31.01.12, 10:34
Moja córcia ma kilka naczyniaków- większość płaskich i te mnie nie stresują. Ale jeden (na czole) jest wypukły, mocno czerwony/bordowy, wielkości paznokcia małego palca i cały czas rośnie sad
Co się robi z takim naczyniakiem? Lasery, wycięcie? Czekać 100 lat? A jak się w niego uderzy?
Może ktoś miał podobną sytuację?
Obserwuj wątek
    • pa-ti11 Re: Naczyniak 31.01.12, 10:46
      Ja tego problemu nie miałam ale podobno jest jakiś spec z gdańska dr. wyrzkowski
      www.naczyniaki.pl/index.php?sid=1488faccd3ee3081dbc13b1c02bb1acf
      tyle znalazłam
    • anetchen2306 Re: Naczyniak 31.01.12, 10:58
      Nasza corka miala naczyniaka wypuklego na zgieciu lokciowym, pojawil sie ok. 3 tygodnia zycia, caly czas rosl (w miedzyczasie pediatra zrobil fotki i dokladne pomiary), gdy corka miala 4,5 ca dostalismy skierowanie do dzieciecego chrurga naczyniowego, specjalisty od tkanek miekkich. Raczej marne szanse dawal nam na to, ze naczyniak takich rozmiarow (spora bordowa truskawka) sam zaniknie (nawet jak zaniknie pozostawi przebarwienia i skora w miejscu naczyniaka nigdy nie bedzie "bez skazy"!). Najpierw bylo zamrazanie. Ma sens, gdy naczyniak ma grubosc ok 2 mm, w glebsze warstwy skory zimno nie przenika, a naczyniak jest jak gora lodowa: to nie tylko to, co widzisz na zewnatrz, polowa z jego objetosci usadowiona jest wewnatrz skory - pokazano nam wycietego naczyniaka naszej corki i dopiero wtedy zobaczylismy jego "rozmiar" i doznalismy szoku. Szybko zaproponowano nam zabieg chirurgiczny w znieczuleniu ogolnym (dzieci powyzej 12-go mca zycia operowali ambulatoryjnie, niemowleta przebywaly na oddziale 3 dni: przygotowanie, na nastepny dzien zabieg, na trzeci wyjscie ze szpitala). Zabieg laserowy trzeba powtarzac (potrzeba zazwyczaj kilku sesji, po jednej sesji naczyniak raczej nie zaniknie), trzeba dziecko znieczulac ogolnie (podczas zabiegu dziecko nie moze sie poruszac, wypalanie laserem booooliiiii), po laserze pozostaja przebarwienia. Zdecydowalismy sie wiec na zabieg wyciecia naczyniaka. Po wycieciu pozostaje niewielka blizna (wiec jezeli naczyniak ma tendencje do rozrstania sie, nalezy szybko podjac decyzje o jego usunieciu, im wiekszy naczyniak, tym wieksza blizna po usunieciu), praktycznie niewidoczna (jak blizna bedzie dla corki w przyszlosci problemem kosmetycznym, zawsze moze zainwestowac w chirurgie plastyczna - poinformowal nas lekarz). Na oddziale w tym samym czasie przebywal 3-czny chlopczyk z naczyniakiem wypuklym wlasnie na czole (mial naczyniaka wielkosci zlotowki), tez mial go usuwanego operacyjnie.
      Gdy naczyniaka sie skaleczy, zadrapie wowczas krwawi i to jaaaaak! Nasz pediatra, tak samo ten chirurg zalecali usuniecie naczyniaka wypuklego zanim dziecko zacznie sie nim interesowac lub inne dzieci zaczna sie nim interesowac (np, w zlobku, p rzedszkoluzaczna go dotykac, drapac ...).
      Mam pamiatkowa fotke "truskawki". Jak chcesz, wysle ci na priv to sobie porownasz rozmiary.
