destina 27.10.05, 15:39 mój Kuba uwielbia smak czekolady, czy moge na codzien dawać mu troszkę?? co z biszkoptami?? od jakiego miesiąca moge wprowadzić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zolinka11 Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 27.10.05, 17:16 ty chyba żartujesz takiemu maluchowi słodycze? ja swojemu dziecku w ogóle nie dawałam słodyczy, teraz ma 5 lat i ich w ogole nie je, najgorszą rzeczą jest wyrabianie w dziecku przyzwyczajenia do słodyczy, wiem cos o tym sama jestem od nich uzależniona Odpowiedz Link Zgłoś
mamahani2 Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 27.10.05, 19:21 zolinka11 napisała: > ja swojemu dziecku w ogóle nie dawałam słodyczy, teraz ma 5 lat i ich w ogole > nie je Biedne musi być to Twoje dziecko ! Nie twierdzę że trzeba dziecko napychać slodyczami, ale ciasteczko, czy cukierek od czasu do czasu chyba nie zaszkodzi... Po za tym czekolada jest bardzo zdrowa i dzieci nawet powinny ją dostawać ! Moja HAnia ma 8 m-cy i wcina herbatniki i biszkopty - nie ma rzadnego uczulenia ani nic w tym rodzaju. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
letica Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 27.10.05, 20:31 Z czekoladą bym się wstrzymała-potrafi silnie uczulać no i ...jest niezdrowa na ząbki.Ale zakazy zakazmi,potem jak podrośnie czasem możesz dać odrobinę.Taraz jednak ograniczyłabym się do jakchś słodkich chrupków,herbatniczków,biszkoptów...Rzeczywiście im szybciej wyrobisz nawyk jedzenia słodyczy,tym później większy może być problem-ale wcale nie musi.Musisz sama to sobie rozważyć.Nie jestem jednak zwolennikiem zabraniania dziecku słodyczy w ogóle.Co to za dzieciństwo bez czekolady?Ale wszystko musi mieć swój odpowiedni czas. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zolinka11 Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 08:52 zyczę miłej wizyty u dentysty i w ogóle u lekarzy potem się zastanawiają bezmyslne matki skąd tyle chorób czepia sie ich dzieci a właśnie podstawą jest nieprawidłowe odzywianie, cukier w diecie dziecka nie jest do niczego potrzebny ty jako matka masz wyrobić w dziecku prawidłowe nawyki zywieniowe a co to za argument że niemowlakowi smakuje czekolada przecież dasz mu do buzi zabawkę i też ja liże to co smakuje mu potem mamy chore społeczeństo i jak tu sie nie zgodzić z powiedzeniem łyzką i widelcem sobie grób wykopał Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do Zolinki 28.10.05, 12:50 Zolinka, nie unoś się, po co ta demagogia i frazesy o chorym społeczeństwie. Każdy karmi dziecko jak chce, jeden daje czekoladę niepomny alergii, inny woli dawać słoiczki i papki do końca drugiego roku życia, i oboje mają rację, bo racja jak d... - każdy ma własną. Tylko dla niektórych jedyna i słuszna jest ich własna d... Moja córcia dostała czekoladkę od braciszka (tak, tak, wyrodna matka nie przypilnowała) jak miała ok. 9 miesięcy. Nie robiłam z tego tragedii. Teraz też jej daję, chociaż wiem, że to niezgodne z podręcznikami zdrowego żywienia. Ty rób jak chcesz - wyraź swoją opinię, ale rzeczowo i na temat, a nie agresywnie i potępiająco. Zresztą co do wyrabiania nawyków... dzieci sąsiadki do czwartego roku życia nie dostawały słodyczy w ogóle. Czy ty wiesz, jak one się teraz zachowują, jak idą do kogoś w odwiedziny? Jak zagłodzone dzikusy. Wiedzą, że w domu tego się kategorycznie zabrania, dlatego napychają się do granic możliwości. Ważne, aby zachować umiar i zdrowy rozsądek we wszystkim. Taka jest moja racja, możesz się z nią zgadzać lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zolinka11 Re: do Zolinki 28.10.05, 13:48 ale to na mnie naskoczono ja tylko odpowiedziałam na to, ja naprawde uwazam że dzieciństwo to najważniejszy etap rozwoju , bo jakie nawyki wyrobimy w dziecku to takie będzie jego życie, a chore społeczeństwo -przecież to prawda każdy dziadek i babcia borykają się z chorobami a wcale tak być nie musi, gdyby była wieksza świadomość społeczna na temat zdrowego odzywiania, to nie byłoby tyle chorób, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do Zolinki 28.10.05, 13:51 Ech, Zolinka, gdybasz i gdybasz. Ludzie zawsze chorowali i chorować będą. Niezależnie od sposobu żywienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do Zolinki 28.10.05, 14:11 Przepraszam, ale w tym momencie mnie obrażasz, jeśli dobrze odczytałam Twoje intencje. Jeśli uważasz, że nie ma co ze mną dyskutować (bo nie dam się przekonać do jedynej i słusznej racji), to napisz wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
zolinka11 Re: do Zolinki 28.10.05, 14:16 nie chce cie obrazić ale jeśli mowisz że jedzenie nie ma związku z chorobami człowieka to wybacz, ale na tym powinnismy zakończyć Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do Zolinki 28.10.05, 14:19 Bez urazy, ale naucz się czytać między wierszami. Chodziło mi o to, że świata nie uzdrowisz na forum, bo i tak cię zakrzyczą. A o związku odżywiania ze zdrowiem jestem w pełni świadoma, jak każdy tutaj. A do lekarza chodzę z dziką przyjemnością. Odpowiedz Link Zgłoś
nikola151 Re: mama_kotula 29.10.05, 09:31 nie mam w zwyczaju komentowania nic na forum, aczkolwiek wszystkie wątki śledzę dokładnie i zauważyłam, że osobą która najwięcej krytykuje na tym forum jesteś ty >Chodziło mi o to, że świata nie uzdrowisz na forum, bo i tak cię zakrzyczą< to może przestań krzyczeć a tak poza tym to życzę miłego dnia pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
buzzybeexxx Re: mama_kotula 29.10.05, 09:42 Zobacz jednak formę, w jakiej krytykuje mama_kotula. Umie przys..ać, ale elegancko. Inni tego nie potrafią, od razu pyskują. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: mama_kotula 29.10.05, 09:53 Buzzybeexxx - nie potrzebuję adwokata, ale dzięki. Nikola - jeżeli uważasz, że prostowanie pewnych zakorzenionych w świadomości większości społeczeństwa błędnych informacji oraz posiadanie własnego zdania odmiennego od opinii większości to k_r_y_t_y_k_o_w_a_n_i_e - to masz rację, pisząc, że się w tym specjalizuję. Z poważaniem Marta Odpowiedz Link Zgłoś
zolinka11 Re: do Zolinki 28.10.05, 14:12 zapomniałam ci życzyć miłej wizyty u lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: do Zolinki 28.10.05, 14:21 czy myślisz,ze dziadek z babcią są chorzy, bo jedli w dzieciństwie czekoladę?)) Odpowiedz Link Zgłoś
zolinka11 Re: do Zolinki 28.10.05, 14:31 ja na tle zdrowego odżywiania mam troche hopla, sama to wiem, ale to zasługa mojej pracy, ja wyraziłam swoją opinię tylko nt. słodyczy, dobrze, że nie dyskutujemy o mięsie, lub o wodzie bo tutaj to dopiero za głowe byście sie złapały Odpowiedz Link Zgłoś
mal20 Re: do Zolinki 28.10.05, 15:07 zolinka11 napisz co wiesz o wodzie bo to mnie bardzo interesuje np. jaką wodę powinnismy pić Odpowiedz Link Zgłoś
zolinka11 Re: do Zolinki 28.10.05, 15:17 taka dyskusja nie na tym forum, myśle,że wykracza poza zainteresowania i świadomość niektórych forumowiczek, napisze na prv Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: do Zolinki 28.10.05, 23:24 zolinka11 napisała: > taka dyskusja nie na tym forum, myśle,że wykracza poza zainteresowania i > świadomość niektórych forumowiczek, napisze na prv Się znaczy - za głupie jesteśmy? Ja też byłabym zainteresowana, i podejrzewam, że nie tylko ja. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: do Zolinki 30.10.05, 20:50 Jestem za słodyczami ale z umiarem . Słodycze są dla ludzi. Też widziałam dzieci które wdomu miały zabronione słodycze a teraz tylko czychaja na"ofiarę" zpaczką cukierków. A zęby psują sie czy sie je słodycze czy też Odpowiedz Link Zgłoś
martaglowacka Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 15:17 Zolinka bez przesady W mojej rodzinie brak skłonności do otyłości. Zęby mam super - mam 26 lat i jedną plombę, a kapsle nimi otwierałam (za czasów młodzieńczej głupoty) Słodycze (gdy ja byłam mała) były rarytasem, ale moja Mama z racji miejsca pracy miała do nich stały dostęp i były w domu na codzień. Objadałam się bardzoooo. Teraz słodyczy nie lubię. Jedynie słodze kawę i herbatę a przy większej okazji zjem kawałek ciasta. Mój synek ma 4 lata, słodycze ma dostępne "na stałe" choć wiadomo przed posiłkami jeść nie pozwalamy. On sam sobie świetnie "dozuje" te słodkie przyjemności - nigdy jeszcze nie napchał się nimi, a są też dni, kiedy nawet słodyczy nie dotknie, bo po prot nie ma ochoty. Tak więc nie możemy chyba generalizować. Każde Dziecko jest inne... Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
annaparzonka Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 27.10.05, 20:29 destina napisała: > mój Kuba uwielbia smak czekolady, czy moge na codzien dawać mu troszkę?? co z > biszkoptami?? od jakiego miesiąca moge wprowadzić? Nie przesadzaj nie jest mowa tutaj o opychaniu dziecka słodyczami ale troche nie zaszkodzi moja córcia ma 7,5 miesiąca i szwagierka dała jej jak miała niecałe 7 miesiecy do polizania mlecznej czekolady i nic jej nie było skrzyczłam ją ale małej bardzo smakowało wiec teraz sama czasem jej troszkę daję. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 01:32 Dawaj, dawaj, tylko nie płacz potem na forum, że: 1. dziecko ma zaparcie i płacze z bólu nie mogąc zrobić kupy! 2. dziecko straciło apetyt! 3. dziecko ma jakąs dziwną wysypkę! 4. dziecku popsuly się zęby i płacze z bólu i wygląda strasznie! Ad 2. Mam przed sobą tabliczke czekolady nadziewanej, 100 g ma 502 kcal, w tabliczce jest 18 cząstek, jedna cząstka ma prawie 30 kcal. A teraz porownaj sobie z tą stroną: kambodza.pl/cgibin/shop?show=mba kambodza.pl/cgibin/shop?show=mbc Dwie cząstki załatwiają Kubie obiad. Biszkopty są od 10. miesiąca, chyba że kupisz bezglutenowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 12:53 Mika, z innych wątków wiem, że jesteś zwolenniczką zdrowego żywienia i chwała ci za to, twoje dzieci będą ci kiedyś dziękować. Ale trochę zbyt radykalnie podchodzisz do tematu. Jedna kostka czekolady raz na tydzień nie spowoduje zaparcia ani utraty apetytu. Zęby można umyć zaraz po zjedzeniu. Gdy dziecko dostaje alergii - ok, odstawiam. I po co ta ironia? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 13:04 No,7,5 miesiąca to troszkę za wczesnie-czekolada jest silnym alergenem. Ale około roczku?Czemu nie?Ja mojej daje czekolade,ze względu na magnez(zalecenie naurologa)rzadko,ale daję.A także kaszki czekoladowe. Ja dostawałam w dzieciństwie czekoladę,a miałam..najzdrowsze zęby w klasie-i co?Po prostu mama nauczyła mnie o zęby dbać i po czekoladzie,cukierkach po prostu ząbki myłam..Zaparć nie miałam,wysypki też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabko Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 14:11 Matko kto by pomyślał ,że kostka czekolady wywoła taką burzę. Ja jestem zdania, że wszystko można, tylko rozsądnie. Kawałeczke czekoladki, herbatnik nikomu jeszcze nie zaszkodził. Ja osobiście dosładzam mojej 7,5 miesięcznej córeczce herbatkę waściwie od urodzenia ( za radą mojej pediatry, która jest jak to się teraz mówi lekarzem starej daty) i co? I nic . Jestem pewna, ze nic jej się z tego powodu nie stanie. Moja mama tez nigdy nie broniła mi słodyczy i jakoś zawsze jadłam je z umiarem , natomiast znam dzieci które w domu nie mogą a potem w odwiedzinach cukierniczkę trzeba stawiać na szafie bo wyjadłyby cukier. Serio ) Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 29.10.05, 20:13 E, wcale nie, jestem zwolenniczką zdrowego żywienia niemowlęcia i uwaznego żywienia malucha, doroslym hulaj dusza. Ale coś mi sie w kieszeni otwiera czasami... Kilka osób przez kilka lat uczylo się, prowadziło badania i opracowało schemat żywienia niemowlęcia raczej nie po to, żeby sobie popublikowac, i z grubsza są zgodni - najpierw wprowadzamy warzywa i owoce, ewentualnie bezglutenowe kaszki, potem mięso, żółtko, gluten i przetwory mleczne. Produkcja żywności dla niemowląt podlega ścisłym normom i byle Ziutek z małej fabryczki nie może napisać na etykiecie, że coś jest przeznaczone dla dzidziusiów. Słodycze, kolorowe napoje, smieciowe żarcie - wszystko jest dla ludzi, ale nie w pierwszej kolejnosci, normalny człowiek za wazniejsze uwaza normalne jedzenie i ono w pierwszej kolejnosci powinno byc wprowadzone do diety dziecka, jezeli juz je normalne posiłki, to mozna pomyslec o dodatkach. Tym bardziej, ze większosc tego ma za sobą silny marketing i poządanie wzbudzane jest przez reklamy, a siedmiomiesięczne niemowle jest na przekaz reklamowy odporne. Ty piszesz, ze gdy dziecko dostaje alergii, to odstawiasz. A ja mam za sobą doswiadczenia, smutne, z małym alergikiem wrzuconym w niealergiczną społecznosc - odbieranie dziecku czekoladowych cukierków rozdawanych w przedszkolu, jedzenie mandarynek po kryjomu, żeby dziecku nie było przykro, odbieranie z przedszkola głodnawego dziecka, bo na podwieczorek były batoniki i mandarynka, przy przedłużonym spacerze gorączkowe poszukiwanie sklepu,w ktorym byłyby batoniki corny, bo te lubił i jadł i mógł jesc, a na sucha bułkę nie mial ochoty. Ktos tam wyzej pisał, ze jeden herbatnik jeszcze nikomu nie zaszkodził - a i owszem, jeden herbatnik moze stanowic przekroczenie masy krytycznej, tu kawałek kotleta który nie zaszkodzi, tu łyzka śmietany w zupie, która przeciez nie zaszkodzi, i do tego ten herbatnik i znowu zabawa z suchą, swędząca skórą, bo organizm jakos sobie radził z dwoma z trzech,a trzeci to był gwóźdź do trumny, Ja nie wiem, w którym momencie popelnilam bląd przy Juniorze. Na co pozwoliłam za wczesnie, czego było za dużo. I czy gdybym dłuzej trzymała go nadiecie dzidziusia, to cos by to dało i nie musiałabym wykluczac mu mleka, czekolady, cytrusow, bialek jaj. Małą traktuję ostrożniej i pewnie dłużej uda mi się utrzymac ją w zdrowym reżimie, bo i ja jestem już mądrzejsza, i silniejsza, i jestem w stanie upierdliwie powtarzac "nie" na tekst "odrobina jej nie zaszkodzi". Może zaszkodzi, może nie zaszkodzi, nie będe eksperymentowac na wlasnym dziecku tylko dlatego, ze ktoś uwaza, ze czas na bananka, danonka czy biszkopcika. A dodatkowo jeszcze wiem, ze dac palec, to całą rękę wezmą. Ale to moje dziecko. Jeśli staram się kogoś przekonac do swojego pogladu na zywienie dziecka, to próbuję byc racjonalna i uzywac dobrych argumentów. Ale czasami mnie trafia, jak widze pytanie takie jak u gory - czy siedmioipółmiesieczne dziecko moze na codzien dostawac czekoladę. Gdsyby pytanie przmialo - czy takiemu maluchowi mozna dac czasami do polizania kawalek czekolady, to moze nawet bym sie nie wypowiadała, albo napisala grzecznie że dziecku jest to zbedne a czekolada jest silnym alergenem i nie warto ryzykowac. A to, co napisąła autorka wątku, po prostu w mojej ocenie zasługuje na bardzo brzydki bluzg, tyle ze ja nie bluzgam publicznie. Za trzy tygodnie moja corka tez bedzie miała 7,5 miesiaca. Mnie sie po prostu nie miesci w glowie połączenie takiego malucha i czekolady. Odpowiedz Link Zgłoś
yesterday1 Re: czekolada u 7,5 miesięcznego dziecka 28.10.05, 15:46 Uważam że to kalectwo faszerować takie maleństwo słodyczami, jak dziecko podrosnie to i tak się nauczy je jeśc akurat na taką nauke nigdy nie jest za pózno, podziwiam zolinke jak ci sie udało utrzymać z dala od słodyczy swoje dziecko tak długo, ja swoją córke chroniłam do czasu gdy moja mała zaczęła bawić się z dziećmi sąsiadów, a tam dzieci słodycze jadły kiedy chciały, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
destina dziękuję za wszystkie rady 29.10.05, 18:45 dzięki za wszystkie rady, ja poprostu szukałam argumentu jakim przekonać babcię skoro daje małemu najchętniej własnie czekolade, nie mówię ze dużo ale co wizyta jednak jest.. odstawiamy czekoladkę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś