szyszunia75
21.10.04, 12:57
Moje słodkie siedmiomiesięczne dziecko za dnia jest aniołkiem. ”Lecz gdy
spłynie mrok wieczorny, typem staje się upiornym” - jak w piosence. Do
niedawna wykąpana zasypiała przy piciu mleka z butli (zębów jeszcze nie ma,
więc się tym nie przejmowałam). Ale od kilku dni przy piciu zaczyna się
prężyć, skakać, machać głową, bzyczeć (bźźźź), rozglądać się, rozbudzać...
Jest senna, trze oczy, ale wariuje. Próbuję ululać w wózku (do tej pory nie
zasypiała w czymś, co się nie kołysze), ale ona mało wózka nie rozwali
piętami, przy tym gada, drapie w tapicerkę, próbuje się przewrócić na brzuch
(w spacerówce!) - cyrk. Włożona do łóżeczka i głaskana po buzi zaczyna zjadać
moją rękę, szarpać, mruczeć, ale o spaniu nie ma mowy. Włożona do łóżeczka i
zostawiona przy przyćmionym świetle (przy zgaszonym też) nudzi się po chwili
i zaczyna płakać. W końcu biorę ją do nas, patrzy jak jemy kolację, śmieje
się naprzemian i denerwuje, bo jest śpiąca i tak mniej więcej przy czwartej
próbie daje się ubujać w wózku. Przy przekładaniu do łóżeczka,czasem się
budzi i wszystko od nowa. W nocy śpi neispokojnie, zaczyna się budzić na
karmienie (dotąd przesypiała całe noce).
CO JA MAM ROBIĆ? Jestem nieprzytomna, w pracy zasypiam, wieczory zaczynają
mnie przywodzić o dreszcze. Jak zasypiają Wasze maluchy? Kiedy zaczęliście je
uczyć samodzielnego usypiania? Jak to zrobić? Pomóżcie!