Dodaj do ulubionych

obrażalska opiekunka

03.02.06, 13:48
Była u nas babeczka-potencjalna opiekunka. Podobała nam się bardzo,
zachwalała siebie jak nie wiem co (była z polecenia), no i wygladała na
wiarygodną i uczciwą osobę. Pod koniec rozmowy mąż poprosił o "choćby jeden"
numer rodziny, u których opiekowała się dzieckiem. Ona się zgodziła i kazała
zadzwonić na następny dzień. My podjarani, hurra,mamy opiekunkę,po czym za
telefon po obiecany nr telefonu a tu słyszymy "obraziłam się na państwa,
czuję się kontrolowana,to pierwszy raz jak ktoś żąda numer
telefonu,itp,dziękuję, do wiedzenia......". Nam szczeny opadły....nie wiem
jak to rozumieć. Tak więc casting na opiekunkę wciąż trwa..wink
Obserwuj wątek
    • christych Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 13:58
      według mnie to miała chyba coś na sumieniu
      Gdyby wszystko było ok u poprzedniego pracodawcy na pewno dałaby numer jego
      telefonu.
    • amwaw Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 14:08
      Jestem na etapie poszukiwania niani. Nie wyobrażam sobie zatrudnić opiekunkę bez
      uprzedniej rozmowy z jej poprzednimi pracodawcami-jeszcze nikt się nie obraził,
      że wymagam referencji od obcej mi zupełnie osoby, która ma zostać z czymś co
      jest dla mnie najważniejsze-moim dzieckiem. Obrażalska raczej nie- pewnie nie
      miała referencji, albo w poprzedniej pracy się nie sprawdziła-to dobrze, że jej
      nie zatrudniliście...
    • jovix Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 14:14
      nie zufałabym takiej osobie, to jest normalne ze ktoś chce sie zapytac innych
      rodzicow jak sie opiekowala innym dzieckiem.
      • naranykota Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 14:19
        Dokładnie tak tłumaczył tej kobiecie mój mąż. Ze to normalna procedura, że na
        gębę nikt nie wierzy, że malutkie dziecko itp, a ona swoje, że się czuje
        urażona, że chcemy ją kontrolować. Bo że skoro z polecenia to już mamy Jej
        wierzyć,że taka wspaniała? "Królowa opiekunek się znalazła", jak to podsumował
        mój mąż. Tak czy inaczej, wciąż nie mamy nikogo,a do pracy wracam w marcu...
        • gika_gkc Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 14:31
          my tez mamy nianie z polecenia ale nasza akurat pierwsze co to podczas wstepnej
          rozmowy dala nam numery wczesniejszych pracodawcow po to abysmy najpier
          porozwawiali znimi a pozniej dopiero rozmwiaiali z nia o szczegolach miala cos
          na sumieniu lub po porostu ma bardzo duze mniemanie o wlasnej osobie
          a w koncu ozsoba polecona nie zawsze oznacza kompetenta - czasem ktos kogos
          poleca bo wiaza go z dana osoaba bliskie relacje i po prostu chce mu pomoc bez
          wzgledu na przekonanie czy dana osoaba nadaje sie wlasnie do tego czy innego
          zadania
    • martuszkaw Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 15:01
      Mnie też szczęki opadły. Babka chyba w ogóle w branży nie pracowała, bo
      referencje od poprzedników to podstawa. Z drugiej strony dobrze robicie
      "kontrolując" niańkę, bo to w końcu chodzi o bezpieczeństwo Waszego dziecka. M.
      • naranykota królowa opiekunek:-)) 03.02.06, 21:53
        Właśnie ona pracowała w branży. Opiekowała się kilkorgiem dzieci,z tym, że
        zawsze z polecenia. Po prostu nie zna procedur, albo, tak jak napisała jedna z
        forumowiczek, ma zbyt duże mniemanie o sobie, ma się Bóg wie za co..na początku
        żałowałam,ale potem, jak sobie pomyślałam,że w trakcie opieki mgłaby się
        obrażać o byle co to lepiej, że tak wyszło.
        tak więc casting wciąż trwasmile
        pozdrawiam
    • ania.silenter ta osoba jest nienormalna, cieszcie się, że... 03.02.06, 15:09
      tak od razu się to wydałosmile. A jakby obraziła się na Wasze dziecko, że płacze
      albo kupę zrobiło? Mogłaby pójść i nie wrócić!
      pozdrawiam
    • joanna_poz Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 16:03
      Nasza opiekunka - poszukiwaliśmy z ogłoszenia, nie było szans na żadną z
      polecenia z powodu przeprowadzki - na rozmowie o pracę, zanim ja zdążyłam o
      cokolwiek poprosić, SAMA zaproponowała, żebym zadzwoniła do jej poprzednich
      pracodawców, którzy udzielą jej referencji i dała mi ich numer telefonu.
      Referencje były tak doskonałe, że nie dziwię się, że nie miała nic do ukrycia,
      a wręcz do pochwalenia siesmile
      Nie dziwię się, ze szukacie dalej.
      Powodzenia.
    • misiek12311 Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 21:38
      No i dobrze, że się obraziła, bo z tego co piszesz to coś jest z nią nie tak...
      • falka32 Re: obrażalska opiekunka 03.02.06, 23:00
        czytałam sobie niedawno forum dla nianiek i rodziców na niania.pl i widziałam
        tam też wątki urażonych dziewczyn, które zostały świeżo zatrudnione, zostały z
        dzieckiem i odkryły na półce np kamerę albo dyktafon. O rany, jaka to była
        obraza! "Przeciez to jest kwestia zaufania!!!" "Jak można powierzać dziecko
        osobie, której się do tego stopnia nie ufa!" "Poczułam się, jakbym dostała w
        pysk" "Chyba się zwolnię stamtąd, nie wiem, jak oni mi mogą w oczy teraz spojrzeć!"

        Jak rany, nie mogę tego pojąć, na jakiej podstawie one oczekują bezbrzeżnego
        zaufania od pierwszego wejrzenia. Przecież sprytna osoba bez problemu załatwi
        sobie lewe referencje. Rodzice nie mają innej metody, żeby sprawdzić, jak ona
        faktycznie pracuje, jeżeli zostaje z niemowlęciem. No i podstawowa sprawa: na
        zaufanie to chyba sobie trzeba dopiero zasłużyć, nie?
    • naranykota Re: obrażalska opiekunka 05.02.06, 21:14
      Była dzis kolejna. I kurcze nie wiem, bo wyglądała na sensowną osobę, tylko,że
      jest jedno ale: nie opiekowała się dziećmi zarobkowo...skończyła kurs dla
      opiekunek, to plus. Przystaje na nasze warunki- kolejny plus. Nie wiem tylko
      jak z tym doświadczeniem. Dotąd opiekowała się tylko dziećmi z rodziny-
      siostrzeńcami,itp
      Co o tym sądzicie?brać ją? Czas nas trochę ponagla, do tej pory widzieliśmy się
      z trzema, w tym ze słwienną"królową oiekunek", hehe i tyle. A w marcu do
      roboty....uncertain
      Pozdrawiam
      • askawaw Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 00:53
        Jeśli na wstępie się Wam podoba, to weźcie ją, choćby już teraz na próbę, kiedy
        jeszcze jestes w domu. Zobaczysz jak sie zajmuje dzieckiem, powiesz jej, co byś
        ewentualnie chciała zmienic w jej opiece itd. Ja tez mam nianię, która
        opiekowała sie tylko rodzeństwem i jestem bardzo zadowolona. Pobyłam z nią
        trochę, pokazałam co kiedy i jak bym chciała żeby robiła z dzieckiem i jest OK.
        Pierwsze wrażenie też jest bardzo ważne.
        • naranykota Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 09:27
          No właśnie, zrobiła raczej pozytywne wrażenie...chyba się zdecydujemy..tylko nie
          wiem czy ostatni tydzień lutego jako tydzień próbny to nie za pózno...może
          wcześniej ją wziąść i sprawdzić?muszę to przemyśleć..
          pozdrawiam
      • maretina Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 10:42
        ja szukalam niani, ktora wychowala swoje dzieci.cudze nie wchodzily w gre. nie
        interesowaly mnie pane, ktore studiuja i dorabiaja, nawet jak mialy kursy
        pedagogiczne itd.
    • maretina Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 09:31
      stalio sie dobrze. sama odpadla... lepiej takie niespodzianki miec za soba. do
      mnie w przyszly poniedzialek przychodzi opiekunka... mam nadzieje, ze dwa
      tygodnie wystarcza na to, zeby syn ja zaakceptowal.
      • naranykota Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 09:59
        czyli już wybraliście jakąś? odpowiadała Wam od samego początku? co Was w niej
        urzekło? bo kurcze ciężko mi zaufać jakiejś i nie wiem co przy wyborze powinno
        być atutem numer jeden.
        • maretina Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 10:04
          naranykota napisała:

          > czyli już wybraliście jakąś? odpowiadała Wam od samego początku? co Was w niej
          > urzekło? bo kurcze ciężko mi zaufać jakiejś i nie wiem co przy wyborze powinno
          > być atutem numer jeden.

          nie chcialam robic castingu na nianie. nie chcialam rozmawiac dziesiatkami
          kandydatek, olalam referencje, bo i tak nie moge miec pewnosci czy podany
          telefon nie bedzie do kogos z rodziny lub przyjaciol, ktorzy wystawia piekna
          laurke. postawilam na praktyke...wszystko wyjdzie w praniu.
          pani jest ciepla, skromna, powiedzilabym, ze moze nawet troche niesmiala. lubi
          dzieci, to widac, bardzo interesowala sie kajtkiem... no i kajtek, ktory wyje
          na widok obcych tym razem nie zawyl i dal sie wziasc na rece i przytulic.pani
          mieszka 15 minut piechota od mojego domu... ma 53 lata jest za twz zasilku
          przedemerytalnym. ma wystarczajaca ilosc lat przepracowanych do emerytury ale
          nie ma odpowiedniego wieku. jest zdrowa, przynajmniej tak mowi, sprawna (
          widac), nie pali..... poszlam na twz czuja. a czy dobrze? to sie okaze.
          • nusia_135 Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 10:53
            Hej - to i ja się wtrącęsmile Przy wyborze niani kierowałam się tymi samymi
            zasadami co Maretina - bez castingu, bez referencji bez polecania. To wszystko
            odpadało ponieważ krótko przed moim powrotem do pracy przeprowadziliśy się w
            zupełnie obce środowisko. Nie powiem - drżałam i skręcało mnie na samą myśl o
            obcej kobiecie przy moim dziecku, ale przeciez musiałam się zdecydować. I też
            postawiłam na praktykę. Wybrałam panią 50 latkę, bardzo ciepłą i miłą,
            niepalącą. I co - Tosia jest juz z nią miesiąc - nie widzę po dziecku aby
            bardzo przeżyła rozstanie ze mną. Dalej jest pogodna, uśmiechnięta bo pani daje
            jej to co najważniejsze - serce. Widać że kocha dzieci. Poza tym - mimo iż tego
            nie było w umowie - dodatkowo sama od siebie, w chwili drzemki Tosi - prasuje
            jej ubranka, pozmywa naczynia, a nawet ostatnio zrobiła gołabki, bo przed
            wyjściem do pracy wspomniałam jej że będę robić. I musze powiedzieć - że sama
            nie przypuszczałam jak ta "domyślność" jest ważna. I jak cieszy widok
            poprasowanych ubranek dziecięcych po 9 godzinach pracy. Dlatego wynagrodziliśmy
            pani jej zaangażowanie wieksza zapłatą, bo naprawdę na wagę złota jest mój
            spokój w pracy i pewność że córcia jest w dobrych rękach.
            A dodam tylko że też byłam zdecydowana zainstalowac kamerę w domu aby podglądac
            co dzieje sie z moim dzieckiem. Ale po 2 dniach pobytu pani jeszcze pod moja
            obecność - zrezygnowałam z tego bo strzal okazał sie w 10. Czego i Wam z całego
            serca życzę, bo wiem jakie to trudne.
    • magda236 Re: obrażalska opiekunka 06.02.06, 10:53
      Szukaj daklej i upewnij sie napewno, że to jest odpowedzialna osoba. Dam
      przykład taki, ze widzialam u nas na nowym osiedlu babke,która opiekowała sie
      dzieckiem a pamietam ja jak jeszcze 2 miesiące temu zbierała puszki i butelki
      ze smietników w nocy i to codziennie. Dobra może nie miała kasy ale jej osobita
      kultura nie była na wysoki stopniu. Ja bym jej nie oddała swojego dziecka pod
      opiekę. Sama też pracowałam jako opiekunka i mama dziecka najpierw zaprosiłam
      mnie do siebie potem przyszła do mnie poznać rodzine i wszystko było ok.

      www.rafalek13.bobasy.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka