03.05.11, 14:20
Witam,
mam sporo problemów z moim synkiem.
Mały właśnie skończył 8 miesięcy i ciągle na wszystko marudzi.
Od małego nie lubił jeździć w wózku, w gondoli jak nie spał to płakał nic nie pomagało, myślałam, że jak zmienię na spacerówkę to się coś poprawi a tu nietesty na spacerach jest ciągły ryk, zamiast intersować się otoczeniem on wygina sie i płacze, muszę nosić go na rękach, wtedy jest zadowolony, niewiem juz co robić waży 9 kg a mnie opadają ręce.
Druga sprawa to ryk i niechęć do zmiany pieluch, ubierania, rozbierania.....tu też za każdym razem jest walka....płacz, ciągle przerzut na brzuszek itd....nie da się normalnie.
Ostatnio też doszła sprawa jedzenia: słoiczkom, gotowanym przeze mnie zupkom mały mówi nie...tzn zaciska usta po paru łyżeczkach i nie ma jedzenia, je tylko pierś albo ewentualnie butelkę.
Szczerze powiem, że nie mam już siły, zaczynam doszukiwać się w małym jakiś chorób.
Młody jeszcze sam nie siedzi z gaworzeniem tez nie bardzo tylko: gaga, gugu, aaa, eee, agrrr., pełza od jakiś 3 tygodni i przymierza się do raczkowania (intensywanie ćwiczy)
Proszę o poradę bo już naprawdę nie daję rady....zaczyna brakować mi cierpliwości, myślę o żłobku. Wszystko na nie: spacery, ubieranie, przebieranie, jedzenie.....
Dodam, że byliśmy u dwóch różnych neurologów profilaktycznie i mówili, że wszystko okej, ale ja zaczynam martwić się takim zachowaniem, z którego mały nie wyrasta.

Obserwuj wątek
    • nikka.1983 Re: Brak sił 03.05.11, 14:39
      Jeśli chodzi o jedzenie, to wypróbuj BLW. Mój synek nie chciał jeść, a teraz ślicznie zajada łyżeczką i to, co dostanie do łapki.
      Przy przewijaniu i przebieraniu warto zainteresować dziecko czymś super. Daj mu jakąś ulubioną zabawkę, albo coś, co zwykle jest zakazane (telefon, pilot?). Może to odwróci jego uwagę.
    • klubgogo Re: Brak sił 03.05.11, 14:46
      A chciałam miec takie grzeczne i potulne dziecko - zabaweczkę, które będzie tylko nieruchomo spało, a jak otworzy oczy, to przemówi pełnym zdaniem i samo nakarmi się łyżeczką. A dziecko chore, łeeeee do neurologa trzeba leciec!
      Może to Ty jesteś wiecznie niezadowolona i Twój humor udziela się dziecku? Skoro nie lubiło od początku wózka, czemu nie kupiłaś chusty? Robi się ciepło, masz okazję by puścic pełzające dziecko na trawę, skoro w wózku nie chce. Jest silne, więc przewracanie na brzuch sprawia mu przyjemnośc, ubieraj zatem na brzuchu, da się, moje też tak fikało. Daj łyżeczkę w łapkę, niech się bawi jedzeniem. To tylko dziecko, trochę zrozumienia.
      • motylek_82 Re: Brak sił 03.05.11, 14:49
        Robi się ciepło, masz
        > okazję by puścic pełzające dziecko na trawę, skoro w wózku nie chce

        no tu sie ubawilam, szczegolnie na trawnik gdzie psie kupy lezą albo w parku no pomysl rewelacyjny
        • klubgogo Re: Brak sił 03.05.11, 16:49
          Są przydomowe ogródki lub place zabaw, na których psy nie mają wstępu. Chyba, że kupę zrobi jedno z odpieluchowanych dzieci a propos pewnego wątku o psich i dziecięcych kupach). Ale jak się ze wszystkiego robi problem, to kawałka wolnego trawnika też się nie znajdzie, bo po co.
      • mc1505 Re: Brak sił 03.05.11, 15:03
        heh....kobieto, tu się akurat mylisz, jestem osobą bardzo mocną psychicznie, i wiedziałam, że wychowanie dziecka to nie bajka........
        chusta......tak jasne....może to i dobry pomysł, ale w zimie kiedy jest - 15 a mój mały miał wtedy 4 miesiące to chyba coś tu nie gra.....a teraz tu chyba trochę za duży na chustę, szczególnie, że nie lubi być skrępowany i muszę go nosić buzią do przodu.
        Pełzania po trawie w mieście nie będę komentować.....
        • aleksandra1357 Re: Brak sił 03.05.11, 21:55
          mc1505 napisała:

          > chusta......tak jasne....może to i dobry pomysł, ale w zimie kiedy jest - 15 a
          > mój mały miał wtedy 4 miesiące to chyba coś tu nie gra.....

          Mój syn jest w wieku Twojego. W mróz nosiłam tylko w chuście, bo wózek nie jeździł po nieodśnieżonych chodnikach.

          a teraz tu chyba tro
          > chę za duży na chustę, szczególnie, że nie lubi być skrępowany i muszę go nosić
          > buzią do przodu.

          Dziecko można nosić w chuście do 2-3 roku życia, więc nie jest za duży.


          > Pełzania po trawie w mieście nie będę komentować.....

          Szkoda, że nie będziesz. Ja pędziłam z moim 8-miesięczniakiem na plac zabaw i wrzucałam go do piaskownicy. Owszem, trochę piachu i pasożytów zeżarł, ale teraz przestał już jeść piasek, raczkuje po całym placu zabaw, staje przy ławkach i jest przeszczęśliwy. W wózku wytrzymuje właśnie te 15 minut, jakie zajmuje mi dojścien a plac zabaw.
      • latosie Re: Brak sił 03.05.11, 16:49
        > To tylko dziecko, trochę zrozumienia.

        a to Tylko matka... trochę zrozumienia... też może mieć dość ciagłego wymyślania wiecznie nowych sposobów jak rozweselić swoje dziecko, też ma prawo martwić się o nie i zastanawiać czy takie zachowanie jest normalne... i wiesz wcale się nie dziwię że może mieć "zły humor i być wiecznie niezadowolona" skoro kiedy próbuje jakoś zaradzić sytuacji spotyka takie komentarze jak Twój...
        • klubgogo Re: Brak sił 04.05.11, 09:37
          Próbuje zaradzic biegając od razu do neurologa???!!! Z czym? Przecież to zwykłe zachowanie dziecka.
    • motylek_82 Re: Brak sił 03.05.11, 14:46
      oj jakbym czytala o swojej, kazda zmiana pieluchy to masakra sekunda i jest na brzuchu albo ucieka z gołym tyłkiem, pół biedy jak to tylko siku gorzej jak cos powazniejszego wtedy moze rozniesc wszedzie smile. Ubieranie to jeden wieki koszmar wyje gorzej niz na szczepieniu. Najcheniej to by goła siedziałą. Umyc rączek i buzi tez nie moge bo wyje. Spacer jest ok ale jakies 45 minut gora godzinka potem ryk i tez wyginanie, do niedawna chodzilysmy po 2-2,5 godziny nie bylo problemu. Moich zupek nie tknie od jakis 3 tygodni, pluje dalej jak widzi, sloiczek zje ale gora 100g, to samo owoce do tej pory pochłaniała 190-200g teraz jak wcisne 50g z 1 biszkoptem to dobrze, tylko mleko jest ok. U nas doszlo jeszcze sprinterskie raczkowanie i wstawanie na nogi upilnowac nie mozna. Ale to chyba taki okres, ja swojego dziecka nie poznaje.
      • z.akwarium Re: Brak sił 03.05.11, 14:54
        ja dokladnie rozumem twoje rozczarowanie (o ile to dobre slowo).wyobrazajac sobie siebie w roli matki nie myslimy o tym,ze dziecko moze byc placzliwe,nerwowe,marudne,zle spiace itd

        moje jedno z czworki tylko takie jest,ze potrzebuje stale mojej uwagi,latwo wpada w zlosc z byle powodu,zle spi,nie zasypia samo,nie usiedzi minuty,stale chce na rece itd. rozumiem Cie,bo ja jestem z lekka zawiedziona tym,ze nie moge w pelni cieszyc sie beztroskim macierzynstwem tak,jak sie cieszylam przy moich starszych dzieciach.jestem potworne zmeczona tym maluszkiem bardziej,niz cala 4 smile

        w momentach kiedy jest mi ciezko,chce mi sie ryczec razem z maluchem,mysle,ze najwazniejsze ze jest zdrowy.to mi dodaje sil.
    • kde54 Re: Brak sił 03.05.11, 15:51
      moja ma 11 miesiecy,bardzo trudna w wychowaniu,od niedawna je zupki,robie taki myk,podkładam jej chrupka lub mięsko w małym kawałeczku pod otwór gebowy ona otwiera pysia a ja cyk łyżke zupy,zasmakuje i potrafi zjesc cała porcje,nie wspomnę o spaniu,marudzeniu itd...koszmar

      rozluźniaja mnie takie larwy co nie maja pojecia co to znaczy trudne dziecko,i nie wiedzą co to znaczy opadac z sił przy jego wychowaniu,dno
    • m00nlight tracy hogg 03.05.11, 17:13
      przeczytaj w 'języku niemowląt' o poprzeczniakach wink tzn dzieciach wiecznie niezadowolonych.

      cóż, trafił Ci się trudny egzemplarz, jedyne co Ci mogę doradzic, to nie okazuj przy nim złości bo wtedy on to wyczuwa i jeszcze bardziej się nakręca. A co do spacerów- nie musisz! jak spi wystawiaj w wozku na balkon, jemu na jedno wyjdzie, ważne że się dotleni. Ja tak robie jak mi sie nie chce łazic, no ale ja wyrodna (i wygodna) jestem wink
    • semi-dolce Re: Brak sił 03.05.11, 17:50
      > Od małego nie lubił jeździć w wózku, w gondoli jak nie spał to płakał nic nie p
      > omagało, myślałam, że jak zmienię na spacerówkę to się coś poprawi a tu nietest
      > y na spacerach jest ciągły ryk, zamiast intersować się otoczeniem on wygina sie
      > i płacze, muszę nosić go na rękach, wtedy jest zadowolony, niewiem juz co robi
      > ć waży 9 kg a mnie opadają ręce.

      Norma, Kup chustę albo dla tak dużego dziecka nosidło ergonomiczne. Dziecko będzie noszone - jak chce i POTRZEBUJE - a ciebie nic nie będzie bolało.


      Druga sprawa to ryk i niechęć do zmiany pieluch, ubierania, rozbierania.....tu
      > też za każdym razem jest walka....płacz, ciągle przerzut na brzuszek itd....nie
      > da się normalnie.

      Norma, przewijaj na brzuchu.


      > Ostatnio też doszła sprawa jedzenia: słoiczkom, gotowanym przeze mnie zupkom ma
      > ły mówi nie...tzn zaciska usta po paru łyżeczkach i nie ma jedzenia, je tylko p
      > ierś albo ewentualnie butelkę.

      Olej słoiki i zupki i ugotuj mu brokuła czy kalafiora w kawałkach, kotlet mielony itd niech je rękoma. To samo ze sniadaniami i kolacjami - dawaj kanapki i inne rzeczy, które będzie mógł jeść samodzielnie. Zje to zje, nie to nie - nie przejmuj się.
    • atrapcia Re: Brak sił 04.05.11, 06:12
      A to się może lada moment zmienić, i tak jak ja będziesz zbierać plony - u rówieśników mojej córki zaczęły się bunty i istny szał - ryki, krzyki, bicie, plucie, gryzienie i inne takie (a takie to były grzeczne dzieci, tylko spały i jadły i nie płakały), a moja z beksy wyrosła na radosnego aniołka smile
      Jak zaczęła pełzać to już było lepiej, jak raczkowała to już zaczynałam odpoczywać od tego całego stresu a od kiedy chodzi i potrafi się komunikować jako tako, to już wiem, że ona po prostu zawsze czegoś potrzebuje i czegoś oczekuje i dlatego tak ryczała (ale można się z nią dogadać teraz) wink
    • merlotka30 Re: Brak sił 04.05.11, 09:12
      nie ma czasem refluksu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka