kasiulka751
11.03.05, 13:56
Witam Kochane Mamuśki
Mam taki problem z moją 2-mies. córką, że nie płacze na spacerze, jak je oraz
jak ją noszę na rękach-głównie ja, leżąca wytrzyma może z 15 min, ale trzeba
jej czytać śpiewać i mówić do niej-patrząc w oczy. Ja rozumiem potrzebę
bliskości i kocham Patrycję nad życie, ale calą resztę dnia poza wymienionymi
czynnościami ona ryczy wniebogłosy-wzięta na ręce w sek. sie uspakaja, więc
nie wyglada mi to na kolki-w nocy śpi budząc się 2-3 razy na papu. Czy jeśli
pozwole jej tak płakać z godzinę -dwie dziennie to nauczy się,że płaczem nic
nie zyska ??? Bo ona jest coraz cięższa i już coraz trudniej nosić i bujać.
Jak Wy reagujecie lub czy też nie reagujecie na takie ryki. Wczoraj tak mi
właśnie płakała przez 2 godz. z przerwami poczym się uspokoiła,a wieczorem
położona spać sama zasnęła. Czy jestem jędzą i maltretuje szkraba?????
napiszcie jak jest u Was prrroszęęęę
buziaki