      • leneczkaz Re: Naczyniak 31.01.12, 11:20
        bardzo bym prosiła: mw@gbp.pl
        rozumiem, że to wszystko odbywało się w de? ciekawe jak w pl postępują, bo to że ja coś chcę to mało lekarzy obchodzi sad
        • anetchen2306 Re: Naczyniak 31.01.12, 11:30
          Tak, w De, dokladnie 4 lata temu. Tutaj maja troche inne podjescie do naczyniakow. Fotki wlasnie poslalam. Wazne jest, by lekarz pierwszego kontaktu (pediatra) mial zmiane pod ciagla kontrola: zrobil zdjecie (w czasie kolejnych wizyty takze, widac wowczas jak zmiana sie zmienia, czy sie zmienia), wymierzyl naczyniaka (wowczas bedzie porowanie, jak szybko on rosnie, w jakim tempie). Naszemu pediatrze sie nieco oberwalo, bo dosc pozno (dopiero w 3 mcu zycia) przekierowal nas dalej. Gdybysmy trafili z mala zaraz po pokazaniu sie zmiany, gdy naczyniak byl niewielkich rozmiarow, niezbyt gleboki, wowczas pewnie wystarczyloby 1-2-krotne wymrazanie (cieklym azotem, pod miejscowym znieczuleniem).
          • leneczkaz Re: Naczyniak 31.01.12, 11:41
            Nasz nie ma więcej niż 2 mm... Tylko to PL, kto się tym zajmie sad
            Jak mnie oleją to pojadę do DE, mam tam rodzinę. Tylko to cenne miesiące tracimy...
    • kamilamrgn Re: Naczyniak 31.01.12, 11:06
      Moja córka ma od urodzenia na pleckach i rosl do3mca. jest wielkości paznokcia kciuka i wypukły,tez taki bordowy-wrecz fioletowy.
      dostałam skierowanie od pediatry do chirurga i bylam jak miala 4mce. pow, ze poki co nic z nim nie robi-mam przyjsc jak Mala bedzie miala rok, bo moze zaczac sie sam wchlaniac.
      co do uderzenia to nie wiem, ale faktycznie ta Pani chirurg pow, zeby uwazac aby corka tam sie nie zadrapala(podobno jak sie wchlania to swedzi) i aby go nie naruszyc w zaden sposob.
      pojdz z nia do chirurga-zobaczysz co powie.
      zwlaszcza, ze dla dziewczynki w tak widocznym miejscu to moze byc "klopot".
    • karolla808 Re: Naczyniak 31.01.12, 11:23
      Skonsultuj sie najlepiej z chirurgiem. Jesli naczyniak sie zmienia, to trzeba mu sie blizej przyjrzec. U nas najpierw naczyniak byl plaski , taka malinka(na pleacach) potem zaczal rosnac i wtedy poszlismy do chirurga, bo kiepsko wygladal. On skierowal nas na usg i do Centrum Zdrowia Dziecka, czy ewnetualnie nie wlaczyc leczenia farmiakologicznego. Na szczescie u nas musimy tylko obserwowac naczyniaka i kontrolowac co pol roku w CZD.
    • karolla808 Re: Naczyniak 31.01.12, 11:30
      leneczkaz: jestes z Wawy? jak tak to podaj maila to Ci wysle namairy (prywatny gabinet) na dobrego lekarza od naczyniakow z CZD.
      • leneczkaz Re: Naczyniak 31.01.12, 11:53
        Nie, jestem z Białegostoku, ale to 2h. drogi, więc nie ma najmniejszego problemu. Mail wyżej. Dzięki smile
        • iwetta-78 Re: Naczyniak 31.01.12, 22:06
          Mój synek, obecnie 2,2 ma, a właściwie miał całkiem sporego naczyniaka jamistego na brzuchu. Już nie pamiętam kiedy zaczął sam się wchłaniać i znikać. Teraz jeszcze zostały takie małe plamki, kropeczki, podejrzewam że może całkiem zniknie. Nic z tym nie robiliśmy, choć słyszałam że warto pokazać takiego naczyniaka onkologowi.
    • julka1967a Re: Naczyniak 31.01.12, 22:54
      Mój syn mai podobnego naczyniaka na wewnętrznej stronie dłoni. Rósł tak do około 10 miesiąca a później przestał i zaczął blednąć. Rączka rosła a naczyniak już nie, więc optycznie wydawał się coraz mniejszy.
      • dorotatop Re: Naczyniak 01.02.12, 07:48
        moje dzieci mają naczyniaki, córa ma na plecach tzw malinkę była dość spora teraz została tylko malutka plamka czerwona, wchłania się teraz ma 6 lat rósł do roku, syn ma dużego na prawej nóżce płaskiego i już również blednie ma 4 lata. widzieli go lekarze w katowicach kazali nic z nimi nie robić że same wchłoną i się sprawdza, w zeszłym miesiącu była,m z synem u chirurga i również powiedział że śladu nie będzie po naczyniakach tylko że to jeszcze trochę potrwa. O ile nie rosną bardzo szybko to się naczyniaki zostawia, ale nie wiem jak w przypadku jest czoła i ogólnie twarzy.
        • just_tusia07 Re: Naczyniak 01.02.12, 16:50
          Moja córka ma naczyniaka wypukłego pod prawą piersią od urodzenia. Do roku też rósł, a potem zaczął się wchłaniać. Na początku miał jakieś 1.5/1.0cm i 5mm wypukły. Teraz jak ma 4lata naczyniak ma 2.5/2.0cm i wypukły na jakieś 1.5/2milimetry. Kolor też się zmienił. Teraz wygląda jak pomarszczona skóra i ma kilka blado czerwonych plamek. Jak córka miała rok trafiłyśmy do pani dr. chirurg-onkolog, i co roku jeździmy do kontroli.
          • kondolyza Re: Naczyniak 01.02.12, 21:25
            weź skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu do poradni chirurgicznej i zgłoś się z tym skierowaniem do Centrum Zdrowia Dziecka - trzeba wysłać pocztą podanie (smiesznie brzmi ale taki mają tryb) ze skierowaniem, opisz sytuację, dołącz zdjęcia. W CZD leczą naczyniaki zarówno laserowo (laser dostali dosłownie rpzed chwilą) jak i genialne mają rezultaty w leczeniu propranololem. moja chrzesnica jest tego najlepszym przykladem. ich bardzo szybko zakwalifikowali do leczenia. doslownie po miesiacu, 3 dni na oddziale spedzili w CZD bo rozpoczecie dawkowania propranololu jest pod kontrola lekarza, a potem do domu i lek 3 razy dziennie. naczyniaki po nim gina jak snieg na sloncu. ale wazne-TYLKO DO 1 R Ż TYM LECZĄ WIĘC SPIESZCIE SIE.
            generalnie naczyniaki znikaja, powiedzmy 70-80% znika, ale co bedzi ejsli wasz nie zniknie? lepiej sie do nich zgloscie, zeby dziecko w doroslosci nie mialo problemow ani kompleksow.
            no i zawsze mozna sie skontaktowac z dr Wyrzykowskim z Gdanska, zadac mu pytanie z fotkami na forum naczyniaki.pl Jesli on tez poleci propranolol to uderzajcie szybko do CZD.
            aha, nie ma co sie bac tego leku, bo zadnych skutkow ubocznych moja Zuza nie miala i swietnie sie rozwija.
            • leneczkaz Re: Naczyniak 01.02.12, 21:31
              Już jesteśmy na piątek umówieni do Dr hab.med.Przemysława Przewratila w prywatnej Klinice w Łodzi. On leczy też w CDZ, więc pewnie pokieruje nas dalej..

              Dzięki za podpowiedzi..
              • kondolyza Re: Naczyniak 01.02.12, 21:35
                w CZD programem leczenia propranololem kieruje Dr Bacewicz, osobiscie dziecmi zajmują się jej podopieczni m.in. Dr Grochowski, świetny specjalista.
                a ten o którym piszesz to zapewne jest od laserów.
                powodzenia!
    • matero_2 Re: Naczyniak 27.02.12, 11:33
      Poszukaj może gabinetu, który stosuje wymrażanie, czyli metodę kriochirurgiczną. Ta metoda ma ten plus, że ładnie się wszystko zabliźnia i pozostaje stosunkowo mały ślad.
      • iskierka4 Re: Naczyniak 27.02.12, 18:59
        Polecam strone naczyniaki.pl
        Nam pediatra-neurolog polciła dr Wyrzykowskiego z Gdanska. On jako jedyny w Polsce specjalizuje sie w leczeniu naczyniaków i własnie do niego sie wybieramy
      • anetchen2306 Re: Naczyniak 27.02.12, 19:33
        Ta metoda skutkuje jedynie przy dosc plaskich, niewielkich naczyniakach (np. w poczatkowym stadium tworzenia sie). Zimno przenika bowiem tylko na 1,5 -2 mm w glab skory (a naczyniak to nie tylko to, co widzimy na zewnatrz). Jest to metoda bolesna, jezeli nie jest przeprowadzana w znieczuleniu miejscowym badz ogolnym, dziecko nie moze sie zbytnio poruszac.
        U naszej corki nieskuteczna (chociaz zastosowana by nieco zahamowac rozwoj naczyniaka w oczekiwaniu na zabieg chirurgiczny).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka