Dodaj do ulubionych

Pełzanie...

29.08.05, 11:21
Czy Wasze dzieci pełzają?? pewnie tak... jak to wygląda u nich? A jeśli miały
z tym problemy czy uczyłyście je jakoś tego? Mój syn w ogóle nie pełza sad od
od razu raczkuje a chciałabym go nauczyć pełzać i zastanawiam się jak się do
tego zabrać
p.
Obserwuj wątek
    • sylraf Re: Pełzanie... 29.08.05, 13:34
      pełzają, pełzająsmile
      Raz się potwornie zdenewowałam, bo zostawiłam Młodego na macie, poszłam do
      kuchni robić obiad. Zerkałam na niego co jakiś czas, byłam spokojna, bo
      slyszałam jak gadał sobie do zabawek. Nagle patrzę -na macie go nie ma. Obok
      tez nie. Serce mi prawie stanęło, a tu słyszę dzwięki jakieś spod stołu
      dochodzące - młody zawędrował pod stół, przesunął się pod krzesłem, i tam
      utknął... Od tego czasu nawet jak idę do łazienki, to sie śpieszę, zeby szybko
      do niego wrócićwink
      A jeśli chodzi o pomoc, to u Ciebie chyba nie jest to możliwe, bo przeciez
      Piotruś juz raczkuje, więc chyba etap pełzania po prostu przeskoczył. My
      pomagaliśmy (ale nic na siłę - Kuba chciał strasznie przeć do przodu, ale ciałko
      było wtedy za słabe) w ten sposób, że on sobie leżał i chciał "iść" przed
      siebie, a my podkładaliśmy my ręce pod stopy, tak żeby miał się jak zaprzeć i
      od czego odbić. A teraz już pełza bez zapieraniawink
      pzdr.
      • aaala1 Re: Pełzanie... 29.08.05, 17:14
        Nie wiem czy powstrzymasz synka od raczkowaniasmile Musi mieć silne ręce, że się
        na nich utrzymuje. Moje dziecko jak wyprostuje ręce to tyłek spada a jak
        podniesie tyłek to ręce się uginają. Pełaza podnosząc pupę i szoruje buzią po
        kocykusmile
        Nie martw się, niektóre dzieci pewne etapy pomijają. Mój mąż jak był mały wcale
        nie raczkował, od razu chodziłsmile))
        • pchliczek Re: Pełzanie... 29.08.05, 18:05
          Ale Piotruś nie raczkuje w całym tego słowa znaczeniu - on podciąga nóżki,
          opiera się na kolanach, opiera się na łokciach i się chwilę huśta jakby chciał
          do przodu a nie mógł, czasem trochę się przesuwa, czasem podskakuje obiema
          zgiętymi nóżkami do przodu jak zając smile potem się przewraca na bok przez co
          znowu do porzodu się posuwa lub też ryje główką. Myślę, że on ma bardzo silne
          nóżki natomiast słabe rączki (wcale nie podpiera się na wyprostowanych rękach)
          i słabe mięśnie brzucha i grzbietu. Do tego w krzyżu zamiast wklęsłej części
          kręgosłupa ma wypukłą, wszystko mu się w kręgosłupie poprzesuwało sad i właśnie
          dlatego to raczkowanie jest niekorzystne. Miałam nadzieję, że jak nauczę
          młodego przesuwać się do przodu za pomocą pełzania to nie bedzie non stop
          trzymał w górze dupci i nie będzie na siłę parł do przodu na ugiętych kolanach
          i łokciach.
          • aaala1 Re: Pełzanie... 29.08.05, 19:31
            Hm, z tego co piszesz to moja robi podobnie. ja juz sama nie wiem czy ona
            raczkuje czy pełzasmile)
            Jak ją przyłapię to nagram może krótki filmik i Ci wyślę żebyś zobaczyła jak
            ona to robi. Bo z Twojego opisu to wychodzi, że ona robi coś podobnego.
            • pchliczek Re: Pełzanie... 29.08.05, 21:50
              A jak już dupcie ma wysoko to kręgosłup w części krzyżowej ma wklęsły czy
              wypukły? Bo mój synek ma przy łopatkach wklęsły a tu gdzie krzyż i powinno iść
              w dół ma wypukły i jak się tak podciąga na kolanach i łokciach to bardzo
              wyraźnie to widać.
              p.

              ps a filmik mi nagraj smile chętnie zobaczę smile)
    • aaala1 Re: Pełzanie... 29.08.05, 22:31
      Oj ciężkie pytanie mi teraz zadałaśsmile)Ona robi tak jakby koci grzbiet. Już sama
      nie wiem jak to opisać. Wysyłam Ci filmik na gazetowego, ale się długo załącza,
      może do jutra dojdziesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka