Dodaj do ulubionych

SPACER- I PŁACZ

14.07.05, 21:07
czy z waszymi dzieciaczkami tez tak jest moja ma 2,5 m-ca przed wyjciem daje
butle ( dokarmiam mala 2 razy dziennie) jest przebrana nakramiona ale po pol
godziny jazdy w wozku niunia dostaje szalu i wracam do domu zadko i zasypia
na powietrzu od razu po wyjsciu CZY WY TEZ UCIEKACIA Z KRZYKIEM DO DOMU CZY
MOJE TO POPROSTU ROZDARCIUCH
Obserwuj wątek
    • anias29 Re: SPACER- I PŁACZ 14.07.05, 21:18
      Może jej gorąco albo niewygodnie albo słońce jej świeci w oczy albo się nudzi?
      Jak mój synek zaczął trochę w wózku marudzić, to zamontowałam wiatraczek taki
      kolorowy, odpustowy i pomogłosmile
    • mamamarysi2005 Re: SPACER- I PŁACZ 14.07.05, 21:24
      Moja Marysia zachowywala sie podobnie. Wychodzilysmy z placzem, pozniej czasem
      (nie zawsze) troche snu i powrot znow z placzem (zwykle na rekach). Spacery
      byly wiec dla mnie meczarnia. Zmienilo sie to gdy mala skonczyla 5 m-cy. To co
      moge doradzic to cierpliwosc. I jeszcze jedno. Sprobuj dziecko czyms zajac,
      zabawic. Jakas kolorowa zabawka, myzianiem pieluszka po buzi, rozmowa. U mnie
      to skutkowalo i nadal dziala. Pozdrawiam.
    • marmolinka Re: SPACER- I PŁACZ 15.07.05, 09:24
      U mnie jest od jakiegoś tygodnia identycznie! Synek też ma 2,5 miesiąca.
      Natychmiast po wyjściu na dwór zasypia kamiennym snem na pół godziny, po czym
      budzi się z płaczem i zupełnie nie mogę go uspokoić. Nie pomaga picie,
      zagadywanie, branie na rączki, zabawek nie zauważa, bo tak jest zajęty swoją
      histerią! To dla mnie koszmar, nie ważne czy wyjdę z nim rano, czy wieczorem,
      kiedy jest chłodniej, spacer zawsze kończy się sprintem do domu. Co robić?
      Chyba musimy to przeczekać, albo zaopatrzyć się w nosidełko...Ale pociesza mnie
      fakt że nie tylko mój mały jest taki.
      Marmolinka i Michaś
      • katka74 Re: SPACER- I PŁACZ 15.07.05, 09:43
        Oj dziewczy ny wiem co czujecie... to samo przeżywałam z moim szkrabem rok
        temu. Jak spała to było super ale nie daj boże żeby sie obudziła... brrr (na
        samo wspomnienie). Od razu dostawała histerii w wózku i nie było żadnego
        sposobu żeby ja uspokoić. Lulałam, zabawiałam (hehe jak tu zabawić 2 mies
        niemowlę) i nic. Noszenie na rękach nie miało sensu, bo było to ponad moje
        siły, zresztą ponowne odłożenie do wózka powodowało histerię od początku. Nie
        zapomnę tych spojrzeń przechodniów, co za wyordna matka, dziecko płacze a ona
        nic albi uwag " a może głodne". Bywało i tak że płakałyśmy obie...
        W końcu zaczęła przyjeżdżać teściowa i wychodziłyśmy razem ja z małą na rękach
        ona pchała wózek i tak na zmianę. Mała w końcu zasypiała a my miałyśmy 30-40
        min. na oddechsmile.
        Łudziłam się że jak przejdziemy do spacerówki to coś się zmieni. E tam już jak
        miała 6 mies woziłam ją w spacerówce ale szybko zaczynało się miauczenie. Z
        zazdrością patrzyłam na dzieci siedzące spokojnie w wózkach. Potem zaczęła się
        era chrupek i one na jakiś czas ja w wózku zajmowały, potem jakieś zabawki.
        Zimą był spokój bo nauczyła sie zasypiać zaraz po wyjściu na spacer a jak sie
        budziła i tak się wracało do domu.
        Aż zaczęła chodzić i problem się rozwiązał. Przyszła wiosna a mała aż sie
        wyrywała 'do dzidzi'. Teraz sama usiłuje wejść do wózka... I spokojnie jedzie
        gdy wie że zaraz będzie plac zabaw. Poza tym blisko domu chodzi juz bez wózka.
        Eh teraz to dopiero jest dobrze...
        Nie pocieszyłam Was pewnie wcale, co?
        Oczywiście to nie znaczy że Was czeka podobny scenariusz, może być dużo lepiej.
        Ale nie jesteście same, wiele mam przez to przeszło. Ale to wcale nie znaczy że
        chciałabym znowu.. smile
        Pozdrawiam wszystkie mamy z ryczącymi wózkami!
        Kasia
        • ola31121982 Re: SPACER- I PŁACZ 16.07.05, 17:04
          dziewczyny mam to samo!!!!!!!!!!!!!!!!pół godziny spokoju i płacz,jedyne co
          pomaga to jak biorę na ręce ale ile można?tez ma 2,5 miesiąca.sama nie
          wychodzę.musi być ktoś ze mną,żeby pchać wózek,a ja niose mojego
          królewicza.jedyne co man pozostaje to nadzieja ze wkrótce przejdzie.pozdrawiam
          • danutaszczypkowska Re: SPACER- I PŁACZ 16.07.05, 21:23
            moja mała ma 5 miesięcy.Już jakiś czas temu zrezygnowałam ze spacerów wózkiem i zaopatrzyłam się w nosidełko, tylko tak możemy chodzić na spacer.Nie jest to łatwe bo Wika waży 9 kg, ale jakoś sobie radzę.Co dziwne jak tatuś idzie z dzidzią na spacer to leży spokojnie w wózku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka