Dodaj do ulubionych

Dziecko a kot.

02.08.11, 22:59
Dwa dni temu przybłąkał się do nas mały kot. Postanowiliśmy go zatrzymać.
Pojechaliśmy do weterynarza, zbadał go, wszystko jest ok, odrobaczyliśmy go, itd.
Córka nasza ma skończony rok.
Dziś koleżanka powiedziała mi, że powinno się 'uważać' ze zwierzętami w domu aż do ukończenia przez dziecko 2 lat ze względu na toksoplazmozę (jeśli dziecko dotychczas nie miało kontaktu ze zwierzętami). Nasze kontaktu nie miało.
Czy ktoś mógłby mi doradzić, czy to jakaś głupota, czy powinnam jeszcze przemyśleć chęć posiadania kota? Dodam, że mieszkamy w domu, kot większość czasu spędzał by na zewnątrz.
Obserwuj wątek
    • klara-poisencja Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 07:59
      bzdury-cieszcie się kotem-to fantastyczne zwierzę i da wam zapewne wiele radości
      dbajcie o jego zdrowie,odrobaczajcie,przycinajcie pazury,wykastrujcie-i już big_grin
    • mama_zofki Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 08:50
      My posiadamy kota smile
      Od zawsze. A dziecko od pół roku.
      Toxo można się zarazić tylko przez kontakt z odchodami.
      Jeśli dziecko będzie daleko od kuwety, to mu nic nie grozi smile
    • panna.w.drodze Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 13:20
      są takie kuwety "ślimaki" w które kot wchodzi i bez wstydu big_grin robi co trzeba, a Ty zdejmując pokrywę dobierasz się do zawartości
      możesz coś takiego kupić i będziesz spokojna że mała nie grzebie się w piasku/żwirku - bo tylko tak może się zarazić pasożytem

      no i uczyć małą że po zabawie z kotkiem umyć łapki i takie tam

      roczna dziewczynka to już spore dziecko więc nie ma co wariować, o ile nie będzie mieć uczulenia to kot jej nie zaszkodzi
    • kamilamrgn Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 13:42
      kiedys mowila o tym Dorota Suminska w tv....bzdura!!!
      • leesha Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 14:45
        Głupota! Nie słuchaj mądrości koleżanki.
        Od wczesnego dzieciństwa mam ciągły kontakt z kotami, nigdy nie chorowałam na toksoplazmozę. Główną drogą zarażeń jest spożycie surowego lub niedogotowanego mięsa zawierającego cysty pierwotniaka.
        • mama_hanki2010 Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 15:55
          Dziękuję za Wasze odpowiedzi.
          Dziś jeszcze kontaktowałam się z weterynarzem, który potwierdził to wszystko co mówicie. Przede wszystkim higiena- myć ręce itd. Kuweta póki co stoi we wiacie (kot nie wchodzi narazie do domu, póki jest lato), a córka tam nie 'bywa' smile (szczerze mówiąc nie widzę, czy on w ogóle się tam załatwia- mamy go dopiero 2 dni, kuwetę wystawiłam, ale nie ma śladów użytkowania)
          Poza tym podobno 80% zachorowań nie pochodzi od kotów! To mit, który obowiązuje, a prawda jest taka, że częściej zarażamy się poprzez nie mycie owoców i warzyw!
          Przyznam, że jestem przekonana tak na 90%. Muszę sprawę przetrawić. Mam w sobie trochę lęku, ale mam nadzieję, że go pokonam wink
        • atrapcia Re: Dziecko a kot. 08.08.11, 11:36
          Może chorowałaś i o tym nie wiesz smile Toksoplazmozę w normalnych warunkach przechodzi się jak zwykłe przeziębienie i później uodparnia smile A dziecko może być odporne właśnie dzięki twojej odporności. Groźne jest zachorowanie na toxo w ciąży bo grozi powikłaniami, a nawet poronieniem.
    • mama_hanki2010 Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 16:06
      No właśnie!
      A teraz tak sobie myślę, że toć ten mój kot nie robi do kuwety!!!!
      No mam nadzieję, że nie załatwia się na środku trawnika, ale pewnie podsikuje sobie tu i tam!A jak mam go nauczyć robienia do kuwety, jeśli nie jest "w zamknięciu"?
      Lekarz mi podpowiedział, że jak będę widziała, że szykuje się do akcji, to mam go szybko w tą kuwetę przenieść. No ale w dzień to ja go praktycznie nie widuję- śpi sobie cały czas, czasem mi mignie, ale będąc cały czas przy Hani nie przyuważyłam nigdy żeby się załatwiał.
      ?????? Co radzicie, help!!!!
      • matka_karmiaca Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 20:37
        Po zamknięciu w domu pokazujesz kotu gdzie jest kuweta i tyle. To mądre zwierzęta są. Psa trzeba przyuczać, a wszystkim znanym mi kotom wystarczyło pokazać kuwetkę.
        Ewentualnie jeśli masz jakieś kuszące kwiaty w wielkich donicach, to jakoś je zabezpieczyć, żeby nie uznał za wygodniejsze od kuwety.
      • seniorita_24 Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 21:33
        W kwestii kota - zatrzymać, jak podrośnie (ok. 6mc) wykastrować niezależnie od płci, regularnie odrobaczać - jak jest na dworze to będzie łapał pożywienie typu myszy więc co kwartał trzeba go odrobaczyć.
        W kwestii kuwety - ciesz się, że oszczędzisz na żwirku, na dworze i tak kot wykopuje dołek i tam zostawia urobek, który zakopuje. Jak sie zrobi zimno to w domu powinien też zakopywać w kuwecie. Możesz na parę godzin zostawić go w pomieszczeniu z kuwetą lub po jedzeniu zanieść go tam.
        Koty i dzieci to świetne połączenie.
        • mama_hanki2010 Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 22:27
          seniorita_24 napisała:

          > W kwestii kota - zatrzymać, jak podrośnie (ok. 6mc) wykastrować niezależnie od
          > płci, regularnie odrobaczać - jak jest na dworze to będzie łapał pożywienie typ
          > u myszy więc co kwartał trzeba go odrobaczyć.

          Tak będę robić- wet również dał takie zalecenie.
          > W kwestii kuwety - ciesz się, że oszczędzisz na żwirku, na dworze i tak kot wyk
          > opuje dołek i tam zostawia urobek, który zakopuje.
          Czyli nie powinnam martwić się o to, że moje dziecko niespodziewanie na swojej drodze znajdzie śmierdzącą niespodziankę? Tego się boję- nie wiem gdzie się załatwia, więc do końca nie przewidzę, czy moje dziecko bawiąc się w ogrodzie nie natknie się na kupę.
          Jak sie zrobi zimno to w dom
          > u powinien też zakopywać w kuwecie. Możesz na parę godzin zostawić go w pomiesz
          > czeniu z kuwetą lub po jedzeniu zanieść go tam.

          Czy teraz ta kuweta wystawiona na dworzu to bezsens? Wydaje mi się, że w ogóle z niej nie korzysta, czy w jakiś sposób jednak próbować przyuczyć?
          Na zimę zamierzamy go przenieść do garażu, tam zrobimy mu legowisko i tam będziemy trzymać kuwetę. Czy po kilku miesiącach na dworzu i załatwianiu się gdzieś tam, kotek nie będzie miał problemu z kuwetą?
          > Koty i dzieci to świetne połączenie.

          Sądząc po szczerym, kilkuzębnym uśmiechu mojej córki na każde pojawienie się kociaka- to masz rację smile
          • panna.w.drodze Re: Dziecko a kot. 04.08.11, 11:55
            cNa zimę zamierzamy go przenieść do garażu, tam zrobimy mu legowisko i tam będzi
            > emy trzymać kuwetę. Czy po kilku miesiącach na dworzu i załatwianiu się gdzieś
            > tam, kotek nie będzie miał problemu z kuwetą?


            kochana, normalnie historia się powtarza wink kocisko mojej siostry także egzystowało najpierw na dworze i w garażu, potem na chwilę w domu, potem w domu ale tylko na parterze a teraz ma lepsze legowisko niż moje przyszłe dziecko wink

            naprawdę ciężko bylo ją przegonić jak biegła do kaloryfera czy układała się i spała przy kominku, i tak zamieszkała ze wszystkimi wink

            także załatwiała się na dworze ale bardzo szybko załapała co to kuweta, zrobiła obchód pomieszczenia i wiedziała smile a jak kiedyś narobiła w kuwetę a akurat nikogo nie było dłuższy czas w domu to wyobraź sobie że zrobiła siku na leżącą na ziemi reklamówkę, trochę płynu na samym środku i nie przelało się na podłogę, bardzo mnie to zaskoczyło

            poczytaj trochę o zachowaniach kotów, można się ciekawych rzeczy dowiedzieć np że kot lejący w buty domownika to kot zestresowany/zmęczony właśnie prze tę osobę
      • atrapcia Re: Dziecko a kot. 08.08.11, 11:43
        Przepis: Kuweta + żwirek (polecam różowy Hilton bentonitowy, żadne tam silikony, drewniaki itp.- zbryla się tak, że przesiewasz żwirek łopatką z dziurkami i zostają na niej bryłki żwirku z moczem i kupka oczywiście a reszta żwirku jest czysta i można używać jej dalej po dosypaniu brakującej objętości - więc jest przy tym niezwykle wydajny + niedrogi - ja kupowałam opakowanie za 22zł a miesięcznie zużywałam 1,5 opakowania na moją małą kotkę) - koty uwielbiają sobie rozkopywać i szybko się uczą, że robi się do kuwety, ale jeśli nie załapie to kupujesz susz z kocimiętki, albo wyciąg w sprayu i oznaczasz kocie rzeczy - kuwetę, zabawki, legowisko. Szybko załapie wtedy wink Kocia miętka sprawdza się też podczas adaptacji po przeprowadzce, albo nowym domowniku - kocie, czy psie. Wiem bo sprawdziłam wink
    • bianna Re: Dziecko a kot. 03.08.11, 23:40
      Kwestia toxo - możesz kota zbadać u weta na obecność toxo. Tak naprawdę kot zaraża przez około 3 tygodnie swojego życia, potem jest już tylko nosicielem. Jak nie ma choroby to go nie wypuszcza, wykastruj tak szybko, jak to będzie możliwe i będziesz miała pięknego, domowego kociaka.
      Ja mam dwa koty, persy, od zawsze. Dziecko od pół roku. Kot wlasnie dziś po raz pierwszy został napadnięty przez raczkujące dziecko. Jakoś to przeżył smile
      Mnie bardziej niż toxo przerażają wszędobylskie kocie kłaki
      • m7-7 Re: Dziecko a kot. 04.08.11, 10:12
        U mnie to samo. Też mam persa i na szczęście już chodzące dziecię ale ile kłaczorów zjada dziennie tego nie jestem w stanie zliczyć sad Kłaki po prostu są wszędzie!
        Czasami się śmiejemy że chyba dziecku też należałoby podawać pastę czy chrupki odkłaczające smile
      • mama_hanki2010 Re: Dziecko a kot. 04.08.11, 15:28
        Nie chcę z niego robić kota domowego, bo skoro mieszkam w domu pod lasem, to byłoby okrutne, żeby chłopak nie mógł sobie wyjść i pobuszować na powietrzu. Tak więc badanie na obecność toxo nie ma sensu- jednego dnia nie ma, drugiego już może mieć....
        • leesha Re: Dziecko a kot. 04.08.11, 16:09
          mama_hanki2010 napisała:

          > Nie chcę z niego robić kota domowego, bo skoro mieszkam w domu pod lasem, to by
          > łoby okrutne, żeby chłopak nie mógł sobie wyjść i pobuszować na powietrzu.

          Jedno nie wyklucza drugiegowink. Kot może wychodzić i wracać na drzemki i jedzenie do domu.
        • seniorita_24 Re: Dziecko a kot. 04.08.11, 22:28
          Lepiej robić badania sobie pod kątem toxo a nie kotu. Ja miałam styczność z mnóstwem kotów (takich piwnicznych, chorych, nieodrobaczonych) w tym z jedną w fazie wydalania ocyst, od zawsze dzielę się z futrami własnym łóżkiem i nie udało mi się przejść przez toksoplazmozę.
          W ziemi też grzebałam namiętnie za młodu i nic.
          • silje78 Re: Dziecko a kot. 05.08.11, 08:55
            " Lepiej robić badania sobie pod kątem toxo a nie kotu. "
            ale to chyba każda z nas robi jak planuje lub zachodzi w ciążę......
            • seniorita_24 Re: Dziecko a kot. 07.08.11, 23:37
              Najczęściej tak właśnie jest, ale podobno jeszcze nie wszyscy lekarze z automatu zlecają te badania. Ja miałam chyba wszystkie badania z cytomegalią, WR i HIV i wydawało mi się to jest standard, a potem byłam zdziwiona kiedy okazało się, że jednak niekoniecznie.
    • gazeta_mi_placi Re: Dziecko a kot. 04.08.11, 23:52
      Myślę, że odpowiednio wychowane dziecko kotu krzywdy żadnej nie zrobi więc nie martw się na zapas, kot na pewno będzie się Wam zdrowo chował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka