mery73
17.10.04, 10:37
Dużo czytam nt. metod samodzielnego zasypiania - w książkach, na forum, i w
ogóle gdzie się da. Chciałabym zacząć coś konsekwentnie stosować, ale mam
dylemat. Chodzi bowiem o to, że wydaje mi się, że metody zaklinaczki i
wszystkie inne nie zadziałąją, bo mój syn jest w nocy głodny. Dziś skończył 6
m-cy i jest praktycznie tylko na piersi. Zaczęłam od dwoch tygodni wprowadzać
zupki, soczki itp., aby poznać co mu zasmakuje, ale tym na pewno się nie
najada, raczej pluje, zjada najwyżej kilka łyżeczek. Są takie dni, że wcale
nie chce jeść nawet cycusia, bo taki jest zafascynowany światem. Nadrabia
wtedy nocą.
W każdym razie po kąpieli ok. 19.30 zawsze dostaje cycusia i czuję, że zjada
dużo, ale ostatnio już o 21.45 budzi się na jedzenie. Po jego przebudzeniu
próbujemy te różne metody i... wymiękamy, bo płacz mija, gdy się naje.
Sytuacja powtarza się kilka razy w nocy. Nie za każdym razem je dużo.
Szczerze mówiąc nie da się sprawdzić przy karmieniu piersią ile zjada i czy
to, co go budzi to głód, czy potrzeba bliskości. Dodam tylko, że w ciągu
dnia i wieczorem zasypia sam w łóżeczku, ale nocą zabieramy go do siebie do
łóżka.
(W książce "Uśnij wreszcie" jest napisane, że organizm dzieci
sześciomiesięcznych karmionych piersią potrafi już odkładać cukry i dziecko
powinno w nocy spać 11-12 godzin bez przebudzenia i bez uczucia głodu. Ale
coś mi się nie chce w to wierzyć?)
Napiszcie proszę, co o tym sądzicie, jakie są Wasze doświadczenia.