam niektore metody i nic.

i w koncu postanowilam to zrobic po swojemu, bez spinania sie, biorac pod uwage w pierwszej kolejnosci uczucia i komfort dziecka. Caly proces uczenia smodzielnego spania w lozeczku trwal u mnie 2 miesiace. Najpierw odkladam mala jak najczesciej do lozeczka, nawet do zabawy - ale jak tylko protestowala zabieralam ja stamtad. Pozniej po kolacji zawsze ja odkladam do lozeczka. oczywiscie jezeli nie chciala zabieralam. bylo to smieszne bo nieraz kladlam ja na 5 sekund. Ale nie zrazalam sie. Zakupilam jej posciel nowa i po jakims czasie mimo protestow (ale juz lzejszych) zostawilam ja w lozeczku ale przytulalam sie do niej (prawie tam z nia lezalam) - oczywiscie na noc do lozka znow do mnie. Po jakims czasie pierwszy sukces usnela w lozeczku. znow troche czasu minelo - spala juz polowe nocy sama. A od niedawna juz cala noc.

Ten proces trwal dlugo i byl bardzo mozolny. Ale konsekwetnie coraz dalej od niej odchodzilam. A dziecko kolejne etapy przyjmowalo bez protestow badz z malymi pomrukiwaniami. Nie obylo sie bez smoczka - ale trudno cos za cos.

Co jest jednak wazne to to ze okazalo sie ze mozna zmienic jakies przyzwyczajenia bez histerii, przymuszenia i presji. Ze mozna z dzieckiem uczestniczyc w procesie nauki spania i wspierac go a nie jak to mowia niektore podreczniki - masz juz 6 miesiecy najwyzszy czas bys spala sama. I nic mnie to nie obchodzi ze ty sie boisz, potrzebujsz mamy, cyca itd.

Wiem ze wczesniejszym SWOIM podejsciem (probowalam miedzy innymi metode Tracy Hogg) zrobilam duzo zlego nie tylko mojej corce ale glownie sobie, nie ufajac swojej intuicji. Ksiazki i rady innych byly wyrocznia dla mnie. Teraz wiem ze to bzdura

Dlatego Mamy: nie dajcie sobie wmowic ze np . Teraz wlasnie jest czas na nauke czegos twojego dziecko, albo ze bez placzu niczego dzieecka nie nauczysz ze trzeba czasem przecierpiec i dac sie wyplakac. nic nie trzeba.

uff. tak sie rozpisalam, a to glownie dla pokrzepienia serc. Bo na swoim przykladzie wiem ze mozna. wic glowa do gory
Obserwuj wątek
    • pola.cocci Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 15:55
      gratulacje
      jestes wspaniala matka, ktora nie dopuszcza, zeby jej dziecie zakwililo ani przez moment

      moje dziecko (juz drugie zreszta) od urodzenia spalo samo w lozeczku, rowniez bez placzu
      jadlo w nocy i zasypialo (w lozeczku), a teraz mam juz dosc budzenia sie w nocy i uczymy sie spac bez jedzenia, bez noszenia i moze nawet bez smoka
      owszem, czasem synek protestuje (normalne) i placze, ale i tak probujemy
      ze mnie zadna matka-polka i swoje potrzeby tez mam, a dziecku sie krzywda nie dzieje

      kazdy ma swoje podejscie i tyle, nie ma co potepiac innych za to ze nie robia tak jak my, albo wmawiac im, ze robia zle
      • marlesek Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 17:11
        moja coreczka ma 4 miesiace od urodzenia spi w łożeczku pierwsze dwa miesiace to byl koszmar nie zasypiala sama trzeba bylo ja nosic kolysac spiewac itp, od 3 miesiaca Amara zasypia sama w lozeczku bez placzu bez marudzenia jak widzimy ze jest senna trze oczka to kładziemy do lozeczka i po kilku minutach zasypia, jesli chodzi o jedzenie to od miesiaca nie jada w nocy zjada posilek o 21 - 22 i kolejny o 6 rano karmiona oczywiscie mm.
        wspolczuje mamom ktore musza chodzic i kolysac dziecko i wstawac w nocy my jak narazie nie mamy takowych problemow.

        pozdrawiamy
        • ponponka1 Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 14:44
          marlesek napisała:

          > moja coreczka ma 4 miesiace od urodzenia spi w łożeczku pierwsze dwa miesiace t
          > o byl koszmar nie zasypiala sama trzeba bylo ja nosic kolysac spiewac itp,

          No to jak w koncu, od urodzenia w lozeczku czy przez pierwsze dwa miesiace na rekach? wink

          karmiona oczywiscie mm.

          Czemu oczywiscie?


          > wspolczuje mamom ktore musza chodzic i kolysac dziecko i wstawac w nocy my jak
          > narazie nie mamy takowych problemow.

          Zasypianie dziecka to nie problem - tylko ci, ktorzy doszukuja sie w tym problemow i wprowadzaja w zycie ksiazki a la Tracy Hogg maja problem....
      • mruwa9 Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 17:19
        wez pod uwage, ze twoje dzieci zasypialy w lozeczku bez placzu, co oznacza, ze trafily ci sie modele promocyjne. A gdyby nie oddaly pola bez walki, drac sie do bezdechu wlacznie, nadal walczylabys o samodzielne zasypianie w lozeczku, chocby po trupach (dzieci)?
        Ja tam tez w nocy nie nosilam i nie kolysalam dzieci (jak to pisze kolezanka z postu ponizej). Po prostu wzielam dziecko do swojego lozka, do piersi i tak spalismy. W przypadku ostatniego dziecka nawet lozeczka nie kupowalam, szkoda miejsca w domu na kurzolapa. Wszystkie dzieci wyrosly, maja sie dobrze, zasypiaja same w swoich pokojach,w swoich lozkach, czego nauczyly sie bez jednej lzy, gdy przyszla na to pora. Doszlismy wszyscy do tego samego miejsca, wiec o co toczyc piane?
        • mehil.dam Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 17:33
          Gratulacje, naprawdę cierpliwa jesteś smile
          Powiem szczerze, jakbym robiła tak, żeby moje dziecko nawet na chwile nie zapłakało to bym w ciągu dnia nie jadła, korzystała z toalety, nie ubrała się, nie zabrała na spacer i generalnie nie zrobiłabym nic big_grin Jak kilka minut popłacze to na prawdę nic nie będzie dzieciaczkowi smile
          • naana26 Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 19:11
            ja też. szczególnie że trzeba rozróżnić płacz od niezadowolenia i marudzenia bo coś tam. Bo na przykąłd chce moją komókę, a wie że nie dostanie albo dlatego że ubieram czapkę a nienawidzi tego robić. Trudno. Nawet u 6 miesięczniaka płacz to też manifestacja swojego niezadowolenia. Dziecko nie powie "nie podoba mi się to" - tylko się rozpłacze. U mojego syna jest to łatwe do poznania - płacz taki prawdziwy to również łzy - np. jak mnie traci z pola widzenia albo się uderzy grzechotką. Wtedy od razu reaguję. Ale jak zaczyna marudzenie bo np. chce akurat wdrapać się na wieżę a ja go zabieram na ręce to niestety ale ten rodzaj płaczu muszę zignorować i zainterswoać go czym innym.
          • edziakk Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 12:12
            To nie bylo tak ze nie plakala, bez przesady. Zreszta to chyba niemozliwe. Chodzilo mi bardziej o unikniecie kontrolowanego placzu: czyli ona placze np 1 h a ja nic nie robie tylko uparcie zmuszam ja do lezenia w lozeczku. Jedna noc sie tak bawilam i dziecko mi wylo przez 2,5 h co wg Tracy Hogg nie powinno miec miejsca. To byl koszmar i wlasnie po tym odpuscilam i zmienilam podejsice do calej sprawy. Czyli nic na sile i bez wielkich rewolucji.
            • ponponka1 Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 14:51
              edziakk napisała:

              > To nie bylo tak ze nie plakala, bez przesady.

              Jednak metoda na placz, dluuuga ale na placz, bo sama piszesz, ze
              > Zreszta to chyba niemozliwe.

              by dziecko, ktore nie chce samo zasypiac nauczyc bez placzu....


              Chod
              > zilo mi bardziej o unikniecie kontrolowanego placzu: czyli ona placze np 1 h a
              > ja nic nie robie tylko uparcie zmuszam ja do lezenia w lozeczku.

              To przez ile jest "normalne" sluchanie placzu dziecka porzuconego w lozeczku? pol godziny? Pol minuty....zawsze to jest jednak wymuszanie reakcji placzem. Wiesz w domach malego dziecka jest cicho jak dzieci zasypiaja - bo kazde z nich przechodzi trening samodzielnego zasypiania. Jedne pomarudza pol minuty inne wyja po kilka godzin przez kilka dni...efekt ten sam- brak reakcji ze strony opiekunow konczy sie cisza......straszna cisza....taka cisza, ktora wyje....

              Jedna noc sie
              > tak bawilam i dziecko mi wylo przez 2,5 h co wg Tracy Hogg nie powinno miec mi
              > ejsca. To byl koszmar

              Wytrzymalas tyle? To odporna jestes....


              i wlasnie po tym odpuscilam i zmienilam podejsice do cale
              > j sprawy. Czyli nic na sile i bez wielkich rewolucji.

              Dobrze ze zrozumialas, choc nie do noca, jakie szkody niosa takie treningi. Twoj, jak wynika z powiedzenia, ze mala plakala, byl tylko "udoskonalony" pod twoja mala....plakala mniej ale plakala....


              Nie rozumiem, czemu tak bardzo chcecie sie odciac od swego dziecka, za taka cene?
              • z.akwarium ponponka 06.04.11, 14:57
                tak rwiesz te cytaty,ze nie da sie tego czytac...

                jakis belkot wychodzi...
                • edziakk Re: ponponka 09.04.11, 19:52
                  Rzeczywiscie rwane cytaty, ciezko sie czyta.
                  Ale co na pewno zdazylam wyczytac miedzy slowami to krytyke. Calkiem niepotrzebnie uwazam. Temat dzieci jest dla mnie nowy totalnie i dopiero ucze sie byc mama. normalne ze popelniam bledy, nikt nie jest idealny.
      • klaudusia-mamusia Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 17:28
        moj 2,5 latek spi sam w swoim pokoju ale tylko pol nocy , nad ranem ok 5 i tak sie obudzi i nawet nie wiem kiedy wpada do mnie do wyra ze swoim kocykiem i tak juz ze mna spi. jest w tym troche "magi lozka rodzicow" . jak wraca tata (4 dni co 2 tyg ) najchetniej nie wyhcodzilby z naszego wyra , ale to zrozumiales bo wrocil tata i zaraz znowu wyjedzie.... drugie dziecko bedzie spalo tez od poczatku w swoim lozeczku , lepiej nie przyzwyczajac niz pozneij odzwyczajac , gratuluje ze udalo sie to zrobic bez odkladania dziecka na sile i czekania 2 godziny az przestanie plakac i wykonczone zasnie , bo to tez zaden pomysl. poswiecilas sie i dalas rade a dziecka to "nie bolalo" gratuluje!
      • edziakk Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 12:08
        Zle mnie zrozumialas. Nikogo nie potepiam. Chodzilo mi wlasnie o to o czym piszesz. Ze warto szukac swojego sposobu na wychowanie dziecka i kierowac sie wlasnie tym co dla ciebie i twojego dziecka jest najlepsze/najwygodniejsze/sprawdza sie.

        Ja przez pewien czas stalam sie niewolnikiem podrecznikow i rad innych i dopiero jak zaczelam postepowac tak jak ja uwazam (choc ta droga byla dluga i meczaca) przeprowadzilam to co chcialam.
        • edziakk Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 12:14
          to miala byc odpowiedz do pola.cocci . nie wiem dlaczego tu sie pojawila...
    • przyszla_mamuska Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 17:35
      gratuluję. mam nadzieję, że i u nas kiedyś tak będzie wink w nocy śpi sama, ale w dzień zwykle na rękach sad
    • thea19 Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 17:48
      a u nas jakoś samoistnie to wyszło. Pierwszy miesiąc był poznawczy, więc mały bywał gościem w naszym łóżku dla uspokojenia. Po unormowaniu się rytmu dobowego (w 2 mcu) zasypia sam w łóżeczku i śpi do rana (z jedną przerwą na karmienie). W ciągu dnia za to raczej nie ma szans na zasypianie w łóżeczku - jest to mata, huśtawka, nasze łóżko i dopiero potem zanoszę go na miejsce. Teraz ma 4 mce i liczę na konsekwencję w jego zachowaniu smile
    • latosie Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 21:48
      a u nas działa magia rodzicielskiego łóżka ... nie wiem o co chodzi ale jak mały jest w łóżeczku to się buntuje... daję go na nasze wyrko ... nawet z nim nie leżę czy coś... w sekundę zasypia .... ale twoja metoda bardzo mi się podoba... napewno wypróbuję....
    • matka_karmiaca Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 05.04.11, 23:10
      Gratulacje!

      > zostawilam ja w lozeczku ale przytulalam sie do niej (prawie tam z nia lezalam)

      A jakie masz łóżeczko? Z opuszczanym bokiem? Bo w moim się tak nie da...
      • edziakk Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 12:17
        Wlasnie bez opuszczanego boku, wiec troche sie gimnastykowalam stojac nad lozkiem. Ale najlepiej by bylu lozeczko z opuszczanym bokiem. Nawet myslalam o wyjeciu szczebelkow z jednej strony ale ten etap trwal tylko kilka dni i pozniej juz tylko wkladam reke i ja glaskalam.
      • kamerra Re: Musze sie pochwalic-samodzielnie spanie w łóż 06.04.11, 12:23
        piszesz,ze wszystko to trwalo 2 mies,to bardzo duzo w zyciu niemowlaka,czy te zmiany byly stopniowo zauwazalne?bo moze poprostu te 2 mies to czas kiedy i tak by sie nauczyla spac sama? my wlasnie od 3 nocy uczymy sie przesypiac bez jedzenia,owszem,dziecko (10 mies) nie je w nocy piersi ale budzi sie tak samo czesto jak sie budzilo .Nie wiem czy to znaczy,ze moja metoda(tez mojego autorstwa nie poradnikow) nie dziala czy poprostu musi minac jakis czas...i potrzeba czasu i cierpliwosci.jedyna zmiana jaka zauwazylam jest to,ze maly jak sie obudzi w nocy i wstanie i placze to zaraz sie polozy i zasnie sam,do tej pory nie uspokoil sie sam,musialam brac do piersi.

        gratuje madrego podejscia,fajnie jest czytac jak matka pisze z takim cieplem i cierpliwoasci i madroscia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka