notalent
01.03.14, 20:51
Staralam sie dać swojemu niemowlęciu to wszystko czego chce, lub mi się wydaje że chce. Syn ma teraz 5,5 miesiąca. Od mniej więcej 2 miesiąca jego życia śpimy razem. Nie bawię się w odkładanie go do łóżeczka po nocnym karmieniu. Często bywało tak, że się budził jak go odkładałam i cycusianie i bujanie musiałam powtarzać. Chciałam żeby jemu i mnie było jak najlepiej. Na początku to działało, Syn budzil sie 1-3 razy. Powoli zaczynało się robić to coraz bardziej męczące - karmienie w nocy co godzine dwie, teraz do szło do tego, że dziecko non stop ssie pierś. Nie ma mowy żebym ja się wyspała. Nie potrafię spać w takiej nienaturalnej pozycji, kiedy odchylam dziwacznie ciało do tyłu a nogi muszą jakoś trzymać równowagę żebym nie spadła do tyłu. kładzenie wałków z kołdry pod plecy nic już nie pomaga. Mam zmacerowany kręgosłup, który nigdy nie wypoczywa. Za dnia nosze dziecko, bujam a w nocy nie śpię a jak śpię to nie mogę spać w wygodnej pozycji ani się przekręcić ani nic. Dla mnie karmienie i spanie z dzieckiem staje się powoli koszmarem. Dziecko nie toleruje smoczka od urodzenia. Naprawdę kocham swoje dziecko, chce dla niego jak najlepiej ale nie chce już więcej być obolała, cierpiąca, mogę mniej spać ale ten ból pleców uniemożliwia mi powoli normalne funkcjonowanie. Nie dość że fizyczne to psychiczne też bo się dołuje tym.
Nasz wieczór wygląda tak że o 19 kąpiel, pozniej karmienie w lozku na boku, i tak juz zostaje w lozku, próby ewakuacji mojej kończą się placzem i wybudzeniem się. Nie służy mi to i mam tego serdecznie dość.
Czy nie chodzi w tym całym RB zeby mama też była wypoczeta i szczesliwa? Czy macie jakieś rady co ja mam począć? Nie da się jakoś przeprowadzić go do swojego łóżeczka stopniowo? Czy nie mogę zacząć go bujać do snu na rękach odkładać do łóżeczka i jak się obudzi powtarzać proces i tak w kółko aż w końcu załapie że tam się śpi? Czy nie załapie? Np. teraz mąż buja Synka on zaśnie odłoży go ten się obudzi i będzie płakał i wtedy moja reakcja oczywscie jest podanie piersi bo mysle ze on tego chce. Niedlugo do roboty bedzie trzeba wrocic, nawet na noc i co wtedy, maz sobie nie poradzi sam...
Błagam pomozcie.