Moja córeczka wlasnie skonczyla 4 miesiace. Od ok 2 tygodni strasznie sie
slini i pakuje raczki i wszystko co zlapie do budzi, wiec zaczyna sie
ząbkowanie. Poblem pojawil sie od tygodnia-córeczka nie moze zasnąc na noc, a
jak juz zasnie to spi baaardzo niespokojnie i budzi sie kilka razy w nocy.Nie
pomaga jej smoczek (jeszcze bardziej sie denerwuje), glaskanie ani
noszenie.Nie zasnie dopoki nie dam jej piersi, a przeciez nie jest glodna. W
koncu zasnie przy piersi, odkladam ja do lozeczka i jeszcze jakis czas sie
rzuca i z trudem zasypia.I tak w kólko!

Dodam ze wczesniej ladnie zasypiala,
spala 5-6 godzin i pózniej budzila sie juz po nastepnych 3 godzinach. Nie wiem
dlaczego tak jej sie odmienilo. Pewnie to wina nadchodzacych ząbków. Ale jak
dlugo to moze potrwac? i mam do Was pytanie, czy jak Mala tak budzi sie w
nocy, a ja jej daje cyca to czy ona w koncu nie przyzwyczai sie do niego i juz
zawsze tak bedzie sie budzic? moze spróbowac podac jej wode? nie chce byc tez
wyrodną matka i odbierac jej mozliwosc przytulenia sie do mnie kiedy ją bola
dziąselka,ale tez nie chce sobie utrudniac zycia...podpowiedzcie jak sobie
mozna z tym poradzic?