Drogie Mamy, znacie coś naprawdę skutecznego na komary? Tzn. zarówno repelenty jak i środki łagodzące ukąszenia? Już nie mam siły do tych potworów, używaliśmy jakiś offów czy innych sprejów (chyba seria Ziajka dla dzieci do psikania na skórę), w oknach gęste firanki, nie łazimy długo po wilgotnych krzaczorach, raczej w półcieniu, albo na słońcu pod parasolem, a dzisiaj rano Młoda obudziła się z buzią całą w bąblach - tylko buźka była dostępna dla krwiopijców, bo śpi w cieniutkiej piżamie z długim rękawkiem, nie przykrywamy jej niczym poza pieluchą, która i tak jest skopana i zwinięta w kulkę. Posmarowałam jej pysio łagodzącym żelem odpowiednim dla dzieci po 1 roku życia, jak głosi ulotka, ale nie wiem, jak odstraszyć te małe france? Kupiłam jakieś plasterki nasączone olejkiem, zobaczy czy coś dadzą, ale może macie jakieś sprawdzone środki? Jeśli tak, to podzielcie się, ładnie proszę

Aha, moskitiery i zamykanie okien na noc odpadają, bo byśmy się udusili, ze spacerów też nie zrezygnuję ze zrozumiałych względów, cała nadzieja w jakiejś chemii, oby w miarę bezpiecznej a skutecznej...