ama-ka
12.04.15, 19:26
gdyby moje dziecko umiało mówić, to pewnie tak by wołało zawsze wtedy, gdy ma jeść... ogólnie nasza przygoda z jedzeniem zaczęła się dobrze: apetyt mu dopisywał i jadł w sumie wszytko, co podano (papkowate jedzenie). Za jakiś czas apetyt osłabł, a mały bardziej domagał się jedzenia do rączki... Obecnie jedzenie z rączki teatralnie ląduje na ziemi, a mały chce jeść widelcem, tym co ja, nawet jak ja jem łyżką.. przez to je stałych pokarmów baardzo mało...
a druga sprawa - różnorodność... u nas na tapecie jest chleb: koniecznie suchy i koniecznie najlepiej skórka, na drugim miejscu jest sucha bułka.. raz dziennie też banan.. i to tyle.. czasem skubnie ziemniaka ode mnie, trochę mięsa z obiadu..
też mieliście taką fazę?