Dzisiaj popołudiu przysypiałam z moją roczną córką na łóżku. Z pracy wrócił
mąż więc mała od razu się rozbudziła i z drzemki nici. Ze mną gorzej

więc
mąż powiedział żebym sobie spała to weźmie ją na spacer.
Obudziłam się za jakąś godzinę i Boże!!!!!! Gdzie dziecko??????? Biegałam jak
szalona po mieszkaniu

aż sobie przypomniałam.