Dodaj do ulubionych

przebijanie uszków

05.05.06, 10:36
witam mam pytanko czy jest jakas przeszkoda w przebijaniu uszow dziecku np.
jezeli ma katarek bo wlasnie chcialabym corce przebic uszka ma 10 miesiecy
ale ma katar czy raczej to nie ma nic wspolnego
Obserwuj wątek
    • mooh Re: przebijanie uszków 05.05.06, 10:41
      Katar nie jest przeszkodą, ale... No właśnie. Małe dziecko jest ruchliwe i w
      kolczykach łatwo o wypadek. Za chwilę zacznie biegać, może gdzieś sie zaczepić
      i rozerwać sobie ucho. Nie próbuję kwestionować apektu estetycznego, bo o
      gustach sie nie dyskuytuje, ale jest to nieodwracalna zmiana, której być może w
      starszym wieku dziewczynka by sobie życzyła. Nie wiadomo, czy za 20 lat
      przebite uszy nie będą strasznym obciachem. Przebić można zawsze, załatać już
      nie.
      • asiak78 Re: przebijanie uszków 05.05.06, 10:43
        Przebijanie USZU a nie uszków wink
        • pampeliszka Re: przebijanie uszków 05.05.06, 10:46
          kazdy powod, zeby nie przebijac, jest dobry
          jak dziecko ma katar absolutnie nie powinnas go meczyc dodatkowo, bedzie płakac,
          katar sie nasili, odradzam
          moze potem znajdzie sie jakis nastepny powod, czego dziecku zycze z calego serca
      • shady27 Re: przebijanie uszków 05.05.06, 10:52
        no nie.....przeciez to nie tatuaz, uszy zarastaja, mi dziurka zarosla bez jakiegokolwiek sladu.....ale ja jestem stanowczo na nie jesli chodzi o przekluwanie uszu dzieciom tak malym
    • shady27 Re: przebijanie uszków 05.05.06, 10:51
      bylo juz o tym na forum, ale jak chcesz uslyszec niemile komentarze, no coz....
      • linearka Re: przebijanie uszków 05.05.06, 10:53
        A może jak maleńka dorośnie troszkę to zapytaj ja, czy chciałaby mieć kolczyki i
        dopiero zdecydujecie razem?
    • driadea Re: przebijanie uszków 05.05.06, 11:00
      Witaj,
      ten temat pojawia się średnio kilka razy w tygodniu i nadal, od wielu
      miesięcy, nie słabnie siła tego bumerangu smile W związku z powyższym, specjalnie
      z myślą o Was, czyli zainteresowanych tematem, został opracowany zbiór
      linków prowadzących wprost do dyskusji, znajduje się w wątku FAQ (z
      angielskiego Frequently Asked Questions, czyli najczęściej zadawane pytania),
      który to wątek jest zawsze jako pierwszy na stronie, zapraszam do korzystania:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=31793062
      Oto bezpośredni link do zbioru dotyczącego przekłuwania uszu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=27426474&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=40691631&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=29953470&v=2&s=0
      Przy okazji zapraszam do korzystania z wyszukiwarki.
      Pozdrawim serdecznie, driadea

    • izabela.bs Re: przebijanie uszków 05.05.06, 11:46
      Jakies dwa tygodnie temu ja poruszyłam ten wątek na forum...
      I faktycznie jest on baaardzo drażliwy.
      Mnie osobiście kilka uwag dało do myślenia i zdecydowałam nie przekłuwać dziecku uszek, chyba w ogóle.
      A argumenty przeciw, które mnie powstrzymują to mi.in. to, że dziecko jest w trakcie ząbkowania, Twoje chyba też, więc lepiej oszczędzić mu cierpienia, dodatkowo ryzyko infekcji, wrośnięcie kolczyka w uszko (taki przypadek ktoś opisał), czy zwykłe zahaczenie o ubranko też się może źle skończyć (chociaż to zahaczenie wydaję mi się mało prawdopodobne, bo kolczyki dla niemowlaków są bardzo maleńkie i zaokrąglone by zminimalizować takie ryzyko, ale wiadomo, że i tak różnie bywa...)
      Daruję sobie przytaczanie komentarzy jakie mnie sptkały. Większość z nich była nie na temat (panie bardzo chętnie wyrażały swoje oburzenie, a ja poprosiłam jedynie o podanie przeciwwskazań do tego typu zabiegów).
      Nic więc konkretnego nie doradzam.
      Tyle z mojej strony.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • agnieszkas72 Re: przebijanie uszków 05.05.06, 14:05
        To ja pisałam o wrosnięciu malenkiego kolczyka w ucho dziewczynki,niestety może
        coś takiego się zdarzyć.Kolczyk znika w dość pulchnym u dziecka płatku usznym i
        zostaje zarośnięty tkanką z obu stron.Komentarze,jakie mozna otrzymać na forum
        były miłe wobec tych,jakie usłyszała mama od lekarza.Sprawa skończyła się
        wielkim cierpieniem dziecka i zabiegiem chirurgicznym.Mała reagowała potem
        strasznym krzykiem na każde dotknięcie nawet głowy w okolicach ucha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka