mc1505
03.05.11, 14:20
Witam,
mam sporo problemów z moim synkiem.
Mały właśnie skończył 8 miesięcy i ciągle na wszystko marudzi.
Od małego nie lubił jeździć w wózku, w gondoli jak nie spał to płakał nic nie pomagało, myślałam, że jak zmienię na spacerówkę to się coś poprawi a tu nietesty na spacerach jest ciągły ryk, zamiast intersować się otoczeniem on wygina sie i płacze, muszę nosić go na rękach, wtedy jest zadowolony, niewiem juz co robić waży 9 kg a mnie opadają ręce.
Druga sprawa to ryk i niechęć do zmiany pieluch, ubierania, rozbierania.....tu też za każdym razem jest walka....płacz, ciągle przerzut na brzuszek itd....nie da się normalnie.
Ostatnio też doszła sprawa jedzenia: słoiczkom, gotowanym przeze mnie zupkom mały mówi nie...tzn zaciska usta po paru łyżeczkach i nie ma jedzenia, je tylko pierś albo ewentualnie butelkę.
Szczerze powiem, że nie mam już siły, zaczynam doszukiwać się w małym jakiś chorób.
Młody jeszcze sam nie siedzi z gaworzeniem tez nie bardzo tylko: gaga, gugu, aaa, eee, agrrr., pełza od jakiś 3 tygodni i przymierza się do raczkowania (intensywanie ćwiczy)
Proszę o poradę bo już naprawdę nie daję rady....zaczyna brakować mi cierpliwości, myślę o żłobku. Wszystko na nie: spacery, ubieranie, przebieranie, jedzenie.....
Dodam, że byliśmy u dwóch różnych neurologów profilaktycznie i mówili, że wszystko okej, ale ja zaczynam martwić się takim zachowaniem, z którego mały nie wyrasta.