Dodaj do ulubionych

Lęk separacyjny a powrót do pracy i niania :-(

16.04.15, 12:50
Cześć Dziewczyny smile
Mam nadzieję, że któraś z Was miała podobne doświadczenia i podpowie coś, co sprawi, aby moment wychodzenia z domu mój lub męża był znośniejszy. Nasza córeczka ma 14 miesięcy. Od półtora tygodnia przychodzi do nas niania, która będzie zajmowała się naszym Skarbem, gdy wrócę do pracy (już za półtora tygodnia!!!!)
Wygląda to tak: jak jesteśmy ja lub mąż w domu to wszystko jest ok. Pozwala się niani przewinąć, nakarmić, bawi się z Nią , uśmiecha , jest wesoła i ogólnie gitara gra. Wystarczy jednak, że wyjdę do kuchni już z płaczem pędzi za mną (lub tatą). Wychodzimy od dwóch dni z domu, zostawiając ją nianią samą - na 15, wczoraj 20 minut. Z relacji niani wygląda to tak: płacze jak wychodzimy, potem czymś ja zabawia, uspokaja się na moment, za chwilkę znów płacze (tak jakby jej się przypominało , że wyszliśmy), potem znów ją czymś zabawi i tak w kółko.
Jak myślicie, jest szansa, że do półtora tygodnia jej minie (w sensie przyzwyczai się do naszej dłuższej nieobecności). Czy dobrze kombinuję, żeby wydłużać nasze czasy nieobecności?
Zupełnie nie wiem jak to powinno przebiegać.
Obserwuj wątek
    • tarsier Re: Lęk separacyjny a powrót do pracy i niania :- 16.04.15, 13:10
      Nie znam się, to się wypowiem tongue_out Właśnie przygotowuje się do takiego kroku bo niedługo mój mały idzie do prywatnego żłobka. Jak rozmawiałam z tamtejszymi opiekunkami, że może bedę małego zostawiać najpierw na pół godziny potem na godzine to mowiły mi że to słaby pomysł że lepiej zostawić tak na przynajmniej dwie (docelowo będzie tam po 9 godzin), żeby zdążył ochłonąć, że nie ma mamy i zająć się zabawą, żeby skojarzył że w żłobku też może być fajnie. Mowiły, że jak bedę przychodzić po pół godziy to jeszcze może nie zdązyć sie uspokoić/oswoić, a tu juz mama "przychodzi na ratunek". Taką maja teorię.Nie wiem jeszcze jak to sie sprawdzi. Dlatego wydaje mi sie, że jak piszesz że wychodzisz na 15-20minut to bardzo krótko, ale z drugiej strony może tak właśnie potrzebuje Twoje dziecko. A co sugeruje Twoja niania? Ma pewnie jakieś doświadczenia z tymi lekami separacyjnymi.
      • tola2014 Re: Lęk separacyjny a powrót do pracy i niania :- 16.04.15, 14:41
        No właśnie moja niania to wrażliwa osóbka, hehe, mam wrażenie, że ja lepiej znoszę to moje wychodzenie jak Ona wink Poważnie to też tak myślę, tzn., że za szybko wracałam. Jutro muszę jechać do pracy, co zajmie mi jakieś 1,5 h. Zobaczymy jak to będzie. Dzięki, pomogłaś mimo braku doświadczenia smile
      • tola2014 Re: Lęk separacyjny a powrót do pracy i niania :- 16.04.15, 18:42
        Tarsier, u nas chyba zadziałało. Nie chcę się przedwcześnie ekscytowac, ale wyszły dziś dziewczyny same na spacer. Na 1,5 h! Córeczka wróciła w świetnym humorze, radosna, niania zresztą też, bo myślała, że będą musiały z krzykiem pędem do domu wracać wink pierwsze 15 minut trochę kwekala. Potem ponoć super. Uff... Oby Zatem pogoda była naszym sprzymierzeńcem. Ciekawe jak jutro sobie poradzą...
        • tarsier Re: Lęk separacyjny a powrót do pracy i niania :- 16.04.15, 19:05
          trzymam kciuki smile
    • murwa.kac tola2014 16.04.15, 14:46
      nie dubluj tych samych tematów na różnych forach.
      • tola2014 Re: tola2014 16.04.15, 14:47
        ok
        • lunkalinka Re: tola2014 16.04.15, 22:12
          Wróciłam do pracy jak córcia miała 7 miesięcy i zostaje z nianią. Obecnie ma 14 miesięcy i przez ten czas obserwuje, że córka ma róże okresy. Bywają tygodnie, że macha mi papa na pożegnanie a bywają okresy, że nie chce mnie puścić i płacze. Gdy płacze trwa to zaledwie do 5 minut a potem jest już ok. Ciężko jest się rano rozstawać, ale pociesza mnie myśl, że kiedy przychodzi niania córka wita ją z uśmiechem, podbiega do niej, wita się a potem bierze niani torbę i niesie ją do pokoju smile
          Głowa do góry! będzie dobrze smile
    • ela.dzi Re: Lęk separacyjny a powrót do pracy i niania :- 17.04.15, 07:27
      Syn miał 13 miesięcy jak poszedł do żłobka, a akurat trafiliśmy na moment ekstremum lęku separacyjnego. Na początku było ciężko, bo strasznie płakał jak odchodziłam (byłam w żłobku za ścianą i wszystko słyszałam). Ale z każdym dniem zostawał dłużej i płakał krócej. Potem zawsze był płacz przy wejściu, ale jak dzwoniłam do żłobka, to panie mówiły, że syn szybko przestawał płakać. Potem sam leciał nie robiąc nawet papa smile Gorzej było po przerwach spowodowanych chorobami, teraz syn idzie po miesięcznej przerwie i nie łudzę się, że będzie od razu super. Ale przyznam, że syn naprawdę polubił żłobek. Chociaż śmiesznie to wyglądało jak przychodziłam i widziałam, że się super bawi, a jak się odezwałam lub gdy mnie zauważył, to pędził z płaczem i mina w stylu : "Wyrodna matko, czemu mnie zostawiłaś, tu jest strasznie " big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka