pimpusia77
08.03.06, 18:08
Błagam, pocieszcie mnie, że to przejdzie... Dzisiaj dzień zaczęłam o 4 rano... Synek wybudzał się co
kilkanaście minut i płakał a ja nie umiałam mu pomóc... Póżniej w ciągu dnia było lepiej, ale już po
16-tej znów się zaczęło. Teraz udało mi się go uśpić, ale zapewne zaraz sie obudzi i będzie plakał
do kąpieli. Ręce mi już odpadają, bo pomaga tylko bujanie i noszenie... ale też tylko na chwilę.
Stosowałam już chyba wszystkie leki. Jestem po prostu załamana. Boję się wieczorów i poranków.
Nie umiem mu pomóc. Dzisiaj skończył 2 miesiące. Zapewne w najlepszym wypadku jeszcze miesiąc
przed nami. Ale te jego kolki są tak silne- nic na nie nie działa- że już przestałam wierzyć, xe kiedyś
przejdą. Wogóle już zaczynam się martwić, xe to coś poważniejszego.... Ból dopada go po każdym
posiłku, ale za chwilę przechodzi. Do tej pory tragiczne były tylko wieczory, ale doszły jeszcze
poranki. Jakby tego było mało, to jeszcze ma ostatnio problemy z kupą.. od kiedy podaję mu
Debridat zaczął żadziej robić kupę i załatwianie się sprawia mu straszny problem... Wczora i dzisiaj
nie dałam mu Debridatu. Zobaczymy czy to przez ten lek.
Czy u kogoś też kolki były tak nasilone a pomimo to przeszły bez problemów? Pocieszcie mnie,
proszę....