Moja córcia ma kilka naczyniaków- większość płaskich i te mnie nie stresują. Ale jeden (na czole) jest wypukły, mocno czerwony/bordowy, wielkości paznokcia małego palca i cały czas rośnie

Co się robi z takim naczyniakiem? Lasery, wycięcie? Czekać 100 lat? A jak się w niego uderzy?
Może ktoś miał podobną sytuację?