martixx
21.07.06, 17:39
Dwa dni temu mój "narzeczony" dość brutalnie dał mi odczuć, że jestem za
gruba. Urodziłam 3,5 miesiąca temu. Zaczęły wypadać mi włosy, łamią mi się
paznokcie, mam opryszczkę i wyrwanego zęba, winda nie działa (8 piętro), w
mieszkaniu jest 28 stopni w dzień i w nocy, jestem sama - na trzy dni musiał
wyjachać w celach słuzbowych, jak jest to wraca ok 18 i później, w soboty
czasami też, nie kocha się ze mną, ponieważ boi sie czy wszystko tam jest już
ok (jego słowa). Przed ciążą ważyłam 56 teraz 63, ale jedzenie to moja jedyna
przyjemność - mała kawa + coś słodkiego, duuużo słodkiego to najlepsza częśc
dnia. Ciało jest okropne - takie wiszące i trzęsące się. Wydaje mi się, że to
właśnie ten mój stan fizyczny stanowi problem dla niego, ale jeżeli chciał
tak mnie zmobilizować, to się pomylił. Najgorsze jest jednak to, że
przeczytałam jak powinno sie nosić, przewijać, trzymać dziecko, a ja wszystko
robiłam nie tak, czyli źle. A chciałam dobrze. I ma zaciśnięte piąstki. Budzi
się w nocy co 1 do 2 godz. Jestem zmęczona.