baazzylia
29.05.06, 22:07
mam dwa pytania. Otóż od kilku dni mój 4 tygodniowy synuś wszystko sobie
poprzestawiał, tzn. się, dotąd spał po 3-4 godziny, a teraz nie chce. Tzn.
się jak go wezmę na ręce to owszem zasypia momentalnie, ale w łóżeczku nie
chce (a tak kochał łóżeczko...). Uśnie na rękach, wraca do łóżeczka i zaczyna
marudzenie, a potem płacz. Hmmm, z jednej strony to aż mnie korci wziąć
paróweczkę na rączki, ale z drugiej mam przed oczami widok mojego kolegi z
uwieszonym synkiem na rękach dzień i noc. Cóż, na razie go tak zostawiłam,
nie wiem jak długo wytrzymam to kwękolenie, doradźcie czy dobrze robię?
Wiem, że są mamy, które mnie potępią, że to jedyny taki okres w życiu
dziecka, że mnie potrzebuje, ale nie mogę cały dzień chodzić z dzieckiem na
ręku i spać z nim w fotelu, może ktoś mnie umocni w słuszności mojego
myślenia. płacz jest typowo marudny, przyzywający i co tu robić?