Dodaj do ulubionych

Ale dużo tu wydumanych problemików,

04.03.06, 23:27
niektóre posty są rozbrajające. Myślałam, że to ja jestem przewrażliwiona
(tak mnie postzegają moi znajomi i rodzinka) na punkcie moich dzieci ale
widzę, że nie jest ze mną tak źle. Przypuszczam, że o wiele weselej i
przyjemniej byłoby tu gdyby wiecej było tu mam z podejściem mamy-kotuli smile
Obserwuj wątek
    • weronka77 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:40
      Dokładnie tak-won do wyrawink
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:40
      ooo i właśnie takich milusińskich też tu pełno.
      • weronka77 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:41
        No to tym bardziej spadajwink
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:43
      Tobie również miłej nocy życzę.
      • weronka77 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:44
        Nawzajem i spadaj wreszciewink
    • mika_p Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:43
      Podlizujewsz się Kotuli, bo chcesz dostac akces do KMW?
      To może statystykę zrób, ile tu takich z jej podejsciem, ile z wydumanymi
      problemami, a ile tych milusińskich.
      • mama_kotula Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 23:13
        mika_p napisała:

        > Podlizujewsz się Kotuli, bo chcesz dostac akces do KMW?
        Hehe, akurat za podlizywanie się to się dostaje bana, nie akces.
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:45
      A co to KMW... bo BMW to wiem ale KMW?
      • weronka77 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:46
        A CLK i SLK wiesz?A może SLR? To superwink
      • ade1 ale chamówa 08.03.06, 13:45
        do bardzo delikatnych nie naleze, ale kuzwa te teksty to troche przegiecie,
        taki troche proletariat
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:47
      A Ty to chyba dobrze wiesz co to PMS hi hi hi
      • weronka77 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:48
        No,zwłaszcza w ciążywink
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:53
      Serdecznie pozdrawiam, nie zamierzałam denerwować kobitki w ciąży smile
      • weronka77 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 04.03.06, 23:55
        To fajnie.Idż juz sobie zanim zdenerwujesz inne mamy;-0
        • aga55jaga Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 00:23
          hohoho smile dziewczyny a gdzie wasza tolerancja i zrozumienie dla cudzych
          poglądów ?? smile
    • jakw Masz problem pt. brak problemu? 05.03.06, 00:45
      Bo takich bezproblemowych to my tu nie obsługujemy ;-p
      PS
      Gdyby były tu tylko poważne problemy pewnie byłoby smutno
      • mart44 Re: Masz problem pt. brak problemu? 05.03.06, 09:58
        Jak ktoś jest głodny "prawdziwych" problemów, to niech sobie czyta forum "Chore
        dziecko..." Ja tam wolę moje wydumane problemiki.
        • kira_koslin Re: Masz problem pt. brak problemu? 05.03.06, 17:07
          to było kompletnie nie na miejscu.....................
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 16:27
      Bynajmniej nie jestem "głodna" problemów, ale czy to forum przeznaczone jest
      właśnie na problemy? Wchodząc na to forum zawsze mam nadzieję spędzić parę
      chwil kiedy dzieci śpią, wypić sobie spokojnie kawkę i coś sympatycznego
      poczytać. Irytują mnie posty typu: dziewczyny pomóżcie mój synek puścił bąka i
      śmierdzi, nie wiem co mam robić!!!!
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 16:31
      jak również posty zbulwersowanych mamusiek pt "jak można nie prasować ubranek,
      oj oj"
    • nocnamania Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 16:32
      No cóż spadam zanim ktoś mnie zbeszta, pa pa smile
    • karynk Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 17:10
      nocnamania napisała:

      > niektóre posty są rozbrajające. Myślałam, że to ja jestem przewrażliwiona
      > (tak mnie postzegają moi znajomi i rodzinka) na punkcie moich dzieci ale
      > widzę, że nie jest ze mną tak źle. Przypuszczam, że o wiele weselej i
      > przyjemniej byłoby tu gdyby wiecej było tu mam z podejściem mamy-kotuli smile

      Jasne, że lepiej.
      Swoją drogą myślę, że im dłuzej trwa macierzyństwo tym mniej w nas wydumanych
      problemów, rozterek itd.

      Babkom co niemile "rzucaja się" do nocnejmani proponuję spacer.
      • renard1 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 18:23
        Jeżeli te "problemiki" wydaja Ci się wydumane, to ich nie czytaj. Najlepsze
        rozwiazanie. To forum dotyczy niemowląt, i jest na nim miejsce zarówno na
        rozwiazywanie problemów, udzielanie porad, chwaleniem sie swoim malenstwem,
        podzielenim radoscią, pośmianiem się z jakiś dobrych kawałów, itp. Widocznie
        stawianie pytan, które uważasz za wydumane, jest mamom potrzebne, bo nie mają m
        kogo sie zapytać o równe rzeczy. Może są dziewczyny, które pierwszy raz są
        matkami i wszystko je przeraża. Nie wiedzą jak opiekować się maleństwem, czy
        każda rzecz jaka się stanie to normalka. Widzisz, ja przez poczatek
        macierzyństwa też czasami wyolbrzymiałam niektóre rzeczy, jeździłam po
        lekarzach, i na szczęście trafiałam na takich, którzy mówili:"proszę się nie
        przejmować, to normalne" i nie besztali mnie za głupie pytania, bo ja jako
        poczatkująca (ale dotyczy to też matek, które maja kolejne dziecko)matka mam
        prawo zadawać pytania.Bo skad mam niby o tym wszystkim wiedzieć?
        Kto pyta nie błądzi. NIe ma też głupich pytań- są tylko głupie odpowiedzi.
        A co dotyczy mamy kotuli- widzocznie jest na tyle doswiadczoną matką, że nie ma
        takich problemów, i podchodzi do tych spraw z dystansem. Myślę, ze po jakimś
        czasie i początkujace mamy tez nabiorą dystansu do wielu spraw. Ale mają prawo
        pytać i zadawać pytania, które jak uważasz są "wydumanymi problemikami".
    • iws Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 18:38
      brawo Renard! podzielam Twoje zdanie, młode mamy z powodu braku doświadczenia
      robią problemy "z niczego". sama taka jestem, bo moja córcia ma dopiero 4
      mesiące ale już teraz jak czytam posty mamuś np. 3 tygodniaków to uśmiecham się
      pod noskiem "my to już mamy za sobą" smile))
      a to forum chyba jest właśnie po to, żeby się radzić w sprawach trudnych - a
      dla każdej mamusi co innego jest trudne.
      Ponadto czasem zastanawiam się co tu robią mamy Dużych dzieci, odchowanych (na
      pewno nie niemowlaków), które robią najczęściej ironiczno-kąśliwe uwagi pod
      adresm panikujacych młodych i pierwszy raz będących mamami kobiet. Nie będę
      pisać konkretnie o kogo chodzi ale stałe forumowiczki wiedzą o kim piszę.
      pozdrowienia dla wszystkich przewrażliwionych ! nie dajmy się i nie bójmy pytać
      się o najbłahsze nawet sprawy. A do czytania przy "kawce" to chyba są inne
      strony w necie
      • mama_kotula Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 23:16
        iws napisała:

        > Ponadto czasem zastanawiam się co tu robią mamy Dużych dzieci, odchowanych
        (na pewno nie niemowlaków)

        No cóż, Duże dzieci, odchowane, na pewno nie niemowlaki, kiedyś również były
        niemowlakami. Ja bym się bardziej dziwiła, gdyby tu przebywały kobiety w
        pierwszej ciąży...
    • lena05 Mysle,ze autorce watku chodzilo o cos innego... 05.03.06, 19:33
      to moje zdanie i ja tak to zrozumialam...Chodzi o to,ze to forum NIE MUSI
      wylacznie dotyczyc problemow.Moze tez byc podejscie bardziej na luzie.Ja
      rozumiem..malenstwo w domu to stres i drzenie na kazdy "nieksiazkowy" odruch. Ja
      okres niemowlectwa mojej 3 latki przezylam bez internetu i forum.Zyjemy obie i
      mamy sie swietnie!Czytajac posty niektorych forumowiczek,smiech ogarnia! Sorki
      dziewczyny,ale wzajemne nakrecanie sie nie sluzy rozwojowi dziecka.
      • gosia262 Re: Mysle,ze autorce watku chodzilo o cos innego. 05.03.06, 22:49
        wasz jad wylał mi się z ekranu i zalał pół pokoju! czego tak napadacie od
        razu ?? skoro forum jest dla wszystkich i o wszystkim, to czemu nie można
        akurat napisac, że niektóre problemy są wydumane? zwłaszcza, że są... Mnie też
        hormony buzuja po ciąży, ale czy nie lepiej, jakbyście wyciągneły koreczki z..
        głowy, spuściły trochę powietrza i wyluzoway?
    • gosia262 Re: Mysle,ze autorce watku chodzilo o cos innego. 05.03.06, 22:54
      a ty czego taka wredna, pytam z klinicznej ciekawości?
    • annia-m saskia grunt to rozmowa na poziomie 05.03.06, 23:12
      prawda? Jeżeli zawsze tak prowadzisz dyskusję (a jak sama nazwa wskazuje tym
      jest forum) to "przeurocza" z Ciebie osoba he he
      • saskiaplus1 Re: saskia grunt to rozmowa na poziomie 05.03.06, 23:32
        Wobec tego zasadniczo też możesz spadać. Ale opcjonalnie.
        • mama_kotula Re: saskia grunt to rozmowa na poziomie 05.03.06, 23:53
          saskiaplus1 napisała:

          > Wobec tego zasadniczo też możesz spadać. Ale opcjonalnie.

          Saskia, masz jakiś egzamin z fizyki, coś o grawitacji, mam rozumieć? bo już 3
          razy o spadaniu czytam...
          Ok, ok, spadam.
          • saskiaplus1 Re: saskia grunt to rozmowa na poziomie 06.03.06, 11:55
            Z tą grawitacją to masz trochę racji. O spadaniu będzie jeszcze dużo...
    • mama_kotula Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 05.03.06, 23:12
      nocnamania napisała:

      > niektóre posty są rozbrajające. Myślałam, że to ja jestem przewrażliwiona
      > (tak mnie postzegają moi znajomi i rodzinka) na punkcie moich dzieci ale
      > widzę, że nie jest ze mną tak źle. Przypuszczam, że o wiele weselej i
      > przyjemniej byłoby tu gdyby wiecej było tu mam z podejściem mamy-kotuli smile

      No się zaszczycona poczułam smile))))))
      Z tym, że chyba nie do końca wiesz, na co się narażasz smile)
      Mamy_kotuli tu nie lubią wink bo ma dzieci odchowane, już nie niemowlęta.
      Trudno.
    • nocnamania do mamy_kotuli 05.03.06, 23:21
      Ja ma jedno dziecko "odchowane" i jednego niemowlaczka. Bardzo mi się podoba
      Twój dystans do wielu tu poruszanych spraw smile Powinnaś jakąś książkę wydać,
      mówię poważnie i wcale się nie podlizuję (jak już zostałam tu o to posądzona) ;-
      )
      • mama_kotula Re: do mamy_kotuli 05.03.06, 23:24
        Hi hi książkę to już piszę, ale mi opornie idzie ostatnio (na szczęście sesja
        się skończyła, to pewnie coś się ruszy).
        No ja mam oboje dzieci odchowanych, trudno się mówi, ale jak tak sobie myślę,
        wolałabym - jako początkująca - rady osoby, która ma dzieci odchowane, niż
        osoby tak samo początkującej... smile))
        Pozdrawiam
    • iws Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 06.03.06, 11:27
      ciekawa jestem jak długo jeszcze mama_kotuli będzie się tu napawać
      zwrotem "odchowane dzieci" smile)
      forum "niemowlę" jest jak najbardziej dla wszystkich mam ale mamy "dzieci
      odchowanych" dobrze gdyby udzelały wspierających rad niedoświadczonym zamiast
      pokpiwać - ot, i o to chodziło smile
      poniedziałkowe pozdrowienia dla wszystkich mamuś, tatusiów i ich pociech
      • kira_koslin Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 06.03.06, 12:35
        pewnie tak długo jak długo bedzie miala na to ochote i nic innym do tego,
        jezuuuuuu jakie bzdury na resorach i ile jadu w niektórych, pogieło Was juz
        kompletnie????????????
        Do sotatniej krwi normalnie walczyc bedąsmilesmilesmilesmile
    • bergosia Re: saskia grunt to rozmowa na poziomie 06.03.06, 12:17
      Ale jak wsyscy spadną, to sama zostaniesz... Nie będzie ci trochę nudno?
      • bergosia Re: saskia grunt to rozmowa na poziomie 06.03.06, 12:19
        Aha - wszyscy oczywiście . I też już spadam.
    • mama_helenki rzeczywiście, byłoby weselej i przyjemniej, ale... 06.03.06, 12:44
      Tak się zastanawiam - napisać czy nie napisać?

      Może jednak napiszę, ku pokrzepieniu (mam nadzieję)
      panikujących, "początkujących" mam. Ja będąc "początkującą" mamą doszłam raz do
      wniosku, że moje dziecko ma opuchniete nozdrza, więc niechybnie mi się udusi,
      więc nawet na forum nie zaglądałam, tylko zawiozłam dziecko na nocny dyżur
      laryngologiczny... Szkoda że nie widziałyście miny lekarki. Na początku nie
      wiedziała, o co mi w ogóle chodzi.

      No więc już ze mną lepiej, dystans (jak mi się wydaje) mam, ale moje dziecko ma
      już siedem miesięcy. Dlatego też rozumiem panikę matek, które nie mają kogo
      spytać, poradzić się (bo nie ma już raczej rodzin wielopokoleniowych, gdzie
      matka i babka były na wyciągnięcie ręki), i bardzo się boją o te swoje kruche
      maleństwa. Maleństwa zresztą okazują się pancerne niemalże i nieprawdopodobnie
      odporne.

      Ale do tego trzeba dojść, swoje przeżyć, taką np. wyprawę na nocny dyżur albo
      rozterki, czym wycierać buzię w czasie karmienia (to już nie ja smile

      Pozdrawiam
      i życzę więcej dystansu - zarówno mamom "początkującym" (do własnych dzieci),
      jak i tym doświadczonym (do mam początkujących).
      • renard1 Re: rzeczywiście, byłoby weselej i przyjemniej, a 06.03.06, 12:58
        Dobrze, ze napisałaś.
    • igulinda Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 07.03.06, 21:12
      dziewczyny skad w Was tyle agresji? cieszcie sie swoimi dziecmi a nie drzyjcie
      koty z innymi!!
      ps.moze mama_kotuli nie chce byc zlosliwa ale pokazac innym ze warto miec
      troche dystansu do siebie i swiata a zwlaszcza swoich dzieci?
    • moniquev Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 07.03.06, 21:47
      jedna napisala glupi watek czy warto bylo zaczynac glupkowata jej mysl...
      nie rozumie tylko jednego jak mnie nie interesuje jakis watek to poprostu go
      nie czytam a nie robie do niego bezsensowne komentarze...darujcie sobie
      zaczepki malo problemow macie...jednym jakis watek wydaje sie prosty i blachy
      dla innych to cos nowego i trudnego...nie kloccie sie mamusie ...
    • dagu75 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 07.03.06, 23:02
      Trochę dystansu!Czy sprawia ci przyjemność lekceważenie innych ? A może po
      prostu potrzeba nam, mamom młodym i nie tylko takiego miejsca, bo tu możemy
      zadać najdziwniejsze pytania, bez posądzania o kretynizm? Dla pytającej jej
      pytanie jest sprawą ważną, więc użycie tych słów "wydumane problemiki" to brak
      szacunku. Skoro według ciebie jest ich dużo, to po co je otwierasz i czytasz?
      A może po prostu się nudzisz i wsadzasz kij w mrowisko ot tak sobie, dla
      zabawy?
      • mama_kotula Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 08.03.06, 08:57
        dagu75 napisała:

        > Trochę dystansu!Czy sprawia ci przyjemność lekceważenie innych ? A może po
        > prostu potrzeba nam, mamom młodym i nie tylko takiego miejsca, bo tu możemy
        > zadać najdziwniejsze pytania, bez posądzania o kretynizm? Dla pytającej jej
        > pytanie jest sprawą ważną, więc użycie tych słów "wydumane problemiki" to
        brak szacunku.
        Primo: ktoś, kto zamieszcza wątek pt. "Dziecko rusza rączką i nóżką podczas
        karmienia, czy jest coś nie tak?" a w wątku opisuje z dokładnością "problem"
        czyli "moje dziecko uniosło lewą nóżkę na 10 cm, prawą rączkę na północny
        wschód na 12 cm 4 mm, czy mam iść do neurologa?" - a więc ktoś, kto wymyśla
        sobie problem na siłę, powinien się liczyć z tym, że zostanie sprowadzony na
        ziemię.
        Przepraszam, nie chcę nikogo urazić, ale czy naprawdę nie macie nic innego do
        roboty, tylko wnikliwą analizę tego, co robi dziecko? Niektóre pytania są
        absurdalnie śmieszne (takie jak to, o którym wspomniałam), i podejrzewam, że
        nawet spanikowana mama, która zakłada taki wątek po pewnym czasie nie może się
        nadziwić idiotyzmom, które popisała.
        Większość pytań, które są tu zadawane, można rozwiązać "na rozum". Ja wiem, że
        macierzyństwo zaćmiewa pewne aspekty zdrowego rozsądku, ale chyba nie w takim
        stopniu?
        Secundo: jako, że do mnie odnosił się post tytułowy, chciałam zwrócić uwagę, że
        na tym forum owszem, zdarza mi się podejść z poczuciem humoru do pewnych spraw,
        ale z kilku tysięcy postów, które tu mam, większość jest normalnymi
        odpowiedziami na zadane pytania. Tylko, że normalnych odpowiedzi się nie
        zauważa.
        Tertio: istnieje takie coś, jak wyszukiwarka i faq. Odrobinę wysiłku nikomu nie
        zaszkodzi.
        Pozdrawiam i życzę optymizmu oraz ciepłego podejścia i dystansu do świata.
        • dagu75 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 08.03.06, 11:53
          Choć ja też czasem uśmiecham się czytając niektóre pytania, to nadal uważam,
          że w dobie zostawienia młodych matek samych sobie, kiedy rzadko sie zdarza, że
          mieszkają z matkami czy babciami, które mogą służyć pomocą, w czasach kiedy
          lekarze najczęściej bagatelizują wiele problemów , wręcz niezauważalnych, z
          braku czasu i limitów ( wiem, co mówię, mój synek ma asymetrię, córka jest
          alergikiem i ma problem ze słuchem, to ja musiałam wydębić skierowania, nikomu
          nie przyszło do głowy w związku z moim skarżeniem się na jej uszka zapytać, czy
          w rodzinie jest przypadek głuchoty od urodzenia ( a jest), gdyby nie moja
          dociekliwość i upierdliwość i to forum zbagatelizowałabym asymetrię, a weronika
          byłaby leczona na AZS, a o słuchu boję się myśleć) nawet takie pytania
          zasługują na szacunek. Jesteśmy zalewane masą informacji o wadach, anomaliach w
          zachowaniu i rozwoju fizycznym dzieci.Z jednej strony to fantastycznie, bo
          pozwoli to wielu dzieciom uniknąć problemów ( czy wiesz np. że jeszcze do nie
          dawna nie rehabilitowano dzieci do roku, bo za małe, co sprawiało, że później
          takie dziecko leczyło się dłużej i gorzej?), z drugiej strony wielu z nas
          trudno wybrać to, co właściwe. Jeśli masz dobrego lekarza, takiego, który ma
          czas, zna twoje dzieci, sama masz sporą wiedzę i podejmujesz decyzje bez cienia
          wątpliwości to zazdroszczę i gratuluję. Właśnie to forum pomaga nabrać dystansu
          do problemów, czasem wystarczy tylko poczytanie, czasem postawienie "głupiego"
          pytania. za naiwność się tu nie płaci, więc jeśli pytanie się nie podoba, nie
          trzeba go komentować.
          Mama_kotula pewnie ma rację pisząc, że
          Niektóre pytania są
          > absurdalnie śmieszne (takie jak to, o którym wspomniałam), i podejrzewam, że
          > nawet spanikowana mama, która zakłada taki wątek po pewnym czasie nie może
          się
          > nadziwić idiotyzmom, które popisała.
          Ale taka mama da w ten sposób ujście emocjom i bardzo możliwe, że otrzyma
          wsparcie. A spokojna mama, to spokojne dziecko. Nawet jeśli "macierzyństwo
          zaćmiewa pewne aspekty zdrowego rozsądku" ( z czym się nota bene zgadzam, bo
          przewrażliwienie wynika ze strachu o dziecko, nie ma nic silniejszego wg mnie
          niż miłość matki do dziecka, choć po przeczytaniu artykułu "cała Polska bije
          dzieci" mam pewne wątpliwości) to mamy prawo do pytań.
          A tak na marginesie - gdy urodziłam eryka , jeszcze będąc w szpitalu zapytałam,
          czy małemu musi się odbić po każdym karmieniu, bo ulewa, czy nawet jak śpi mam
          go podnieść do odbicia. Lekarka ( dość nadęta, moim zdaniem) z oburzeniem w
          głosie powiedziała - to drugie pani dziecko, co za głupie pytanie, co pani nie
          wie, jak to się robi? Otóż nie wiedziałam. Weronika nie miała takich
          problemów. Prawie się popłakałam na jej opryskliwość i lekceważenie. a
          wystarczyło tylko odpowiedzieć na pytanie.

          I tak na koniec wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet.
          • igulinda Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 08.03.06, 22:56
            "nadal uważam,
            że w dobie zostawienia młodych matek samych sobie, kiedy rzadko sie zdarza, że
            mieszkają z matkami czy babciami"
            o czym Ty piszesz??????
            • dagu75 Re: Ale dużo tu wydumanych problemików, 08.03.06, 23:28
              Chodziło mi o to, że niewiele rodzin mieszka teraz w domach wielopokoleniowych,
              gdzie mogły liczyć na doświadczenie mam i babć.Znam wiele dziewczyn, które
              zmieniły miejsce zamieszkania ( ja też) a w nowym miejscu trochę ciężko urodzić
              i być tylko z mężem. Może trochę skomplikowanie napisałam, ale wymowa taka jak
              powyżej.
              Moje największe strachy wyglądają tak : wyprowadzam się poza miasto, mój mąz
              pracuje za granicą, mama 400 km, druga 10km ode mnie. jest noc Starsze z dzieci
              zachoruje. Musi iść do szpitala.Młodsze na cycu. Starsze panicznie boi się być
              beze mnie. Ta sytuacja mnie przeraża.co wybrać?
              Niestety oprócz chorego dziecka i nocy wszystko jest prawdą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka