Dodaj do ulubionych

debiut z niania

28.07.05, 08:14
Chcialabym zapytac Mamy, ktore znalazly nianie nie z czyjegos polecenia, nie
znajoma z rodziny itd. tylko z "normalnego" ogloszenia, jakie sa ich
doswiadczenia. Wszystko jedno czy niania na codzien jak mama idzie do pracy
czy tez od czasu do czasu, zeby rodzice mieli "wychodne". Chodzi mi o dzieci
malutkie, takie kilkumiesieczne. Dzisiaj nasz debiut i przyznam, ze mam
wielkiego stracha. Niania wydaje sie byc odpowiedzialna i godna zaufania, sama
ma kilkuletnie dziecko, ale co ja w sumie o niej wiem? Czy ja jakas
przewrazliwiona jestem? Nie balyscie sie zostawiac nianie z dzieckiem i w
mieszkaniu wogole? Na co trzeba zwracac uwage? Mam wizje co sie moze stac np.
zatrzasnie dziecko w mieszkaniu sama bedac na korytarzu np. przygotowywujac
wozek do spaceru (niestety nie moge zostawic jej klucza, bo mamy mezem tylko
dwa nasze), moze wrzeszczec na dziecko itd. Ratunku, ja oszaleje chybasad Juz
sie zastanawialam nawet, czy nie odwolac dzisiejszego "wyjscia", problem
polega na tym, ze nie mam rodziny w poblizu, kolezanki albo same z malutkimi
dziecmi w domu albo pracuja, wiec niania to jedyne wyjscie.
Obserwuj wątek
    • viviene12 up, up!!! 28.07.05, 10:06
      Nikt nie ma niani???? Czy tylko ja taka WYRODNA???
      • wenus.z.willendorfu Re: up, up!!! 28.07.05, 10:16
        Wyrodna jesteś, to już ustaliłyśmy wink
        Ja najwyżej mogę się podzielić doświadczeniami z drugiej strony. Na początku
        studiów pracowałam jako niania. Może nie byłam osobą tak całkiem "z ulicy", bo
        koleżanką kuzynki mojej pracodawczyni, ale początki nasz wyglądały tak: mama
        dzwoniła do mnie srednio co godzinę (wtedy to mnie trochę irytowało, ale gdy
        sama jestem mamą- zupełnie się nie dziwię). Czasem znienacka do domu wpadał
        tata albo babcia. Po około miesiącu trochę sytuacja się uspokoiła, tzn, mama
        dzwoniła raz dziennie i dostałam klucze od ich mieszkania. Pracowałam tam
        rok,bo póxniej już nie miałam czasu (dostałam "normalną" pracę).
    • dominika8 Re: debiut z niania 28.07.05, 10:20
      hej,
      ja musiałam wrócić do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim. Potem z Córką przez
      miesiąc siedziała teściowa. Naszą Oipiekunkę mamy z polecenia, to emerytowana (
      ale ok 55 lat) przedszkolanka. Mam dużą intuicję do ludzi, i ta mi od razu
      przypadła do gustu. jak miała przyjść pierwszy raz, ja zostałam w domu, żeby ją
      wprowadzić, a ona sama, z własnej inicjatywy przyszła 2 godziny wcześniej. Jest
      super, i aż drżę, żeby jej nie staracić, tym bardziej, że dziś akurat czytałam
      różne, mrożące krew w żyłach historie, na forum Opiekunki.
      Musisz sobie wytłumaczyć, że przecież nie wzięłaś pierwszej lepszej z ulicy.
      Najlepszym dowodem na dobrą opiekę jest samo dziecko-nasza się do Opiekunki tak
      śmieje, że aż Mąż jest zazdrosny.
      Nie odwołuj, bo przecież prędzej czy później będziesz musiała z kimś dziecko
      zostawić.
    • zbrojwskas Re: debiut z niania 28.07.05, 10:20
      a gdzie dokladnie mieszkasz i jak znalazlas nianie?
    • anika1 Re: debiut z niania 28.07.05, 10:25
      Rozumiem cię doskonale, sama we wrześniu wracam do pracy i w przyszłym tygodniu
      zaczynam testować nianię. Nie mam nikogo z polecenia bo jak na złość wszystkie
      są zajęte, mam dziewczyne z ogloszenia , młodą studentkę i też bardzo się boję
      co to będzie.
      Mieszkam w małej miejscowości i jest to dziewczyna, która mieszka blisko nas.
      Bardzo się denerwuję,nie będzie mnie około 5 godzin dziennie ale i tak czuję się
      jak wyrodna matka. Miejmy nadzieję, że obawy miną i nianie okażą się trafione
      czego i Wam życzę.
    • zbrojwskas Re: debiut z niania 28.07.05, 10:36
      mamy chyba dziecko w tym samym wieku daj prosze znac jak wprowadzisz cos nowego.
      acha i co z ta strona humany kusi mnie wypelnic formularz bo widze ze na ebay duzo kupuje od producenta i sprzedaje drogo
      ja chcialabym zamowic dla mojej Nicole
      • viviene12 Re: debiut z niania 28.07.05, 10:48
        z humana nie mam pojecia, bo karmie wylacznie piersia. Moj ma teraz 12 tygodni.
        Nowe rzeczy bede wprowadzac po 6 miesiacu, jednoskladnikowe najpierw.

        pozdrowienia
        viviene12 z Hessen
        • zbrojwskas Re: debiut z niania 28.07.05, 10:50
          dziekuje
          pozdrawiam , cos czesto sie spotykamy
          • viviene12 widac "problemy " te same:-) 28.07.05, 10:50
    • viviene12 Re: debiut z niania 28.07.05, 10:53
      Dzieki za wszystkie odpowiedzsmile
      No normalnie juz sama nie wiem - dzis w sumie moglabym sobie odpuscic (jakies 3
      godziny), ale niedlugo czeka mnie kilka wizyt u dentysty, ktory odeslal mnie z
      leczenie korzeniowym na czas po ciazy i tego sobie juz odpuscic nie moge.
      Juz normalnie glowa mi peka od myslenia a zoladek kurczy sie bolesniesad((
    • joanna_poz Re: debiut z niania 28.07.05, 11:43
      Witam,

      jeszcze ja się dopiszę.
      Mamy nianię z ogłoszenia - rodzina 300 km od nas, akurat zmienialismy miejsce
      zamieszkania więc żadne nianie "po znajomości" nie wchodziły w rachubę.
      Tez byłam pewna obaw i strachu, jak trafimy i jak zniesie to moje dziecko
      (miało 6 miesiecy jak wracałam do pracy). Osoba, którą wybrałam zrobiła na mnie
      b. pozytywne wrażenie na spotkaniu - jest to 28 letnia osoba i pracuje od 8 lat
      jako opiekunka. W ostatnim miejscu pracy pracowała 4 lata - dała nam numer
      telefonu, poprzednia mama udzieliła jej świetnych rekomendacji.

      3 dni przed moim powrotem do pracy spędziłyśmy razem - nie miałam zastrzeżeń,
      choć jak wyszła z synkiem na 3 godzinny spacer to obleciał mnie nieuzasadniony
      strachsmile Poza tym standardowo - bałam się jak synek będzie jadł, usypiał itd.

      Wrocilam do pracy - i nawet nie zadzwoniłam do domu, bojąc się że ewentualny
      płacz dziecka w słuchawce rozwali mnie psychicznie. Za to niania słała raporty
      smsowe, że wszystko jest w porządkusmile

      Z perspektywy pórocznej opieki nad synkiem - bo tyle czasu jesteśmy już razem -
      wiem, ze dokonalismy swietnego wyboru. Ma świetne relacje z synkiem, on ją
      uwielbia, my ufamy jej bezgranicznie. Wiele razy udowodniła swoje
      zaanagazowanie i poświecenie. Wiem, że możemy na niej polegać. I tę cudowną
      nianię mamy z ogłoszenia - w co trudno uwierzyć.

      napewno na poczatku bedzie Ci trudno - mi tez było, wyobraźnia podsuwa zawsze
      czarne scenariusze. Ale zaufaj swojej intuicji, obserwuj nianię i swoje dziecko.
      Mam nadzieję, że bedzie okey.

