Ratunku! Nietoperz!

27.02.13, 08:03
Czy ktos moze mi powiedziec kiedy konczy sie fascynacja dziecka wlosami...? Dzis po raz kolejny obudzilo mnie wsciekle radosne szarpanie polaczone z okrzykami radosci - wszystko super ale to boli no i on wyrywa mi wlosy garsciami! A po ciazy i tak niewiele zostalo... Mowie nie, mowie to boli ale to nic nie daje bo on w ogole nie rozumie no i potem przyjdzie babcia czy ktos i wszyscy zchwyceni ze dziecko tak sie fajnie bawi... sad
    • libretinka Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 08:40
      U mnie to samo. Mocno schudłam po ciąży i włosy lecą garściami, a tu jeszcze taki mały depilator. Mój mały ma prawie 8 mcy i za nic nie rozumie, że nie wolno. Ostatnio krzyknęłam raczej sama do siebie coś w stylu "ałłłaaaaaa" bo mnie bardzo zabolało i biedaczek tak sie wystraszył, że zaczął płakać. Cóż mi więc zostaje? Znosić cierpienia ze stoickim spokojem i tylko miłym dla ucha tonem głosu mówić " Synuś nie wolno, mamę boli ". Mojej siostry synek do 0prawie 2 lat musiał miętolić jej włosy do zaśnięcia. Też sie z nim nawalczyła zanim go tego oduczyła.
      • malinkaaaaaaaaaa Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 10:12
        ech... superuncertain mój ma 5,5msc i od jakiś 2tyg. to ulubiona zabawa... Podnoszenie głosu nie robi na nim wrażeniauncertain
    • panizalewska Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 08:55
      U nas to samo. Mała ma 8 miesięcy skończone. Ciągnie mnie od bardzo dawna. Ja stanowczym i nawet podniesionym głosem mówię PUŚĆ! I się nie uśmiecham itp i ona już sama puszcza. Wcześniej musiałam na siłę odmykać jej piąstkę, więc jest jakiś sukces wink Nie wiem, kiedy przestanie łapać za włosy, ale na razie puszcza, więc i to dobre.
      Dorosłym rozanielonym babciom i prababciom do znudzenia powtarzam, że mają nie nadstawiać kłaków do targania, bo mała ich złapie raz, a mnie 50 razy dziennie i już nie jest fajnie. Moja babcia, a prababcia małej jest nieziemsko oporna w tym temacie, ale co zrobić?
    • kindddzia Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 09:57
      u nas to samo, niedlugo lysa bede wink
      a jak krzykne ałłłła, to sie zaczyna smiac w glos. Lubi matce krzywde zrobic chyba
    • ajserped Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 11:04
      A ja się ostrzygłam na krótko maszynką tongue_out Bo po pierwsze włosy wypadały bardzo, po drugie miałam fatalne odrosty, po trzecie z fryzurą po odrośnięciu nic sensownego nie dawało się zrobić. Teraz młody robi mi masaż głowy smile albo ja go smyram włosami po brzuchu, co go bardzo bawi. Same plusy: nie boli, jak syn się chce pobawić, moje włosy nie pętają się po całym mieszkaniu i tym samym nie doprowadzają mnie do szału, szybkie mycie i suszenie, wreszcie wróciłam do naturalnego koloru włosów, zero wydatków na fryzjera. Wiem, że nie każdy się odważy na taki krok, ale ja na szczęście wyglądam dobrze w takiej fryzurze. A młody ma najdłuższe włosy w rodzinie big_grin
      • ichi51e2 Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 14:56
        U nas tata za to lysy wiec nietoperz sie za dwoje wyzywa... Coraz blizej ten dzien kiedy pojde obciac... Albo chwyce za maszynke! Troche mi szkoda bo dlugo zapuszczalam ale chyba lepsze zadbane krociotkie niz wylysialy stog siana?
    • jugutka Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 11:17
      a nie potraficie odsunąć dziecka, zająć czym innym ? poprostu się nie pozwala i już.. jakiś dziwny problem..
      • mika_p Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 12:03
        Taaaaa.... super rada, odsunąć, zająć czymś innym, szczególnie w sytuacji, kiedy matka śpi. Tudzież ma dziecko na rękach własnie i aby je odsunąć, to najpierw trzeba więź małej piąstki z własna głowa rozplątać.

        Osobiście mam wrażenie, ze po jakimś milionie razy przeszło.
        • kindddzia Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 12:16
          no wlasnie, kurcze, trzeba by bylo chowac dziecko na odleglosc, w kojcu jakims. Wystarczy, ze sie do niej pochyle, wezme na rece, chce wycalowac, wypiescic po brzuszku - nie robisz tych rzeczy jogutka? Moze po prsotu Twoje dziecko nie ma zajawki na wlosy wink
        • jugutka Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 12:42
          ciekawe co zrobicie z prawdziwymi problemami kiedy się pojawią skoro już na niemowlaka nie macie wpływu smile)

          "dziecko ciągnie mnie za włosy... ratunkuuu!" ubawiłam się big_grin biedne bezradne mamy big_grin

          proponuje poskarżyć się swojej mamusi smile)))
          • libretinka Re: Ratunku! Nietoperz! 27.02.13, 12:53
            Żadna z powyższych wypowiedzi nie mówi, że to prawdziwy problem. Dzielimy się tu raczej doświadczeniami. Wypowiedzi sà w lekkim tonie, baa powiedziałbym, że nawet z nitką ironii. Ale ktoś tu wstał lewą nogą lub ma wrodzony brak humoru i dystansu. Współczuję i nie łaczę się w bólu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja