Dodaj do ulubionych

Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie"

16.05.05, 10:49
hej! która z Was dziewczyny pomyślnie przeszła przez wproadzanie tej metody?
mój mały ma 2 miesiące. Na początku bardzo ładnie zasypiał w dzień, bez
problemu. teraz nie wiem, co w niego wstąpiło - zasypia mi na ramienieu,
ziewa, widzę, że powinien iść spać, a gdy kładę go do łóżeczka po jakimś
czasie zaczyna sie histeryczny płacz. W związku z tym mam pytanie: jak to się
ma do metody z Uśnij wreszcie. Czy po podejściu do łózeczka mam go uspokajać
czy tylko się pokazać/ dodam że samo pokazanie się ani dotykanie nie pomaga.
Nie wiem czy powinnam go brac na ręce aż się uspokoi. Czy pozwolić mu się
wypłakać aż uśnie? co jest okrutne !
Poradźcie dziewczyny

Ania
Obserwuj wątek
    • yvonnek2 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 10:59
      Według metody nie powinnaś brać na ręcę. Mojego syna to jeszcze bardziej
      rozdrażniało.
      Mój też jeszcze ma problemy z zasypianiem w dzień, wtedy pokazuję mu się, mówię
      szszsz, pogłaskam i wychodzę. Przeważnie zaczyna przez moment jeszcze bardziej
      płakać, ale w końcu zasypia.
      Tak, metoda nie jest łatwa (ani dla dziecka, ani dla rodziców. ALe jeśli nie zna
      się innego sposobu....
      Ja byłam zdesperowana, ale nie żałuję że wprowadziłam tą metodę.
      Acha, czytam że Twoe dziecko ma dopiero 2 miesiące. Mój miał prawie 6 miesięcy.
      Nie wiem czy przy tak małym dziecku nie powinno się jednak brać na ręce.
      Może spróbuj, może Twoj syn lepiej zareaguje niż mój...
    • karola-1 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 11:10
      witam, metoda rewelacyjna lepsza niż zaklinaczki. Mój syn pierwszej nocy
      (wieczory) gdy go usypialiśmy z mężem płakał około 40 min. Mimo to że płakał
      wychodziliśmy z pokoju. Byłam w stanie ... lepiej nie pytać. Ale na drugi dzień
      wiecozrem nie płakał, nie zanosił sie tak jak dzień wcześniej raczej marudził i
      popłakiwał jakieś 15 min. I od tamtej pory "0" płaczu kładziemy małego do
      łóżeczka i mówimyu dobranoc i jest cicho aż do rana. Mówią że najlepiej jak
      najszybciej dziecko nauczyć zasypiania samemu.
      pozdr Karolina
      Tylko naprawde trzeba wg wskazówek które są zawarte w książce. W razie czego mam
      książke. Jakbyś chciała to pisz.
      • mamaemmy Cóż Wy piszecie? 16.05.05, 11:15

        Czy ja miałam inne wydanie tej książki??Pamiętam,że czytałam,że trzeba BRAĆ na ręcę,poklepać po pleckach,szy szy do uszka i położyć do łóżeczka...i tak do momentu aż zasnie!Było tam opisane,że na początku może to trwać 40 razy ale po paru nocach liczba redukuje się do zera.Na pewno tam tak było napisane,pamiętam,że na forum przeczytałam ,że to okropna i drastyczna metoda-i chcąc sprzwdzić,przeczytałam i nigdzie nie znalazłam tego....
        • molest2 Re: Cóż Wy piszecie? 16.05.05, 11:28
          Witam
          Mylisz chyba "Usnij wreszcie" z metodą zaklinaczki(którą opisujesz). Te metody
          sie troche róznią
          • mamaemmy Re: Cóż Wy piszecie? 16.05.05, 11:33
            pzecież i to i to pisała Tracy Fogg!Czyli ZAKLINACZKAsmile
            • mamaemmy Oj nie-masz racje! 16.05.05, 11:37
              mamaemmy napisała:

              > pzecież i to i to pisała Tracy Fogg!Czyli ZAKLINACZKAsmile
              >
              Boże,co ja piszę!Już mi się wszystko myli,to nie ona napisała Usnij wreszcie!Faktycznie poplątało mi się wszystko!Chyba muszę wypić mocną kawę!
              • karola-1 Re: Oj nie-masz racje! 16.05.05, 11:39
                każdemu może się pomylić wink
    • mkostki Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 13:07
      Myślę, że Twój synek jest za mały na metodę uśnij wreszcie. Na razie
      zastosowałabym metodę Zaklinaczki dla dzieci do 3 mies. czyli głaskanie po
      pleckach i robienie szsz dopóki nie uśnie ( a nawet parę minut dłużej, bo nawet
      jak już się wydaje, że śpi to nie śpi mocno i najpewniej się przebudzi) WG
      autorki cały proces powinien trwać 20 minut.
      • mamaroksany Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 13:28
        ja zaczęłam wprowadzać ale niestety w złym momencie-synek mając 4,5 m-ca dostał
        2 ząbki i niestety nie umiał sobie poradzić z bólem i musieliśmy przerwać
        metodę. Teraz skończył 5 m-cy i chciałabym zacząć od początku ale mamy problem
        ze smokiem, od którego strasznie ciężko go odzwyczaić chociaz czasami go
        wypluwa i wtedy już sama nie wim o co chodzi. Zastanawiam się czy nie połączyć
        tej metody z odstawieniem smoka. Czy która z WAS robiła to w tej kolejności czy
        może najpierw nauczyć zasypiania a potem smoka wek czy może lepiej odwrotnie
        lub wszystko na raz. Juz sama nie wiem i mam mieszane uczucia bo ryk dziecka
        przez 5,7,9 minut czasami doprowadza mnie do szaleństwa. Jednak dziś w nocy
        budził się co 2 godziny i mam już serdecznie dość. POradźcie bo już się
        zapętliłam w tych metodach, zaraz mały będzie miał pół roku i tyle samo ja
        nieprzespanych nocek.Pozdrawiam AGA
        • karola-1 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 13:33
          jeśli wprowadzasz jakąś metodę trzymaj się jej konsekwentnie i bądz pewna tego
          co robisz. Dziecko nie jest głupie i wyczuwa kiedy się wachasz i wykorzystuje
          to. Serio potrwa to nie więcej niż 7 dni u mnie zadziałało już drugiego dnia
          kiedy zamiast się zanościć płaczem popłakiwał tylko ok 15min a na trzeci dzień
          do tej pory cisza wink))))))))))
          ale pamiętaj konsekwentnie i bądź pewna że to jest właściwe co robisz.
          pozdr Karolina
          • mamaroksany Re: karola ale smoczek!! 16.05.05, 13:38
            a co ze smokiem??
            jak mam przeprowadziś odsmoczanie??
            • karola-1 Re: karola ale smoczek!! 16.05.05, 16:12
              hmmm najpierw nauczyłabym jednego a potem drugiego. Zbyt wiele na jeden raz
              będzie zbyt drastyczne dla malucha. Dla mnie ważniejsze jest nauczenie spania bo
              to jest jedna z wa żniejszych czynności które towarzyszą nam do końca życia wink
              pozdr
        • kwajkowska Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 24.05.05, 17:37
          moja córcia ma dopiero 8 tygodni, ale najpierw odstawiłam smoka, zaczekałam
          kilka dni i teraz wprowadzam metodę z "Uśnij wreszcie". Jest różnie, zwłaszcza,
          że małej sie ulewa i często nie odbije po jedzeniu, więc po godzinie budzą ją
          ruchy w brzuchu i się denerwuje. Raz uśnie sama bardzo szybko, innym razem
          marudzi 10 minut, a dziś płakała rzewnymi łzami przez pół godziny, aż wyjęłam ją
          z łóżeczka i zrezygnowałam ze spania w ogóle. Czasem mam wrżenie że nie potrafie
          wyczuć czy ona już jest wystarczająco zmęczona.Jak odłożę ją zbyt szybko
          usypianie trwa dłużej.
          Ale suma sumarum idzie ku lepszemu. Pierwsze co trzeba zrobić - uodpornić się na
          płacz dziecka. W końcu nic mu sie nie dzieje tylko protestuje. To jest próba sił.
          Lepiej nie robic wszystkiego na raz.
          życzę powodzenia
          Kasia
      • irs3 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 13:55
        dziewczyny, dgzie moge znależć te wszystki metody, o których piszecie ?? w
        jakich książkach i czy sa dostępne w necie ???
    • eda79 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 15:38
      a czy ja moge stosowac te metody dla 2 miesiecznego dziecka?
      • kasmuzka Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 16:01
        wysłałam Ci na maila gazetowego smile
        pozdrawiam
        Kasia
        • kasmuzka Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 16.05.05, 16:05
          to mialo byc dla irs3 smile
      • karola-1 do eda79 16.05.05, 16:09
        czym wcześniej nauczysz tym lepiej dla ciebie ja od 2 m-ca uszyłam ale nie
        znałam książek, które ułatwiają życie. Gdy je poznałam zaczęłam wprowadzać w
        życie no i z pozytywnym skutkiem tylko szkoda że książkę "uśnij wreszcie"
        poznałam w 5 m-cu życia mojego szkrabika sad więc przez 5 m-cy męczył się mój
        syn, ja i mąż crying(( Żałosne...szkoda mi jednakj najbardziej syna
        Czym wcześniej zaczniesz będziesz miała mniejsze problemu bo czym dziecko
        starsze tym trudniej złe nawyki zniwelować sad
        pozdr
        • eda79 Re: do eda79 17.05.05, 19:38
          dzieki sliczne.pozdrawiam
    • pampeliszka Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 18.05.05, 20:55
      Ja zaczelam dzisiaj w ramach popoludniowej drzemki. Mala (8 tyg) darla sie przez
      2 godziny,a ja co 5 min dreptalam i ja probowalam uspokoic-bez skutku. Wiec
      postanowilam ja wykapac i nakarmic. I teraz odlozona do lozeczka zasnela po 5
      minutach. Ale to pewnie z wyczerpania... Zobaczymy co bedzie dalej. Ciekawa
      jestem, jak nam uplynie noc.
      • iwwo Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 18.05.05, 23:48
        A czy któraś z Was probowała wprowadzić metodę spiąc w tym samym pokoju z
        dzieckiem? Zastanawiam sie jak to rozegrać... wyprowadzić sie do drugiego
        pokoju na te parę dni, czy udawać że spię i podnosić się co te pare minut jak
        będzie płakać? Co myślicie? Może któraś z Was ma doświadczenie?
        Iwona
        • pampeliszka Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 19.05.05, 09:51
          Ja tak mam, lozeczko stoi w naszej sypialni. Powiem Ci,ze jestem na razie w
          ciezkim szoku, bo ta metoda dziala... Wczoraj zaczelam "szkolenie" o 16-stej,
          najpierw sie najadla, przebralam ja i siup do łózeczka. Chodzilam tam co te
          przepisowe kilka minut, ale wrzask byl okropny. Poddalam sie po 2 godzinach,
          wykapalismy ja, nakarmilismy- i wyobraz sobie,ze zmeczone malenstwo samo zasnelo
          po 5 minutach, wtulone w pieluszke, jedna reka dotykajac maskotki. W nocy
          obudzila sie 2 razy na jedzenie, potem odlozylam ja do lozeczka, taka troche
          snieta, wiec bylo bez protestow. Rano znowu karmienie i przebieranie, pol
          godziny krzykow i spi juz druga godzine.
          Ja jestem zachwycona. Teraz to juz sie na pewno nie poddam...
          Aha, zgasilam wczoraj swiatlo, pierwszy raz spala w calkowitych ciemnosciach,
          zapalalam tylko mala lampke na przewijanie i karmilam juz po ciemku.
          Mowie Ci,zacznij od razu, najlepiej w dzien.
          • iwwo do pampeliszki! 19.05.05, 20:42
            Ha! u nas dokładnie tak samo-zaczęłyśmy wczoraj o 16.00: pół godziny ryków/pół
            spanka. W nocy bardzo przyzwoicie!-pierwsza pobudka o 2.30!-do tej pory zawsze
            ok.24. A dzisiaj o 16.00 kilka minut pochlipywań i spanko. Teraz dałam misia do
            spania, wypowiedziałam zaklęcie, wyszłam i ..nie mogę uwierzyć:cisza- Baśka śpi
            jak zaklęta! Rewelacja! Zawsze zasypiała na cycu albo marudziła przestrasznie.
            Ciekawe o której się obudzi-zostawiłam jeszcze dwa karmienia nocne-nie jestem
            zwolenniczką drastycznego odstawiania, a i mój biust musi się przestawić!
            Pozdrawiam
            Iwwo
            • pampeliszka Re: do pampeliszki! 19.05.05, 21:11
              A jak duza jest Twoja cora? Moja jutro zaczyna 9 tydzien. Mysle ze im mniejsze
              dziecko tym sie łatwiej przestawi. W nocy poki co bede karmic jak zawola, dwa
              razy to nie dramat. U mnie było to samo, usypianie przy biuscie, a gdy
              odkladalam do łózka, to sie budzila natychmiast i doszlo do tego, ze usypialam
              ja na swoim brzuchu i dopiero potem odkładałam. Nie wiem jeszcze jak to
              poukładac w ciagu dnia, bo do tej pory mala byla przyzwyczajona do karmienia
              praktycznie co godzine,kiedy tylko zawołała ("dobre rady" lekarzy ze szpitala-
              karmic, karmic na zyczenie, budzic co godzine itp...- nie budziłam nigdy).A
              teraz ma byc niby 8.00, 12.00, 16.00 i 20.00. Nie wiem, czy jeszcze nie jest za
              mała. No i biust sie tak od razu nie przestawi. Mysle, ze to bede stopniowo
              zmieniac i wydluzac przerwy miedzy karmieniami. Ciekawa jestem, jak to dalej
              bedzie wygladac. Koncert polgodzinny mi urzadzila dzis po poludniu, nie chciala
              sie poddac, ale w koncu usnela. Trzymajcie sie cieplo.
              • iwwo Re: do pampeliszki! 19.05.05, 21:21
                No moje dziewcze kończy zaraz 10m-cy. Do tej pory była niepoprawnym
                cycomaniakiem, ale pozwalałam jej na to. Jadła kiedy chciała. Jak wprowadziłam
                posiłki stałe to i pory jedzonka się ustaliły i jakoś tak dzienne cycowanie
                zniknęło-tylko jeszcze to nocne....ale do roku chce pociągnąć.
                Pewno lepiej małe dzieci już uczyć odpowiednich nawyków-bo potem można oszaleć-
                ja już miałam naprawdę dosyć, a i nerwowa się zrobiłam-więc lepiej wszystkim
                męki oszczędzieć.
                Życzę powodzenia!
                Iwwo
              • martyna14 Re: do pampeliszki! 22.05.05, 17:46
                pampeliszka napisała:

                > A jak duza jest Twoja cora? Moja jutro zaczyna 9 tydzien. Mysle ze im mniejsze
                > dziecko tym sie łatwiej przestawi. W nocy poki co bede karmic jak zawola, dwa
                > razy to nie dramat. U mnie było to samo, usypianie przy biuscie, a gdy
                > odkladalam do łózka, to sie budzila natychmiast i doszlo do tego, ze usypialam
                > ja na swoim brzuchu i dopiero potem odkładałam. Nie wiem jeszcze jak to
                > poukładac w ciagu dnia, bo do tej pory mala byla przyzwyczajona do karmienia
                > praktycznie co godzine,kiedy tylko zawołała ("dobre rady" lekarzy ze szpitala-
                > karmic, karmic na zyczenie, budzic co godzine itp...- nie budziłam nigdy).A
                > teraz ma byc niby 8.00, 12.00, 16.00 i 20.00. Nie wiem, czy jeszcze nie jest
                za
                > mała. No i biust sie tak od razu nie przestawi. Mysle, ze to bede stopniowo
                > zmieniac i wydluzac przerwy miedzy karmieniami. Ciekawa jestem, jak to dalej
                > bedzie wygladac. Koncert polgodzinny mi urzadzila dzis po poludniu, nie
                chciala
                > sie poddac, ale w koncu usnela. Trzymajcie sie cieplo.

                Moja siostrzenica je co 3 godziny ma 5 tygodni. Moja sisotra od poczatku
                wprowadzila taki grafik. Jak ma za duzo mleka sciaga je do butlki i karmi mala
                z butelki.
                • pampeliszka Re: do pampeliszki! 22.05.05, 17:56
                  Jesli bede miala kiedys drugie dziecko, tez tak zrobie. Nie ma nic gorszego niz
                  dac sie nabrac na rady "karmic, karmic na zawolanie". A teraz czeka mnie ciezki
                  okres zmiany nawykow. Dobrze,ze te nawyki sa tylko 2 miesieczne. I mala jeszcze
                  nie umie powiedziec "mamusiu, kocham cie, daj mi cyca"...
      • anikj Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 19.05.05, 10:47
        A ile wasze maluchy mają? MOja ma 8 tygodni i zastanawiam się czy nie za
        wczesnie na wprowadzanie tej metody. Troche probowałam zaklinaczki, ale chyba
        nie za bardzo działa..Przymierzam sie do "uśnij wreszcie" tylko boje sie ze nie
        wytrzymam tego krzyku..Super że u ciebie działa!
        pzdr Anik
        • czaga3 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 19.05.05, 12:11
          Mój Maluch ma 9 tyg. Jak na razie stosuje metode zaklinaczki i raczej działa.
          Od pewnego czasu (2 tyg) ma problemy z zasypianiem. Jak płacze to uspokajam,
          przytulam, troszke kołysze i odkładam do łóżeczka. Jak zasypia to zawsze jest w
          swoim łóżeczku. Nie widze wyraznej poprawy, bo to zasypianie cały czas trwa ok
          15-30 min, ale ważne że Maluszek potrafi samodzielnie zasnąć. Metode
          zaklinaczki traktuje jako wstęp do uśnij wreszcie. Myślę, ze na razie Maciuś
          jest za mały na tą drugą. Nie zrozumie o co mi chodzi, będzie płakał i jeszcze
          się zniechęci całkowicie do spania. Uśnij wreszcie zaczne stosować w 4 m-cu.
          pozdrawiam
          • anikj Re: do Czaga 19.05.05, 12:24
            Zaklinaczka działa!? A jak odkładasz to nie płacze? Bo u mnie często jest tak,
            że trudno uspokoić i płacze natychmiast po odłożeniu. Jak wcześniej zasypiał
            Twój Maciuś? Napisz jeszcze czy metode zaczełaś stosować w dzień czy w nocy?
            Nareaz czy stopniowo?
            pzdr
            Anik
            • bri a uzywacie przy tym smoczka? 19.05.05, 13:02
              Wasze dzieci usypiaja ze smoczkiem? A moze potrafia juz trafic paluszkami do
              buzi?
              • anikj Re: a uzywacie przy tym smoczka? 19.05.05, 13:36
                smokiem pluje a paluszkiem jeszcze nie trafia
    • flawia Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 19.05.05, 21:40
      Dziewczyny, a po czym poznajecie, że dzidzia chce już spać? Moja mała ma 8
      tygodni i szczerze powiem, że często nie jestem pewna czy we właściwym momencie
      biorę się za jej usypianie - niestety na razie ciągle przy cycu... Zdarza się
      że czuwa 10 minut, czasem 30 min, a czasem godzinę, dwie a nawet więcej, nie
      ma reguły a może trzeba samemu narzucić stały "termin" po przebudzeniu? Jak wy
      to robicie?
      • monmam Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 19.05.05, 22:13
        A co zrobić z takim dzieckiem, które w ogóle nie płacze tylko wstaje, siada i
        bawi się w najlepsze, chociaż pare minut temu ziewał i wydawał się b.zmęczony?
        Nagle traci ochotę na spanie. Nie mam pojęcia jak nauczyć go spać.
        • katiawro a ja juz nie daje rady!:( 19.05.05, 22:22
          dziewczyny ratujcie.Moja Gucia ma w tej chwili 6 tyg i odkad zaczela spostrzegac
          otoczenie ani na chwile nie chce zasnac.Wczesniej spala sobie w najlepsze
          drzemkami 3h (karmienie i kolejna drzemka 3h) a teraz to w ciagu calego dnia
          przespi moze ze 2h!Kreci glowa i ogladasmile.Placze w nieboglosy i juz nie wiemy co
          znia zrobic.Znam tylko zaklinaczke.Nie znam usnij wreszcie.Powiem Wam ze z
          takich drastycznych metod ktore stosujemy to krepowanie jej-wiecie tak jak w
          szpitalu-tetra i becik.Pomaga ale tylko w tym krytycznym stadium zanoszenia
          sie.Nie chcemy jej nosic.Spiewamy, dajemy smoka.Gucia ma jednak odmienne zdanie
          co do spania:].Napiszcie jakas dobra rade, albo wyslijcie mi te ksiazke moze cos
          mi sie zniej przyda.Nie wiem co robic a wysiadam nerwowo jak tak placze i trace
          wtedy pokarmsad..jestem juz zmeczona..
          ps. w tej metodzie z usnij.. to trzeba dziecko odlozyc do lozeczka i glaskac po
          pleckach i mowic szyszyszy?napiszcie co i jak.Pozdrawiam
          • pampeliszka Re: a ja juz nie daje rady!:( 20.05.05, 08:37
            Wiesz, moze Twoja malutka przestala spac, bo ma kolki? To daj jej SabSimpleks
            albo Plantex (herbatka z apteki).
    • monmam Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 20.05.05, 21:30
      Rozumiem, ze żadna z Was nie miała do czynienia z takim właśnie żywym
      dzieckiem,które po włożeniu do łózeczka natychmiast wstaje. Trudno, muszę sama
      wymyślić na niego jakiś sposób. Ale pojęcia nie mam, jakisad
      • milla1 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 20.05.05, 21:34
        Właśnie ja mam takie żywe sreberko!!! I próbuję ją nauczyć samodzielnego
        zasypiania w łóżeczku a przy okazji odstawiam od piersi bo zasypiała jak dotąd
        tylko i wyłacznie przy niejsad Zaczęłysmy od poniedziałku i jest już duuuuża
        poprawasmileTobie też na pewno się uda, tylko musisz mieć tony cierpliwości lub
        cierpliwego męża gdy nie dajesz już rady!!!Pozdrawiam
        • monmam Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 20.05.05, 22:01
          Ale co robisz, Droga Mamo?Zostawiasz dziecko, wychodzisz z pokoju i czekasz aż
          sie zmęczy i samo połozy?
          • milla1 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 20.05.05, 22:13
            Ona się nigdy chyba nie zmęczy!!! Tzn ja nie umialabym tak długo czekać i
            słuchać tego szlochusad Kładziemy ją, mowimy dobranoc i wychodzimy-nie zdążymy
            zamkąć drzwi ona juz stoi i wyje. Czekamy chwilę i znów wchodzimy kładziemy,
            potem biorę ją na ręce, potem znów kładę, głaszczę i tak w kółko. Doszliśmy do
            teo, że potrafi poleżeć w łóżeczku nawet 5minut w spokoju i liczy swoje
            paluszki. Ostatnio nawet tak zasnęła. Ale wtedy jestem z nią w pokoju, siedzę
            obok. Może to bardzo zmodyfikowana wersja lub raczej mix ale i tak jest o niebo
            lepiej. W ciągu dnia potrafi zasnąć w 10minut( po kąpieli znacznie gorzej-
            40min) no i przede wszystkim spi dłużej-przed południem do 2godzin, w nocy
            budzi się tylko 2 razy a nie 5-6.Powolutku dojdziemy i do tego, ze odładana do
            łóżeczka nie wstanie tylko wtuli się w poduszkę i zaśnie...wink
            • monmam Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 22.05.05, 16:55
              Dzięki Milla, od dziś też tak sprobuję, mam nadzieję, że też mi się udasmile
      • agrest9 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 20.05.05, 21:58
        mam ksiązke ale z maila i tam wkradł sie błąd w wordzie -a mianowicie są
        literówki i mam problem z rozczytaniem.Chce sie upewnić, że metoda wyglada w
        ten sposób,iż żegnam synka np. spiewam mu jedną piosenke i pogłaszcze po głowce
        a następnie wychodze z pokoju na 20 minut . Gdy po 20 minutach nadal płacze to
        przychodze do niego -pocieszam goprzez minute i wychodze.Gdy nadal płacze to
        wchodze do synka po 7 minutach?
    • iwona281 Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 20.05.05, 22:13
      Dziewczyny, przeczytałam ten wątek i trochę włos mi się na głowie zjeżył. Czy
      Wy na pewno dokładnie przeczytałyście książkę "Uśnij wreszcie". Tam było
      wyraźnie napisane, że tą metodą uczy się spać dziecko około sześciomiesięczne,
      wcześniej jest za małe. Ja jestem zwolenniczką tej metody, wykorzystałam ją
      przy starszym synku jak miał pół roku z pozytywnym skutkiem - nie ma problemów
      ze spaniem a ma już 3 lata. Teraz mam pięciomiesięczną córeczkę i nie wyobrażam
      ją sobie zostawić żeby płakała. Stosuje trochę zmienioną metodę zaklinaczki, a
      może coś pośredniego między tymi metodami. Kładę córcię do łóżeczka, daje
      smoczka do buzi i jak płacze to delikatnie klepie po pupci. Jak przestaje
      płakać to wychodzę, ale jak zacznie znowu to natychmiast przychodzę i znowu
      podaje smoczka i klepie aż się nie uspokoi. Po pierwsze tak małe dziecko nie
      potrafi jeszcze włożyć sobie smoczka do buzi a po drugie, gdzieś czytałam, że
      takie maleństwo ma sie przede wszystkim nauczyć, że mama zawsze przyjdzie kiedy
      jest mu źle. Moją małą czasem wystarczy klepnąć dwa razy i już smacznie śpi
      albo sobie leży aż zaśnie, a czasem trzeba parę razy wejść. Mam nadzieję, że
      moja metoda będzie skuteczna kiedy córcia będzie starsza, na razie jest OK.
      Pozdrawiam.
      • pampeliszka chyba mamy inne ksiazki... 22.05.05, 16:35
        Gdzie to przeczytałas, ze musi miec 6 m-cy?
        Ja zacytuje z "mojej wersji", str.32 "Najwazniejsze jest, abyscie nie pomagali
        dziecku zasypiac (...)Dziecko musi sie nauczyc robic to samodzielnie. Kiedy ma
        MNIEJ niz 6 miesiecy mozna je tego nauczyc bez wiekszego trudu".
        str.37 "Tak oto docieramy do sedna problemu- bez wzgledu na to jak bardzo jest
        malutkie, wasze dziecko musi koniecznie nauczyc sie usypiac samo".
        Pozdrawiam.
      • anikj Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 22.05.05, 16:49
        Ja też nie znalazłam żadnego info, że poniżej pół roku nie można stosować
        metody, wręcz przeciwnie. Jednak intuicyjnie czuję, że dla takiego maluszka
        (moja ma 2 m-ce) to jeszcze za wczesnie. Z drugiej strony metoda zaklinaczki
        nie bardzo działa.. Czy któraś z was stosowała "uśnij wreszcie" dla dziecka
        ponizej 6 mc-y???
        • pampeliszka Re: Wprowadzanie metody z "Uśnij wreszcie" 22.05.05, 17:20
          Ja wlasnie sie mecze z moja 9 tyg corcia. W nocy bez problemu, powiem Ci.
          Wystarczy,ze w pokoju jest ciemno, odkladamy ja i zasypia szybciutko okolo 21.
          Potem sie budzi za 5 godzin, jemy i piescimy sie z godzine i zasypia na dwie. O
          5 rano znowu pobudka, czuwanie z jedzeniem trwa 1,5 godz i potem spi do 9. Mniej
          wiecej oczywiscie. I zasypia bez protestow.
          Za to w dzien- dramat. Nie chce usnac w lozeczku za cholere, na spacerze tez
          wrzeszczy az nie padnie.Jeszcze nie umiem jej karmic regularnie co 3-4 godz, bo
          byla przyzwyczajona do karmienia "na zadanie", co w rozumieniu mojej malej
          znaczylo non-stop. Prawie caly dzien wisiala na cycu z przerwami 20 min od czasu
          do czasu na przewijanie i noszenie. Jadla spiac.Moj biust jak ja widzial pod
          koniec dnia to krzyczal z rozpaczy. Dodatkowo zaczelam ja nawet dokarmiac, bo
          wszyscy mowili,ze pewnie glodna biedulka. A ona sie uzaleznila od piersi.
          Sztuczne mleko wyrzygala ze 3 razy, bo sie nie miescilo i przestałam. Zwłaszcza,
          że bardzo ładnie przybiera na wadze.
          Ale jestem dobrej mysli, wydluzam przerwy miedzy posilkami, spi juz lepiej
          (tylko krzyczy w lozeczku, a mnie sie serce kraje)-jak w koncu zasnie.
          Napisz, czy sie zdecydowałas na wychowywanie swojej pociechy.
          • anikj Re: do Pampeliszka 22.05.05, 19:33
            Cześć, jeszcze się nie zdecydowałam bo potwornie boje sie tego krzyku. Ja tez
            uzaleznilam moja małą od piersi z tym, że nie karmiłam na żądanie tylko co 2-
            2,5 godz. ze względu na podejrzenie o kolkę. Tak jest w dzień, ale w nocy
            potrafi wisieć przy cycu 1,5-2 godz. To samo usypianie na noc. Aha, i spacer u
            mnie tez dramat, krzyk i krótkie 5 minut drzemki. Może tak jak piszą w "Uśnij
            wreszcie" lepiej wyjmować z wózka i zabawiać. Fajnie że u ciebie jest poprawa
            choc dziwne, że mały potrafi usnąc sam na noc a w dzien nie. Przeciez to w
            gruncie rzeczy to samo. Czy postepujesz dokladnie według wskazówek podanych w
            ksiązce? Nie dziala? Napisz pls jak to robisz bo chyba w tym tygodniu
            przystapie do "wychowywania". Pozdrawiam,
            A.
            • pampeliszka Re: do Pampeliszka 23.05.05, 14:11
              Ty powinnas miec latwiej niz ja, skoro nie karmisz non-stop. U mnie z zasypiania
              na zasypianie lepiej. Juz nie placze rozpaczliwie, tylko jeczy zrezygnowana i
              zasypia w koncu. Moj problem w dzien polegal na tym, ze nie chcialam nagle jej
              przestawic na karmienie co 4 godz, skoro jadla ciagle. Ale to sie nie sprawdzilo
              i postanowilam sie dokladnie stosowac do zalecen. No, oprocz rezygnacji z 2
              karmien w nocy, bo co mi szkodzi wstac o tej 2 i potem o 5, skoro mala sie daje
              grzecznie odlozyc i spi do 9 rano.
              Jesli mozesz, zacznij wtedy kiedy bedzie w domu Twoj maz. My wieczorem robimy
              kapiel, potem karmienie, potem maz ja nosi do odbicia (tak ze 2 razy)i odklada
              do lozeczka, mowiac miłe słowka. Ona sobie tam rozmawia z maskotka, przytula sie
              do pieluchy i ... zasypia.
              A w dzien teraz robie podobnie, z tym, ze sama sobie musze radzic. Dzis raz
              zasnela, ale tylko na pol godzinki, wiec poszlysmy na spacer- i 40 min ogladala
              drzewka, niebo i do mnie si e usmiechala, a potem w ryk, ale po 10 min zasnela.
              Teraz znowu jest czas na sen, ale jeczy, wiec chodze do niej co te kilka
              przepisowych minut i mowie cos miłego. Mam nadzieje, ze zasnie.
              Jak chcesz, to pisz na maila- niebies@o2.pl. Pozdrawiam, Mira
              • beatam Re: Uśnij wreszcie 24.05.05, 11:37
                Dziewczyny, gdzie można znaleźć tą metodę? Czsami mam wrażenie, że zupełnie nie
                rozumiem mojego dziecka... Troche to wina "kolkowego" brzuszka, czasami
                myślałam że jest głodny albo zmęczony a chodziło o ból - i na odwrót. W związku
                z tym dużo Michałka nosiliśmy i kołysaliśmy, bo to przynosiło mu ulgę. I teraz
                mam problem z jego zasypianiem. Sam w łóżeczku zasnął może raz, głównie
                zasypia: bujany w foteliku samochodowym lub wózku, na moim brzuszku (też
                delikatnie kołysany), przy piersi... Ale nie sam w łóżeczku! Aha, mój 8-tyg.
                maluch nie umie ssać smoczka, nie akceptuje go po prostu, jednocześnie ma silny
                odruch ssania, którego chyba nie zaspokaja przy piersi, bo mam dużo pokarmu
                (który szybko wylatuje) i on najada się w ciągu 5-10 min. Tak więc często szuka
                piersi gdy próbuje się uspokoić czy zasnąć i w buzi ląduje wtedy rączka.
                Myślicie, że mogę stosować metodę Zaklinaczki? A może ktos mógłby przesłać
                mi "uśnij wreszcie"? Może coś doradzicie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka