Witam,
jestem mamą 6-tygodniowego chłopca. Od początku Mały bardzo długo je (z
piersi), prawie bez przerwy...tylko w nocy "normalnie" czyli co dwie, trzy
godziny. W ciągu dnia staram się go co jakiś czas odkładać do łóżeczka,
jednak średnio po dwóch minutach biore go z powrotem, bo zanosi się płaczem.
I nie chodzi tylko o bliskość mamy, bo Mały faktycznie ssie. CO o tym
sądzicie? Czy to normalne, żeby niemowlę ssało wiele, wiele... godzin?
Często zdarza się, że przysypia na minutę, dwie, ale zaraz sam się budzi i
kontynuuje posiłek...

Dla mnie jest to strasznie męczące...Czy ktoś może mi
podpowiedzieć jak skrócić karmienie? Oczywiście zależy mi jednocześnie na
tym, żeby się najadał.
Będę wdzięczna za poradę
Ania