Witam
Dwa miesiące temu urodziły się nam bliźniaki dwujajowe, moje chłopaki
Wszystko wyglądało dobrze, dzieci dostały 10 punktów i po 4 dniach wypuszczono nas do domu.
Jeden z bliźniaków podczas jedzenia był niespokojny kręcąc bez przerwy główką w lewo i w prawo. Taka sytuacja podobno jest normalna, tak twierdził nasz lekarz.
Niby wszystko było ok ale do czasu. Od jakiegoś miesiąca ów bliźniak podczas jedzenia zaczął krzyczeć (drzeć się bez opamiętania) i prężyć. Powiedzieliśmy o tym lekarzowi i stwierdził bez badani, że są to kolki. Kupiliśmy Espumisan, Sab Simplex, Delicol ale nic to nie zmieniło, a nawet było gorzej, bo chłopaki bez problemu ciągle prutają, a po kropelkach tak mocno prutali, aż płakali.
Takie płakanie przy jedzeniu przerodziło się w krzyki przez cały dzień - dosłownie.
Wspólnie z żoną uważaliśmy, że to jest coś od nerwów i pojechaliśmy do neurologa ale on skierował nas na rehabilitację, aby po prostu ich wzmocnić, nic nie przykuło jej uwagi.
Dodam że bliźniakowi mocno się ulewało i zaczęliśmy mu dodawać do mleka proszek zagęszczający Bebilon nutriton, podczas ataków mały strasznie się pręży, zmieniliśmy mleko z Bebilonu na Bebiko, potem na Bebiko Pro i nic...
Nawet kiedy uda się z nim trochę pobawić to uśmiecha się jak jego braciszek ale wystarczy jakiś inny gest, podniesienie go, przekręcenie i w momencie biorą go nerwy, krzyk i prężenie się. Sen też przebiega niespokojnie.
Proszę o pomoc, czy ktoś spotkał się z taką sytuacją, jak sobie z tym radzić, jak mu pomóc.
Pozdrawiam