eryka11
13.07.05, 14:11
Mam problem, który doprowadza mnie do szewskiej pasji.Mój 4 miesięczny synek
po włożeniu go do wózka drze się tak, że aż się echo niesie.Nie lubi jeździć w
głębokim wózku, bo nic nie widzi,a na spacerówkę jeszcze za wcześnie.Nie
pomaga podkładanie poduszek.A niestety na rękach nie zawsze mogę go nieść.I
wtedy wszelkie przechodzące panie dają mi "dobre rady":chce mu się jeść,chce
mu się pić, jest mu za gorco, jest mu za zimno, jest chory, ma mokro, ma
kupę...itd,itp.A PO PROSTU CHCE BYĆ NIESIONY NA RĘKACH. Ostatnio puszczają mi
nerwy i zaczynam nieprzyjemnie się odzywać.Grozi mi obrażenie wszystkich na
osiedlu.Może macie jakieś sposoby na takie wścibskie osoby?