      Pozdrawiam,
      Joanna

      • viviene12 dzieki za slowa otuchy:-) 28.07.05, 12:11
        Nasza tez nam sie od razu spodobala, tzn. mnie i mojemu mezowi - pierwsza nasza
        rozmowa zapoznawcza u nas w domu kilka tygodni temu trwala bez pospiechu 2
        godziny. Robi na mnie spokojne, zrownowazone wrazenie i doswiadczenie tez ma -
        sama jest mama, ma trzydziesci kilka lat - dla mnie idealnie, nie chcialam dla
        mojego 3-miesiecznika dziewczyny 18-letniej, choc napewno tez trafiaja sie
        odpowiedzialne, dobre nianie wsrod nich. Tydzien temu umowilysmy sie na pierwszy
        "platny" termin - 2 godzinki, zeby mogla zobaczyc co gdzie lezy itd. oraz poznac
        sie z dzieckiem. No i dzis pierwszy raz zostaje sama.
        Wiesz, gdyby dziecko bylo wieksze i umialo mowic choc troche, to wtedy nie
        mialabym takich oporow - w razie czego by cos powiedzialo potem. A tak? Czy
        pozna sie po zachowaniu takiego Malucha, ze cos nie tak?? Moze gdyby zostawala
        codziennie z nim, to wtedy byloby widac zmiane, ale ja chce sie z nia umawiac w
        doraznych przypadkach, na telefon. Buuuu plakac mi sie chce (hormony?) i boje
        sie;-(
        • joanna_poz Re: dzieki za slowa otuchy:-) 28.07.05, 12:40
          Ja pracuję na cały etat więc niania spędza z synkiem ok. 9 godzin dziennie.

          Mój synek też z tych niemówiących jeszczesmile - ale od poczatku reagował na
          nianię uśmiechem, teraz ma roczek więc podskakuje na jej widok, śmieje się
          głośno, pędzi na czworaka, nawet tak śmiesznie gestykuluje i mówi po swojemu -
          interpretujemy to "no nareszcie jestes, gdzie żeś była!!!"

          Trzeba wierzyć, że wsrod nian z ogłoszenia tez mozna znaleźć fajną uczciwą
          odpowiedzialną nianię - psychopatki i złodziejki to raczej margines, jak w
          każdej grupie "zawodowej".

          jeszcze raz pozdrawiam
          Joanna
    • viviene12 Dzieki wszystkim 29.07.05, 10:30
      za odpowiedzi i wsparcie duchowe. Miala juz chwile zwatpienia i chcialam coraz
      to wszystko odwolywac.

      Maly wczoraj zostal pierwszy raz z niania na 3 godziny, potem przyszedl z pracy
      Tata i przejal opieke. Powstrzymywalam sie jak moglam, zadzwonilam po jakiejs
      1,5 godziny tylko raz, Maly zadowolony, niania tez.
      Jak przyszedl maz Mlody wlasnie usnal przy butelce i biedna niania nie wiedziala
      czy go budzic czy nie - ja karmie na zadanie jej powiedzialam, zeby dala mu za
      ok. 3 godziny i to bylo najwyrazniej troche za wczesnie dla niego. Do tego
      zapisala na kartce kazda zmiane pieluchy, godzine i ilosc wypitego pokarmu (nie
      prosilam jej o to), pytala czy dopajac woda (upal wczoraj byl okrutny), jak
      czesto wyparzac smoczki, nawet go przebrala po zmianie pieluchy, ot tak, bo moze
      spocony byl.

      Jestem bardzo zadowolona i przyznam szczerze, ze teraz bede spokojniej raz na
      jakis czas sie z nia umawiala. A Maly tez zadowolony, bo go nowa Ciocia niosila
      pewnie wiecej na rekach niz mamasmile

      pozdrawiam serdecznie
      viviene12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka