kacha111
13.05.05, 21:46
Nakarmiłam dzisiaj moją Weronikę jak zawsze wieczorem przed snem kaszką i pod
koniec jedzenia zaczęło z niej wylatywać strumieniem wszystko to co zjadła.
Wystraszyłam się bardzo, ona zresztą też. Bałam się jej coś później podać, w
końcu dałam jej trochę mojego mleka (wcześniej kaszka była na mleku
sztucznym). Tego już nie zwymiotowała i zasnęła. W ciągu dnia nic innego niż
zwykle nie jadła. Może któraś z was wie co to mogło oznaczać. Dodam, że
pierwszy raz coś takiego się zdarzyło, a wyglądało strasznie.