Dodaj do ulubionych

Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka?

27.12.14, 11:00
Witam,
jestem Mama slicznego zdrowego 7 tygodniowego chlopczyka. Zdrowego fizycznie ( mocz, morfoogia, posiew kalu, usg brzucha, usg przezciemiaczkowe w normie) a jednak… płacze zawsze, zawsze gdy nie je - a lubi czesto jesc, oraz zawsze gdy nie spi - z czym jest ogromny klopot. sad(( usypianie trwa bardzo dlugo - metoda pieluszka przy buzi i bujanie i otulanie mocne - zwykle nie daje sie odlozyc, dobowo spi ok maksymalnie 10-12h sad. Kolezanki synek tez tylko tyle sypia ale jest pogodny a mój nie sad
Ma 7 tyg a ciagle placze wiec o zabawie nie ma mowy - wodzi wzrokiem za nami czasami gdy jest 'bardziej' wyspany, nie usmiecha sie jeszcze, czesto odwraca wzrok i patrzy w jakis blizej nieokreslony punkt na scianie lub na okno lub jakby na nas a przez nas…
Neurologicznie odruchy napiecie wszystko w porzadku - sama jestem rehabilitantka i to widze, na brzuszku lezy krotko i raczej niechetnie.
Jestem zalamana, nie mam na nic czasu - nawet by wyjsc do wc. dziecko moje dziala w systemie 0-1 nie ma stanow posrednich - wrzeszczy! nie lubi fotelika samochodowego - nie usypia w aucie, nie lubi wozka - gondoli!
Czy mialyscie takie dzieci, macie? jak sobie radzicie? a co najwazniejsze jak one sie rozwijaja - rozwijaly, na kogo wyrosly? jak wy drogie Mamy podolalyscie zadaniu???
Obserwuj wątek
    • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 11:28
      Isia, jak dlugo po obudzeniu kladziesz go spac z powrotem? Taki maluszek potrzebuje juz snu po 1, max 1,5 godz od obudzenia. Moze probujesz go usypiac troche za pozno i trafiasz na ten moment kiedy maly, choc zmeczony, nie da sie uspic?
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:05
        zabka staram sie jak najszybciej, ale zawsze dluuuuuugo zasypia, odlozone -opatulone, scisniette spi max 15min, na rekach i 2h. nie pociagne tak dlugosad a gdy sie budzi nawet po tych 2h to od razu ryk sad normalne to? czasami zanim otworzy oczy sad czuje sie jak najgorsza matka a jak patrze na inne dzieci to sie zastanaawiam dlaczego ja?
        mialam cukrzyce ciazowa, stresu troche w ciazy i sama ogolnir jestem niecierpliwa i impulsywna ale zeby dziecko do tego stopnia bylo okropne???
        • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:41
          Nie, nie, dziecko nie jest okropne, to tez nie jest wina twoja, stresu w ciazy czy charakteru - przestan tak myslec.

          Wydaje mi sie ze jest przemeczony i do tego jak piszesz moze je troche, usypia, znowu je, wiec moze sie po prostu zawsze budzi juz bardzo glodny i stad placz, a raczej ryk - same z siebie dziecko nie ryczy, ale z glodu czy przemeczenia to tak.

          Ja ci moge polecic plany dnia, ta sama rutyne kazdego dnia, mozesz zobaczyc jak na to dziecko bedzie reagowac. U nas zadzialalo super. Ja stosowalam plany dnia z tej ksiazki (www.empik.com/pierwszy-rok-zycia-dziecka-waddilove-rachel,prod12150237,ksiazka-p). To niby wiadomo co takim maluszkom potrzeba (jesc, spac, byc blisko mamy i taty) i dla wielu z nas to jest instynktowne, ale jak przychodzi co do czego to niektore kombinacje czasowe, moim zdaniem, moga na dziecko zadzialac lepiej niz inne. Sama bym na nie nie wpadla (albo moze po kilku miesiach "obslugi" dziecka), stad ta ksiazka mi sie spodobala.

          Poza tym mam jeszcze taka uwage - jakos duzo osob zapomina o porzadnym odbijaniu u maluszka. Odbijaj w trakcie jedzenia, po jedzeniu. Duzo nos w pozycji na samolot, staraj sie na tym brzuszku mimo wszystko klasc i zabawiac w tym czasie by to jakos poszlo milo. Niedlugo mozezs sprobowac w gondoli klasc na brzuszku, u nas to byl hit bo mala mogla w koncu wszystko widziec.

          Plan dnia dla dziecka 1-2 miesiecy:
          5:00-6:00 Pobudka, karmienie, odbijanie, zmiana pieluszki. Przytulanki i rozmowy z dzieckiem. Po 1,5 godzinie od pobudki kladziemy spac.
          9:45-10:00 Pobudka, mycie buzi, raczek i pupy, czas bez pieluszki (zeby maly mogl pokopac, mozecie cos z nim pocwiczyc), ubranie w ubranie na dzien, karmienie (byc moze u was karmienie bedzie trzeba przed myciem), odbicie, rozmowy i przytulanki i po ok. 20 minutach po karmieniu czas na drzemke.
          11:30-12:00 Kladziesz dziecko na ta drzemke. Drzemka moze byc na dworze. Zawijaj tak jak tutaj: www.adenandanais.com/en-us/content/learn%20and%20share%20how%20to%20swaddle.aspx. Idzcie na spacer. Moze spac do okolo 14:00.
          14:00-14:30 Pobudka, karmienie, jesli przysypia zmien pieluszke w trakcie. Odbijaj, potem czas na zabawe okolo 20 minut, po czym czas na drzemke.
          17:30-18:00 Czas bez pieluszki. Kapiel. Ubieramy w pizamke. Karmienie, odbijanie. Czas na sen nie pozniej niz o 19.
          22:00-23:00 Karmienie. Jesli przysypia zmien pieluszke w trakcie. Odbijaj. Zawin i z powrotem sen.
          Nocne karmienie - Kiedy sie obudzi, zmien pieluszke tylko gdy brudna (zeby za bardzo nie rozbudzac). Karm w niezbyt oswietlonym pokoju, mow cichutko do dziecka, nie animuj w nocy.



          * Jak czytac te plany dnia? Jesli np. 5:00 do 6:00 to probujesz dana czynnosc robic wlasnie o 5, po 5, o 6, itd. Wiadomo, jak ci sie dziecko budzi o 4 i za nic nie chce dalej spac to robisz o 4, nastepnego dnia, byc moze po robieniu innych czynnosci o okreslonych porach dziecko moze obudzic sie pozniej lub tez czas karmienia mozesz przeciagnac o 15 min (oczywiscie nie gdy dziecko ryczy), nasteonego dnia znowu i tak powoli dotrzesz do tej 5.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:59
            Zabka
            Tylko on w tym wozku na spacerze nie bedzie spał 2h sad((( nie ma mowy. Usypianie jest zawsze z płaczem. Nie otwiera mi sie link z otulaniem uncertain sam je ok30-40 przysypia w trakcie i zwykle tak go usypiałam szybciej idzie a gdy do wezmę go do odbicia zabawy to pozniej usypianie trwa 1h! Sen 30 min max i znowu jedzenie uncertain
            Chciałabym zeby to było takie proste and Makuszek tak płacze ze az bordowy sie robi sad((
            • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:27
              Wogole 2h snu u Niego w dzien to rzadkość sad max 1-1,5 a 2h to raz dziennie a bywało lepiej bo siak 2x3h popołudniem mus był głodny przybierał ale od 2-3 tyg życia jest z dnia na dzien coraz gorzej. Ja juz widzę wszystko w czarnych barwach - ze ma nadwrażliwy układ nerwowy, jakies zaburzenia integracji sensorycznej bo tak jakby nie potrafi sie Sam wyłączyć - zamknąć oczek. Zasypianie u niego = płacz. Moje durny tego złe nie kojarzył, na sile. Pani polozna mówiła ze jak dziecko odwraca wzrok, lub nie szuka kontaktu wzrokowego. ziewa, kicha, czka trzeba go uśpić... I jak tylko go zawijam i zaczynam bujac to płacz uncertain
              • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:28
                I bardzo łatwo go wszystko wybuDza sad
              • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:00
                Nie musi spac 2 h, ale spacer dobry, nie musisz sie wstydzic ze dziecko placze, nikt na to nie zwraca uwagi tak jak ty. Mozecie isc do parku lub gdzies gdzie nie ma zbyt wielu ludzi.

                Co do oznak snu - moze byc juz wtedy naprawde zmeczony jak pokazuje oznaki. Moze wlasnie usypiac wczesniej, przed tymi oznakami, pilnowac tych czasow.

                A moze ten link zadziala:

                www.youtube.com/watch?v=yHQHR9tJOUM

                www.adenandanais.com/en-us/content/learn%20and%20share%20how%20to%20swaddle.aspx
    • firz Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 11:33
      Mialam zalozyc podobny watek, tyle, ze na Malym Dziecku bo tu w wiekszosci mamy niemowlat bywaja. Z mojej perspektywy, mamy 10 miesiecznego upierdliwca, napisze, ze w moim przypadku troche lepiej jest od 8 m-ca. Lepiej w dzien bo nocki coraz gorsze. Aktywnosc mojej 7 tyg corki polegala na darciu sie smile Tzn jesli akurat nie wisiala na piersi, lub tez przy piersi nie spala to wyla. Jak widzialam synka kolezanki, ktory po prostu lezy i obserwuje to sie zastanawialam czy to nie sen wink Nie bede pisac jak bylo pozniej bo nie widze sensu Cie dolowac wink A tak serio to masz ogromna szanse, ze Twoje dziecko w okolicy 3 mca zacznie ptzeobrazac sie w slodkiego bobasa. Tak mowia statystyki, opowiesci forumowe i znajome matki.
      • firz Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 11:41
        Aha i podstawowa sprawa oprocz slawnego 'przeczekac' to chusta (ja uzywalam elastycznej). Zamiast nosic na rekach bujac i sluchac wycia to pakujesz i za chwile spi. Fajnie sie nosi takiego maluszka bo jest lekki i maly i nie ogranicza widocznosci i mozna obiad machnac, pranie rozwiesic a czasami nawet posiedziec smile
    • missgiggles Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:05
      Z wiecznej marudu i płaczka wyrosła radosna, bardzo ruchliwa i wrażliwa dziewięciomiesięczna dziewczynka smile Zainteresowana światem, lubiąca jeść, ale spać ciągle niespecjalnie. Tolerująca dobrze wózek - od 4. miesiąca, spacerówka to jest to, ale na podziwianie świata, a nie spanie. Traktująca fotelik samochodowy z chłodną rezerwą - tu akurat ląduje w porach drzemek, bo inaczej nudno. Po 3. miesiącu i wyklarowaniu się z sennego chaosu trzech drzemek - o niebo lepiej. Jest bardziej przewidywalnie i spokojniej. Dobry sen = pogodne bejbe. Nadal są rzeczy i ludzie wywołujący strach, ale poszerzyła się paleta uspokajających narzędzi smile Co pomogło? Pomoc rodziny i koleżanek, czytanie forum, modlitwa, nosidełko, piłka gimnastyczna, muzyka (kolejność przypadkowa). Łzy obeschną, marudzenie zelżeje, obiecuję!
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:10
        wlalas odrobine otuchy - tylko czy wasze dzieci tak malo spaly i wiecznie plakaly? ja mam wrazenie ze on nie pozna nawet swiata z tej dobrej str jak ciagle ryczy?.
        kiedy sie usmiechnie? jak ciagle zmeczony i zly?.
        wiem ze sen to podstawa starm sie? tez mam pilke gimn pomaga w sypianiu, droga w fotliku na swiata byla okropna ?. wrazliwy jakis nakrecil sie a pozniej przy stole wigilijnym bylam albo ja albo maz , nie razem? bo wyl sad
        • missgiggles Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:45
          Moja spała dość dobrze w nocy przez pierwsze pół roku i na tym się u mnie plusy macierzyństwa kończyłysad W dzień Młoda nie spała prawie wcale, chyba że na rękach/przy piersi. Nie dawała się odkładać nigdzie: ani do łóżeczka, ani do wózka, fotelika czy bujaczka. Też nie było stanów pośrednich: jak nie spała, to darła swoją buźkę przeraźliwie. Przez pierwsze 3 miesiące (drugi i trzeci były najgorsze) prawie nie wychodziłam z nią z domu - wstydziłam się i nie mogłam patrzeć na inne spokojne dzieci. I dorobiłam się sama depresji, chodziłam do psychologa. W 4-5 miesiącu powoooli zaczęło się poprawiać. Mniej ryku w wózku, dawała się odkładać na 5-10 minut do bujaczka i na matę, potem coraz dłużej i dłużej. Na brzuszku nie znosiła leżeć, ale mimo protestów na te parę minut dziennie kładłam (najlepiej było w pozycji na samolocik na rękach, na udach i na kocyku na stole). I opłaciło się - teraz od tygodnia raczkuje i siada. Jak moja Młoda była w wieku Twojego synka, to nie wierzyłam w zmianę, ale stało się smile A ile ja się po lekarzach nachodziłam! Na usg brzuszka byłam dwa razy... A fotelika to akurat do dzisiaj nie lubi, bo ogranicza ruchy i nudzi, więc w dłuższe trasy jeździmy w porze drzemek. Z każdym dniem będzie lepiej, mogę się założyć o herbatkę laktacyjną. A jak chcesz przeczytać pamiętnik mamy ex-płaczącego dziecka, to zapraszam do miesięcznika "Dziecko" na luty smile
          • amiralka Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 22:22
            Nie trzeba klasc na brzuszku, jesli sa protesty! Najlepiej nosic w chuscie - dziecko cwiczy miesnie, albo na samolot, czy klasc sobie na brzuchu. Dziecko w pewnym momencie samo odkryje jak sie na brzuch przewrocic i wtedy juz bedzie bez protestow smile
        • nothing.at.all Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:23
          Tak moja córka spala mało i nadal mało śpi. Przez pierwsze trzy mce w dzień prawie nie spala poza czasem na piersi. Miała kolki wiec koncerty x godziny co noc były. I to nie ładny płacz ale ryk i nic nie działało. W nocy tez się budziła. Karmie piersią wiec wzięłam ja do łóżka swojego bo inaczej chodziłam jak zombie. Po 3 miesiącu kolki zniknęły. Sen się odrobinę poprawił ale bez rewelacji. A.teraz znowu faza na piersi non stopni pobudki nocne co chwile. Mam dosyć momentami. Nawet swoje żale na forum kp wylałam. Tak widc super nie jest ale usmiecha się i jest kontaktowa (dopiero jakoś 4 miesiąc to się zadzialo) i jak ma humor to super dziewczynka z niej i się bawi chętnie i to jakoś daje mi siłę na kolejny dzień. I raz jest tragicznie raz lepiej ale mija.
    • tlenek.molibdenu Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:32
      Twoje dziecko jest jeszcze bardzo malutkie. Może po 3 miesiącach mu przejdzie, a może nie. Przede wszystkim zmień sposób, w jaki myślisz o dziecku - zamiast myśleć, że jest "marudą", "okropne", pomyśl, że jest całkowicie zależne od Ciebie i z jakiegoś powodu odczuwa dyskomfort. Nie odkładaj, jeśli najlepiej śpi na Tobie.
      Ja miałam podobny egzemplarz, z wyjątkiem tego, że córka bardzo wcześnie łapała kontakt wzrokowy i interesowała się twarzami. Nie istniał u niej stan pośredni między jawą i snem, nigdy nie przysypiała. Musiałam znaleźć na nią sposób (chusta, spanie najpierw na mnie, potem przy mnie, w czasie czuwania noszenie, koniecznie w pionie). Gdy potrzeby córki były zaspokojone, była bardzo pogodną dziewczynką.
      Teraz ma prawie 18 m i odkąd chodzi, jest super. Jest bardziej emocjonalna od rówieśników, ale ma to i plusy i minusy.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 12:38
        tlenek tylko on usypiany jest ok 1h nie spi sam tylko na mnie - budzi sie bo juz glodny itd ja nie mam kiedy zjesc gdzie wyjsc. tez mieliscie problem z wozkiem problem z fotelikiem? staram sie lepiej myslec ale nie umiem ? i jak placze to kiedy ma nawiazywac kontakt kiedy? sad
        • missgiggles Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:26
          A masz kogo poprosić o pomoc? Mi bardzo pomogła siostra i tata - gotowali obiady, nosili, spacerowali. Koleżanka wpadała poprasować ciuszki - to wszystko naprawdę pomaga przetrwać. A Tlenek ma rację - myślenie "zadaniowe" (co można zrobić, żeby zaspokoić potrzeby) pomaga.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:31
            Spacerowali? Mój wyje w wozku to jaki spacer? Powinno spac a nie spi i co zrobic ? crying wstydzę sie go.
            • missgiggles Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 15:27
              Moja też wyła w wózku, więc wychodziła z nią moja siostra bo mnie brzuch z nerwów bolał. Spacery były co kilka dni i krótkie, chyba że czasem zasnęła w wózku z płaczu sad A potem odkryłam nosidło i spacery zrobiły się miłe. I młoda w nim zasypiała bez płaczu. Jakby udało Ci się z chustą, to byś na pewno odetchnęła. A koszmar wózkowy skończył się na dobre w 5-6 miesiącu.
        • tlenek.molibdenu Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:38
          Doskonale Cię rozumiem, momentami też było mi bardzo ciężko. Chodzi mi o to, że na walkę z dzieckiem tracisz znacznie więcej sił niż na współpracę z nim, a efekt, jak widzisz, jest mizerny.
          Jeśli śpi na Tobie- poleguj z nim. Weź książkę lub laptop z serialem i leżcie. Niech mąż lub inna osoba, która może Ci pomóc, szykuje wieczorem obiad i kanapki, żebyś mogła szybko coś przegryźć. Uwierz mi, to nie będzie trwało wiecznie, a jeśli dostosujesz się do dziecka i pozwolisz mu spać, tak jak ono chce, jest szansa, że wreszcie będzie wyspane i pogodne.
          Moje dziecko też nie lubiło gondoli, musiałam zawsze brać je na ręce i usypiać, ewentualnie dopiero potem odkładać do wózka. Jakoś w wieku 3-4 miesięcy nauczyła się zasypiać w wózku i to było dla mnie wybawieniem, chociaż obudzona w ogóle nie chciała w gondoli jeździć, bardzo często niosłam ją i pchałam wózek. W foteliku też musiała nauczyć się zasypiać i jeśli podróż przypadała na czas drzemki, to był względny spokój.
          Zainteresuj się chustą - mnie ona uratowała życie - dziecko spało w niej nawet 3 godziny, a ja miałam wolne ręce. Sprawdź, czy w Twoim mieście nie ma spotkań chustujących mam, może ktoś będzie w stanie Ci pomóc i doradzić.
          Wiem, że ciężko jest myśleć pozytywnie, czasem człowiek czuje się jak w koszmarze, ale musisz pamiętać, że Twoje dziecko nie robi Ci niczego na złość, ono Ciebie potrzebuje. I przede wszystkim zachowaj spokój - to nie potrwa wiecznie, za rok będziesz miała dreptającego szkraba i zupełnie inne troski smile Teraz skup się na tym, żeby i sobie i dziecku maksymalnie ułatwić ten czas.
          Polecam Ci artykuł dziecisawazne.pl/high-need-babies-wyjatkowe-dzieci/ zobaczysz, że nie jesteś sama, mimo że wydaje się, że wokół same bezproblemowe niemowlaki.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:07
            Tlenek - czytałam ten artykuł. Czasami jest ok czasami po prostu mam załamanie i coraz to nowe problemy wymyślam dziecku ze na pewno jest chore itd... Kiedy twoje dziecko zaczęło sie do ciebie uśmiechać? Mój to chyba by wogole nie spał / nie moze zamknąć oczu / rozgląda sie i w koncu płacze wyje ze zmęczenia. Usypiamy : otuliny, w ciemniejszym pokoju, czasami z pieluszka na twarzy, bujany na piłce gimnastycznej z szdzszszzdz głośnym do ucha... Kiedy to sie skończy? Inaczej nie zaśnie i zwykle muszę chodzić i bujac przez
            Cały okres spania bo odłożyć nie moge a na mnie tez sie zwykle długo nie udaje bez ruchu sad(((((( ja bym z nim i całe dnie i noce lezalamgdybh działało sad((
    • lidek0 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:06
      Rozumiem, że jesteś rehabilitantką, ale może czegoś nie zauważyłaś. Koleżanka miała problemy ze spaniem malucha w nocy, pobudki z płaczem, poszła do neurologa i wyszło wzmożone napięcie mięśniowe.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:32
        Pisałam ze byłam i neurologa a nawet 2 - każdy ze wszystko w normie.
        • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:35
          Kiedy tez takie płaczliwy non stop dziecko zacznie sie uśmiechać?
    • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:33
      Oooo masz moje dziecko smile
      Nawet nie wiesz jak bardzo Cie rozumiem. Najtrudniej jest do momentu kiedy czlowiek nie pogodzi sie z tym, ze wyobrazenia o maciezynstwie nie pokryly sie z rzeczywistoscia. Pamietam u siebie te nerwy kiedy po porodzie okazalo sie, ze dziecko nie daje sie uspic, placze pomimo zaspokojenia glodu i czystej pieluchy, nienawidzi wozka i jazdy samochodem. Przeciez wszystkie dzieci to lubia! Do tego oliwy do ognia dolewala czesc rodziny, no bo jak to tak pozwalac noworodkowi wisiec na piersi, przeciez sie przyzwyczai...
      Powiem Ci, ze osobiscie bardzo duzo mi pomogla lektura forum. Okazalo sie nagle, ze inne dzieci tez tak maja, nie ja jestem zla matka a moje dziecko nie jest wstretnym manipulatorem. Po prostu takie jest i juz... Przestalam walczyc, zaakceptowalam fakt, ze nie bede mama godzinami spacerujaca po parku, zamykajaca za soba drzwi po wlozeniu dziecka do lozeczka bez zadnego sprzeciwu i zrobilo sie latwiej, nie idealnie ale latwiej.
      Moja corka miala od urodzenia problemy z zasypianiem. U nas zbawienny byl szum okapu i usypiala na reka ale i tak czesto placzac. Nienawidzila wozka, w samochodzie darla sie az do wymiotow, ogolnie ciezko bylo. Bywaly dni kiedy maz wracajac z pracy w drzwiach dostawal Mala a ja zakladalam buty i wychodzilam z domu, zeby sie zresetowac. A teraz jak jest? W kwietniu skonczy 2 lata. Jest fajna, energiczna dziewczynka. Spi sama w swoim pokoju zasypiajac trzymajac mnie lub meza za reke. Uwierz, bedzie lepiej...
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:45
        Gibaaaa! A powiedz o sposobach zasypiania jakie działały. Teraz juz lubi podróże wózkiem lub samochodem? Wyjeżdżacie na wakacje - czy mozna o tym zapomnieć ? Kiedy sek uśmiechnęła? Kiedy było odrobine łatwiej żyć ?
        • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:52
          Od noworodka usypialam na rekach z wlaczonym okapem w tle. Co najlepsze nie mogl to byc zaden nagrany dzwiek, okap musial buczec "na zywo" inaczej histeria. Ok 3 miesiaca zaakceptowala smoczek i dopiero wtedy zasypianie zaczelo odbywac sie bez placzu ale w dalszym ciagu z szumem i bujaniem.
          Gondoli nie uwywalysmy prawie wcale. Niestety... wyprowadzalam ja na taras i ile dalo rade to zabawialam w wozku ale po krotkim czasie zaczynal sie wrzask i trzeba bylo nosic i pokazywac swiat ale na rekach. Zdecydowanie lepiej zrobilo sie kiedy usiadla i przenislysmy sie do spacerowki. Ale i tak trzeba bylo zapewniac atrakcje, tzn np 20 min w wozku, 10 min na placu zabaw, znowu wozek i znow jakies zajecie poza wozkiem. Inaczej byly nerwy i spacer robil sie nieprzyjemny.
          Co do jazdy samochodem poprawilo sie kiedy zaczela zajmowac sie zabawkami a bezproblemowo zrobilo sie w 9 miesiacu kiedy zmienilysmy fotelik na ten przodem do kierunku jazdy. Wtedy to juz wogoke nawet z tylu nie musialam siedziec.

          Jak masz jakies pytania to pytaj, bo masz dzieciaczka wypisz wymaluj moja corka wink
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:57
            Tak mam pytania. Bo nawet tera usypiany - bujany szumiony owinęty spi... Ale przestaje sie ruszac (juz jak zaśnie głęboko!) budzi sie po 15 min czasami cudem 45 min sad ty bujalas zasypiają i odkladalas? Z jakiego miasta jestes? Mam wrazenie ze tylko ja mam takie dziecko sad
            • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 21:27
              Kiedy corka zasnela odkladalam ja do wozka ale zostawialam w kuchni i w tle dalej musial buczec okap inaczej od razu sie budzila. Budzila sie nawet wtedy kiedy probowalam zmienic "bieg" w okapie. Dla mnie poziom dzwieku niewiele sie roznil, corka od razu reagowala pobudka. Przez pierwsze miesiace spala bardzo nieregularnie i krotko. Zaczela sie regulowac po 3-4 miesiacu. Wtedy powoli zaczela byc przewidywalna. Jedna z drzemek wydluzyla sie, czasem nawet do 3 godzin. Przebudzala sie w trakcie ale dawala sie od nowa uspic.

              Tez mialam wrazenie, ze tylko ja mam takie dziecko. Wszedzie dookola spacerujace z wozkami mamusie, niemowlaki godzinami bawiace sie wlasnymi rekami itd. Ale jak widzisz jest mnostwo takich dzieci. I trzeba pamietac o tym, ze bajki o idealnych niemowlakach to czasem tylko bajki. Rodzice innych dzieci czesto nie mowia wszystkiego, pomijaja pewne fakty ze strachu przed negatywnymi komentarzami. Sama piszesz, ze wstydzisz sie za dziecko. Bo to wlasnie tak sie utarlo, ze dziecko nie powinno plakac, marudzic bo to porazka dla rodzica. Bzdura...
              Pamietam jak tesciowa zlapala sie za glowe jak zobaczyla, ze mojej corki naprawde nie da sie uspokoic i zaczela komentowac, ze jej dzieci to tylko jadly i spaly. A po jakims czasie przy okazji rodzinnych imprez wychodzily kwiatki.. ze siostra meza darla sie calymi dniami a maz nie dawal spac w nocy.
              • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 21:41
                Masz tu moj stary znaleziony watek:

                forum.gazeta.pl/forum/w,572,144895437,144895437,Zasypianie_2_miesiecznego_dziecka_Koszmar.html

              • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 08:55
                Gibaaa ale jednak uśpione spalo ! A tu nicsad ile trwało usypianie? Karmiłas piersia? Ile spała w tum wozku odłożona? A jak nocą spała?
                • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 10:16
                  A probowalas jakiegos szumu? Moja corka spala krotko w dzien. 45 min z tego co pamietam to max. Nawet mam zapiski z tego okresu.
                  Karmilam piersia 19 miesiecy. Co do spania w nocy... nie zabrzmi to pocieszajaco... spala dobrze tzn wybudzala sie 1-2 razy na karmienie do 3 missiecy. Potem zaczely sie czeste i dlugie pobudki, piers nie usypiala, ogolnie noce przestaly byc kolorowe.
                  • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 08:55
                    Gina mój musi byc bujany nawet noca - odłożony = koniec spania po 10-15 min... Nawet przy mnie czy na mnie... Chyba miałas jednak lepszy egzemplarz . ?! A juz zaczynałam miec nadzieje ze bedzie zdrowym maluszkiem sad - naczytałam sie na innym forum o dzieciach z nerwicami i ju sama mam takie wizje ... Ja bym mojego mogła usypiać i noca i dniami dluuugo ale on odłożony tj bez ruchu szybko sie wybudza crying co mu jest? sad(( rodzina przyjeżdża pomaga, mam chwile dla siebie, usypiają małego... Ale on zamiast krok do przodu to 2 do tylu bo noca jeszcze jako tako sypiał po kąpieli odłożony sam zasypiał - spał 4,4,6 h a teraz jak i dzien bujany na piłce tak i noca chce byc bujany.... Myslalam ze bujanie dzienne nie przełoży sie negatywnie na sen nocny... Co ja mam teraz zrobic?
    • nauta_ Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:40
      Moja córeczka też ma 7 tygodni. Zachowywała się tak jak Twoja. W naszym przypadku okazało się, że Misia ma mocne kołki. Bierze debridat, probiotyk na zaparcia i sab simplex. Teraz to zupełnie inne dziecko.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:54

        Nauta,
        Ale 24 h na dobę? Ja diete mam bardzo uboga wiec co moze Go bolec? Jak dawkujecie debrodat, sab i probiotyk?
        A tez nie lubiła jeździć samochodem lub wózkiem? I spała tylko na rękach? Jakos cieżko mi myślec ze to kolki ... Bo zagadywany patrzy na nas i chwile wytrzymuje ale jak do spania to płacz itd jak odłoże budzi sie a jak na rękach to spi i spi.
        • szonik1 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:02
          Może płacze ciągle, bo czuje się nadal integralną częścią Ciebie i chce nadal spędzać z Tobą czas, w fizycznej bliskości.
          Ja bym postawiła na maksymalną ilość piersi, noszenia, chusty albo nosidła ergonomicznego. I była ciągle z dzieckiem, żeby zaspokoiło swoją POTRZEBĘ bezpieczeństwa i przyzwyczajenie się do funkcjonowania jako autonomiczna jednostka, poza organizmem matki, bo to pewnie o to chodzi.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:11
            Ale czesto płacze tez na rękach noszone tulone - czasami tez przy piersi ... Taki nerwusek. A jak go nie uspie to nie spi - płacze ... Oczy czerwone itd sad i tak go nisze cały czas ale ... Daje smoczek bo nie chce czasami piersi a krzyczy - smoła złapie i pobujany zasypia...
            • szonik1 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:17
              Płacze, bo świat to coś nowego, obcego, dziwnego. W ten sposób komunikuje dyskomfort. Na pewno lepiej płakać mu na rękach niż samotnie. Ogranicz ilość boźdźców - TV, radio, światło - może mu to przeszkadza?
              U nas corka nie lubiła jeździć autem, płakała, dopiero jak była starsza, można było ją jakoś zabawić, porozśmieszać. Ale długo to trwało.
              • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:18
                Szonik tv nie pamietam kiedy był włączny, czasmai boje sie spuścić wodę w toalecie by małego nie zbudzić jak cudem zaśnie. Jak maleństwo takie moze tak mało sypiac i cały czas płakać? Serce boli. A usmiech pojawi sie kiedyś? Jak mowię do Niego to z uśmiechem wyglupiam sie itd ... Czasami patrzy ale tylko czasami
        • nauta_ Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:07
          Płakała bardzo dużo. Jak nie zasnęła po karmieniu, to płakała aż do następnego. Czasem jak udawało się odwrocić jej uwagę to przestawała płakać na czas bez płaczu można było liczyć w minutach. Bardzo cierpiała.
          Debridat- 2.5 ml dwa razy dziennie
          Probiotyk- 5 kropli raz na dzień
          Sab simplex- 5-7 kropli przed każdym karmieniem w nocy i co drugie w dzień.

          Samochodem jeździ ale teraz jak już bierze leki. Wcześniej jechała może raz. Spacery lubi, ale też dopiero teraz- wcześniej wracałam po 45 minutach biegiem, bo tak płakała.
          Niech przyjdzie do Ciebie środowiskowa albo wezwijcie pediatrię do domu jak mały mocno płacze. Sprawdzi mu brzuszek i będzie wszystko jasne. Jak twardy to znaczy, że brzuch.
          Chłopcy ponoć częściej mają kolki od dziewczynek.
          Moja też na rękach spała, a odkładana płakała. Teraz umie sama zasnąć. Stoję koło niej, głaszczę ją, mówię do niej i Misia zasypia. Oczywiście nie zawsze. Często zasypia przytulona i wtedy ją odkładam.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:13
            No jak płacze to wiadomo ze bedzie miał Synek twardy brzuszek - to jak to lekarz sprawdzi?
            • nauta_ Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:21
              Lekarz sobie poradzismile nasza jak lekarka przychodziła, to miała momenty, że przestawała płakać. Przyszedł ktoś nowy i była zainteresowana. Wtedy była badana.
              Na nosidełko Twój synek jest za mały. Chyba że kupisz Marsupi. Ja chusty nie mam, bo nie umiem się w to zamotać.
    • semi-dolce Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 13:58
      Na zabawę ma jeszcze czas. Że gondoli nie lubi, cóż - postaw się w sytuacji dziecka w gondoli, to zdziwią cię raczej te dzieci, które ją lubią. Że do toalety nie ma kiedy - bywa, zapakuj dziecko w chustę i najprawdopodobniej będziesz mogła i do kibelka i obiad ugotować i makijaż zrobić i na spacer iść bez płaczu. No i karm do woli, jeśli dziecko piersiowe.

      Z wiecznej marudy i płaczka u mnie w rodzinie wyrósł jeden lekarz i jeden doktor fizyki, skoro pytasz na kogo wyrosły takie dzieci smile I, choć jest to odpowiedź prawdziwa, może zabrzmieć prześmiewczo - nie jest prześmiewcza. Ten czas niemowlectwa i wczesnego dzieciństwa jest króciutki, więc przetrwanie go nie jest tak okrutnie trudne, jak może się w pierwszej chwili wydawać.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:18
        A tez tak mało spali? I mój w sumie to wyje krzyczy a nie marudzi ... Nie wiem tylko jak ta jazdę samochodem - czy do lekarza czy gdziekolwiek jesli jest konieczne ogarnąć bo płacze spazmatycznie sad
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:21
        A tez tak mało spali? I mój w sumie to wyje krzyczy a nie marudzi ... Nie wiem tylko jak ta jazdę samochodem - czy do lekarza czy gdziekolwiek jesli jest konieczne ogarnąć bo płacze spazmatycznie sad
        Wiem ze ten czas baaardzo szybko ucieka - juz te prawie 2 miesiace szybko minęły pomimo ze nie idealne i książkowe to za szybko. Tylko tak sie martwie o jego brak snu, rozwój mózgu i emocji bo wydaje mi sie bardzo lękowy, wrażliwy, nerwowy.
        • semi-dolce Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:26
          Ile spali i jacy byli wiem z opowieści ich matek, bo są starsi ode mnie smile Po pierwsze nie martw się za bardzo i nie szukaj problemów na siłę. Po drugie skoro twoje dziecko sprawia wrażenie lękowego to zapewnij mu poczucie bezpieczeństwa. W tym wieku daje je przede wszystkim fizyczna bliskość matki.

          Btw. życie nie jest ani idealne ani książkowe, dziecko tez nigdy takie nie będzie. Jeśli tego oczekujesz to problem lezy w twoich oczekiwaniach a nie w dziecku.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:42
            Po prostu chciałabym normalnie wyjsc z nim na spacer bez płaczu czy zaprosić kogoś do domu, czy sama wyjsc na zakupy na 30 min...
            • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 21:54
              To tez znam...
              Moje proby spacerow koncxyly sie dosc czesto po kilku minutach. I notorycznie odwolywalam gosci, bo wstydzilam sie, ze usypiam w taki a nie inny sposob, ze Mala drze sie bez powodu, ze czasem karmie na chodzaco bo inaczej sie nie da.
              Kto nie przezyl, ten nie zrozumie... Ale powiem Ci, ze czasem to jest tak, ze to nam takie rzeczy wydaja sie porazka wychowawcza a dla innych sa zwyczajne i do przyjecia, czasem moze po prostu zaskakujace. Mam aktualnie kolezanke z podobnie temperamentnym dzieckiem i ona sie tym kompletnie nie przejmuje, goscie ja odwiedzaja, czesto mimo wrzaskow dziecka w tle. Ona takie odwiedziny traktuje jako dodatkowa pare rak do noszenia, dziecko buja przez caly czas drzemki w wozku (inaczej Male sie budzi) i w nosie ma to co mowia inni. A i prawda jest taka, ze nic nie mowia ( to rowniez po czesci moi znajomi) i traktuja to jako norme. Malo kto uwaza, ze na placz dziecka nie trzeba reagowac, a skoro reagujemy to stosujemy metody ktore dzialaja, jakkolwiek nie bylyby dziwne. Kiedys z usmiechem na ustach bedziemy je wspominac smile
              • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 09:04
                Podalabys mi swojego maila? Zeby pogadać na priv? Ps. Moje dziecię nawet przy piersi nie zasypia sad((
        • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:40
          I spi bardzoooo cZujnie byle co go wybuDza. Lekarze mówią o nadwrażliwości na bodźce zeby mało ich mu dostarczać .... A i spi jak sie ruszam - przestaje to po jakis 20-30 min maksymalnie sie budzi.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:42
            Lub po prostu pod prysznic!
            • szonik1 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:49
              Dajcie sobie czas. Pierwsze 3 miesiące życia dziecka nazywane są czesto jako czwarty trymestr ciąży - bo dziecko niby poza brzuchem,a jednak jeszcze ta "pępowina" nie odcięta może być.
              Podczas prysznica może niech tata ją nosi? Albo kąp się jak akurat mały śpi.
              • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 14:53
                Akurat jak spi to na moich rękach i zazwyczaj muszę sie ruszac by spał
                sad(((
                • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 15:02
                  Juz nie chodzi mi o odkładanie małego ale chociaż spanie na mnie ... sad
                  • ewelina.90 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 15:52
                    Jakbyś rozejrzałam się po forum to byś odkryła, że mnóstwo dzieci jest nieodkładalna, wisi na piersi. Moje dziecko ma 8 mcy a nadal często Śpie z nim w dzień bo inaczej się budzi. Wózek toleruje na max 20 min.
                    Twoje dziecko jest bardzo małe. Twoje porty są bardzo histeryczne. Jak' możesz mówić" że Twoje dziecko jest okropne i że się wstydzisz go? To' maleństwo jeszcze. Dziecko czuje Twoje emocje, jesteś zdenerwowana dziecko też.
                    • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:13
                      Ewelinka bo nie mam
                      Na nic sił i czasu - nie zasypia przy piersi, zwykle kończy jedzenie marudzeniem, wiec spanie razem przy cycu odpada - próbowałam. Usypiam go tak jak juz wyzej pisałam, ale niestety nawet na mnie na dłuższa metę mu nie wystarcza . A zasypia ponad 30 min i dłużej ... Nawet 1,5 h. Tak wiem ze brzmie jak histeryczka - nie lubi gondola, nie lubi fotelika itd ... Nie mam
                      Punktu zaczepienia co lubi - jedynie bujanie jak ju zaśnie ile mozna? Dzien i noc a i tak spi po 10 h na dobę jak zając -'wszystko go wybuDza.
                      • firz Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 16:59
                        Sprobuj sie z nim polozyc i przy karmieniu wlaczyc suszarke. Niech suszy caly czas. Jak zadziala to mozna trn dzwiek nagrac na telefon albo sciagnac aplikacje z szumami. U mnie pomaga od 10 mcy. Na spacer w gondoli wychodzilam gdy byla mocmo senna i od razu kladlam kolo niej szumiacy na fulla telefon. W 50% wyjsc usypiala a jak nie to wracalam z nia (wyjaca) na rekach.Jesli to pomoze to w aucie ustawiasz radio na szum miedzy stacjami.
                        I mi tez sie wydawalo, ze wszyscy sie na mnie gapia gdy pcham wrzeszczacy wozek, widzialam politowanie w oczach sasiadek gdy kolejny raz wracalam z nia na rekach. Raz nawet sasiadka zapukala i dala mi sab simplex " na te straszne kolki" wink Poki co sprobuj szum i chuste ( albo wyzej wspomniane marsupi- jest swietne) i czekaj na pierwszy usmiech(u mnie kolo 9 -10 tyg) bo on daje duzego, pizytywnego kopa smile I pamietaj, nie jestes sama z tym slodkim klopotem - na forum jest nas mnostwo smile
                        • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 17:17
                          Firz ja umieram ze On spi tylko w ruchu. Je z
                          Piersi oczy jak 5zl do zamknięcia daleko zcrying
                          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 17:18
                            A jaka jest teraz twoja dzidzia? Jak to pozniej było w wieku 3-4-5-6 miesięcy itd? Masz kolejne dziecko?
                            • firz Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 17:46
                              Ma 10 mcy. Np teraz ma drzermke w nosidle a ja z nia chodze po mieszkaniu smile Inaczej popoludniu nie zasnie no a jak nie spi i jest marudna to sama wiesz wink Tak jak pisalam wyzej ok 8 mca jest lepiej bo da sie ja odlozyc, bo sib sama z 15 min pobawi, bo poczucie humoru sie jej klaruje.
                              U nas 3 miesiac byl taki jak 2 tylko bogatszy o usmiech yy i krotkie chwile bez placzu. W 4 regres i ciagle wycie. W 5 przesiadka do spacerowki i szok- spacer bez placzu. Ale to bylo zludne bo na nastepnym spacerze bylo juz jak dawniej wink Caly 5 i 6 miesiac nosilam ja w te i wewte po balkonie bo pogoda piekna a wyjsc sie nie da. Czestod przechodzila pod moim blokiem jakas babka z wwozkiem i pamietam jak komentowala przez telefon jak to niektorym matkom sie nie chce dupska na spacer ruszyc tylko na balkon dzieci wystawiaja ..tiaaa. W 7 mcu cos ruszylo i mozna bylo dac w wozku zabawke do reki, zaspiewac i z 10 min sie udawalo, to samo w foteliku- machalam zabawkami, spiewalam i chwile wytrzymywala. A i skonczyly sie wieczorne kolki, ktore tylko dodawaly sytuacji smaczku wink
                              Teraz ma 10 i dzis bylismy 1 raz na sankach i uwaga! podobalo sie! Cale 30 min!
                              Moja corka zasypia zwykle przy piersi ale musze byc kolo niej- budzi sie gdy wstaje bo np kolano trzasnie. Ale pamietam, ze tak do 4 mca czesto spspala mi na rekach a ja krazylam po domu. Dlatego jeszcze raz polecam chuste
                              • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 18:27
                                Matko jedyna, czyli 10mz a ty dalej ja musisz usypiać w sumie - tj byc przy niej. Ok wymagające dziecię. Jak z perspektywy juz chwili czasu widzisz swoją córkę? Jak Ty sie masz? Pewnie nie wiem wakacje samolotem to tylko pomarzyć mozna zeby spędzić we trójkę...
                                • firz Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 21:26
                                  W samolocie nie byloby pewnie najgorzej bo mozna po nim chodzic ale za to wakacje bylyby prawdopodpbnie jak ' W krzywym zwierciadle' wink A ja..no coz, pogodzilam sie z tym, ze moje dziecko odbiega od wczesniejszych wyobrazen, ze caly rytm dobowy, ba, cale moje zycie jest jej podporzadkowane. Wiem, ze to sie predzej czy pozniej zmieni, wiem, ze potem przyjda inne problemy..
                                • panizalewska 2,5 roku 28.12.14, 08:55
                                  Nie wiem czy Cię pocieszę, ale ja usypiam dalej swoją córkę. Długo ją karmiłam piersią, tj 2 lata 3 miesiące. Chociaż wg niektórych to i tak krótko wink teraz w łóżku opowiadam jej bajki - wymyślam i opowiadam już po cienki, śpiewam jej kołysankę, daję buziaka, przytulam. Czasem aż zadanie, czasem sobie idę od razu. Dziecko 2,5 letnie to wciąż MAŁE dziecko. I potrzebuje BLISKOŚCI rodzica. Fizycznej, całościowej, a nie jakiegoś "trzymania za rączkę". Co dopiero taki 7-tygodniowy maluch! smile

                                  Mój młodszy nie usypiał przy piersi do końca 3 miesiąca, potem mu nagle przeszło. Jest nadzieja smile

                                  Usypiaj jak działa, za kilka tygodni może się to zmienić i nawet nie zauważysz kiedy smile noś w chuście etc, ten trudny okres minie szybko, będą następne. Ale cały czas - nie szczędź dziecku bliskości, ono tego potrzebuje tak samo, albo nawet bardziej! niż powietrza smile

                                  P.S. Jak przybiera na wadze? Podasz przyrosty?
                          • firz Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 17:22
                            Ale probowalas z suszarka? Wtedy tez sie nie wycisza?
    • mika_p Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 17:33
      Już doczytałam, że karmisz piersią, to teraz odpowiedz na zestaw pytań podstawowych:
      - jak często karmisz, ile razy na dobę?
      - jak długo trwa jedno karmienie, ile czasu trzymasz przy jednej piersi?
      - czy dokarmiasz? jakim mlekiem, jakim przyrządem?
      - czy podajesz smoczek?
      - co jeszcze podajesz oprócz piersi, wszystkie witaminy, lekarstwa, inne takie?
      - czy po godzinnym usypianiu próbujesz podać pierś ponownie?
      - jak przyrosty wagowe?
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 18:34
        - karmie ok 12 -14 razy na dobę
        - karmienie trwa od 10 do 40 min a nawet i dłużej. Zwykle karmie z jednej piersi przy jednym karmieniu
        - nie dokarmiam choc mam wrazenie ze zawsze wszystko by zjadł wink
        - podaje smoczek
        - dostaje wit K i D oraz probiotyk BioGaja
        - tak gdy po godzinnym usypianiu nie jest w stanie sie wyciszyć i usnąć. Niekiedy wcześniej - podaje piers
        - przyrosty wagowo ok, ostatnio w 2 tyg 570 gram!
        • mika_p Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 21:35
          Przybiera świetnie, więc jeden problem mamy z głowy.

          Załóżmy, że może coś być z brzuchem.
          Jak kupy?
          Może to nadwrazliwość na laktozę. Pilnuj, żeby z jednej piersi ssał dłużej niż 10 minut, tak ze 20. Możesz spróbować przed przystawieniem odciągnać trochę mleka w tetrówkę. Bez jakiegoś stresu, tyle, ile wylatuje pod ciśnieniem.
          Odstaw smoczek, bo może facet nie umie ssać nieodzywczo piersi i denerwuje go wypływające mleko. Jak nie będzie miał smoczka, to się nauczy.
          Na kilka dni odstaw witaminy. Mozliwe, że chłopak źle toleruje oleje, w których są rozpuszczone i brzuch go boli.
          Nie usypiaj godzinę, 3 kwadranse to max, potem podaj pierś.

          No i nie zabieraj piersi, nawet jak ci się wydaje, że już najedzony. Szczególnie jak przysypia. Nie budź na odbijanie, przy 12-14 karmieniach na dobę (to dobre liczby - ktoś ci wyżej pisał plan dnia z zaledwie pięcioma karmieniami - broń Boże tego nie stosuj) zaraz będzie kolejna pobudka: podniesiesz, przytulisz, odbije się, przystawisz do piersi i może przyśnie, może się pobawicie.

          Jeszcze mi przyszło do głowy coś prostego: może mu za ciepło? Nie otulaj. Cały czas jest przy tobie, to nie zmarznie, a może w ogóle nie lubi tego otulania.

          I wyluzuj trochę.
          Piszesz "kiedy ma nawiazywac kontakt kiedy?". Przecież cały czas jesteście w kontakcie. Kontakt to nie tylko wymiana spojrzeń, usmiechów i inteligentna konwersacja. A patrzenie na wskroś przez matkę w nieokreślony punkt na ścianie zdarza sie i dużo później (na przykład po stwierdzeniu, że _wszyscy_ wrócą z sylwestra rano i tylko jedna jedyna osoba na świecie musi prowadzić jakieś głupie dyskusje na temat tego, czy jest już w odpowiednim wieku na imprezy do rana i w ogóle ma najkrótszą smycz)
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 22:01
            Sorki mika tyle dobrych dusz ze nie zauważyłam twoje odpowiedzi ...
            - z jednej piersi ssie zazwyczaj grubo ponad 10-20 min
            - dawaliśmy mu tez juz delicol i ja byłam na diecie bez mlecznej (w sumie nadal jestem bo sie boje ze i tak pogorsze jego stan uncertain)
            - fakt - zabieralam czasem piers uznając ze sie najadł....
            - bez smoka? Nie wiem czy wtedy uda minsie go uśpić - bo on tylko mocno bujany na piłce i dość czesto ze smokiem władne choc nie zawsze ?!
            - ! Dawaliśmy kiedyś osobno wit D i K ... Po K strasznie strasznej płakał ... Kupilismyn2w1 i nie narzeka ale spróbuje i odstawie. Kilka dni to ile? Zalecasz?
            - a kupy ok 1-2 x dziennie, czasami 3. Żółte musztardowego raczej wodniste bez grudek ostatnio.
            • babybump Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 23:06
              Moja corka tez miala swietne przyrosty. Piers ciagnela calymi dniami i tez w ogole nie spala, bo co chwile tylko piers zmieniala. Wlasnie w poradni zauwazono, ze corka za plytko lapiempiers, dlatego potzrebuje 60 min, aby zjesc tyle ile dziecko ktore piers lapie dobrze i ssie efektywnie w 10 min. Cwiczylysmy duZo dobre lapanie piersi (glebokie) i wlasnie sama sie 'odrywala' po 10 minutach. Ale to jedynie dobry doradca moze Ci sprawdzic, czy Twoje dziecko rzeczywiscie efektywnie je. Ja zamiast robic te wszystkie badania, usg itp., to wybralabym sie do sprawdzonego, poleconego doradcy.
              • babybump Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 23:08
                Ps. Nie wiem, jak w Polsce, ale tu gdzie mieszkam, to wit D sie podaje do comnajmniej 2 rz. Szczegolnie zima, gdy nie ma za duzo slonca.
                I ja bez konsultacji z lekarzem nie odstawialabym zadnych witamin.
                • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 09:07
                  No i On nie przysypia prZy piersi nie przysypia sad((
                  • nothing.at.all Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 09:11
                    Isia - spokojnie bo tylko twój stres potęguje wszystko i dziecko czuje i tez się denerwuje. Musisz przeczekać. Próbować usypiac na rękach, w wózku, bujać, nosić, tu lic. Minie ale c as trzeba. Powodzenia.
                    • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 10:02
                      Ale szczerze, czy ktoś niski wszystkie objawy:
                      * łączny sen nowotodka 10-12h dziennie
                      * horror wozkowo-samochodowy
                      * usypianie (dluuugie) tylko na rękach zarówno w dzien jak i noca...
                      * spanie tylko na rękach - max 10-15 min a gdy sie ruszam to nawet 2h .... Ale rzadko....
                      * gdy nie spi marudzi ... Płacze .... Krótkie chwile kontaktu i zabawy...
                      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 10:04
                        * chęć ssania częstego, przy czym ostatnio nawet sie rusza macha raczkami nóżkami gdy je... Jest niezadowolony. Jakby i jakby a i tak przy piersi nie zaśnie ... Kończy sie wlasnie grunaszeniem i płaczem.
                        |||| ja nie wyczytałam u Was tylu negatywnych korekcji... Mialyście jakis choc jadbynounkt ktory działał ....||||
                        • mkwietniewska123 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 10:51
                          Isiaaaam. Na niejedną z nas macierzyństwo wylało kubeł zimnej wody. Żadna z dziewczyn nie da Ci gotowej recepty, co zrobić, żeby było lepiej. Dostajesz rady i musisz próbować.
                          Zaczełabym od siebie- idź do psychologa, terepeuty itd., bo widać Twoją histerię, a ona Cię do niczego nie doprowadzi a i dziecko oddczuwa z pewnością Twoje zniechęcenie.
                          Poza tym dziewczyny pyt.o chutę. Ty napisałaś, że nie umiesz wiązać. Po ilu próbach rezygnujesz? Jednej? To wymaga prób od Ciebie, a dziecko z czasem się dostosuje, nie raz tu było wspomniane, że dzieci na początku walczyły.
                          Poza tym jesteś z Warszawy- znajdź doradcę id chust, który Ci pomoże.
                          To samo z wózkiem- radzą Ci wyjść na spacer w taką pogodę, a Ty z góry, że nie bo to i tamto. Idź, spróbuj raz, drugi, trzeci.
                          Zamiast tracić czas na szukanie takiego samego egzemplarza, jak Twój zrozum, że każde dziecko jest inne i czas, żebyś zaczęła wcielać rady w życie.
                          • nothing.at.all Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 16:56
                            Klubów kangurar a w warszawie kilka wid bez problemu znajdziesz w swojej okolicy. W fundacji mama i Sto pociech tez są spotkania dla chustujacych i można się nauczyć wiązać.
    • leminia Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 18:23
      Isia, u nas było trochę lżej bo młody spał na spacerach i w samochodzie ale w domu też nie było lekko, dużo płaczu i marudzenia, najlepiej cały czas przy piersi, bo ręce niekoniecznie wystarczały. Mój syn w wieku Twojego też niewiele spał, jedna drzemka zazwyczaj była trochę dłuższa, pozostałe 15 min + przysypianie przy karmieniu. I tak przez 3 miesiące.. no w zasadzie w okolicach 2,5 już była lekka poprawa. Co prawda mój syn się dużo uśmiechał i był bardzo kontaktowy, a potrafił w jednej minucie cudnie się uśmiechać i bardzo rozpaczliwie płakać wink Co pomogło u nas - owijanie (woombie, cudowny wynalazek), suszarka (do 6 miesiąca), spanie na brzuszku i dużo dużo piersiowania smile po tym magicznym 3 miesiącu zrobiło się zdecydowanie lżej co oczywiście nie oznacza że od tamtej pory tylko cud, miód i orzeszki. Taką pierwszą, prawdziwą ulgę i poprawę poczułam jak młody zaczął chodzić (11 miesięcy). Ale każdy kolejny tydzień to duży postęp, przede wszystkim dlatego że poznajecie się dzieckiem coraz bardziej, zaczynasz lepiej rozpoznawać powody płaczu, szybciej na nie reagować lub w ogóle im zapobiegać. Mój syn ma teraz 13m, jest pogodnym, energicznym i mądrym chłopcem. Nadal jest wrażliwy i emocjonalny ale różnica między tym co było a jest teraz jest naprawdę ogromna smile Trzymaj się, będzie lepiej!!
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 18:37
        Lemina no wlasnie spał na spacerze czy wozku to duuuuuze ułatwienie. Szczerze zazdroszcze!!
        • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 18:41
          Tzn w wozku na spacerze czy samochodzie. A mój wyje jak obdZierany ze skory w samochodzie i ostatnio musiałam go wyjmowac w trakcie jazdy bo był Sony!
        • leminia Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 13:41
          Isia, ja rozumiem i współczuję. Na spacery sprobowalabym chustę. Co do fotelika samochodowego to chyba pozostaje poczekać, jak mały zacznie interesować się światem i zabawkami to bedzie można jakoś zorganizować mu czas w trakcie jazdy. Wiem że teraz wydaje Ci się to niemożliwe ale naprawdę z czasem bedzie łatwiej.
    • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 21:05
      Isia, poczytaj rady, zacznij je powoli wcielac w zycie i przestan sie frustrowac. Malutkimi kroczkami i zapewniam cie wiele sie zmieni z czasem. Wielu dziewczynom jest i bylo ciezko. Ale nie, z twoim dzieckiem (czy ich dziecmi) nic nie jest nie tak. Po prostu trzeba to przyjac na klate i sie z problemami na codzien zmierzyc. Podchodz do pobudek zadaniowo - ide, karmie, usypiam/ maz usypiam, sama spie (nie zamartwiam sie co bedzie za godzine).

      Czytam te posty i wylania sie taka strategia:

      - wprowadz jako taki plan dnia/rutyne, niech dzien bedzie dla maluszka w miare przewidywalny; u twojego maluszka jeszcze nie wyjda takie godziny jak ci napisalam, ale mozesz wlasnie na nie sie nastawic/mierzyc. Mowisz nie spacerowi - moze sprobuj spacer w chuscie. Albo spacer niedaleko. Spacer musi byc - nie tylko dziecko, ale i ty mozesz sie po nim poczuc lepiej, a co wiecej przyzwyczaisz sie ze nic sie nie dzieje jak dziecko zaplacze.
      - dziewczyny slusznie polecaja chuste i noszenie maluszka, ja tez swoja nosilam i tak mozna bylo i z dzieckiem czas spedzic i cos porobic w domu/dla siebie
      - byla tez rada - popros/poszukaj pomocy, partner niech robi jak najwiecej moze (a nawet wiecej niz normalnie moze), jestes wciaz swiezo po porodzie, musisz chwile odpoczac, wykorzytsuj chwile dla siebie wlasnie na odpoczynek, kapiel, herbate, nogi do gory
      - sprawdz ten brzuszek - od siebie dodam - odbijaj, odbijaj i odbijaj - zwykle dziwie sie jak dziewczyny pozwalaja maluszkom zasypiac na piersi - nie tylko dlatego ze rodzi sie z tego przyzwyczajenie ze sen to zawsze zasypianiae na piersi, ale glownie dlatego ze to moze powodowac kolki, dzieciaczka trzeba odbijac po karmieniu, stad czesto oznacta to wybudzenie. To na krotka mete moze sie wydawac kiepski pomysl, bo przeciez juz usnal. Ale na dluzsza mete, obudzi sie za pol godziny jak go bedzie brzuszek bolal.

      Wcielaj w zycie te wszystkie rady (lub wybrane przez siebie) i zdaj nam relacje za kilka dni. Ale koniec narzekania, tak od siebie nic sie nie zmieni.
      • tlenek.molibdenu Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 21:52
        > - sprawdz ten brzuszek - od siebie dodam - odbijaj, odbijaj i odbijaj - zwykle
        > dziwie sie jak dziewczyny pozwalaja maluszkom zasypiac na piersi - nie tylko dl
        > atego ze rodzi sie z tego przyzwyczajenie ze sen to zawsze zasypianiae na piers
        > i, ale glownie dlatego ze to moze powodowac kolki, dzieciaczka trzeba odbijac p
        > o karmieniu, stad czesto oznacta to wybudzenie.

        Komentarz o straszliwym "przyzwyczajeniu" zasypiania na piersi pominę litościwym milczeniem wink ALE dzieci piersiowych, jeśli są poprawnie przystawiane, zazwyczaj nie trzeba odbijać. Jeśli dziecko nie łyka powietrza, a ma problemy z zasypianiem, to wybudzanie go do odbicia uważam za bezsensowne. Trzeba po prostu obserwować dziecko i odbijać, jeśli faktycznie dziecko ma problemy z łykaniem powietrza, a nie dlatego, że "trzeba".
        • szonik1 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 22:03
          Ja odbijałam tylko w dzień, jeśli akurat pamiętałam, w nocy w ogóle, a ssała często. Zresztą małej tylko czasem odbijało się. Ogólnie cały temat odbicia był u nas jakiś taki mało istotny i niewyraźny.
        • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 22:06
          Tlenek, wyolbrzymiasz, straszliwe przyzwyczajenie dodalas od siebie (ja napisalam tylko o przyzwyczajeniu).

          A co do odbijania piszes JESLI dobrze pryzstawiane, ZAZWYCZAJ nie trzeba, JESLI nie lyka powietrza... Wydaje mi sie ze lepiej jest dziecko regularnie odbijac a nie gdybac czy teraz trzeba czy nie.

          tlenek.molibdenu napisała:

          > > - sprawdz ten brzuszek - od siebie dodam - odbijaj, odbijaj i odbijaj - z
          > wykle
          > > dziwie sie jak dziewczyny pozwalaja maluszkom zasypiac na piersi - nie ty
          > lko dl
          > > atego ze rodzi sie z tego przyzwyczajenie ze sen to zawsze zasypianiae na
          > piers
          > > i, ale glownie dlatego ze to moze powodowac kolki, dzieciaczka trzeba odb
          > ijac p
          > > o karmieniu, stad czesto oznacta to wybudzenie.
          >
          > Komentarz o straszliwym "przyzwyczajeniu" zasypiania na piersi pominę litościwy
          > m milczeniem wink ALE dzieci piersiowych, jeśli są poprawnie przystawiane, zazwyc
          > zaj nie trzeba odbijać. Jeśli dziecko nie łyka powietrza, a ma problemy z zasyp
          > ianiem, to wybudzanie go do odbicia uważam za bezsensowne. Trzeba po prostu obs
          > erwować dziecko i odbijać, jeśli faktycznie dziecko ma problemy z łykaniem powi
          > etrza, a nie dlatego, że "trzeba".
          • tlenek.molibdenu Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 22:25
            Spokojnie, tam była emotikonka wink

            Powtarzam, dzieci piersiowych zazwyczaj nie trzeba odbijać profilaktycznie. Jeżeli technika ssania jest zaburzona lub dziecko nie radzi sobie z wypływem, to oczywiście można, ale rodzic raczej to widzi. Moja córka podczas ssania nie łykała powietrza i nie było potrzeby wybudzać jej z cennego snu.
    • asia_i_p Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 23:13
      Córeczka znajomych była jeszcze o stopień dalej - podczas jedzenie odrywała się od piersi, żeby sobie popłakać i szlochała w płytkiej fazie snu. Ponieważ nieznacznie pomagał spacer, jej matka spacerowała z nią 7-19, z przerwami na jedzenie. Lekarz po masie badań orzekł, że najwyraźniej niedojrzały system nerwowy, co wyraził "niektórym dzieciom trochę czasu zajmuje przyzwyczajenie się do tego świata". Stopniowo się uspokoiła w okolicach trzech miesięcy.
    • martynka831 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 23:14
      z mojej marudy wyrosl rezolutny i bardzo zywy prawie 9 latek. Tylko w odroznieniu od Twojego synka, moj przez pierwsze 3 miesiace nie spal wcale - naprawde!!! Potem bylo juz coraz lepiej, ale ten koszmar pamietam do dzis. Sasiedzi oskarzali nas o to ze bijemy dziecko, a ono po prostu wylo jak zazynane. Ja przez to wszystko mialam depresje poporodowa, maz problemy w pracy bo chodzil do niej nieprzytomny. Malzenstwo prawie nam sie rozpadlo bo wiecznie bylismy zli i sfrustrowani... Koszmar... Podejrzewam ze nasz synek byl od poczatku bardzo wrazliwym dzieckiem bo taki jest do tej pory. Jest empatyczny, a przez to bardzo lubiany przez dzieci, ma tez baaaardzo bogata wyobraznie, wymysla zabawy dla calego podworka, a dzieci do niego lgna.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 07:53
        Martynka831... Nie spał wogole??? Nawet nocą??? Jak to możliwe uncertain// a płakał wtedy ? Cały czas? Jejku biedne te dzieciątka, jak daliscie rade? Jak sie miał na spacerach? Jak w podróży? Długo miał problemy ze snem? Przespał kiedyś cała noc? Jak wakacje wyjscia na zew z takim osobnikiem?
        • martynka831 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 11:18
          np. zaczynal koncert o godz 20 a padal z wycieńczenia na jakieś 10 minut w okolicach 11 rano!!! W miedzy czasie zapadal na kilkusekundowe drzemki!!! Wiem ze to nieprawdopodobne, ale na prawde tak bylo, przez cala dobę. Wózka nienawidzil, ryk bylo slychac kilka ulic dalej. Z tym ze mój synek mial asymetrie i wnm. W wieku 6 lat doszla terapia z SI. Jak zaczelismy go rehabilitowac na wnm to zaczelo byc lepiej, pierwszy raz przespal noc jak mial 3 mce ale oczywiscie codziennie tak nie bylo. Natomiast dalo nam to nadzieje ze będzie lepiej. Z tym ze ze spaniem mój syn do tej pory nie jest za pan brat. Najchetniej nie spal by wcale. O 6 rano juz sie bawismile
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 11:28
            Oj widzisz był jasny powód a tutaj go nie widac sad
    • ania.n-82 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 27.12.14, 23:41
      Mój starszak (obecnie 3 i pół roku) jako niemowlak dał nam strasznie w kość. Ciągły płacz (chyba głównie przez problemy z brzuszkiem, nie miał może typowej kolki ale ciągle miał wzdęty brzuszek i męczyły go gazy), uspokajał się tylko na rękach, pod warunkiem że był trzymany pionowo a nie na leżąco, a ten kto go trzymał ciągle spacerował i go bujał. Jak tylko próbowaliśmy usiąść albo nawet się na moment zatrzymać - od razu był ryk. W wózku nie zasypiał, a jak przypadkiem zasnął to budził się na najbliższym skrzyżowaniu jak zatrzymywałam wózek w oczekiwaniu na zielone światło. Zwykle po 15 minutach spaceru miał dość wózka i wrzeszczał do momentu aż braliśmy go na ręce. Próba powtórnego włożenia go do wózka w czasie tego samego spaceru zawsze kończyła się rykiem. Przy wsiadaniu do samochodu włączał syrenę taką że czasem po 15 minutach jazdy autem był zachrypnięty. Jak przypadkiem zasypiał na nas, to często potem tak spał bo baliśmy się go odkładać do łóżeczka - zwykle kontakt z materacem kończył się natychmiastowym wybudzeniem i rykiem.

      Co pomagało? Nieustanne noszenie na rękach, w nosidełku (nosidełko było niezbędnym ekwipunkiem na każdym spacerze - jak zaczynał się ryk to wyjmowałam go z wózka do nosidełka i mogłam iść dalej / spokojnie wracać do domu). Poprawiło się dopiero jak miał jakieś 5-6 miesięcy. Problemy z brzuszkiem się skończyły, a poza tym nauczył się siedzieć i nie musieliśmy go już ciągle trzymać na rękach. On po prostu nie znosił leżeć!

      Teraz jest bardzo pogodnym, mądrym, wrażliwym dzieckiem. A jego młodsza siostrzyczka (obecnie ma dwa miesiące) jest bardzo spokojnym niemowlakiem. Teraz z dwójką dzieci jestem dużo bardziej wypoczęta i mam dużo więcej czasu na wszystko niż jak miałam tylko starszaka. Na przykład bez problemu udaje mi się zjeść obiad w południe, a nie jeść coś na szybko dopiero jak mąż wróci z pracy.

      Życzę cierpliwości - prędzej czy później będzie dużo lepiej.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 07:28
        Czesc Dziewczyny! Dzisiejsza noc z serii ciężkich. Nie wiem ; zasypiałommu sie nocą po kąpieli ok19-20 gładko i czasami spał do 2-3 śle zwykle do 24. Dzisiaj zasnal o 20 i o 20:44 pobudka - pokolysany zasnal i spał do 24:30. Pozniej zasnal przy cycku od 1:30-2:30, znowu cyc i sen 3:30-4:30 i koniec... Po 5 cycus i o 7 cycus bardzo czesto a snu przy cycusiu i po nim nie ma, nawet jak mu sie drzemnie / nie ruszam sie to 2-3 min szuka cyca - lapie ale oczka otwarte bardzo bardzo szeroko. W tle okap bo wyszłam do salonu i nic... Oczka zawieszone w jeden pkt, czerwone i ziewa. Spałam 3h... Kolejna noc z rzędu. Co robie złe?
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 07:50
        Ania.82 a jak było u was z zasypianiem i czasem snu? Ja z tym mam mega probkem a sama śpię 3h. Noce sa coraz gorsze, pewnie az tak złe nie było u was? sad(( WOGOLE DZIEKUJE ZE PISZECIE NA PRAWDE, chciałabym rozwiazanie najtrudniejsze nawet ale działające ... !!!
        • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 09:52
          Poza tym mam mętlik w głowie ...
          Jedni mówią karm karm karm i tul robie tak. Mały przysypia pzy piersi na 10-15 min i znowu oczy szeroko otwarte ... Nie zasypia na długo, odejść nie mozna! Spi krótko rzadko czujnie. Tysiąc pomysłów nic nie działa ....
          • nothing.at.all Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 10:04
            Wszystko robisz dobrze. To maluszek j ma prawo tak się zachowywac. Moja tez budziła się czassmi po pół godziny albo po godzinie od zasniecia. Potem było lepiej ok 4 mca. A teraz znowu to samo. Zasypia przy piersi i śpi godzinę, pobudka pociumka pomarudzila i znowu zasypia. Są takie noce ze tak cały czas. A są tez lepsze.
            Twój maluch jest naprawdę normalny. Po prostu dzieci mają tak czasami bo są różne. O tez patrze z zazdrością jak widzę śpiące maluchy na spacerze czy słucham o spokojnych dziać ich ale co zrobić. ...Mam inne dziecko i trzeba to przyjąć. A z czasem będzie lepiej.
            Trzymaj się!
            • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 10:10
              Ale to było w nocy ze tak na godzine przysypia, pozniej juz od tej 5 nawet ssac nie chciał tylko płakał - usypiany jak zawsze otulenie bujanie go nie uspokoiło. Jadł znowu o 7 i dalej brak snu przy piersi nawet ... Wiec jak to nie pomaga noszenie bujanie nie pomaga a mały wyje ziewa itd to co ja moge sad a przy tym cycu ok 9 to sen na 2-3 min i koniec ... Wiec nic nie działa zupełnie nic
    • melancho_lia Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 10:18
      Moj przestał byc rykliwy jak skończył pól roku. Przestał sie mieścić w gondoli wiec przesadziłam go do rozlozonej na plasko spacerowki- przestał wyć na spacerach. Wczesniej rzadko na spacer chodziłam bo jak się obudził na spacerze to wyl dopóki go nie wyjęłam z wozka. Wystawialam wózek na balkon, bo przynajmniej jak sie darl to mogłam go od razu do domu wziac.
      Syn ma obecnie 9 lat i nadal jest nerwusem, ale to mądry chłopak. Tyle, ze latwo sie denerwuje (tak jak ja) smile
    • juuuu7 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 11:06
      Na Twoim miejscu spróbowałabym z kołyska. Zawsze moze sie okazać,ze mu sie spodoba bujanie i wtedy bedzie spał. Wiem,ze w dłuższej perspektywie nie jest to rozwiazanie,ale widac,ze jestes zdesperowana,a tego chyba jeszcze nie próbowałaś.
      No i chusta-tez koniecznie wypróbuj,bo przy nieodkladalnym dziecku to super sprawa.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 11:13
        Teściowa mowi ze ktoś rzucił na dziecko urok...
        • melancho_lia Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 11:45
          Oczywiście. A jakie leczenie teściowa proponuje?
        • giba116 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 11:58
          Oooo... tesciowa tez mamy ta sama wink
          Moja twierdzila, ze dziecko napewno ma slone czolo, tzn ze zauroczone. Nie pozwolilam odczarowywac i pluc po katach i sie obrazila.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 12:48
            dzis nawet noszony i bujany nie spi?. brak sil pomyslow motywacji
    • lidek0 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 12:00
      Może to jednak coś z brzuszkiem, może szkodzi mu coś co jesz /mimo ubogiej diety/ no i ja koniecznie załatwiłabym kogoś do pomocy, Twoje zdenerwowanie nikomu nie służy, musisz trochę odetchnąć, ze spacerów bym nie rezygnowała, pomimo tego jak wyglądają, one dziecko bardzo uodparniają a Ty widzisz coś poza domem. Ja bym jednak doszukiwała się przyczyny medycznej w jego zachowaniu. Moja cudowna pediatra zawsze powtarzała, że nic nie dzieje się bez przyczyny i zawsze tą przyczynę znajdowała /choć inni mówili, że ten typ tak ma/.
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 14:52
        podaj mi namiar na ta pediatre - ktora jeszcze problem rozwiaze to dam wszystko!
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 14:54
        wogole to mowi sie o zaburzeniach samoregulacji… ze dziecko samo nie potrafi sie wylaczyc bo ma niedojrzaly i nadwrazliwy uklad nerwowy… ja tez mam juz na wyczerpaniu moje nerwy!
        • lidek0 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 20:36
          "mam już na wyczerpaniu moje nerwy! " dlatego koniecznie poszukaj kogoś do pomocy
          • nothing.at.all Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 20:44
            Albo znajdź chwile dla siebie. Tak aby się zregenerować.
        • dannymelnick Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 22:43
          Isiam przeczytalam wszystkie Twoje posty i moze przeoczyłam - ale nie znalazłam ani slowa o chuście???? Probowalaś? Czy wydaje Ci sie zbyt skomplikowana, o nosidełku tez nic nie piszesz? Napisz prosze czy była chusta
          Moj syn ma 7 tygodni i był zupełnie jak Twój brzdąc, spróbowalam chusty nauczylam sue wiazac sama kieszonke to nietrudne, (potem jeszcze zaliczylam warsztat zeby rozwiać wąrpliwości czy dobrze to robie) oczywiscie najpierw wierzganie, ryk, kopanie, szukanie cyca po bluzie, wierzganie okropne, marudzenie, az chyba ta bliskosc i cieplota ciala go wykonczyla i usnął, nastepne podejscia podobnie, ale usypia, nieraz bujanie do tego, nieraz szszszsz ale jak juz usnie to usnie, a wczesniej 10-15minut max
      • nothing.at.all Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 14:56
        Cudownych pediatrów polecacie, przydadzą siesmile.
    • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 15:52
      Isia, na spokojnie, powiedz nam co juz probowalas. Piszezs ze nic nie pomaga, na niektore efekty trzeba troche poczekac. Ale czy juz naprawde wszystko co mozliwe probowalas?

      - probowalas juz nosic w chuscie/nosidelku?
      - probowalas jeszcze raz wizyty u pediatry, osteopaty?
      - czy masz jeszcze kontakt ze swoja polozna, czy ona moze jeszcze przyjsc do was, pobyc razem z wami a ty ja mozesz popytac i poobserwowac jak zajmuje sie dzieckiem? (moze po prostu brakuje ci pewnosci siebie w obsludze dziecka i dziecko czuje ta nerwowosc - to w zadnym wypadku nie jest twoja wina i na pewno minie)
      - czy zorganizowaliscie sobie jakas pomoc dla ciebie - maz zajmuje sie wiecej dzieckiem (moze jakis urlop kilkudniowy dla niego mozliwy?), regularne wizyty mamy/tesciowek/bliskiej rodziny do zajecia sie dzieckiem np. kazdego wieczoru lub przygotowania wam czegos do jedzenia? jesli nie ma rodziny a sa fundusze - pomoc jakiejs niani (mysle ze wam by duzo pomoglo poobserwowac kogos innego, nie denerwujacego sie jak opiekuje sie dzieckiem)
      - super widze ze dziewczyny podaly ci swoje kontakty w okolicy i miejsca spotkan - to pomoze tobie poczuc sie lepiej

      Co do postepowania w momencie placzu krok po kroku najlepiej wykluczyc glowne przyczyny placzu:
      - GLOD - czy maly nie jest glodny? piszezs ze je czesto i dlugo tez sie zdarza. Moze on na piersi przysypia i tobie sie wydaje ze je, a on nie je? Moze dopija tylko to pierwsze mleko i nie toleruje go zbyt dobrze? Ja polecam probowac karmic dlugo, co najmniej 20 min na jednej piersi, dopiero wtedy zmieniac. Polecam maluszka pobudzac przy karmieniu by nie usypial, a sie najadal porzadnie. Polecam rowniez troche z nim potrenowac ssanie - mozesz mu dac swoj palec do ssania tak jak na tym zdjeciu: www.justbreastfeeding.com/sore-nipple-management/suck-training-tool-breastfed-baby/. Jak czujesz ze ssie dobrze to podajesz piers. U nas ssanie palca mamy lub taty pomagalo tez na placz np. u lekarza przy badaniu. Pokazaly nam to polozne w szpitalu.
      - BOL - najczesciej u maluszkow brzuszek/kolki/wzdecia. Czy np. zauwazylas ze podkurcza nozki do gory? Ze ma twardy brzuszek? Piszezs ze dajesz priobiotyk, to moze pomoc. Ale jak pisalam polecam odbijanie dziecka (po prostu bierzesz na rece, poklepujesz/masujesz plecki) w trakcie karmienia (np. przy zmianie piersi) i po karmieniu. Mozesz tez jak maluszek lezy robic jego nozkami okrezne ruchy.
      - BLISKOSC - maluszek potrzebuje cie blisko, stad to noszenie w chuscie moze barzdo pomoc. Moze tez pomoc na bol brzuszka. Pomoze tez tobie, bo w chuscie nosisz, a sama robisz sobie herbate, idziesz do toalety, itd.
      - MOKRO - mokra pieluszka? niewygodna pieluszka czy ubranie?
      - SEN - maly jest na pewno nie wyspany. Co teraz? Ja bym probowala najpierw wykluczyc glod, bol czy potrzebe bliskosci czy mokro i potem jak jest z malym wszystko ok sprobowac odlozyc do lozeczka, byc obok, poglaskac, zobaczyc czy maly uspokaja sie sam, moze po prostu jest tak zmeczony ze potrzebuje chwili bez innych osob.

      Nauczysz sie dziecka, a dziecko ciebie i juz niedlugo bedzie lepiej, beda wakacje, loty samolotem, naprawde. Powodzenia!
      • babybump Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 18:24
        Kilka rzeczy rzucilo mi sie w oczy czytajac Twoje posty:
        - piszesz, ze usypiasz godzine, poltorej po obudzeniu. Twoje dziecko jest bardzo przemeczone, wiec zaczelabym usypianie maksymalnie 45 min (a w tej chwili nawet 30 min) po obudzeniu, tak aby w koncu dziecko zaczelo spac godzine po obudzeniu.
        Czyli dziecko no budzi sie o 7.00, przewijasz, karmisz , znowu przewijasz i o 7.30-7.45 zaczynasz usypianie. U nas w tym wieku sprawdzalo sie bujanie koszem Mojzesza. Niektore dzieci bardzo szybko sie stymuluja, wiec bujanie na rekach nie dziala. My nawet przykrywalismy daszkiem dziecko, aby nas nie widzialo.
        Kolejna sprawa ciemny pokoj, wrecz czarny. Trzeba kupic zaslony blokujace swiatlo. To jestbpo to, aby nic w pokoju nie stymulowalo dziecko.
        Urzadzenie do dzwieku. Nie zawracaj sobie glowy suszarkami, okapami, itp. Takie urzadzenie kosztuje 89zl i bedziesz korzystala przez jakis czas. Ma byc tak glosne, jak bardzo mocny prysznic
        - piszesz, ze karmisz z jednej piersi. Dlaczego tylko jednej? Karm z obu, a potem jeszcze zaoferuj ta pierwsza. Czyli jedna piers, odbij, druga piers, odbij, i zaoferuj pierwsza.
        Dla pocieszenia powiem Ci, ze moje dziecko nie spalo przez pierwsze 5 miesiecy. Potem wprowadzilam m.in. W.w zmiany, przestrzegalam czasow czuwania i moje dziecko spi swietnie.
        • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 06:19
          Babybump w ciagu 30 min dwa razy orzeeinac plus 3 piersi? On z jednej ciągnie 20-30-45 min....
          Juz płacz i naruszenie potrafimy w miarę okiełznać ale to spanie.... Staram sie jak najszybciej i nie rozpraszających Małego. Nie nieie gdy ziewa, szybko przewijam, w pokoju cicho, przewietrzane, ciasno owinęty synek czesto daszek z czapki lub pieluszka na oczka ... Szumie sama do ucha. Usypiam skacząc na piłce gimnastycznej ... Rożnie to trwa. Czasowo. Staram sie mniej wiecej przestrzegać por ale moje dziecko nie wie co to rytm i harmonogram. W nocy było nawet ok, ale ostatnio nawet to kwestia do dupy.
          Problemem tu i teraz jest nieumiejętnośc samiodzielnego zasypiania, ale to jest marzeniem nierealnym wiec: zasypiania na tej piłce szybszego i łatwiejszego ora utrzymania snu ... Bo on spi jesli jestem ciagle w ruchu. A zasypia i godzine sad ((((((
          Powrotu tych nocy lepszych ktire były !!!
          **** 7.01 idziemy do psychologa zzyscuecego i diagnosty SI
          ***** 8.01 idziemy do osteopaty od noworodków itd
          **** pod koniec stycznia neurolog ponownie usg głowy i eeg sad(() tak zaproponowała dr .... Commhze eeg wykazać? Dlaczego to zaordynowala?
          ***** chuste mam ale jeszcze niesprawne ja wiąże a mały bordowy i mi cieżko
          **** do południa jeszcze go masuje shantalem


          jesli jakiejś choc jednej dłuższej drzemki w dzien
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 06:29
            Tzn brakuje mi tez jakiejś jednej dluSzej drzemki w dzien bo synek max 1h na rękach...
            **** nie pomaga spanie wspólne w lozku przy cycku na mnie przy mnie itd - pobudki co ok 1h i cycus i raz usnie raz nie.
          • babybump Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 19:17
            Mi w klinice laktacyjnej powiedzieli, ze dziecko powinno aktywnie ssac 10 minut. U nas jedzenie tez trwalo 60-90 minut za jednym razem. Po konsultacjach, poprawie techniki ssania okazalo sie ze jednak te 10 min starczy. Corke wazono nago przed i po jedzeniu i jadla w 10 minut wiecej niz bylo minimum dla jej wieku. Tak wiec poradzilabym sie doradcynlaktacyjnego, bo moze problemem jest technika ssania, wedzidelko, itp. I moze tyle placzu i brak snu jest z powodu glodu.
            • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 19:27
              Kochana ale On tyje bardzo duzo wiec nie wiem czy głód jest powodem (ok 500-600 gram na 2 tyg.) ale wlasnie faktycznie je długo - po ok 30-46 min i chyba mógłby tak ponad godzine (jak nocą).... Kiedyś probowalismy mieszanki i tez sie budził.... ?!?!?!?!
              • amiralka Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 21:26
                Isiu, to absolutnie normalne. Dzieci na poczatku moga sie karmic 24 godziny na dobe. W drugim miesia
              • mika_p Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 21:40
                Tak małemu niemowlęciu nie limituje się czasu spędzonego przy piersi. Szczególnie sugestia skracania ssania do 10 minut to ryzyko wzdęć. Przyrosty są dobre i nie ma co majstrować. Jak dziecko będzie 2-3 razy starsze niż teraz, to będzie się samo z siebie najadać w 10 minut.

                I nie jest nienormalne, że drzemka w dzień trwa godzinę, a potem mały się budzi. Mleko matki szybko się trawi i po godzinie on ma prawo chcieć znowu jeść, więc się budzi.

                Odstawiłas witaminy?
                • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 21:48
                • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 21:50
                  Tak, ja rozumiem ze sie po godzinie budzi i ma prawo byc głodny i mu daje ile chce i zwykle trwa to bardzo długo, ale nie ograniczam.
                  *** miałam odstawić witaminy???
                  • mika_p Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 21:59
                    Sugerowałam przedwczoraj o tej porze smile Tak myślałam, że w tym rozgałęzionym wątku nie wszystko wyłapiesz. Wiesz, że mozna sobie zmienić ustawienie widoku watku z "drzewko" na "od najnowszego". Przynajmniej na kompie, bo na tych tam małych to nie wiem
              • amiralka Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 22:00
                Isiaaam, zle mi sie cos wpisalo. Jesli dziecko tak male spedza przy jednej piersi do 30.min jest ok. Potem druga piers. Ewentualnie potem 3i 4 jak trzeba. Po.prostu jak dziecko puszcza piers, proponujesz druga. Wieczorami to moze trwac 1,5h lub dluzej. Wkrotce bedzie krocej. Najwazniejsze ze przybiera, to znak ze dobrze ssie.
            • julka.82 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 19:47
              Babybump, ufff, czyli jednak jestes! Sorry ze na tym watku Cie lapie ale napisalam na priv (wiem, ze nie tylko ja) i bardzo bardzo licze na odpowiedz. Zwlaszcza ze Twoje forum zniknelosad((( Dziekuje!
    • hermenegilda_zenia Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 21:50
      Przykro mi, ale do skończenia przez dziecko 3 miesiąca raczej nic nie zrobisz - maluch przystosowuje się dopiero do życia poza organizmem matki, ma niedojrzały układ nerwowy, zbyt dużo bodźców powoduje rozdrażnienie, płaczliwość. Poza tym takie dziecko jak twoje czuje się bezpiecznie czując przy sobie matkę, czyli potrzebuje być długo przy piersi, jest nieodkładalne, bo od razu się wybudza, śpi tylko z piersią w ustach lub na rodzicu. Niestety albo stety to normalne zachowania - bardzo wiele matek zmaga się z tymi problemami w wieku noworodkowym/wczesnoniemowlęcym. Sama miałam taki egzemplarz - karmienie jedno dziennie ale przez całą dobę, próba odłożenia ledwo co uśpionego ssaka - darcie i ryk, szukanie piersi. Czułam się oszukana, bo nikt na spotkaniach w szkole rodzenia nie uprzedził mnie, że tak może być - byłam naiwna, bo napakowałam się obrazkami słodkich dzidziusiów z reklam - słodko uśmiechniętych i spokojnych. Mnie osobiście pomogło zaakceptowanie faktu, że mam dziecko wysokich potrzeb i olanie wszystkiego poza małym - nie zajmowałam się żadnymi innymi bzdurami, sprzątaniem czy gotowaniem. W sumie patrzę na to teraz z rozrzewnieniem, brakuje mi tego czasu, pomimo permanentnego zmęczenia. Te kilka miesięcy to naprawdę ułamek życia, warto dać dziecku z siebie tyle, ile ono w tym okresie swojego życia potrzebuje. Po drugie spałam z dzieckiem, to przynajmniej gwarantowało mi choć odrobinę snu. Od czwartego miesiąca była poprawa w dzień, dziecko zaczęło interesować się światem zewnętrznym, krócej jadło, nauczyło się też spać w wózku na spacerze (wcześniej wózek = ryk obdzieranego ze skóry, podróż w foteliku samochodowym do roku - horror). Dziecko rozwija się super, jest inteligentne, w wieku półtora roku syn potrafił liczyć do 5 w trzech językach (jesteśmy rodziną wielojęzyczną), mówił dużo i pełnymi zdaniami, co pediatra podkreślała, bo podobno chłopcy wolniej rozwijają się jeżeli chodzi o mowę. Trzeba zaakceptować fakt, że trafiło się takie akurat dziecko - te idealnie śpiące to jakiś niewielki odsetek, naprawdę -i przyjąć dziecko z dobrodziejstwem inwentarza, to i frustracja będzie mniejsza. Angażować tatusia w opiekę, noszenie (zainwestować w dobrą, ergonomiczną chustę), spacery i w tym czasie iść spać, albo zrobić to, na co brakuje czasu.
      • dannymelnick Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 23:31
        Droga Isiaam przeczytaj to co napisała hermenagilda_zenia ze trzy razy, jak sama czytam to mi się lepiej na sercu robi, to wszystko prawda. Po prostu wyłącz umysł, który ciągle nie może się pogodzić z tym zderzeniem z rzeczywistością, wyłącz i akceptuj każdą chwilę, szczególnie że jak pisze hermenegilda to tylko ułamek czasu w skali całego życia. Trzymaj się ciepło
        • matka.madzi Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 09:57
          Popieram. Wyłączyć umysł, robić swoje, spać na stojąco w chwilach przerwy. To się na szczęście wreszcie kończy. Też mam łzy w oczach, jak wspomnę okres niemowlęcy dzieci, ale nie są to łzy wzruszenia, tylko łzy szczęścia, że to już nie wróci...
      • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 11:22
        Hermenegilda ... Ob nie spi przy cycku ani na mnie .... Musi byc kolysany i noszony zeby spał...
        • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 11:28
          Dziewczyny slusznie pisza o chuscie, sprobuj w takim razie w chuscie. A czy probowalas go zawinac ciasno w wieksza pieluszke, to tez moze pomoc.
          • isiaaaam Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 11:44
            Ok napisze tak:
            Owijam go bardzo mocno w pieluszke, szumie do ucha rytmiczne szdzszszzdz, skacząc jednocześnie na piłce gimnastycznej tak zasypia po ok 30min czasami dłużej. Czasami muszę jeszcze założyć mu pieluszke na buzie... Zeby mógł sie odciąć od "życia". Odłożyć sie go nie da!
            Przy cycusiu czy to na leżąco czy siedząc zwykle otwarte oczy ma nawet jak przysypia to najcześciej na 5-10 mi i oczka otwarte (ja nie zmieniam pozycji leze lub siedzę bez ruchu) ....
            To tyle z pozytywów ... Wiem jak czasami go uśpić i czasami przysypia ale nie zasypia przy piersi.
            Nie nawidzi wozka!
            Nie nawidzi - horrrrrror samochód i fotelik!
            Zastanawiam sie bo w ciazy sie bardzo stresowalam - miałam cukrzyce ciazowa - przez miesiac glukometr mnie baaardzo okłamywal, nie trafiłam tez od razu pod slrzydla dobrych specjalistów a sama jestem nerwowa i wrażliwa (pewnie widzicie po moich postach) i boje sie ze to jednak moja wina .... Naczytałam sie juz ze dzieci mam stresowych np nie mówiły ... Maja nerwice wrodzona itd sad boje sie myślec o jutrze sad
            • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 11:50
              Nie, Isia, nie jest to twoja wina i synek nie ma zadnej nerwicy. Zobacz ile tu jest mam na forum, ktore mialy podobne dziecko, mimo ze bez cukrzycy lub sie w ciazy nie stresowaly. Dzidzius troche trudniejszy, jeszcze sie go nie nauczyliscie, potrzebujecie tez wiecej pomocy.

              Na spokojnie, krok po kroku, probujcie roznych rozwiazan - np. tej chusty. W samochodzie teraz jezdzic nie musi. Na spacer mozecie probowac w chuscie, a nie w wozku, jesli wozek nie pasuje.

              No i sprobuj tych spotkan dla mam, poszukaj tez dla was pomocy - w rodzinie lub poza.
            • zabka141 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 11:53
              I przestan sie nakrecac czytajac w internecie o tym co niby przez twoj stres w ciazy dziecku sie nie stalo. W internecie znajdziesz wszystko, tylko bardziej sie nakrecasz i stresujesz. Wlasnie teraz jest wazne zebys sie nie denerwowala, bo wlasnie malemu moga sie udzielac wasze nerwy.
            • semi-dolce Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 13:11
              Isia co byśmy nie napisały to ty zamiast spróbować podanych rozwiązań wyszukujesz kolejnych problemów i potencjalnych przyczyn jakiejś choroby swojego dziecka. Chcesz się poużalać czy chcesz sprawić, by było ci łatwiej? Weź się w garść dziewczyno, jak nie dajesz rady idź przebadaj tarczycę, idź do psychologa bo może masz depresję poporodowa, ale na boga nie wyszukuj u dziecka wszystkich chorób świata (i winy w sobie, pamiętaj, że choroba nigdy nie jest zawiniona).

              Zapakuj małe w chustę, w chuście na piłce się super usypia, zainwestuj w doradcę chustowego, w Warszawie masz wybór spory, i żyj do przodu, te problemy miną, pojawią się kolejne. Takie życie matki.

              • dannymelnick Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 29.12.14, 17:24
                Wklejam jeszcze raz:
                Isiam przeczytalam wszystkie Twoje posty i moze przeoczyłam - ale nie znalazłam ani slowa o chuście???? Probowalaś? Czy wydaje Ci sie zbyt skomplikowana, o nosidełku tez nic nie piszesz? Napisz prosze czy była chusta
                Moj syn ma 7 tygodni i był zupełnie jak Twój brzdąc, spróbowalam chusty nauczylam sue wiazac sama kieszonke to nietrudne, (potem jeszcze zaliczylam warsztat zeby rozwiać wąrpliwości czy dobrze to robie) oczywiscie najpierw wierzganie, ryk, kopanie, szukanie cyca po bluzie, wierzganie okropne, marudzenie, az chyba ta bliskosc i cieplota ciala go wykonczyla i usnął, nastepne podejscia podobnie, ale usypia, nieraz bujanie do tego, nieraz szszszsz ale jak juz usnie to usnie, a wczesniej 10-15minut max

                Isia proszę ustosunkuj się co do chusty
    • semi-dolce Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 28.12.14, 23:47
      Isia nie wiem co masz na myśli przerażając sie koniecznością obecności matki przy usypianiu 10 miesięczniaka? Wiesz, ja usypiam sześciolatka (czytamy książki, przytulam go, czasem czekam aż uśnie, czasem nie).

      Mój młodszy syn ma dziś 9,5 miesiąca. Nadal wyje w samochodzie, przy czym obecnie, od pi razy oko miesiąca, jest znośnie, bo wyje tylko kiedy samochód stoi. Wcześniej wył stale.

      Miał czas, że spał tylko bujany w kołysce - opracowałam sposób bujania nogą leżąc na łóżku i czytałam książki.

      Był czas, że spał tylko w gondoli w ruchu, tzn. zasypiał tak, bo potem mozna było zaparkować, więc latałam z wózkiem aż miałam zakwasy.

      Kilka razy zasnął w huśtawce automatycznej, może spróbuj?

      Był czas, że jadł tylko w ruchu, więc karmiłam chodząc (i nie odwoływałam z tego powodu gości, karmiłam przy nich, ba - wykorzystywałam tych gości, zapraszając ich celowo w gorsze dni, żeby zajęli się moim dzieckiem a ja żebym mogła swobodnie wziąć prysznic).

      Był czas, kiedy marzyłam o TYLKO 14 karmieniach na dobę, bo karmiłam po 25 razy.

      Dużo dała nam chusta, w niej mój syn nadal spokojnie śpi, często da się go uśpić i odłożyć (czasem niestety nie), widzę że jakoś nie podejmujesz tematu chusty - szkoda, bo mogłoby to być wybawieniem.

      Przy czym to wszystko, choć wówczas upierdliwe, teraz musiałam sobie przypominać czytając wątek a, jak pisałam, mój syn ma 9,5 miesiąca. To bardzo szybko mija. O, jeszcze starszy miał taki okres między 2 a 3 miesiącem życia mniej więcej, że spał w ciągu dnia tylko w ciemnej łazience przy odkręconej wodzie (nie, żadne szumy nie pomagały), więc jego drzemki wyglądały tak, że trzymałam go na rękach siedząc na kiblu, po ciemku. Przeżyliśmy.
      • czeszka8 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 30.12.14, 13:27
        hej,
        ja miałam przez ponad 2 miesiące dziecko, które strasznie się darło w dzień, bywały momenty, że w ogóle nie miał drzemek. wydawało mi się, że nie miał kolek, bo brzuszek cały czas miał miękki. do dziś nie wiem co mu było, ale podejrzewam jednak kolki. lataliśmy po lekarzach non stop. nie lubił wózka, nie lubił fotelika, nic prawie nie działało na płacz, jedynie dlugie noszenie - ale nie zawsze, czasem potrafił się drzeć na rękach 2 godziny.
        od 3 miesiąca zrobiło się lepiej, choć nadal usypiałam go na rękach wyłącznie.
        potem do 6 miesiąca był dzieckiem bardzo pogodnym i uroczym, ale trzeba go było cały dzień zabawiać. zaczął regularnie sypiać - i to sam, więc było o niebo lepiej. już się nie darł, tylko marudził, gdy był znudzony lub niewyspany. w wieku 6 mieś. zaczął raczkować i od tej pory jest bardzo dobrze.
        teraz ma półtora roku. jest dzieckiem bardziej emocjonalnym niż inne, reaguje silniej na nowe sytuacje czy ludzi, widać, że wszystko bardziej przeżywa - ale ma to swoje plusy np., takie że mocno okazuje nam uczucia.
        płacze chyba w normie ani dużo ani mało, - choć glośniej niż inne dzieci smile rozwój książkowy. i jest przekochanym dzieckiem dającym mnóstwo radości.
        podejrzewam, że jednak miał kolki przez pierwsze miesiące, bo wiem, jak bardzo przeżywa gdy coś go boli - np. zęby czy gardło gdy był chory. teraz jednak rodzice dają mu ukojenie, na początku nie bardzo reagował na nasze zabiegi.
        dla mnie przełomem był 3 miesiąc gdy przestał tak bardzo wrzeszczeć i zaczął być kontaktowy i 6 mies. gdy stał się mniej absorbujący.
        dasz radę. widze, że jestes bardzo niecierpliwa, ale musisz podejsc do tego ze spokojem i dac sobie czas
    • otojestmis Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 08:52
      Isia, wiem, że łatwo się mówi, żebyś nie histeryzowała, ale: nie histeryzuj. Uwierz, że nawet cudowne dzieci, ktore są super spokojne nie żyją od razu rytmem jakie byśmy sobie życzyli i czasem każdy ma ochotę rzucić dziecko w kąt, choć może nie każdy się do tego przyznaje.

      Nie wiem kiedy ostatnio próbowałaś wyprowadzić swoje wreszczące dziecko na dwór, ale moje doświadczenie z dwójką i doświadczenie znajomych uczy, że dzieci uwielbiają spać na mrozie i mróz bardzo je usypia. Bo jak rozumiem problem ze pacerami polega na tym, że Ci głupio, bo dziecko się drze. Nie wiem czy masz balkon, ale na pewno masz jakąś ławkę w okolicy. Zabierz dziecko na mróz, posiedź z nim i zobacz czy zaśnie, jak zaśnie, spróbuj odłożyć do wózka. Opatulone, zmarznięte może spać lepiej. Może zadziała, choć na pewno odmrozisz sobie cztery litery wink

      Jeśli chodzi o karmienia to się nie wypowidam. Nie wiem i nigdy nie odkryłam skąd panie wiedzą, że dziecko płacze z głodu i akurat chce pierś. Karmienie na każde pierdnięcie dziecka to dla mnie zagadka. Natomiast namawiałabym Cię do jakiejkolwiek regularności - w godzinie wyjścia na nawet nieudany spacer, w kąpieli, czymkolwiek.

      I podobnie jak Ci już ktoś napisał, spróbuj uśpić dziecko z pół godz. po obudzeniu. Może ono jest przebodźcowane i zbyt zmęczone by zasnąć i kiepsko sobie ztym zmęczeniem radzi. I nie usyiałabym tak długo, jak się nie uda, po pół godinie zapalaj światło i wytrzeźwiej dziecko, bo inaczej faktycznie będziesz cały dzień spędzała na usypianiu i karmieniu.

      I na pocieszenie - mieć nerwicę i być nerwowy to nie jest to samo. Nie masz zapewne nerwicy i tym bardziej Twoje dziecko jej nie ma. Dorośli mają różne temperamenty i dzieciaki też. Ty jesteś nerwowa, a dziecko masz żywe i głośne. Naprawdę nie masz się cego doszukiwać. Tym bardziej, że dziecko jest jak plastelina i nawet z takich, które miały problemy w życiu płodowym urodziły się niedotlenione, matki o siebie nie dbały itd rosną normalne i zdrowe dzieciaki. Wszystko w życiu mija, to też minie. Spróbuj o tym myśleć
    • malaidka Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 20:59
      Ojej! Jaki rewelacyjny wątek! Może zapoznaj się z terminem High Need Baby. smile

      To teraz mogę się pochwalić, ku pokrzepieniu serc. Z mojej marudy wyrosła roczna dziewczynka, która nadal ma donośny głosik, ale wiecznie się uśmiecha, co wynagradza wszelkie trudności. Do tego często się przytula i daje buziaki, a do niedawna nie miała czasu na takie pierdoły. Świat stoi przed nią otworem, nie usiedzi w miejscu nawet chwili, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Ale jeśli tylko jej otoczenie jest bezpieczne, spokojnie można napić się kawy, bo zawsze sama się czymś zajmie, coś ją zainteresuje. Nie przypuszczałam, że tak będzie. Zwłaszcza jak sobie przypomnę, że potrafiła się obudzić od kropel deszczu spadających na parapet.
      Głowa do góry, szybko minie, jeszcze będziesz tęsknić! A póki co dużo luzu i cierpliwości. Noś, przytulaj, cała reszta może poczekać. Pamiętaj też, że już nigdy nie będzie taka lekka jak terazbig_grin
      • szymciowa Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 31.12.14, 21:11
        Isia chusta chusta chusta!!
    • volke_86 Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 01.01.15, 19:33
      cześć Dziewczyny,
      lektura obu wątków założonych przez isiaam skłoniła mnie do wyjścia z cienia, w którym tkwię od 5,5m, czyli od chwili kiedy na świat przyszedł mój synek, a ja zaczęłam nerwowo przeszukiwać internet w poszukiwaniu informacji (wątki typu"nie chce spać", "kwiczy w nocy" itd).
      Wątek (podobnie jak całe forum) jest imho fantastyczne, jesteście mega wsparciem i źródłem pocieszenia. Isiaaam znalazła tu mnóstwo porad, które może wdrożyć, z których część sama stosowałam (wózek pod pochłaniaczem rządził do 3m). Częśc do mnie nie trafia (teorie babybump), ale zdesperowany człowiek jest gotowy na wszystko, a im więcej pomysłów tym lepiej, każda matka wybierze to, co uważa za słuszne.
      I taka oto myśl po lekturze...Szkoda, że do isiaam nie trafiają żadne argumenty i uparła się, że żadna z nas nie miała tak źle jak ona. Sorry isiaam, ale dziewczyny naprawde chcą pomóc, a Ty olewasz rzeczowe porady. Uczepiłaś się wózka i fotelika - moje dziecko, podobnie jak tysiące innych, drze się w wózku i foteliku. Moje również nie chce zasyiać, a odłozone się budzi. Spi max. 1 godzine w dzień, w nocy przy cycku. Oczywiście, wiem, nikt nie ma tak źle jak Ty, bo tylko Twoje tak długo się drze i chyba i tak nikt Cię nie przekona, że nic mu nie jest. Usg nic nie wykazuje, neurolog nic nie stwierdził,a Ty dalej drążysz. To raczej Ty powinnaś udać się do specjalisty,może to depresja poporodowa albo rzeczywiście nerwica (natręctw).
      Niemniej jednak wątek uważam za świetny - na pewno pomoże i doda otuchy innym dziewczynom, bo autorce wątku chyba nie.
    • mama.gucia Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 01.01.15, 22:29
      Pierwszy zasypial na moim brzuchu. Wozek, fotelik to byl jakis koszmarek. Nie zdazylam wyjechac nim z osiedla jak zaczynal wyc (bo placz to nie byl). W dzien malo spal i kazdy glosny dzwiek go wybudzal. Nie dal sie odlozyc z rak, bo plakal. Teraz jest pogodnym, usmiechnietym przedszkolakiem ale bardzo wrazliwym. Sen ma tak mocny, ze z lozkiem mozna go wyniescwink.Teraz mysle, ze to przez nadwrazliwosc domagal sie jako niemowlak ciaglego kontaktu z mama.
      • tlenek.molibdenu Re: Co wyrosło z wiecznej marudy i płaczka? 02.01.15, 11:13
        Mamo.gucia napisałabyś coś więcej o swoim przedszkolaku? smile Jak objawia się jego nadwrażliwość? Ja mam córkę niecałe 18 m, też high need baby, na razie jest bardziej emocjonalna od rówieśników, wszystko przeżywa bardziej intensywnie. Ciekawa jestem, jak to wygląda w starszym wieku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka