Dodaj do ulubionych

Buraczki w słoiczkach???

21.04.05, 19:06
Czy jakaś firma dziecięca słoiczkowa robi buraczki??? A może jest jakiś deser śliwkowy? Pytam, bo nasza pediatra nam teraz kolejno te specjały zaleciła... Dzięki z góry za odp i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 21.04.05, 21:00
      Niemowletom przed ukonczeniem 1 r.z nie podaje sie burakow. Jeden ze skladnikow
      moze uszkadzac czerwone krwinki i powodowac zmniejszenie pobierania przez nie
      tlenu.
      pozdr.
      • mamaemmy Re: Buraczki w słoiczkach??? 21.04.05, 21:55
        sonnja1 napisała:

        > Niemowletom przed ukonczeniem 1 r.z nie podaje sie burakow. Jeden ze skladnikow
        >
        > moze uszkadzac czerwone krwinki i powodowac zmniejszenie pobierania przez nie
        > tlenu.
        > pozdr.
        >
        No proszę-czego ja się tu dowiaduje.A nam pediatrzy mówili,żeby buraczka dokładać do zupek ze względu na żelazo-oczywiście w umiarkowanej ilości....
        • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 21.04.05, 22:16
          mamaemmy napisała:

          > sonnja1 napisała:
          >
          > > Niemowletom przed ukonczeniem 1 r.z nie podaje sie burakow. Jeden ze skla
          > dnikow
          > >
          > > moze uszkadzac czerwone krwinki i powodowac zmniejszenie pobierania przez
          > nie
          > > tlenu.
          > > pozdr.
          > >
          > No proszę-czego ja się tu dowiaduje.A nam pediatrzy mówili,żeby buraczka
          dokład
          > ać do zupek ze względu na żelazo-oczywiście w umiarkowanej ilości....
          >

          Uhm, a czy sa na przyklad buraczki w sloiczkowej wersji dla maluchow?

          • julamimi Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 11:10
            nie ma, ale o czym to swaidczy?

            producenci za to nagminnie klada do sloiczkow na przyklad winogrona i jagody, a
            te owoce mozna podawac tak naprawde dopiero powyzej roku...

            a banan na przyklad w jednej firmie sloiczkowej jest od 4tego miesiaca, w innej
            od 10tego...

            troche zdrowego rozsadku zamiast slepego zaufania do producentow sloiczkow...
            • kanna Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 12:05
              Nieprawda, sok winogronowy duuużo wcześniej, a owoce leśne (jagody) od 5 czy 6
              mies.

              Buraków nigdy nie widziałam, ale śliwki dodaja do różnych dań, musisz poszukać.

              pozd. Ania
            • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:10

      • agness32 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 11:44
        sonju twoje informacje pochodza z jakiegos bynajmniej blednego zrodla!!!!wprost
        przeciwnie! buraki,a przede wszystkim sok z nich, zalecane sa wlasnie przez
        pediatrow przy anemii dziecka, bo BUDUJA a nie niszcza czerwone krwinki;
        wiem,bo moja 7miesieczna corka miala anemie i byla/jest pod opieka profesora
        matysiaka-slawy jesli chodzi o anemie dzieci i prosze,nie wprowadzaj mam w
        blad! buraki jak najbardziej juz od 5 miesiaca,bo zawieraja multum zelaza;
        czasami moga uczulac,wiec dlatego trzeba zwrocic uwage jak dzidzia reaguje;
        pozdrawiam;agnieszka
        • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:03
          sonju twoje informacje pochodza z jakiegos bynajmniej blednego zrodla!!!!wprost
          >
          > przeciwnie!

          Czy z blednego zrodla?
          Mam przed soba ksiazeczke o zywieniu dzieci, opracowana przez dietetykow we
          wspolpracy z wydzialem zdrowia dzieci przy szpitalu uniwersyteckim. Malenka
          uwaga. Mieszkam w Szwecji i tutaj mamy sa bardzo bogato instruowane i
          zaopatrywane w przewodniki dot. zywienia dzieci, mam rozklad zywienia w kazdym
          miesiacu, mam propozycje posilkow,mam ksiazke kucharska dla dzieci, wszystko.
          M.in. jedzenie, jakiego nie nalezy podawac dzieciom. I tak na przyklad oprocz
          burakow nie wolno podawac szpinaku (z tego samego powodu). (O miodzie , ze nie
          podajemy, to kazdy wie., podejrzewam.)

          Mowcie sobie co chcecie, ale ja wierze tym informacjom. A Wy, drogie mamusie,
          powinnyscie raczej, w trosce o zdrowie swoich dzieciatek, raczej to sprawdzic,
          niz automatycznie negowac. W koncu chodzi o Wasze dzieci.

          pozdrawiam
          • mamaemmy Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:08
            sonnja1 napisała:

            > sonju twoje informacje pochodza z jakiegos bynajmniej blednego zrodla!!!!wprost
            > >
            > > przeciwnie!
            >
            > Czy z blednego zrodla?
            > Mam przed soba ksiazeczke o zywieniu dzieci, opracowana przez dietetykow we
            > wspolpracy z wydzialem zdrowia dzieci przy szpitalu uniwersyteckim. Malenka
            > uwaga. Mieszkam w Szwecji i tutaj mamy sa bardzo bogato instruowane i
            > zaopatrywane w przewodniki dot. zywienia dzieci, mam rozklad zywienia w kazdym
            > miesiacu, mam propozycje posilkow,mam ksiazke kucharska dla dzieci, wszystko.
            > M.in. jedzenie, jakiego nie nalezy podawac dzieciom. I tak na przyklad oprocz
            > burakow nie wolno podawac szpinaku (z tego samego powodu). (O miodzie , ze nie
            > podajemy, to kazdy wie., podejrzewam.)
            >
            > Mowcie sobie co chcecie, ale ja wierze tym informacjom. A Wy, drogie mamusie,
            > powinnyscie raczej, w trosce o zdrowie swoich dzieciatek, raczej to sprawdzic,
            > niz automatycznie negowac. W koncu chodzi o Wasze dzieci.
            >
            > pozdrawiam
            >
            Pewnie i masz racje,choć my ostatnio kupiliśmy danie ze szpinakiem od 4 miesiąca,chyba Hipp i mojemu dziecku to smakuje.A co do miodu...jej syrop homeopatyczny jest własnie na miodzie i jest dla niemowląt do roku życia.
            • jamaska Re: Buraczki w słoiczkach??? 23.04.05, 23:20
              hmmm...miodku sie nie podaje ponieważ zawiera pyłki roślin i dla potencjalnego
              alergika to istny arsenał alergenów...miodek i jego niepodawanie przed 1szym
              rokiem życia jest w pełni uzasadnione, a że robia syrop homeopatyczny? cóż robi
              sie też wiele innych rzeczy np dodaje się mleko, śmietanę, masło do pozywienia
              dla dzieci od 5go miesiąca życia, i co? absolutnie nic, pod warunkiem ,że
              dziecko nie ma np skazy białkowej. Z miodkiem baaaardzo ostroznie!!! tak samo
              (i tu ciekawostka) jak z pierwszymi jabłkami... hi hi...sa silnie alergizująca -
              brzmi jak bajka - a jednak - bezpieczniejsze są jabłka wrześniowe i starsze...
              • gosiat Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:24
                A ja znowu słyszałam teorię, że podawanie miodu działa tak samo jak zabieg
                odczulania na pyłki roślin. Po prostu systematycznie podaje się do organizmu
                małe ilości uczulającej substancji. Moje dzieci nie wykazały uczulenia przy
                ostrożnym wprowadzaniu miodu i teraz bardzo chętnie go piją. Alergii wziewnej
                na pyłki nie mają.
                O buraczkach w słoiczkach faktycznie nie słyszałam, ale przecież można ugotować
                buraczka w skórce, obrać, zetrzeć, doprawić ewentualnie solą i cytryną - i
                jedzonko gotowe. smile
          • koko8 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:11
            sonnju, daj spokoj z ta propaganda, bo jest idiotyczna i nieprawdziwa
            • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:29
              koko8 napisała:

              > sonnju, daj spokoj z ta propaganda, bo jest idiotyczna i nieprawdziwa



              A Ty sie dobrze czujesz? Jaka propaganda? Podzielilam sie informacjami o
              ktorych ja wiem ze SA PRAWDZIWE

              pozdr
              • ankabialy Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:31
                Ale czemu uważasz że informacje o których pisza inne mamy są nieprawdziwe?W
                końcu to są zalecenia lekarzy!!Ja również podaje córce buraczki i także po
                konsultacji z lekarzem.Pozdrawiam.
                • barcina Pytanie do ankabialy :) 22.04.05, 13:59
                  Pytanie do ankabialy:
                  A w jakiej formie podajesz buraczki, skoro nie ma wersji słoiczkowej?

                  Nam nasz pediatra też zalecił buraczki po 4 miesiącu i wydawało mi się, że mówił
                  o soku, ale mogło mi się pomieszać.

                  Czy to bezpiecznie podać danko z takich buraczków kupionych w sklepie?

                  A jeśłi bezpieczne to czemu z innych warzyw nie?

                  Pozdrawiam
                  Ela
                  • ankabialy Re: Pytanie do ankabialy :) 22.04.05, 14:12
                    WitajsmileJa podaje takie zakupione na targowisku.Gotuje i podaje zmiksowane do
                    zupki.Na początku zaczęłam od minimalnej wielkoścismileSoczku z buraków jeszcze
                    nie podawałam.Marchewkę, ziemniaczki i inne warzywa tez kupuje na
                    targowisku.Ogólnie podaje coraz mniej słoiczków.Zaczęłam podawanie buraków jak
                    miałam pewnośc ze mała nie jest uczulona na inne składniki zupki którą sama
                    przygotowywalamsmilePozdrawiam.
                • meg233 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 14:50
                  buraczki trzeba podawac, bzdura że dopiero powyzej roku...
          • izia30 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:46
            Mam przed soba ksiazeczke o zywieniu dzieci, opracowana przez dietetykow we
            > wspolpracy z wydzialem zdrowia dzieci przy szpitalu uniwersyteckim. Malenka
            > uwaga. Mieszkam w Szwecji i tutaj mamy sa bardzo bogato instruowane i
            > zaopatrywane w przewodniki dot. zywienia dzieci, mam rozklad zywienia w kazdym
            > miesiacu, mam propozycje posilkow,mam ksiazke kucharska dla dzieci, wszystko.
            > M.in. jedzenie, jakiego nie nalezy podawac dzieciom. I tak na przyklad oprocz
            > burakow nie wolno podawac szpinaku (z tego samego powodu). (O miodzie , ze nie
            > podajemy, to kazdy wie., podejrzewam.)
            >
            > Mowcie sobie co chcecie, ale ja wierze tym informacjom. A Wy, drogie mamusie,
            > powinnyscie raczej, w trosce o zdrowie swoich dzieciatek, raczej to sprawdzic,
            > niz automatycznie negowac. W koncu chodzi o Wasze dzieci.
            NO CÓZ WIDAC TAM GDZIE MIESZKASZ MAJĄ ZUPEŁNIE INNY POGLĄD NA ZYWIENIE DZIECI. W
            POLSCE ZALECA SIĘ BURAKI GOTOWANE JUŻ DLA 5MCZNIAKÓW. TEZ MAM PRZED SOBĄ
            PORADNIK.BURAKI ZAWIERAJĄ BETANINĘ, KTÓRA POPRAWIA KRAZENIE KRWI I HAMUJE ROZWÓJ
            MIKROORGANIZMÓW, PODWYŻSZAJĄ ODPORNOŚC,DOSTARCZAJĄ SODU, POTASU, MAGNEZU,
            ŻELAZA, WAPNIA, WITAMIN Z GRUPY B ORAZ KWAS FOLIOWY.SĄ DOSKONAŁYM LEKIEM PRZY
            NADCIŚNIENIU, SĄ OCHRONĄ JELIT, SĄ BOGATE W PRZECIWUTLENIACZE WAŻNE W
            PROFILAKTYCE PRZECIWNOWOTWOROWEJ, I BŁONNIK UŁATWIAJĄCY USUWANIE Z ORGANIZMU TOKSYN.
            SONJU, DALEJ UWAŻASZ BURAKI ZA NIEZDROWE, A NAS MAMUSIE DAJĄCE BURACZKI ZA
            NIEODPOWIEDZIALNE, BO JA MAM RACZEJ WIĘKSZE ZAUFANIE DO NASZYCH NAUKOWCÓW, NIŻ
            DO TYCH Z BOŻEJ ŁASKI PISMAKÓW KTÓRZY NAPISALI TEN TWÓJ PORADNIK. CZASEM DO NAS
            TEZ PRZENIKAJĄ GŁUPOTY TYPU DIETA ZALEZNA OD GRUP KRWI, CZY INNE TEMU PODOBNE,
            PEWNIE NAPISANE PRZEZ TYCH SAMYCH AUTORÓW.
            • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:54
              izia30 napisała:

              > Mam przed soba ksiazeczke o zywieniu dzieci, opracowana przez dietetykow we
              > > wspolpracy z wydzialem zdrowia dzieci przy szpitalu uniwersyteckim. Malen
              > ka
              > > uwaga. Mieszkam w Szwecji i tutaj mamy sa bardzo bogato instruowane i
              > > zaopatrywane w przewodniki dot. zywienia dzieci, mam rozklad zywienia w k
              > azdym
              > > miesiacu, mam propozycje posilkow,mam ksiazke kucharska dla dzieci, wszys
              > tko.
              > > M.in. jedzenie, jakiego nie nalezy podawac dzieciom. I tak na przyklad op
              > rocz
              > > burakow nie wolno podawac szpinaku (z tego samego powodu). (O miodzie , z
              > e nie
              > > podajemy, to kazdy wie., podejrzewam.)
              > >
              > > Mowcie sobie co chcecie, ale ja wierze tym informacjom. A Wy, drogie mamu
              > sie,
              > > powinnyscie raczej, w trosce o zdrowie swoich dzieciatek, raczej to spraw
              > dzic,
              > > niz automatycznie negowac. W koncu chodzi o Wasze dzieci.
              > NO CÓZ WIDAC TAM GDZIE MIESZKASZ MAJĄ ZUPEŁNIE INNY POGLĄD NA ZYWIENIE
              DZIECI.
              > W
              > POLSCE ZALECA SIĘ BURAKI GOTOWANE JUŻ DLA 5MCZNIAKÓW. TEZ MAM PRZED SOBĄ
              > PORADNIK.BURAKI ZAWIERAJĄ BETANINĘ, KTÓRA POPRAWIA KRAZENIE KRWI I HAMUJE
              ROZWÓ
              > J
              > MIKROORGANIZMÓW, PODWYŻSZAJĄ ODPORNOŚC,DOSTARCZAJĄ SODU, POTASU, MAGNEZU,
              > ŻELAZA, WAPNIA, WITAMIN Z GRUPY B ORAZ KWAS FOLIOWY.SĄ DOSKONAŁYM LEKIEM PRZY
              > NADCIŚNIENIU, SĄ OCHRONĄ JELIT, SĄ BOGATE W PRZECIWUTLENIACZE WAŻNE W
              > PROFILAKTYCE PRZECIWNOWOTWOROWEJ, I BŁONNIK UŁATWIAJĄCY USUWANIE Z ORGANIZMU
              TO
              > KSYN.
              > SONJU, DALEJ UWAŻASZ BURAKI ZA NIEZDROWE, A NAS MAMUSIE DAJĄCE BURACZKI ZA
              > NIEODPOWIEDZIALNE, BO JA MAM RACZEJ WIĘKSZE ZAUFANIE DO NASZYCH NAUKOWCÓW, NIŻ
              > DO TYCH Z BOŻEJ ŁASKI PISMAKÓW KTÓRZY NAPISALI TEN TWÓJ PORADNIK. CZASEM DO
              NAS
              > TEZ PRZENIKAJĄ GŁUPOTY TYPU DIETA ZALEZNA OD GRUP KRWI, CZY INNE TEMU PODOBNE,
              > PEWNIE NAPISANE PRZEZ TYCH SAMYCH AUTORÓW.


              Po pierwsze Iziu, text CAPSEM sie strasznie ciezko czyta
              po drugie, buraki sa zdrowe, to wszyscy wiemy. Nie napisalam ze nie nalezy
              podawac, napisalam ze nie podawac przed PIERWSZYM rokiem zycia. Czytaj uwaznie.
              Miod tez jest bardzo zdrowy a wszyscy wiemy ze do 1 roku zycia sie nie podaje.
              Po trzecie opieram sie na zdaniu nie "jakichs tam pismakow" dziennikarzynow
              amatorow, a na zdaniu dietetykow i naukowcow z uniwersytetu.

              I wreszcie po czwarte, podzielilam sie w dobrej wierze informacjami, co kazda z
              Was z tym zrobi to Wasza sprawa. W koncu zdrowie Waszych dzieci to nie moj
              biznes.

              pozdr.
    • dorata Re: Buraczki w słoiczkach??? 21.04.05, 22:20
      Nie widziałam w sklepach buraczków w słoiczkach. Ja daję zupkę z buraczkiem
      mojej córci od 5 m-ca (zalecenie pediatry - zapobiega zaparciom, a moja córcia
      miała z tym kłopot). Natalka uwielbia czerwony barszczyk, a problrmy z kupką
      się skończyły.
      • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 21.04.05, 22:24

        dorata napisała:

        > Nie widziałam w sklepach buraczków w słoiczkach.


        Otoz to. Nie ma, bo burakow malym dzieciom sie nie podaje.

        pozdr.
        • koko8 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 11:01
          sonnja1, nie podawaj nieprawdziwych informacji, bo jeszcze mamy gotowe beda w
          nie uwierzyc ze szoda dla wlasnych dzieci...
          buraki sa zdrowe i zalecane od 5go miesiaca, niestety niedoceniane przez frmy
          sloiczkowe... mozna samemu zetrzec na drobnej tarce i ugotowac w niewilekiej
          ilosci wody... zawieraja duzo zelaza i przeciwdzialaja zaparciom,
          pozdrawiam
    • karioka23 Re: Buraczki w słoiczkach??? 21.04.05, 22:41
      Jest danie w słoiczku: indyk ze śliwkami (bardzo dobre zresztą i troche na
      słodko). Bobovity chyba.
      • mamaemmy Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 12:03
        My mamy własnie gotować buraczka bo Em w szpitalu miała z powodu anemii 9 razy przetaczaną krewsad( A teraz potrzebuje duuużo żelaza.A tego w burakach nie brakuje.
    • aklekiel Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 13:31
      ff
      • curly2 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 14:51
        W anjnowszym numerze "Dziecka" (majowym)jest artkuł o burakach - same
        superlatywy. Jest tam też kilka przepisów - polecam!!!
        Pozdrawiam, Kinga
    • larvva Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 15:08
      ja podaje buraki. tak samo jak szpinak. troche. w formie "sorowki" do
      ziemniaczka i mieska. albo jako dodatek do zupy.
      imho wszystko moze byc szkodliwe w nadmiarze a najwazniejszy jest zdrowy
      rozsadek i umiar.
      jesli dziecko bedziemy karmic sama marchewka to tez bedzie zle.

      konsultowalam buraka z lekarzami z centrum pediatrii z zabrza i jak
      najbardziej - mozna i to od poczatku jako jedno z pierwszych warzyw.

      buraczki sama przygotowalam., szpinak kupuje gerbera.

      przepisami dietetycznymi szwecji mozna sie kierowac, tak jak wszystkimi
      innymi... kazdy kraj ma swoje ustalenia (vide usa) i do nas nalezy decyzja
      (najlepiej po konsultacji z lekarzem)

      w polsce sa w sprzedazy sloiczki z brokulami. ma je gerber w linii naturalnie
      proste.
      w usa jest sama sliwka (tez gerbera o ile sie nie myle). w polsce mozna kupic
      danie ze sliwka f-my bobovita (nota bene bardzo smaczne) tyle ze jest to juz
      zupka z miesem a wiec nie jako danie wprowadzajace.
    • niki129 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 15:14
      My w Polsce tez mamay poradniki dla mam i tak tez poradnikKARMIMY MALUCHA -
      wydanei specjalne TWOJE DZIECKO opracowany przy wspolpracy lekrzy pediatrow
      dietetykow z instytutu matki i dziecka poleca BURACZKI Z WOLOWINA dla dzieci
      karmionych sztucznie i piersia od 7 miesiaca zycia!!! Dobrze zemam ta gazete i
      wiem ze to solidne zrodlo bo podaje malemu buraki w zupce i pewnie teraz bym
      sie zalamala ze robei mu krzywde!A sliwki znajdziesz w daniu obiadkowym BOBOVITY
      Pozdrawiam
    • izia30 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 17:55
      wszystko to fajnie, tyle że w każdym polskim poradniku piszą ze buraczki od 4-5
      mca, a sonja wali że powyżej roku bo uszkadzają krwinki czerwone, przypominam.
      akurat kawał rodziny mam w krajach skandynawskich i wierzyć mi się nie chce ze
      naród mający takiego pie..a na punkcie zdrowia wogóle, wypisuje takie
      głupoty na temat buraków w swoich poradnikach dietetycznych.
      • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 20:21
        izia30 napisała:

        > wszystko to fajnie, tyle że w każdym polskim poradniku piszą ze buraczki od 4-
        5
        >
        > mca, a sonja wali że powyżej roku bo uszkadzają krwinki czerwone, przypominam.
        > akurat kawał rodziny mam w krajach skandynawskich i wierzyć mi się nie chce
        ze
        > naród mający takiego pie..a na punkcie zdrowia wogóle, wypisuje takie
        > głupoty na temat buraków w swoich poradnikach dietetycznych.



        Jesli masz tu rodzine i do tego z malym dzieckiem to po prostu zapytaj, skoro
        nie wierzysz.
        Dobrze napisalas, Szwedzi maja pierd...a na punkcie zdrowia i wlasnie dlatego
        te informacje, ktore podaja, sa wiarygodne, logiczne dosyc, nie?

        A tak poza tym dziewczyny, po co ta piana? Napisalam, zgodnie ze swoja wiedza,
        kto chce niech wierzy, kto nie chce, niech traktuje temat za niebyly.
        Bynajmniej nie bede nikogo przekonywac; coz mnie to w koncu obchodzi, co
        podajecie swoim dzieciom?


        A dla szwedzkojezycznych, (ew. mozna sie posilkowac internetowym slownikiem)
        podaje link:

        come.to/barnmat
        tam znajdziecie potwierdzenie moich info.

        pozdr.
      • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 22.04.05, 21:08
        izia30 napisała:

        > wszystko to fajnie, tyle że w każdym polskim poradniku piszą ze buraczki od 4-
        5
        >
        > mca, a sonja wali że powyżej roku bo uszkadzają krwinki czerwone, przypominam.



        Aha, jeszcze jedno, bo chyba zostalam zle zrozumiana. Z uszkadzaniem czerwonych
        krwinek to nie jest tak wprost. Dokladnie: jeden ze skladnikow burakow , nitrat
        pod wplywem bakterii jelitowych jest przetwarzany w zwiazek nitrit, i tenze
        wlasnie moze uszkadzac czerwone krwinki. Nie oznacza to przeciez ze my, jedzac
        buraki, sie trujemy, jak sadze -najprawdopodobniej niemowleta maja inna flore
        bakterii jelitowych niz dorosli. Stad to ograniczenie - do 1 roku.
      • sonnja1 Specjalnie dla izia30 23.04.05, 12:54
        Poniewaz nie wierzysz iz Szwedzi mogli napisac, to co napisali, wiec
        pofatygowalam sie sprawdzic to jeszcze na oficjalnej stronie deparatmentu
        zywienia,
        Oto link do tekstu na tej stronie
        www.slv.se/templates/SLV_Page____8749.aspx

        a oto dwa fragmentyz tego tekstu wraz z tlumaczeniem:

        Nitrat finns främst i grönsaker, och vissa produkter, exempelvis sallat,
        spenat, mangold och rödbeta, kan innehålla relativt höga halter (upp till 3-
        4000 mg/kg).


        Nitrat znajduje sie w warzywach i takie np jak salata, szpinak, mangold(nie
        wiem co to jest) oraz burak czerwony moga zawierac relatywnie wysokie ilosci.
        (3-4000kg/kg)



        (…..)
        Andra effekter av nitrat och nitrit som observerats hos både djur och människa
        är bindning av omvandlingsprodukter av nitrit till röda blodkroppar och en
        därmed försämrad syretransport (methemoglobinemi). En toxisk dos för människa
        är 2-9 g nitrat (i jonform). Små barn är speciellt känsliga för dessa effekter


        Z pozostalych efektow obserwowanych zarowno wsrod ludzi jak i zwierzat jest
        wiazanie produktow przemiany nitritu z czerwonymi krwinkami i przez to
        pogorszenie transportu tlenu. Dawka toksyczna dla czlowieka jest 2-9 g nitratu.
        Male dzieci sa szczegolnie wrazliwe na to dzialanie.



        Mozesz skonsultowac u swojej rodziny w skandynawii czy moje tlumaczenie jest
        poprawne;


        pozdr
        • jamaska Re: Specjalnie dla izia30 23.04.05, 23:28
          ufff...mnie tam przekonuje a nawet jeśli nie...to co? to nie powód aby się
          pienic i pomstować a poza tym buraczek nie jest jedynym warzywem dostępnym w
          Polsce zawsze mozna co innego, nie? profilaktycznie wolę nie, ale jeśli Mysia
          bedzie miała zaleconego przez pediatrę to chetnie
          • annak07 buraki,szczawiowa i ... 24.04.05, 10:41
            Czesc dziewczyny,
            bardzo duzo czytam Waszych postow, nie ukrywam zawsze mozna sie cos ciekawego i
            madrego dowiedziec. Caly ten portal internetowy temu chyba ma wlasnie sluzyc,
            przekazywac rozne(czasami odmienne od ogolnie znanych) poglady. I to wszystko.
            Nikt nie kaze (!)odrazu zmieniac nam naszych upodoban, weryfikowac nasz
            swiatopoglad.
            Mieszkam sobie w jednej klatce z 3 mlodymi mamami, urodzilysmy prawie w tym
            samym czasie. I kazda karmi swoja pocieche (7 - 9 miesiecy) inaczej, mamy
            odmienne poglady, ale to nie oznacza ze mamy nawzajem uwazac sie za
            nieodpowiedzialne, niedoedukowane mamy.
            Wazne zeby dzieciaczki rosly zdrowo!!
            Pozdrawiam i zycze milej niedzieli!!!
            • sonnja1 Re: buraki,szczawiowa i ... 24.04.05, 15:23
              annak07 napisała:


              Caly ten portal internetowy temu chyba ma wlasnie sluzyc,
              > przekazywac rozne(czasami odmienne od ogolnie znanych) poglady. I to
              wszystko.
              >



              Dokladnie. Dodam tylko, iz ogolnie znane poglady wcale niekoniecznie sa
              prawdziwe. Jak bylo z mlekiem krowim? Przez wiele lat uwazano je za superzdrowy
              napoj i podawano nawet niemowletom. Pierwsze niesmiale glosy krytyki spotkaly
              sie z ogolnym potepieniem. A dzis juz nikt nie ma watpliwosci, iz podawanie
              mleka malenkim dzieciom moze przyniesc wiecej szkody niz pozytku. Nie jest
              dobrze byc zasklepionym w swoich przekonaniach bo badania naukowe stale rzucaja
              nowe swiatlo na ogolnie znane i uznane prawdy, Amen.

              pozdr.
              • agness32 Re: buraki,szczawiowa i ... 25.04.05, 09:46
                no no, niesamowicie sie doksztalcamy dziewczyny na tym portalu; ja tu sie z
                sonja spierac nie bede, co kraj to obyczaj, co profesor to udowadnia inna teze
                i tak dalej i tak dalej; mnie przekonuja w tym momencie fakty oraz zalecenia
                jak juz wczesniej wspominalam profesora matysiaka- bodajze najslynniejszego
                hematologa dzieciecego w polsce,na pewno nie w szwecji, oraz mojego wlasnego
                ojca -rowniez profesora w dziedzinie zywienia czlowieka na SGGW; poniewaz corka
                miala anemie bardzo wszyscy uwazalismy zeby z czyms nie przedobrzyc a
                jednoczesnie,zeby nie brac beznadziejnego zelaza w plynie np.ferrum lek czy cos
                takiego; buraki (sok z nich) zostal uznany jako doskonaly srodek naturalny
                bogaty w zelazo, budujacy krwinki czerwone nie je rozwalajace czego dowodem
                byly wyniki klaudii - teraz wszystko jest super, zero sladu anemii, wyniki krwi
                w normie; oprocz soku z burakow grane byly brokuly; nie bede sie sprzeczac czy
                zdrowe czy nie zdrowe-dla mojej corki okazaly sie buraki rewelacyjne; o ogolnie
                rzeczywisce w polsce jest tak,ze buraki zalecane sa juz od 5 miesiaca zycia;
                wracam do poczatku -co kraj to obyczaj; pozdrawiam serdecznie
                • barcina do agness32 25.04.05, 11:33
                  A w jaki sposób przygotowałaś sok z buraków?

                  Pozdrawiam
                  Ela
                  • agness32 Re: do agness32 25.04.05, 11:44
                    no sok generalnie sam mi sie zrobil smile))) jak przecisnelam buraki przez
                    sokowirowke;z jednego buraka wyszlo mi tego soku z 70ml; sam sok jest bardzo
                    koncentryczny, dlatego rozcienczalam go z woda przynajmniej pol na pol;
                    zaczynalam od bardzo bardzo malej ilosci i stopniowo zwiekszalam dawke;
                    pozdrawiam!
                • olatre do agness32 25.04.05, 14:16
                  Czy sok robi się z surowych buraków?
                  Z góry dziękuję za odpowiedź.
                  • agness32 Re: do agness32 26.04.05, 10:39
                    olu,no ja od razu robilam z surowych, zaryzykowalam,mala nie byla uczulona;
                    wiem,ze mozna na poczatku sprobowac ugotowac,ale ja od razu surowe przecisnelam
                    przez sokowirowke i bylo supersmile; pozdrawiam!
        • ggosia1 nitraty-to polsku... 26.04.05, 08:05
          Slooneczko, rozumiem że długo już mieszkasz w szwecji i język poznałaś bardzo
          dobrze, ...ale widac nie tak dobrze. po polsku nie ma słowa nitraty -
          przynajmniej się nie używa- a używa się słowa azotany... A co to są azotany? To
          szkodliwe związki powstałę na skutek nadmiernego nawożenia azotem, dla
          zintensyfikowania produkcji. Niestety, wedle dyrektywy azotanowej, szwecja jest
          krajem (tak tak ci "zdrowobojni" szwedzi)gdzie nagminnie dochdzi do
          przkroczenia dawek nawozów, które szczególnie chętnie odkładają sie w
          roślinkach.Wedle szacunków dla polski zrobinych przy wprowadzaniu dyrektywy
          azotanowej - w polsce jest bardzo niewiele terenów wrażliwych na działanie
          azotu pochodzącego ze źródeł rolniczych. Więc- jeżeli kupuje sie jedzenie
          ekologicze - a takie należy na targu kupować - zagrożenie azotanami jest
          praktycznie zerowe. Oczywiście, chyba ,że kupuje się buraczki w supermarketach -
          holenderskie lub niemieckie- tak azotany są ogromnym problemem. Reasumując-
          MOŻNA DZIECIOM PODAWAĆ BURACZKI, ALE NIE W SZWECJI TYLKO W POLSCE....I
          proponują mniej agresji i więcej wiedzy, ponieważ jak mówi przysłowie a little
          knowledge is a dangerous thing...
          • sonnja1 Re: nitraty-to polsku... 26.04.05, 08:30
            ggosia1 napisała:

            > Slooneczko, rozumiem że długo już mieszkasz w szwecji i język poznałaś bardzo
            > dobrze, ...ale widac nie tak dobrze. po polsku nie ma słowa nitraty -
            > przynajmniej się nie używa- a używa się słowa azotany... A co to są azotany?
            To
            >

            ->>>>> przeczytaj sobie moj post sloneczko z 25.10. godz.21,24


            > szkodliwe związki powstałę na skutek nadmiernego nawożenia azotem, dla
            > zintensyfikowania produkcji. Niestety, wedle dyrektywy azotanowej, szwecja
            jest
            >
            > krajem (tak tak ci "zdrowobojni" szwedzi)gdzie nagminnie dochdzi do
            > przkroczenia dawek nawozów, które szczególnie chętnie odkładają sie w
            > roślinkach.Wedle szacunków dla polski zrobinych przy wprowadzaniu dyrektywy
            > azotanowej - w polsce jest bardzo niewiele terenów wrażliwych na działanie
            > azotu pochodzącego ze źródeł rolniczych. Więc- jeżeli kupuje sie jedzenie
            > ekologicze - a takie należy na targu kupować - zagrożenie azotanami jest
            > praktycznie zerowe. Oczywiście, chyba ,że kupuje się buraczki w
            supermarketach
            > -
            > holenderskie lub niemieckie- tak azotany są ogromnym problemem. Reasumując-
            > MOŻNA DZIECIOM PODAWAĆ BURACZKI, ALE NIE W SZWECJI TYLKO W POLSCE....I


            _---->>>> przeczytaj sobie sloneczko zapoznanie sie z postem barcina 25.10
            godz.21,14



            > proponują mniej agresji i więcej wiedzy,

            ----->>>> co do agresji to chyba powinnas skierowac ten post do moich
            oponenentek, az kipia od zlosci, ja sie wykazalam taktem i kultura


            ponieważ jak mówi przysłowie a little
            > knowledge is a dangerous thing...



            ---->>>> zgadzam sie w 100% , dlatego tez nalezaloby sie zapoznac z CALYM
            watkiem, wszystkimi wpisami i argumentami zanim sie wyskoczy z nieadekwatnym
            komentarzem



            pozdr.
            • ggosia1 Re: nitraty-to polsku... 26.04.05, 09:25
              ale w polsce nie podsypuje sie buraków! a na pewno nie robią tego zwykli
              rolnicy, bo nawozy sa baaaardzo drogie, a buraki i tak rosną... zapraszam do
              lektury stron internetowych MŚ i MR na temat zagrożenia azotanami pochodzenia
              rolniczego. Ewentualnie rozmowa z ODR na terenie gdzie mieszkacie. A jeżeli
              chodzi o rozmowe z przedstawicielami firm produkującymi słoiczki - reprezentują
              oni po prostu firmę i tyle.. ale nie myślcie że oni nie stosuja nawozów (wcale
              tak nie twierdzą...)- stosują ale są to tak zwane "uprawy kontrolowane"-
              znaczy, że pewne graniczne wartości nie zostaną przkroczone... W wielu krajach
              daje sie jedzenie w słoiczkach dzieciom tylko w wyjatkowych okolicznościach -
              normalnie sie dla nich gotuje, ale u nas na skutek propagandy firm jest to
              standard, w imię ich zdrowia. Podtrzymuję kwestię agresji, jest ona widoczna i
              u osoby, z którą polemimizujemy, jak i u osób jej odpisująxcych. Zyczę
              smacznych buraczków dla 6 msc, bo nie ma cze4go się bać
    • karolina_244 Re: Buraczki w słoiczkach??? 25.04.05, 10:03
      Mi tez i co dawalam jedzonko firmy bobovita tak jest sliwka ale nie sama
      buraczki kupuje surowki u nas na wage sa wspaniale
      • kontaminacja Re: Buraczki w słoiczkach??? 25.04.05, 15:16
        Reasumujac, polskie buraki sa zdrowe, szwedzkie - nie. I tyle.
        • barcina Re: Buraczki w słoiczkach??? 25.04.05, 21:14
          Napisałam do Nutricia odnośnie buraczków. Oto co otrzymałam:

          Buraczki do diety Maluszka możemy wprowadzać ok. 7 -
          8 miesiąca jako składnik zupki pod warunkiem, że warzywo to pochodzi z
          "pewnego źródła" np. ze swojej działki. Buraki kupione w sklepie nie nadają
          się dla niemowlęcia ponieważ zawierają dużo szkodliwych substancji jak
          azotany i azotyny.

          I co Wy na to?

          Pozdrawiam
          Ela
          • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 25.04.05, 21:24
            barcina napisała:

            > Napisałam do Nutricia odnośnie buraczków. Oto co otrzymałam:
            >
            > Buraczki do diety Maluszka możemy wprowadzać ok. 7 -
            > 8 miesiąca jako składnik zupki pod warunkiem, że warzywo to pochodzi z
            > "pewnego źródła" np. ze swojej działki. Buraki kupione w sklepie nie nadają
            > się dla niemowlęcia ponieważ zawierają dużo szkodliwych substancji jak
            > azotany i azotyny.
            >
            >

            Azotany i azotyny to bodajze polska nazwa substancji ktore opisalam jako nitrat
            i nitrit, co?


            ps. dziekuje wszystkim mamusiom ktore podaly znakomite przepisy na dania z
            buraczkow. Jak moj synek skonczy roczek wykorzystam wszystkie. smile)

            pozdr.
          • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 25.04.05, 21:47
            barcina napisała:

            > Napisałam do Nutricia odnośnie buraczków. Oto co otrzymałam:
            >
            > Buraczki do diety Maluszka możemy wprowadzać ok. 7 -
            > 8 miesiąca jako składnik zupki pod warunkiem, że warzywo to pochodzi z
            > "pewnego źródła" np. ze swojej działki. Buraki kupione w sklepie nie nadają
            > się dla niemowlęcia ponieważ zawierają dużo szkodliwych substancji jak
            > azotany i azotyny.
            >
            > I co Wy na to?



            ***Ano, teraz szanowne adwersarki powinny wystapic ze swoim koronnym
            argumentem "buraki sa zdrowe, bo nam pediatra tak powiedzial" no i "buraczki
            mozna podawac od 4 miesiaca"

            smile)))))




            >
            >
            >
            • agness32 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 10:51
              rzeczywiscie zgadzam sie z gosia ze agresja jest widoczna; to bez sensu; nie ma
              co sie spierac; po co agresywnie polemizowac; kazda z nas zrobi jak bedzie
              uwazala i tyle; ja pozostaje niezmiennie przy swoim pogladzie pysznego zdrowego
              soku z burakow przeciwko anemii juz od 5 miesiaca zycia, bo wyniki krwi potem
              sa rewelacyjne; a ze z wlasnej dzialki buraki lub ze znajomego targowiska to
              logiczne; i sonnju - nie "jacystam pediatrzy" zalecaja; zalecaja buraki
              profesorzy medycyny; hawk! pozdrowienia dla szwecji!
            • ggosia1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 11:15
              Polecam ci mój post z 26.04.05 godz. 9:25wink)). I wyluzuj choć troche... BTW, u
              was też tak pada w szwecji
        • olcia3221 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 00:08
          buraczków nie ma w słoiczkach dla dzieci gdyz nie nadają sie na linie
          produkcyjną!bo trzeba zakwasic by zachowały kolor i są bardzo brudzące a jak
          najbardziej zalecane maluszką, na krew zaparcia itp
    • sonnja1 Dobra, konczymy te dyskusje 26.04.05, 12:03


      ...bo wszystko juz zostalo powiedziane. Wracamy do punktu wyjscia czyli Wy
      podajecie dzieciaczkom buraczki ze sklepu od 4 miesiaca a ja zaczekam z tym az
      synek skonczy roczek i cacy, i wszyscy sa zadowoleni. Natomiast jedna rzecz
      stala sie dla mnie jasna. Powodowana najlepszymi intencjami podzielilam sie z
      Wami wiadomoscia, ktora, w moim przekonaniu, byla istotna dla zdrowia Waszych
      dzieci. I co, prawie zostalam zbluzgana. Oki, wiecej grzechu zyczliwosci
      postaram sie na tym forum nie popelnic.

      pozdrawiam i niech sie Wam pociechy zdrowo chowaja
    • agness32 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:10
      dlaczego ty sie tak denerwujesz sonju? przeciez nie mozna sie tak strasznie
      denerwowac; przeciez doceniamy fakt,ze chcialas sie podzielic swoimi obawami,
      tak jak ja chcialam podzielic sie swoimi doswiadczeniami i inne dziewczyny tez
      i po co sie denerwowac? to forum jest wlasnie po to,zeby sie dzielic
      wiadomosciami ale spokojnie;nie przesadzaj z tymi grzechami zyczliwosci, bo
      przeciez kazda tutaj dziewczyna pisze przez zyczliwosc a nie na odwrot; i tak
      jak gosia napisala wczesniej, troche wiecej luzu; pa pa! smile))
      • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:16
        oki, wezme sobie do serca Twoje slowa

        pozdr
    • izia30 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:17
      dziewczyny! proponuję dalej nie dyskutowac z sonją. mieszkamy w polsce, mamy
      zdrowe buraki i warzywa ogólnie rzecz biorąc, ona mieszka w szwecji, niech sobie
      karmi swoje dziecko jak chce, dla mnie to ono moze jesć przez cały 1 rok swojego
      zycia tylko mleko z piersi, pod warunkiem że mamusia zjada tylko chleb
      ekologiczny i popija wodą żródlaną, bo te wrzywa które ona zje przeciez mają
      azotany i one też dostają sie do mleka. my postę ujmy z dziecmi według własnego
      rozsądku, to nie nasze dzieci będą płakac z głodu, siedziec jak otępiałe bo nie
      będą mieć siły do dalszego rozwoju.
      pozdrawiam
      • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:23
        Gdziezes Ty izia byla w miedzyczasie? Twoj post- typowy- zadnej konkretnej i
        ugruntowanej informacji, za to ubic piane- jak najbardziej


        pozdr
        • ggosia1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:39
          na konkretne informacje ty też nie masz żadnej odpowiedzi poza powtarzaniem tej
          samej informacji (notabene prawdziwej...). To nie jest polemika ani wymiana
          poglądów. Ale jadu w twoiich postach bardzo dużo. Może to byc bardziej
          szkodliwe dla dziecka niż azotany...
          • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:51
            ggosia1 napisała:

            > na konkretne informacje ty też nie masz żadnej odpowiedzi poza powtarzaniem
            tej
            >
            > samej informacji (notabene prawdziwej...). To nie jest polemika ani wymiana
            > poglądów. Ale jadu w twoiich postach bardzo dużo. Może to byc bardziej
            > szkodliwe dla dziecka niż azotany...


            A o co Ci chodzi tym razem? Piszac ze na konkretne informacje nie mam
            odpowiedzi? Jestem tu sama jedna przeciw Wam chyba z 15 oponentkom a i tak
            wszystkie razem wziete podalyscie mnie faktow merytorycznych niz ja.

            pozdr
            • ggosia1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 12:56
              ja podałam konkretne, ale ty ich nie zauważasz. I w żadem sposób sie do nich
              nie odniesiesz.. I jest oki, tylko po co tyle krzyku ??
              • sonnja1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 13:04
                Gosiu, ktorych informacji nie zauwazam? Mialam wrazeniw ze odpowiedzialam na
                kazdy Twoj post?
                • ggosia1 Re: Buraczki w słoiczkach??? 26.04.05, 13:30
                  finito, masz ostatnie słowo, strata czasu
                  • magdamroziuk Re: Buraczki w słoiczkach??? 27.04.05, 13:15
                    A mojemu synkowi zalecono buraczki w 5 miesiącu. Polecił lekarz pediatra z
                    Centum Zdrowia Dziecka, bo mały musiał dostawać 3 zupki jarzynowe dziennie
                    zamiast mleka (dieta mająca na celu wypłukanie nadmiaru wapnia z organizmu po
                    przedawkowaniu D3) i w związku z tym miał zaparcia.
                    Buraczki po prostu gotowałam i tarłam na tarce i dodawałam do zupek. Uwielbiał
                    je! A zaparcia minęły.
                    Każdy opiekuje się swoim dzieckiem jak uważa za słuszne, ale jakbyśmy słuchali
                    wszystkich głosów, czego nie wolno matce karmiącej(!) i czego nie wolno małym
                    dzieciom jeść, to byśmy wszyscy z głodu umarli.
                    A ja wierzę lekarzom z Centrum Zdrowia Dziecka, bo trudno o lepszych.
                    • agness32 Re: Buraczki w słoiczkach??? 27.04.05, 13:57
                      i otóż to!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka